czwartek, 18 maja 2017

"Odkąd cię nie ma" - RECENZJA KSIĄŻKI


                       Oryginalny tytuł: Since You've Been Gone

            Autor: Morgan Matson

            Wydawnictwo: Jaguar

            Liczba stron: 358

Zanim Emily poznała Sloane nie chodziła na imprezy, nie rozmawiała z chłopakami, nie robiła niczego szalonego. Sloane wtargnęła niczym tornado do jej życia i przewróciła je do góry nogami. Tuż przed rozpoczęciem szalonego lata Sloane nagle zniknęła. Żadnych telefonów, wiadomości. Ani śladu po przyjaciółce. Znaleziono jedynie przypadkową listę rzeczy do zrobienia. A na niej 13 wybranych przez Sloane dziwacznych zadań, których Emily na pewno sama z siebie by nigdy nie zrobiła. Okazuje się jednak, że wykonanie ich naprowadzi na ślad zaginionej przyjaciółki. Dla Emily wyzwanie dopiero się zaczyna!


Pod wieloma względami "Odkąd cię nie ma" bardzo przypominało mi "Papierowe miasta". W obu tych książkach pierwsze skrzypce odgrywała przyjaźń. Również motywy poszukiwania i podróży były bardzo podobne, a Sloane miała wiele cech Margo. Moim zdaniem "Odkąd cię nie ma" to taka mniej filozoficzna i prostsza wersja książki Johna Greena. To podobnieństwo nie przeszkadzało mi w czytaniu, ale przez to sam pomysł wydawał mi się mało oryginalny. Z reguły nie mam nic do nieśmiałych bohaterów, jednak po pewnym czasie zachowanie Emily stało się męczące. Miałam serdecznie dość jej użalania się nad sobą. Po wypełnieniu zadań z listy zauważyłam już lekką przemianę u niej, ale tak naprawdę to dziewczyna potrzebowała jeszcze jednego poważnego wstrząsu. Dlatego swoje zdanie o Emily zmieniłam prawie pod sam koniec książki. Natomiast postacie drugoplanowe wzbudziły moją sympatię o wiele wcześniej. Miałam wrażenie, że to właśnie oni są fundamentem tej książki i napędzają całą akcję. Uwielbiałam każdego z nowo poznanych przyjaciół Emily. Przyznam też, że z takich bohaterów najbardziej była mi obojętna Sloane. Nie polubiłam jej i takie uczucie towarzyszyło mi do końca książki. Często gdy Emily o niej wspominałam miałam wrażenie, że jest zupełnie niepotrzebna. 
Wątek romantyczny był naprawdę przyjemny, głównie ze względu na jego subtelność. Jednak czegoś mi w tej powieści zabrakło. Jakiegoś mocnego akcentu, bo wszystkie zdarzenia są mniej więcej na jednym poziomie. Żałuję, że nie znalazłam żadnego elementu zaskoczenia. Jednak na dużą pochwałę zaskakuję szczerość tej powieści. Nie jest tak, że bohaterowie się poznają, zaprzyjaźniają i żyją długo i szczęśliwie. Niesamowicie żałuję, że autorka umiejętnie nie zakończyła tego wątku. Bardzo ciekawie "skomplikowała" pewne rzeczy, ale potem zabrakło im finału. Nie chcę za dużo zdradzić, ale wydaje mi się, że ta książka miała dawać nadzieję, a takie zakończenie jest raczej w pewnych kwestiach dołujące.
"Odkąd cię nie ma" opowiada o walce ze swoimi słabościami. Pokazuję, że trzeba mieć odwagę, aby czerpać z życie to co najlepsze, bo tylko wtedy możemy być szczęśliwi. Wielokrotnie nie wiemy co tracimy, jeśli czegoś nie spróbujemy. Czasami potrzebujemy tylko delikatnego pchnięcia, aby rozwinąć skrzydła. Kogoś kto potrzyma nas za rękę i powie "Będzie dobrze". "Odkąd cię nie ma" uświadamia każdego czytelnika, że warto stawiać sobie poprzeczki i pokonywać je. Wejdźcie śmiało do świata Emily i, wraz z nią, stawiajcie pierwsze kroki ku lepszej przyszłości. Pomogą Wam w tym nietuzinkowi bohaterowie oraz przyjemny wakacyjny klimat.

2 komentarze

  1. Też spodziewałam się jakiegoś konkretnego zakończenia, jakiegoś kulminacyjnego momentu, a niestety finał okazał się trochę rozczarowujący. Przez całą książkę czekałam na to, co autorka wymyśliła, a jak się okazuje zgotowała mi zimny prysznic. Szkoda, bo zapowiadało się obiecująco.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba rozejrzę się za nią ;) Papierowe miasta polubiłam, więc czemu by nie? ; )

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.