środa, 31 sierpnia 2016

"Masz przed sobą wspaniałe życie. Przeżyj je co do minuty. Zacznij już teraz." -RECENZJA KSIĄŻKI- "Promyczek"

Znalezione obrazy dla zapytania promyczek książka

        Oryginalny tytuł: Bright Side

        Autor: Kim Holden


        Wydawnictwo: Filia


        Seria: Promyczek


        Liczba stron: 592




Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha – nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego – gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie – kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.

Tytułowy Promyczek, czyli Kate Sedgwick to najwspanialsza dziewczyna jaką widział świat! Wcale nie przesadzam. Katie to dziewczyna jaką chciałabym być- pełna ciepła, zrozumienie i pozytywnej energii. Jej przyjaciele zawsze mogą na nią liczyć, chociaż nie tylko oni, dziewczyna stara się pomagać wszystkim w swoim otoczeniu. Promyczek to prawdziwy wulkan energii! Uwielbia się przytulać, tańczyć i kocha muzykę! Czasem działa pod wpływem chwili, ale jej motto to: "Nigdy niczego nie żałować". Przez chwilę bałam się, ze autorka za bardzo poszła w tą "cudowność" i zbyt wyidealizowała postać Katy, ale na szczęścia dziewczyna ma również kilka wad, dzięki czemu bardzo łatwo się z nią utożsamić. Chciałabym ją poznać i zatrzymać w swoim życiu na zawsze. Mimo, że Promyczek to zdecydowanie największa gwiazda tej książki (choć, ona pewnie by tego nie chciała, bo jest bardzo skromna) to każdy z bohaterów zasługuje na uznanie. Szczególnie polubiłam Gusa i Kellera. Ten pierwszy to najlepszy przyjaciel Katy i jednocześnie wschodząc gwiazda rocka. Ujął mnie swoim poczuciem humoru i opiekuńczością. Jak już mówiłam autorka stworzyła najgenialniejszą postać damską, ale z męskimi również poradziła sobie po mistrzowsku! Keller to połączenie wszystkich cech jakie uwielbiam. Na początku wydawał się kolejnym bad boyem: ironiczny i zabawny flirciarz, który "może mieć każdą". Jednak potem poznajemy jego prawdziwe oblicze. Jest nieco nieśmiały, całe jego życie jest poukładane, uwielbia czytać, studiuje prawo i... ma tajemnice
Na początku akcja "Promyczka" płynie dość powoli. Pewnie w przypadku innych powieści uznałabym to za nudne, ale teraz z wielką przyjemnością przeżywałam z Katie jej początki studenckiego życie. Mimo braku intensywnej akcji, spokojnie delektowałam się jej codziennością. Podoba mi się, że wątek Katie i Kellera rozwijał się powoli i nie wpychał się na pierwszy plan. W większości książek dla młodzieży, gdy tylko pojawia się wątek romantyczny wszystko inne zostaje zepchnięte na dalszy plan. W "Promyczku" to tak nie działa. Mimo, że główna bohaterka się zakochała, dalej prowadzi normalne życie, a problemy jej przyjaciół są dla niej równie ważne co wcześniej. "Serce mnie boli, moje policzki są mokre od łez. I wtedy uświadamiam sobie, że się uśmiecham… Uśmiecham się, podczas gdy moje złamane serce grozi rozpadem." Słowa Kellera dokładnie opisują to co w tym momencie czuję. Żadna inna książka nie sprawiła, że mimo łez, czułam się... szczęśliwa? Nie, to chyba złe słowo... Zmotywowana? To chyba lepsze określenie. Trudno mi to wyjaśnić, ale "Promyczek" sprawił, że mimo tych wszystkich łez, jakie wylałam i tej pieprzonej niesprawiedliwości, czuję w sobie jeszcze większą siłę. Życie często daje nam po tyłku i czasem uważamy, że jesteśmy najbardziej pokrzywdzonymi osobami na świecie, ale życie to nie jest konkurs na "Najbardziej nieszczęśliwą osobę", więc powinniśmy przestać oglądać się na innych i wziąć życie w swoje ręce. Mimo, że na pewne rzeczy nie mamy wpływu to zawsze możemy sprawić, że coś stanie się choć trochę przyjemniejsze...



