środa, 5 kwietnia 2017

"Kiedy wszystko się zmienia" - RECENZJA KSIĄŻKI


Oryginalny tytuł: Changing Forever

Autor: Lisa De Jong

Wydawnictwo: Filia

Seria: Rain (Tom 2)

Liczba stron: 384

Drake’a Chambersa cechuje tak wielka arogancja, jak mnie upór. Jest gwiazdą boiska, rozgrywającym w studenckiej drużynie futbolowej znanym w całym kraju. Myślałam, że jest taki jak wszyscy... Że to chłopak, którego powinna omijać z daleka każda dziewczyna. Odkryłam jednak, że na jego barkach spoczywa nie tylko ciężar prowadzenia drużyny.Drake wyznał mi swoje uczucia z nadzieją, że i ja od dawna coś do niego czuję. Sądziłam, że odnaleźliśmy szczęście, jednak przeszłość zawsze znajdzie sposób, by wpłynąć na teraźniejszość.

Zaczynając "Kiedy wszystko się zmienia" miałam spore oczekiwania, ponieważ pierwszy tom podbił moje serce. Jednak z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej rozczarowana - schemat goni schemat. Wpadają na siebie w szkole, robią razem projekt na zajęcia, zaczynają coś do siebie czuć, mimo że oboje wiedzą, że nie powinni...bla bla bla. O tym wszystkim już wielokrotnie czytaliśmy. Nu-da. Nie było nawet najmniejszego efektu "wow". Jednak gdy już miałam odłożyć książkę i pójść spać, wydarzyło się coś, czego się nie spodziewałam. Ten moment okazał się przełomowy, akcja ruszyła i ani się obejrzałam, a doszłam do ostatniej strony. Szkoda tylko, że musiałam tak długo czegoś. 
Również z bohaterami miałam pewien problem. Po Drake'u spodziewałam się chłopaka pokroju Wesa z "Utraty", albo Garretta z "Układu". Każdy zna typ chłopaka z drużyny, do którego wzdycha prawie każda dziewczyna - zabójczo przystojny, zabawny, sarkastyczny i pewny siebie. Jednak Lisa De Jong wykreowała bohatera, który tylko z pozoru wydaje się pasować do schematu. Drake jest zmęczony swoim życiem i ma dość bycia "tym" Drakem Chambersem. Zazwyczaj to dziewczyna jest tą niezdecydowaną, zagubioną - w tym przypadku role się odwróciły.
Pamiętacie jak wychwalałam taką zamianę w "Bez słów"? A niedawno w "Bez winy"? Niestety, ale gdy spotkałam się z tym po raz trzeci w "Kiedy wszystko się zmienia" byłam już lekko znudzona. I uważam, że w dwóch wcześniejszych pozycjach ten motyw został lepiej pokazany. Rozumiem, że Drake czuł się przytłoczony swoim życiem, ale strasznie irytowały mnie ciągłe zmiany jego zachowania. Najpierw twierdzi, że zależy mu na Emery, jednak potem zachowuje się jak dupek, kilka stron później są ją przeprasza, jednak potem zachowuje się jeszcze gorzej. Zazwyczaj zarzekam na główne bohaterki, a teraz nie mogę się jej czepiać, powiem więcej - podziwiam ją za to, że potrafiła wybaczyć Drake'owi. Raczej nie trafi on do mojego haremu książkowych mężów, ale koniec końców nie był aż taki zły. Jednak nie mogę wybaczyć autorce, że wykorzystywała przeszłość bohaterów jako odpowiedź na wszystko - cokolwiek by się nie działo, zawiniła ich trudna sytuacja rodzinna, a zagrywki typu "Muszę pozwolić jej odejść, żeby była szczęśliwa" już do mnie nie trafiają... 
Mimo że wytknęłam powieści Lisy De Jong sporo wad to wciąż uważam ją za dobrą - jednak to za mało. O ile do "Kiedy pada deszcz" od czasu do czasu zaglądam, żeby powrócić do ulubionych fragmentów, to "Kiedy wszystko się zmienia" jest typową książką na raz - dobrze bawiłam się przy czytaniu, ale nie będę do niej wracać.

3 komentarze

  1. Bardzo intryguje mnie ta seria. Zdaję sobie sprawę z tego, że ma pewne wady, ale chyba będę potrafiła przymknąć oko na nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tej części jeszcze nie czytałam, ale kiedyś się skuszę. Chociaż szkoda, że wypada nieco słabiej w stosunku do pierwszej części :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś mi się wydaje, że mój tbr na majówkę zyskał nowy tytuł. Chyba rozpocznę przygodę z tą serią. Ahhh, na szczęście matury trwają do 10!!

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.