piątek, 30 grudnia 2016

PODSUMOWANIE 2016



CO PRZECZYTAŁAM?
  1. Duma i uprzedzenie
  2. Nieprzekraczalna granica
  3. Czy wspominałam, że Cię kocham?
  4. Skazani na ból
  5. Szeptem
  6. Crescendo
  7. Cisza
  8. Finale
  9. Girl Online w trasie
  10. Grey
  11. Dzień 21
  12. Opposition
  13. Nienawiść
  14. Zanim się pojawiłeś
  15. Ta dziewczyna
  16. Panika
  17. Aplikacja
  18. Uprowadzona
  19. Bądź ze mną
  20. Niezgodna
  21. Ugly love
  22. Bez słów
  23. Oddychaj mną
  24. Before. Chroń mnie przed tym, czego pragnę
  25. Chłopak, który zagrada się do mnie przez okno
  26. Układ
  27. Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?
  28. Wszystkie jasne miejsca
  29. Dwór cierni i róż 
  30. Zabójczyni
  31. Korona
  32. Promyczek
  33. Każdego dnia
  34. Art & Soul
  35. Królowa i faworytka
  36. Klątwa tytana
  37. Bitwa w labiryncie
  38. Powrót do Daringham Hall
  39. Ocalić Daringham Hall
  40. Zostawić Daringham Hall
  41. Nie dajesz mi spać
  42. Z tobą się nie nudzę
  43. Przekroczyć granice
  44. Niebezpieczne kłamstwa
  45. Ostatnia spowiedź- Tom I 
  46. Ostatnia spowiedź- Tom II 
  47. Ostatnia spowiedź- Tom III 
  48. Nie mów mi, co mam robić 
  49. Zapomnij o tym, co było
  50. Charlie St. Cloud
  51. Obsesja
  52. Odkąd cię nie ma
  53. Kiedy odszedłeś 
  54. Magiczna gondola
  55. Mimo moich win
  56. Błąd
  57. Jak powietrze
  58. Chłopak na zastępstwo
  59. Dziewczyna z drużyny
  60. Kiedy pada deszcz
  61. Powietrze, którym oddycha
  62. Ostatni olimpijczyk
  63. Never Never
  64. Dziedzictwo ognia
  65. Dziewczyna z pomarańczami
  66. Gus 
  67. Nie dzwoń do mnie
  68. Młodsza
  69. Obca
  70. Raze
  71. Zaplątani
  72. Zakręceni
  73. Zniewoleni
  74. Związani
  75. Jesteś zagadką
  76. Jesteś wyzwaniem
  77. Czy wspominałam, że za tobą tęsknie?
  78. Bez winy
  79. Kiedy wszystko się zmienia
  80. Imagines
  81. November 9
  82. Obudź się, Kopciuszku
  83. Chemia naszych serc
  84. Podaruj mi miłość
  85. Garść pierników, szczypta miłości
  86. Mniej złości, więcej miłości
  87. Oblivion
  88. Dziewczyna o kruchym sercu   
  89. Lato koloru wiśni 


W JAKICH KSIĄŻKACH SIĘ ZAKOCHAŁAM? 
*kolejność jest przypadkowa

"Dwór cierni i róż"  
 Po przeczytaniu ostatniego zdania w głowie miałam tylko jedną myśl: "To. Było. Genialne!". Chociaż nie powinno mnie to aż tak bardzo dziwić, w końcu ta Sarah J. Maas, a to nazwisko mówi samo za siebie. Historia pochłonęła mnie od samego początku. Podczas czytania śmiałam się, płakałam i na zabój zakochałam się w bohaterach! Teraz już tylko odliczam dni do premiery drugiego tomu.

 "Zanim się pojawiłeś"  
Mimo, że moja życiową misją jest zmuszanie ludzi do przeczytania "Igrzysk śmierci" to ostatnio zdarzyło mi się zachęcić moją polonistkę do przeczytania powieści Jojo Moys, więc jeśli jakimś cudem jeszcze nie czytaliście "Zanim się pojawiłeś" to musicie to nadrobić! Ta książka jest po prostu niezwykła. Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że zmieniła mój sposób patrzenia na świat. 