poniedziałek, 29 sierpnia 2016

"Troska o drugą osobę to przejaw słabości. Jeśli zależy ci na kimś, stajesz się podatny na ciosy. Masz coś do stracenia." -RECENZJA KSIĄŻKI- "Niebezpieczne kłamstwa"


     
       
       Oryginalny tytuł: Dangerous lies

        Autor: Becca Fitzpatrick

        Wydawnictwo: Otwarte
   
        Liczba stron: 424





Stella to nie jest moje prawdziwe imię.
Thunder Basin w Nebrasce nie jest moim prawdziwym domem.
Po tym jak byłam świadkiem groźnego przestępstwa, zostałam objęta programem ochrony świadków i wysłana do spokojnego miasteczka na końcu świata. Moje życie rozpadło się na milion kawałków. Nie potrafię się tu odnaleźć. Miałam rozpocząć ostatni rok liceum. Miałam być z chłopakiem, którego kocham, ale zostaliśmy rozdzieleni. Teraz w moim życiu pojawił się ktoś inny – czy mogę mu zaufać? Coraz trudniej jest mi ukrywać uczucia. Coraz trudniej jest też kłamać…


Jeśli chodzi o Beccę Fitzpatrick to czytałam jej "Szeptem", które niestety bardzo mnie rozczarowało i "Black Ice", które było bardzo pozytywnym zaskoczeniem. "Niebezpieczne kłamstwa" są gdzieś pośrodku. 
Zacznę od głównej bohaterki, która na początku była strasznie irytująca. Stella robiła wszystko, by wyrazić swoje niezadowolenie i raniła innych, by coś sobie udowodnić, jednak można spojrzeć na to z przymrużeniem oka, gdyż dziewczyna naprawdę dużo przeszła, a porzucenie dotychczasowego życia z pewnością nie było dla niej łatwe. Jednak z czasem Stella przechodzi niesamowitą przemianę. Z próżnej i denerwującej zmienia się w bohaterkę, której nie da się nie lubić.
Nie mogę pominąć pewnego seksownego kowboja. Chet na pierwszy rzut oka wydaję się wyluzowany, zabawny i trochę arogancki. Jednak gdy go bliżej poznamy okazuję się, że on na swoich barkach niesie ogromny ciężar. Chet to taka miła odskocznia do tych wszystkich badboyów. Mimo, że on też ma na sumieniu kilka grzechów z przeszłości, to my go poznajemy jako uroczego i opiekuńczego. Jednak nie podoba mi się zachowanie Stelli wobec niego. Ciągle powtarzała, że ma chłopaka i nie chcę go zdradzać, a potem flirtowała z Chetem. Kolejną ciekawą postacią jest Carmina – nowa opiekunka Stelli. Najpierw wydaje się bardzo surowa, ale zapewniam, że zyskuję przy bliższym poznaniu. W "Niebezpiecznych kłamstwach" liczyłam na zdecydowanie więcej akcji. Autorka skrupulatnie tworzyła klimat. Aż czułam unoszące się w powietrzu tajemnice, co prawda liczyłam na więcej grozy, ale nie będę narzekać. Z każdą stroną robiłam się jeszcze ciekawsza zakończenia. Od czasu do czasu zdarzały się słabsze momenty, ale byłam gotowa przymknąć na to oko, bo sądziła, że zakończenie wszystko mi wynagrodzi. Jednak finał to było moje największe rozczarowanie. Wszystko działo się za szybko i zbyt łatwo. 
A ta całe wielka tajemnica? W większości bardzo przewidywalna. Rozwiązania większości wątków spodziewałam się praktycznie od początku. Autorka często zwraca większą uwagę na pewne sprawy, więc wyciągnięcie z tego wniosków jest banalnie proste. Styl Becci Fitzpatrick jest przyjemny, ale tak jak już pisałam czasami autorka niepotrzebnie podkreśla pewne kwestie. Czułam się wtedy, jakby nie wierzyła w nasze możliwości. Jednak w zakończeniu, gdy było trzeba dokładniej opisać pewne rzeczy, to autorka zupełnie to pominęła. Bardzo brakuję mi opisu dalszych losów bohaterów. Tak naprawdę dowiadujemy się tylko co zamierza główna bohaterka, a co z resztą postaci? Becca Fitzpatrick przez całą powieść tworzyła kilka bardzo obiecujących wątków pobocznych, ale zabrakło mi do nich ciekawego finału.
„Niebezpieczne kłamstwa” to wciągająca, ale niestety i przewidywalna powieść. Bliżej jej do romansu, niż kryminał, więc nie należy oczekiwać od niej zbyt wiele, ponieważ jest raczej schematyczna i mało zaskakująca, ale z pewnością miło spędzicie z nią czas. 



