sobota, 7 stycznia 2017

"Czy wspominałam, że za tobą tęsknię?" - RECENZJA KSIĄŻKI


            Oryginalny tytuł: Did I Mention I Miss You?

Autor: Estelle Maskame

Wydawnictwo: Feeria

Seria: Dimily (Tom 3)

Liczba stron: 330

Eden i Tyler po raz ostatni widzieli się rok temu. W Nowym Jorku wiele się między nimi wydarzyło, a ich płomienny romans zakończył się rodzinną awanturą. I wtedy Tyler zniknął. Eden sama musiała stawić czoła wściekłej rodzinie, żyć z etykietką niemoralnej pannicy w oczach bliskich i całego Santa Monica, a później z trudem przyjąć do wiadomości, że pomiędzy nią i Tylerem wszystko skończone. Aż w końcu cała miłość, jaką czuła,
wyparowała. Zamiast niej pojawił się gniew.


Z wielką niecierpliwością oczekiwałam premiery "Czy wspominałam, że za tobą tęsknie?" i dlatego miałam spore oczekiwania. Po lekturze jestem zawiedziona i nie potrafię jasno stwierdzić, czy książka mi się podobała. Podobnie jak w drugim tomie, bohaterzy ulegli przemianie. A właściwie bohater - Tylor. Eden od pierwszego tomu jest prawie taka sama - myśli jedno, robi drugie. Mam wrażenie, że autorka zupełnie o niej zapomniała, a całą uwagę skupiła na Tylerze. Już w "Czy wspominałem, że cię potrzebuję?" zauważyłam wyraźnie zmianę w jego zachowaniu. W finałowym tomie Estelle Maskame poszła o krok dalej. Niestety, moim zdaniem przedobrzyła.  O ile wcześniej podobało mi się, że Tyler starał się opanować swój gniew, walczył z uzależnieniami i trudną przeszłością. Spodziewałam się, że w ostatnim tomie autorka tylko postawi kropkę nad "i". Jednak zmieniła go w małego, potulnego szczeniaczka. Nie zrozumcie mnie źle - nie oczekiwałam, że będzie ćpał i wdawał się w bójki, ale chciałam, żeby zachował swój charakter. Natomiast Estelle Maskeme wolała pozbyć się większości cech za jakie go lubiliśmy i sprawić, że stał się po prosu nudny.  
Więcej emocji żywiłam do Eden - niestety, nie zawsze były one pozytywne. Jak wspomniałam wcześniej, dziewczyna myśli jedno, a robi drugie. Powtarza, że nienawidzi Tylora, a potem... Sami wiecie, co się dzieję. Zabrakło mi większej ilości emocji i akcji. Może nie zawsze byłam zadowolona tym, co się działo w dwóch poprzednich tomach, ale przynajmniej coś się działo. W "Czy wspominałam, że za tobą tęsknie?" jest po prostu nudno. Pamiętacie jeszcze kim jest Amelia? Ta Amelia, która "zaginęła" w drugim tomie? Autorka chyba przypomniała sobie o jej istnieniu. Lepiej późno, niż w wcale.
Mimo, że powyżej wymieniłam prawie same wady, to nie mogę powiedzieć, że książka była beznadziejna. Mimo niedosytu cieszę się z tego, w jaki sposób zakończyła się historia Eden i Tylora. Nie było efektu "wow", na który liczyłam, wszystko potoczyło się zbyt szybko, ale mimo wszystko nie żałuję czasu spędzonego z tą powieścią. Polecam ją wszystkim, którzy czytali dwa wcześniejsze tomy - mimo wada uważam, że warto przeczytać finałowy tom. A jeśli nie czytaliście jeszcze "Czy wspominałam, że za ckocham?" to mogę ją Wam polecić. Jest dobra na odstresowania i pomaga oderwać się od rzeczywistości, ale nie nastawiajcie się na zbyt wiele.



4 komentarze

  1. Kiedy wyszła trzecia, ostatnia część na blogach było wiele różnych opinii, jednym się podobała drugim nie. Ja dopiero jestem po drugim tomie, mam nadzieję, że kiedyś sięgnę po ostatnią, chociaż mi się nie spieszy. Szkoda też, że autorka pozbyła się tych wszystkich cech chłopaka, nie lubię takiego czegoś, kiedy pod wpływem miłości bohater z bad boya od razu robi się potulny, miły i traci wszystko to za co polubiliśmy bohatera. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Planuje przeczytać tę trylogię w tym roku, może mi się uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za to, żeby Ci się spodobała :-)

      Usuń
  3. Masz racje też oczekiwałam czegoś wiecej od tej książki, ale się trochę zawiodłam. Jednak cieszę się, że wpadłam na ta serię, bo całkiem miło spędziłam ten czas z Eden i Tylerem.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.