Moje początki z "Dumą i uprzedzeniem" były trudne. Miejscami mi się podobało, miejscami nieco nudziło. Na początku język trochę mnie denerwował, ale w połowie powieści, kiedy akcja zaczęła się rozkręcać, górnolotny styl przestał być męczący. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że ta książka, aż tak bardzo przypadnie mi do gustu. Zauroczyły mnie dialogi i klimat, stworzony piórem Jane Austen.

"Bez słów"
Głównymi bohaterami powieści są Archer i Bree. Chłopak jest zabójczo przystojny, pewny siebie... Czekajcie... Przecież to nie było tak! Archer nie jest jak inni książkowi bohaterowie, z którymi mamy do czynienia w powieściach z gatunku New Adults. To jedna z tych książek, w których uczucie rodzące się między bohaterami, jest tak wciągające i angażujące, że czytelnik uśmiecha się i płacze razem z bohaterami, bez przerwy trzymając kciuki za ich szczęście. "Bez słów" momentami może wydawać się schematyczne, ale broni się znakomitym wnętrzem, które zmusza do przemyśleń i stawiania czoła własnym lękom.

 "Powietrze, którym oddycha"  
 Po "Powietrzu, którym oddycha" nie spodziewałam się wielkich zaskoczeń. Zakończenie przewidywałam od początku, ale wiedziałam, że emocję to wynagrodzą i wcale nie potrzebowałam zaskakujących zwrotów akcji, a jednak pod tym względem autorka poszła o krok dalej, niż moje wyobrażenia. Końcówka mocno trzymała w napięciu i nawet przez moment nie pomyślałam, że wszystko tak się potoczy. "Powietrze, którym oddycha"pozwala nam zrozumieć, że choć życie jest strasznie niesprawiedliwe, to nie możemy pozwolić by ktoś mówił nam jak mamy żyć i kiedy możemy się zakochać. 

"Mimo moich win" 
Ta książka jest całkowicie inna od wszystkich romansów, jakie kiedykolwiek czytałam
Po przeczytaniu opisu byłam zaintrygowana, ale nie spodziewałam się czegoś aż tak emocjonalnego. Sądziłam raczej, że główna bohaterka okaże się kolejną zranioną dziewczynką, która zrobiła kilka złych rzeczy, ale w końcu pogodzi się z ukochanym i będą żyli długo i szczęśliwi. Ale rzeczywistość w "Mimo moich win" okazała się dużo bardziej brutalna.

"Promyczek"
"Serce mnie boli, moje policzki są mokre od łez. I wtedy uświadamiam sobie, że się uśmiecham… Uśmiecham się, podczas gdy moje złamane serce grozi rozpadem." Słowa Kellera dokładnie opisują to co w tym momencie czuję. Żadna inna książka nie sprawiła, że mimo łez, czułam się... szczęśliwa? Nie, to chyba złe słowo... Zmotywowana? To chyba lepsze określenie. Trudno mi to wyjaśnić, ale "Promyczek" sprawił, że mimo tych wszystkich łez, jakie wylałam i tej całej niesprawiedliwości, czuję w sobie jeszcze większą siłę.

Gdyby ktoś streścił mi całą książkę nie uwierzyłabym, że nie będę mogła się od niej oderwać. Patrząc na to z boku, wiem że to warta uwagi pozycja, ale nadal trudno mi uwierzyć, że zapomniałam przy niej o całym  świecie. Tytuł "Art & Soul" pasuję idealnie, bo ta książka ma duszę. Tę treść chłonie się bez pamięci. Momentami jest nieco smutna i melancholijna, ale jednocześnie ma bardzo pozytywny wydźwięk.