Tą recenzję dedykuję Angie Rose z kanału Jeszcze jeden rozdział, która dzisiaj obchodzi swoje 17-naste urodziny. 



sobota, 27 sierpnia 2016

"Nie jesteśmy doskonali i wcale nie powinniśmy tacy być." - RECENZJA KSIĄŻKI - "Chłopak na zastępstwo"


      
      Oryginalny tytuł: The Fill-in Boyfriend

      Autor: Kasie West

      Wydawnictwo: Feeria

      Liczba stron: 400





Przez całe liceum Gia była typem szkolnej gwiazdy. A teraz miała jeszcze fajnego, starszego od siebie chłopaka, o którym tyle opowiadała znajomym, i wszyscy wreszcie mieli go poznać. Ale tuż przed balem maturalnym, podczas którego miała nastąpić prezentacja, już na parkingu, Bradley z nią zerwał. Jak on mógł? Jak mógł postawić ją w takiej sytuacji?! I co tu zrobić, żeby wyjść z twarzą?Nagle Gia wypatruje w jednym z samochodów nieznajomego, a w jej głowie rodzi się sprytny plan. Przecież nikt nie będzie wiedział, że to nie Bradley, a ona nie okaże się kłamczuchą, która tak bardzo chciała mieć chłopaka, że go sobie wymyśliła... 

