sobota, 18 lutego 2017

Książkowo - serialowe pary, których nie znoszę 💔


Sherlock Holmes jest ekscentrycznym geniuszem, który właśnie zakończył pobyt na odwyku narkotykowym. Przeprowadza się z Londynu do Nowego Jorku, a jego ojciec zmusza go do życia pod czujnym okiem dr Joan Watson , chirurga, która po trudnych doświadczeniach związanych z utratą pacjenta, jak i prawa do uprawiania zawodu, została opiekunem osób walczących z uzależnieniem. Watson ma za zadanie pilnować, by jej podopieczny nie wrócił do nałogu. Jednak Holmes informuje ją, iż sam będzie decydował o swoim życiu, którego istotną częścią jest pomaganie w śledztwach nowojorskiej policji. Joan nie ma wyboru - jej obowiązkiem jest towarzyszyć mu podczas tego niecodziennego zajęcia.
 
Spodziewałam się, że twórcy nie zdołają się powstrzymać przed połączeniem Joan z Holmesem, ale nigdy nie wpadłabym na to, że będzie to Mycroft. Związek Joan z Sherlockiem jakoś bym przeżyła, bo wydaje mi się to dość ciekawym pomysłem i w końcu spełniłby się moje #Johnlockowe marzenia z "Sherlocka" BBC. Co prawda po obejrzeniu pięciu sezonów "Elementary" uważam, że relacja Joan i Sherlocka nie powinna wykraczać poza przyjaźń, ale wracają do niej i Mycrofta... Nie wiem, kto wpadł na taki genialny pomysł, ale powinien spłonąć na stosie. Joan i Mycroft? Nie! Po prostu nie - najchętniej wyrzuciłabym ten obraz z pamięci... To zdecydowanie najgorsza para z całego rankingu!

Siedemnastoletnia Anna spędza wakacje w Wenecji. Podczas jednego ze spacerów jej uwagę przykuwa czerwona gondola. Dziwne. Czyż w Wenecji wszystkie gondole nie są czarne? Gdy niedługo potem Anna wraz z rodzicami ogląda paradę historycznych łodzi, zostaje wepchnięta do wody – a na pokład czerwonej gondoli wciąga ją niewiarygodnie przystojny młody mężczyzna. Zanim dziewczyna zejdzie z powrotem na pomost, powietrze nagle zacznie drżeć i świat rozpłynie się Annie przed oczami.

Anna i Sebastiano spotykają się tylko kilka razy, nic specjalnego się między nimi nie dzieje, rozmawiają tylko na temat powrotu Anny do współczesności, a tu nagle wyznają sobie miłość, bo czemu nie? Niesamowicie irytowały mnie stwierdzenia Anny typu "Ja i Sebastiano to prawdziwa miłość, w końcu PRAWIE się pocałowaliśmy" (!). Od dawna nie spotkałam się z równie płytkim i głupim wątkiem romantycznym. 

Catherine Chandler jest mądrą i uczciwą panią detektyw z wydziału zabójstw. Matka Catherine została zamordowana przez dwóch uzbrojonych bandytów, kiedy była nastolatką. Chcieli zabić również Catherine, lecz ktoś lub coś uratowało ją. Z upływem czasu Catherine stała się silną policjantką, mającą utalentowaną partnerkę - Tess O'Malley. Podczas śledztwa w sprawie morderstwa, Catherine odkrywa, że lekarz o nazwisku Vincent Keller uratował ją wiele lat temu. Vincent ukrywał się przez ostatnie 10 lat, strzegąc swojego sekretu: gdy jest zły, zamienia się w przerażającą bestię i nie potrafi zapanować nad swoją siłą i wyostrzonymi zmysłami.

Po serialu "Piękna i Bestia" spodziewałam się trzech rzeczy: humoru, ciekawych zagadek kryminalnych i niebanalnego wątku romantycznego. Niestety na oczekiwaniach się skończyło. Zachowanie bohaterów niesamowicie mnie irytowało. Związek Catherine i Vincenta jest na siłę przedramatyzowany i mdły. Mam dość ckliwych wyznań miłosnych, które nie wzruszały, a po prostu nudziły.

W czasach wiktoriańskiej Anglii młoda i piękna Alicja opowiada historię o niezwykłej krainie istniejącej po drugiej stronie króliczej nory. Uznana przez lekarzy za szaloną, Alicja ma zostać poddana terapii, dzięki której zapomni o wszystkim. Jest gotowa zostawić za sobą wspomnienia, a szczególnie to o swoim ukochanym dżinie Cyrusie, jednakże w głębi serca wie, że tamten świat naprawdę istnieje. W ostatniej chwili ratują ją sarkastyczny Walet Kier i nieodpowiedzialny Biały Królik, wraz z którymi Alicja wskoczy do króliczej nory i przeniesie się do Krainy Czarów...

Miałam już serdecznie dość Alicji biegającej po lesie i powtarzającej, jak bardzo kocha Cyrusa. Najgorsze jest to, że ani przez moment, nie wierzyłam w to uczucie. Już po pierwszym odcinku robiło mi się niedobrze, gdy słyszałam te wszystkie ckliwe teksty bohaterów. Zgaduję, że miały one wzruszać, ale cóż... nie wyszło. 

Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba że… Chyba że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. O Twoje życie.

Nora i Patch to najmniej nie lubiana przeze mnie para z tego zestawienia, ale mimo to nie wzbudza we mnie pozytywnych uczuć. Nasłuchałam się mnóstwa zachwytów na temat tego, jaki to Pach jest cudowny, a czytając "Szeptem" spotkało mnie wielkie rozczarowanie. Między nim a Norą nie czułam żadnej chemii, nawet te ich przekomarzanie do mnie nie trafiły. Byli po postu mdli i irytujący.

A Wy jakich książkowo - serialowych par nie lubicie?

8 komentarzy

  1. Niestety żadnej pary nie znam. Ja na razie nie mam par, których nie lubię.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwie to kojarzę tylko Norę i Patch'a i jak kiedyś, kiedyś czytałam, to ich lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wątek miłosny w "Magicznej gondoli" faktycznie był słaby. Trudno było to nazwać miłością ;P
    Norę i Patcha bardzo lubiłam. Chociaż tą serie czytałam daaaawno temu, a Nora była strasznie irytującą postacią, jednak w duecie z Patchem była znośna ;P
    Reszty par niestety nie znam - albo stety, zależny jak na to spojrzeć ;P
    Pozdrawiam :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi tam w sumie Nora i Patch byli całkowicie obojętni, a pozostałych par nie znam. ^^
    Pozdrawiam! :>
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie cierpię Alice i Cyrusa! Dlatego utknęłam gdzieś w połowie tego "serialu" i nie mam ochoty kontynuować bo tak mnie irytuje to jej latanie po lesie i powtarzanie jak bardzo go kocha, ładnie to ujęłaś ;)

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  6. Oho, aż się cieszę, że ,,Elementary" nie przypadło mi do gustu - reszty z tych par nie znam, no, może poza Norą i Patchem, ale to się w sumie nie liczy, bo ,,Szeptem" czytałam naprawdę dawno i niezbyt lubię tę serię.

    Ściskam,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.