 "Skazani na ból"
Początkowo wydawało mi się, że książka okaże się wielkim rozczarowaniem, ponieważ nie lubię powieści, w których miłość pojawia się znikąd, nagle, szybko i trochę tandetnie. Lecz w pewnym momencie wszystkie mankamenty przestały mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie i z siłą rozpędzonej ciężarówki uderzyła we mnie brutalność i realizm tej książki. 
 Agnieszka Lingas-Łoniewska ciągle wodziła mnie za nos i bawiła się moimi uczuciami. Najpierw lała miód na moje serce, potem je łamała - i tak w kółka. Ta książka emocjonalny rollercoaster.

"Dziewczyna o kruchym sercu"   
(Recenzja na blogu w 2017r.) 
 Ta książka znalazła się w tym podsumowaniu rzutem na taśmę. Przeczytałam ją dzień po tym jak skończyłam posta, ale wiedziałam, że warto trochę pozmieniać, żeby mogła się tu pojawić. Elżbieta Rodzeń stworzyła coś, co trudno opisać słowami. Jeśli myślicie, że to kolejna smutna historyjka o chorych nastolatkach to jesteście w błędzie. Autorka nie stara się nam na siłę wpierać, że chore osoby muszę być silne, walczyć i nigdy się nie poddawać. "Dziewczyna o kruchym sercu" mogłaby się wydawać historią o chorobie jakich wiele. Tylko, że w tej książce nic nie jest zwyczajne i typowe.

 

JAKIE KSIĄŻKI MNIE ROZCZAROWAŁY?

   "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno"
Moje oczekiwania względem tej książki naprawdę nie były wygórowanie, a czuję się bardzo rozczarowana... Spodziewałam się przyjemnej powieści, przy której można się zrelaksować, a okazało się, że zamiast odstresowania czeka na mnie ogromna irytacja i złość. Naprawdę starałam się szukać pozytywów, ale ta historia jest po prostu głupia i płytka. Główna bohaterka to całkowita porażka. Nawet Liam, w którym chyba miałam się zakochać, był nudny.

"Grey"
(Recenzja na blogu w 2017r.)
 Nie spodziewałam się niczego wybitnego, ale miałam nadzieję, że E.L. James wzięła sobie sława krytyki do serca i postanowiła udowodnić wszystkim, że potrafi pisać. Niestety, ale nie potrafi...  Mówiąc szczerze wątpię, czy autorka napisała "Greya" w całości od początku, czy po prostu pozmieniała końcówki na męskie. Do tego dorzuciła kilka biznesowych pogawędek Greya, których i tak nikt nie przeczyta, bo kogo to interesuje?

"Niezgodna"
(Recenzja na blogu w 2017r.)
Nie wiem czy to ja czegoś nie zrozumiałam, ale świat wykreowany prze Veronicę Roth wydał mi się bezsensowny. Jakim cudem można podzielić społeczeństwo na frakcje? Bo z tego wynika, że każdy byłby Niezgodny. Nie ma ludzi, którzy są tylko odważni, albo tylko serdeczni. Każdy jest mieszaną tych cech.
 

W JAKICH BOHATERACH SIĘ ZAKOCHAŁAM?
  
Jamie z "Obcej"  
(Recenzja na blogu w 2017r.)
 Wyjaśnijmy sobie to od razu - James Alexander Malcolm MacKenzie Fraser - to największa zachęta do sięgnięcia po "Obcą". Jest połączeniem cech, które uwielbiam i aż chciałoby się wyrwać go z czasów, w których musi żyć. Jest takim promyczkiem oświetlającym świat pełen okrucieństwa. Pokochałam go wraz z pierwszym odcinkiem serialu, jak również z pierwszym zdaniem w książce. 