Po "Chłopaku na zastępstwo" nie spodziewałam się niczego szczególnego. Nadal mam traumę po "Chłopaku, który zakradał się do mnie przez okno". Jednak zauważyłam, że książka Kasie West zbiera bardzo pochlebne recenzję, a że miałam ochotę na coś lekkiego i niezobowiązującego, postanowiłam dać jej szansę. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu wcale mi czytało mi się tej książki przyjemnie. Nie zrozumcie mnie źle - autorka ma bardzo lekki styl pisania, któremu nie mogę nic zarzucić, ale czułam się przytłoczona zachowaniem Gii i jej przyjaciółek. O ile Gia z czasem zdobyła moją sympatię to jej przyjaciółeczki do tej pory wzbudzają we mnie odrazę. Szczególnie Juls - nienawidzę tej dziewczyny! Mimo, że autorka próbowała wytłumaczyć jej zachowanie, to do mnie to zupełnie nie przemawia. Żałuję, że autorka bardziej nie rozbudowała jej relacji z matką, może wtedy lepiej bym ją zrozumiałam, bo na razie jedynym uczuciem jakie do niej żywię jest odraza. Tak samo Drew - brat głównej bohaterki. Niby na końcu coś się wyjaśnia, ale jednak niesmak pozostał. Jedynymi promyczkami nadziei w tej tej książce są dla mnie zastępczy Bradley (nie zdradzę jego prawdziwego imiona, bo z odkrywaniem go w książce jest sporo zabawy) i jego siostra Bec. Dziewczyna to typowy typ buntowniczki, na pierwszy rzut oka może się wydawać wredna i złośliwa, ale tak naprawdę jest szalenie sympatyczna i sama mogłabym mieć taką przyjaciółkę. Również jej brat całkowicie skradł moje serce. Jego nieśmiałość tylko dodaje mu uroku. Jednak nie jest przy tym typem nieudacznika i jeśli trzeba potrafi wykorzystać swoje zabójcze niebieskie oczy i pokazać co potrafi.
Bardzo mi się podoba, że nie jest kolejnym chodzącym ideałem. Na kartach powieści popełnił poważny błąd, ale potrafił się do niego przyznać i starał się wszystko naprawić. Bardzo podoba mi się, że Kasie West nie wysunęła wątku romantycznego na pierwszy plan. Mogłoby się wydawać, że to na nim opiera się fabuła, a jednak było on tylko tłem. Rozwiał się w powoli i był przyjemną odskocznią od problemów głównej bohaterki. Dodał takiej lekkości i nieco osłodził całą książkę. Mogłoby się wydawać, że życie Gii jest bajkowe, a według mnie to dość smutna historia. Dziewczyna ma idealnych przyjaciół, idealnego chłopaka i idealną rodzinę. Jednak z każdą kolejną stroną okazuję się, że w tej na pozór perfekcyjnej rodzinie nie mówiło się o uczuciach, a problemy były zamiatane pod dywan. Rodzice głównej bohaterki starali się wychowywać ją i jej brata bardzo „na luzie”. Co za tym idzie nie okazywali oni też uczuć: tych pozytywnych, jak i negatywnych. Uważam, że poniekąd problemy Gii wynikały właśnie z takiego wychowania. Dziewczyna nie potrafiła rozmawiać o swoich problemach, po prostu starała się udawać, że nie istnieją. Aż w końcu każde kłamstwo i każdy fałszywy ruch odbił się na niej z podwójną siłą. Równie ważnym aspektem powieści jest uzależnienie od mediów społecznościowych. Takie osoby pragną być popularne wśród obcych ludzi i chcą być w pewien sposób dostrzeżone. Swoją wartość mierzą w lajkach na facebook i instagramie. Nie zrozumcie mnie jednak źle - "Chłopak na zastępstwo" to nie jakaś filozoficzna powieść, która całkowicie zmieni wasz światopogląd. Jest to miła, sympatyczna historia, której akcja toczy się swoim spokojnym tempem. Książka jest warta polecenia. Czyta się ją naprawdę bardzo szybko i choć przyznam, że momentami bywałam naprawdę wkurzona. Choć mamy do czynienia z poważnym problemem, to autorka połączyła całość z zabawnymi bohaterami i uroczym wątkiem miłosnym. Wyszła z tego naprawdę godna uwagi pozycja na lato.

czwartek, 25 sierpnia 2016

Jak to się stało, że lubię czytać?


Post powstał w ramach akcji WYZWANIE: Mój pierwszy raz


Jak to się stało, że lubię czytać?