Miles z "Ugly love" 
Dbam o zdrowie psychiczne swoich czytelników, więc uprzedzam - Miles Was zniszczy. Zakochacie się w tym bohaterze na zabój, przez co będziecie wypłakać sobie oczy przy czytaniu "Ugly love". No i w ekranizacji (której może w końcu się doczekamy) ma go zagrać Nick Bateman. Rozumiecie? NICK BATEMAN! Tak... już kocham ten film.

Tristian z "Powietrza, którym oddycha"   
Tristan stracił i ukochaną i synka. Jego życie skończyło się wraz z odejściem bliskich. Przez sąsiadów był uważany za potwora. A tak naprawdę to czuły, przezabawny... Albo najlepiej dowiedźcie się tego sami, czytając.

Archer z "Bez słów"  
Czytanie o takim bohaterze było dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem i miłą odskocznią od tych "twardzieli". Archer nie jest typowym przykładem faceta, przy którym dziewczyną miękną kolana. Jednak w tej nie idealności, tkwi całe piękno. Archer uważa, że nie zasługuje na szczęście, więc odcina się od świata.  Jednak to tylko maska, którą po czasie zrzuca i okazuję się czuły, troskliwy, uroczy, ale również strasznie niepewny, jakby ciągle nie wierzył, że może być szczęśliwy.     

Logan z "Błędu"
Logan jest mi bliski głównie ze względu na jego przeszłość. W niektórych momentach czułam się, jakby autorka weszła do mojej głowy i przelała moje myśli na papier. Logana wydaj się typowym podrywaczem, ale tak naprawdę to jest tylko maska, którą zakłada, bo nie potrafi sobie poradzić z uczuciami. Jego nieporadność i urok całkowicie mnie ujęły.

Elyas z "Lata koloru wiśni"
(Recenzja na blogu w 2017r.)
 Elyasa dodaję z lekkim opóźnieniem, ponieważ "Lato..." doczytałam, gdy post już się dodawał, ale po prostu nie mogło go tu zabraknąć! Ogłaszam wszem i wobec, że to najsłodszy i najbardziej uroczy bohater, o jakim czytałam! I nie zapominajmy o jego zabójczym poczuciu humoru. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego determinacji. Naprawdę podziwiam go za cierpliwość względem głównej bohaterki.

JAKIE AUTORKI ZAWŁADNĘŁY MOIM SERCEM?

MIA SHERIDAN 
Mieszka w Cincinnati, w Ohio z mężem. Mają czworo dzieci.
Jej pasją jest tkanie prawdziwych miłosnych historii o ludziach, którym przeznaczone jest by być razem.
Książki wydane po polsku:
* Bez słów
* Bez winy
* Bez szans (Premiera: 30.01.2017r.)
* Calder. Narodziny odwagi 
* Eden. Nowy początek
* Stinger. Żądło namiętności

Brittainy C. Cherry
Ukończyła Carroll University Degree Bechelors na kierunku Sztuka Teatralna oraz kurs kreatywnego pisania m.in. scenariuszy. Uwielbia aktorstwo, taniec, kawę, herbatę chai i wino. Mieszka w Milwaukee, Wisconsin ze swoją rodziną. Kiedy nie pisze, opiekuje się i bawi ze swoimi zwierzętami.
Książki wydane po polsku:
* Kochając pana Danielsa
* Art & Soul
* Powietrze, którym oddycha
* Ogień, który ich spala (Premiera: 25.01.2017r.)

W JAKICH SERIALACH SIĘ ZAKOCHAŁAM?

"Sherlock"
Ten serial jest idealny - co więcej mogę powiedzieć? Uwielbiam Sherlocka, z którym zdecydowanie zbyt często mogę się utożsamić. Jego duet z Johnem to mistrzostwo świata! "Sherlock" tak mnie zaangażował, że nie mogę zliczyć ile razy przy nim płakałam - ze śmiechu i z rozpaczy. Nie mogę uwierzyć, że w niedzielę wychodzi nowy sezon. Nie jestem na to emocjonalnie gotowa...

"Obca"
To kolejny serial, który niszczy... Wydarzenia w pierwszym sezonie są bardziej brutalne i drastyczne, ale bardziej emocjonalnie podeszłam do drugiego. Szczególnie uwielbiam ostatni odcinek drugiego sezony, chociaż nie wiem, czy "uwielbienie" jest dobrym słowem, określającym mój trwający półtorej godziny płacz. Proszę, nie zniechęcajcie się tym, że to serial historyczny... Wszystkie wątki są tak poprowadzone, że nie powinniście się nudzić i mieć problemów ze zrozumieniem czegokolwiek. No i tam jest Jamie? To Was nie przekonuje?

  "Dawno, dawno temu"
W serialu znajdziecie bohaterów z klasycznych baśni, ale również z tych nowszych jak "Kraina Lodu", czy "Merida Waleczna". Jestem pod wrażeniem tego, jak wszystkie wątki zgrabnie się łączą. Fabuła może wydawać się trochę pogmatwana, ale zapewniam, że nie będziecie mieć żadnych problemów, żeby zorientować się o co chodzi. Uważam, że warto obejrzeć ten serial, bo można wynieść z niego bardzo ważne przesłanie. Mimo, że oparty jest na baśniach to jest bardzo życiowy i mądry.

  "Lucifer"
 "Lucifer" to naprawdę świetna propozycja do odstresowania się. Serial jest tak wciągający, że cały sezon obejrzałam w dwa dni i zupełnie nie odczuwałam upływającego czasu. W każdym odcinku jest rozwiązywana sprawa nowego morderstwa, więc nie będziecie się nudzić się. Podoba mi się, że twórcy nie próbowali stworzyć czegoś na siłę moralizującego i ckliwego, bo w takich przypadkach wypada to najczęściej tandetnie.

"Sposób na morderstwo"
(Recenzja na blogu w 2017r.)
  Już na samym początku dowiadujemy się kto zabił i dlaczego. W pierwszej chwili byłam rozczarowana, bo sądziłam, że twórcy odebrali nam możliwość do bycia zaskoczonym. Nawet nie wiecie jak bardzo się myliłam! Może nam się wydawać, że wszystko wiemy, ale to tylko złudzenie! W każdym odcinku nasze domysły biorę w łeb, bo wyskakuje jakiś zaskakujący fakt.  Większość produkcji tego typu opiera się za łapaniu złoczyńców i wymierzaniu sprawiedliwości, tutaj jednak bardzo często widzimy, że bohaterowie bronią winnych, którzy często nawet się z tym nie kryją. Dodatkowo nie wahają się manipulacji i szantażu, by osiągnąć swój cel.
 

A JAKI BYŁ WASZ ROK 2016?
ILE KSIĄŻEK PRZECZYTALIŚCIE?
I co najważniejsze - ile z nich zdobyło Wasze serce?


środa, 28 grudnia 2016

"Podaruj mi miłość" - RECENZJA KSIĄŻKI


Oryginalny tytuł: My true love gave to me. Twelve holiday stories

Autor: Antologia

Wydawnictwo: Otwarte
     
Liczba stron: 432

 Znana piosenkarka udaje kogoś innego, by uciec przed sławą.
Skazany na prace społeczne młodociany przestępca musi wziąć udział w przygotowaniach do jasełek i zakochuje się w najbardziej nieodpowiedniej dla niego osobie. Dziewczyna adoptowana przez Świętego Mikołaja zastanawia się, czy dla miłości jest gotowa opuścić krainę elfów…
Nieważne, skąd pochodzisz, czy jesteś elfem czy zagubionym w świecie dorosłych nastolatkiem – uwierz w magię świąt!
A jeśli nie uwierzysz – czy to oznacza, że ona nie istnieje?
Przecież wszyscy pragniemy tego samego: by ktoś podarował nam miłość.