Pamiętam jak dostałam od babci książkę z baśniami. Bardzo często razem z mamą, mi ją czytały. Kolejną książką jaką pamiętam z dzieciństwa są "Dzieci z Bullerbyn". Do tej pory ją uwielbiam! Czytałam ją kilka razy, również bardzo często oglądałam ekranizację, a nawet grałam jedną z bohaterek w szkolnym przedstawieniu. Kolejną lekturą, która skradła moje serce była "Akademia pana Kleksa". Najpierw przeczytałam ją w roku szkolnym, a potem ponownie w wakacje. Mniej więcej do czwartej klasy, nie czytałam nic z wyjątkiem lektur. Jednak dużo wtedy pisałam. Miałam masę zeszytów, w których pisałam swoje opowiadania. Przez długi czas pisanie było mi bliższe od czytania, jednak "Ania z Zielonego Wzgórza" była dla mnie przełomem. Do tej pory doskonale pamiętam, jakie uczucia we mnie wzbudziła. Pierwsza raz poznałam bohaterkę, którą tak bardzo bym polubiła i właśnie na tej książce płakałam pierwszy raz. Właśnie wtedy zaczęłam co raz częściej zaglądać do szkolnej biblioteki.  Pamiętam, że przeczytałam wszystkie części "Magicznych baletek" oraz "Wyspę Nim". Ta druga była dla mnie szczególnie ważna, bo ją jako pierwszą przeczytałam w jeden dzień (Liczę oczywiście te dłuższe książki, a nie bajki). W klasach IV-VI miałam kilka takich momentów, że zaczynałam więcej czytać, ale niestety moje szkolna biblioteka jest słabo zaopatrzona. Znalazłam tam tylko kilka tytułów, które szczerze mnie zainteresowały. Do tej pory pamiętam, że bardzo mi się podobały "Echa miłości" oraz "Miłość, kłamstwa i Lizzy". Również w gimnazjum chciałam więcej czytać, ale zauważyłam, że w bibliotece jest ogromna przepaść między książkami dla dzieci, a tymi dla dorosłych. Do tej pory brakuję tytułów dla młodzieży. Chyba jedynymi książkami, które mnie zaciekawiły była Trylogia czasu i "Zostań, jeśli kochasz". Wtedy - około 3 lat temu - w moim życiu nastąpił bardzo przełomowy moment. Obejrzałam pierwszą części "Igrzysk śmierci" i bardzo zainteresowałam się tą historią. Natrafiam na bloga poświęconego tej serii i postanowiłam, że "Muszę to przeczytać!". Zamówiłam ją w księgarni internetowej, przeczytałam i... przepadłam.Potem już wszystko toczyło się bardzo szybko. Odkryłam inne blogi o tematyce książkowej, potem założyłam swojego. Najpierw na Pingerze, ale półtorej roku temu przeniosłam się na bloggera...Można powiedzieć, że tak "na poważnie" czytam od trzech lat. Jak wielokrotnie powtarzałam to, że czytam i to, że piszę bloga zawdzięczam "Igrzyskom śmierci". Nie wyobrażam sobie swojego życia, gdybym trzy lata temu nie zdecydowała się ich przeczytać...

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, ale niestety moja historia nie jest szczególnie porywająca...

A u Was jak to wyglądało? Od jakiej książki zaczęła się Wasza przygoda z czytaniem?


wtorek, 23 sierpnia 2016

Książkowe Nowości SIERPIEŃ-WRZESIEŃ #18

       


      Tytuł: "Przez niego zginę"

      Autor: K. A. Tucker

      Wydawnictwo: Filia

      Data premiery: 24 sierpnia 2016r.


Dwudziestoośmioletnia Maggie Sparkes przyjeżdża do Nowego Jorku, by spakować rzeczy przyjaciółki, która popełniła samobójstwo. Policja zgromadziła mocne dowody. Twierdzą, że Celine połknęła całe opakowanie środków psychotropowych, popiła je wódką i już się nie obudziła. W szkatułce ukrytej w mieszkaniu przyjaciółki Maggie odkrywa jednak coś, co stawia wiele niewygodnych pytań. Musi dowiedzieć się czegoś o tajemniczym mężczyźnie, którego Celine kochała, chociaż miał stać się przyczyną jej zguby.
Szukając informacji, Maggie odkrywa nieznane fakty z prywatnego życia przyjaciółki. Przypadkowo stawia się także na celowniku mordercy, który nie cofnie się przed niczym, by jego zbrodnie nie wyszły na jaw.




      Tytuł: "Powrót na ziemię"

      Autor: Kass Morgan

      Seria: 100 (Tom 3)

      Wydawnictwo: Bukowy Las

      Data premiery: 26 sierpnia 2016r.


Kilka tygodni po lądowaniu na Ziemi młodzi koloniści zdołali założyć obóz i zaprowadzić porządek w dzikim środowisku. Delikatna równowaga ulega jednak zakłóceniu, kiedy na Ziemię docierają nowe lądowniki. 
Ci, którzy dostali się na ich pokłady, mogą mówić o szczęściu, ponieważ w Kolonii właśnie kończy się tlen, ale szczęście Glass po wylądowaniu na Ziemi wydaje się dobiegać kresu. Clarke prowadzi wyprawę ratunkową na miejsce lądowania, lecz jej myśli krążą ciągle wokół rodziców, którzy być może jednak żyją. Tymczasem Wells walczy, by pozostać przywódcą mimo przybycia na Ziemię wicekanclerza w asyście uzbrojonych strażników, a Bellamy musi zdecydować, czy uciec od odpowiedzialności za przestępstwa, czy też stawić czoło rzeczywistości. Dla setki zesłańców nadszedł czas, by zjednoczyć siły i walczyć o wolność odnalezioną na Ziemi. Alternatywą będzie utrata wszystkiego, co kochają – w tym również ukochanych osób. 