  1. "Północ" - Rainbow Rowell
  2. "Dama i Lis" - Kelly Link ♥♥
  3. "Anioły na śniegu" - Matt de la Pena ♥♥
  4. "Gwiazda polarna wskaże cie drogę" - Jenny Han ♥♥♥♥
  5. "Cud Charliego Browna" - Stephanie Perkins ♥♥♥
  6. "Kryzysowy Mikołaj" - David Levithan ♥♥♥
  7. "Krampuslauf" - Holly Black ♥♥
  8. "Coś ty narobiła, Sophie Roth?" - Gayle Forman ♥♥
  9. "Jezus malusieńki leży wśród wojenki" - Myra McEntire ♥♥♥♥
  10. "Witamy w Christmas w Kalifornii" - Kiersten White ♥♥♥♥
  11. "Gwiazda Betlejemska" - Ally Carter ♥♥♥
  12. "Dziewczyna, która obudziła śniącego" - Laini Taylor ♥♥
- Słabe
♥♥ - Przeciętne
♥♥♥ - Bardzo dobre
♥♥♥♥ - Genialne

"Podaruj mi miłość" chciałam przeczytać już rok temu, ale zanim zdążyłam ją zdobyć święta minęły i jakoś straciłam na nią ochotę. Postanowiłam odłożyć ją przyszły rok. Przyznam, że moje oczekiwania były spore. Po części dlatego, że tyle się na nią naczekałam, ale również dlatego, że obejrzałam wiele pozytywnych recenzji, więc byłam pewna, że to musi być coś niesamowitego. Jednak... zawiodłam się. Książka miała mnie oczarować i otulić miłością wypływającą z jej stron. Niewątpliwie była kojąca i przyjemna, ale połowa opowiadań nie była niczym szczególnym. Na pierwszy ogień poszła Rainbow Rowell, w której pokładałam wielkie oczekiwania, jednak właśnie ona wypadła najsłabiej... "Północ" wydawała mi się płytka i naiwna. Na szczęście początek kolejnego opowiadania całkowicie mnie w sobie zauroczył i pomyślałam, że jeszcze nie powinnam spisywać tej książki na straty. Historia wykreowana przez Kelly Link wzruszała i jednocześnie ogrzewała nasze serce. W głowie miałam tylko jedną myśl: "Proszę, niech autorka nie zniszczy zakończenia". Jednak i w tym aspekcie czekało na mnie rozczarowanie. Początek jest absolutnie genialny jednak końcówka... Do tej pory nie zrozumiem, co tam się wydarzyło.
Trzecie opowiadanie - "Anioły na śniegu" nie zachwyciło mnie, ale było całkiem przyjemne i ciekawe.  Podobnie jak "Cud Charliego Browna" Za to historia o elfach i adoptowanej dziewczynce skradła mi serce! Mimo bajkowej scenerii to problemy bohaterów wydały mi się bardzo realistyczne. Kolejnymi perełkami były: "Kryzysowy mikołaj" i "Jezus malusieńki leży wśród wojenki". Pokazywały miłość w trochę innym wydaniu, dzięki czemu bardzo przypadły mi do gustu. "Witamy w Christmas w Kalifornii" i "Gwiazda Betlejemska" to historie przesiąknięte ciepłem i miłością rodziną. Mimo, że są dość przewidywalne to jednak z wielką przyjemnością je czytałam. "Podaruj mi miłość" zaczęłam od wielkiego rozczarowania i na rozczarowaniu skończyłam. Początek "Dziewczyny, która obudziła śpiącego" wydawał się bardzo obiecujący, ale było tandetne i przesłodzone. Pierwszą rzeczą jaką mogę stwierdzić po lekturze wszystkich opowiadań to fakt, że nie brakuje im różnorodności. Każdy z autorów podszedł do tematu inaczej. Wiąże się to z tym, że nie wszystkie opowiadania spodobają się każdemu, ale z pewnością wszyscy znajdą coś dla siebie. Dlatego uważam, że powinniście dać szansę tej pozycji, chociaż ja nie sądzę, że będę do niej wracać.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.