nerve
      Tytuł: "Nerve"

      Autor: Jeanne Ryan

      Wydawnictwo: Dolnośląskie

      Data premiery: 31 sierpnia 2016r.


Uczennica ostatniej klasy liceum dołącza do internetowej gry „Nerve”. Wkrótce odkrywa, że każdy jej ruch jest manipulowany przez anonimowych „obserwatorów”.


      Tytuł: "Prawo Mojżesza"

      Autor: Amy Harmon

      Wydawnictwo: Editio

      Data premiery: 31 sierpnia 2016r.


Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył — dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość.
I oto któregoś lipcowego dnia osiemnastoletni Mojżesz zjawił się na farmie rodziców niespełna siedemnastoletniej Georgii. Miał pomagać w codziennych zajęciach. Był pracowity i energiczny, ale też oschły i nieprzenikniony. Fascynujący i przerażający. Georgia, wbrew ostrzeżeniom i zakazom, zbliżyła się do niego… I zaczęła tonąć.



      Tytuł: "Gus"

      Autor: Kim Holden

      Seria: Promyczek (Tom 2)

      Wydawnictwo: Filia

      Data premiery: 7 września 2016r.


Oto historia Gusa.
Opowiada o zagubieniu.
O odnalezieniu.
I o stopniowym procesie uzdrawiania.
Szczerze mówiąc, nie wiem już jak żyć.
Promyczek nie była tylko moją najlepszą przyjaciółką,
była moją drugą połówką.
Drugą połową mojego umysłu,
mojego sumienia, mojego poczucia humoru,
mojej kreatywności…
Była drugą połową mojego serca.
W jaki sposób człowiek może wrócić
do swoich zajęć, jeśli na zawsze stracił połowę siebie?



      Tytuł: "Biblioteka dusz"

      Autor: Ransom Riggs

      Seria: Osobliwy dom Pani Peregrine (Tom 3)

      Wydawnictwo: Media Rodzina

      Data premiery: 18 września 2016r.


Szesnastoletni Jacob odkrywa w sobie nową, potężną moc i wyrusza na ratunek osobliwym towarzyszom więzionym w pilnie strzeżonej twierdzy. W wyprawie towarzyszy mu Emma Bloom, dziewczyna, która włada ogniem, oraz Addison MacHenry, pies umiejący odnaleźć trop zaginionych dzieci. Bohaterowie wędrują ze współczesnego Londynu do labiryntu zaułków Diabelskiego Poletka, najbardziej parszywego zakamarka wiktoriańskiej Anglii. W tym miejscu raz na zawsze przesądzi się los osobliwych dzieci całego świata.


Uratuj mnie
      Tytuł: "Uratuj mnie"

      Autor: Anna Bellon

      Seria: Seria: The Last Regret (Tom 1)

      Wydawnictwo: Znak

      Data premiery: 28 września 2016r.


Normalne życie Mai skończyło się, gdy zginął jej ukochany brat. Pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty z wszystkimi przyjaciółmi. Liczyły się tylko książki i muzyka.
Prawdziwe życie Kylera może się dopiero zacząć. Gdy skończy liceum, przestanie się przeprowadzać, zmieniać szkoły, gdy uwolni się od toksycznego ojca. Na razie jedyną ucieczką pozostaje muzyka. I prowokowanie otoczenia napisami na koszulkach.
„A później nauczyłam się wszystkiego od nowa. Pojawił się ktoś, kto przebił się przez wzniesiony przeze mnie mur. Wziął go szturmem i nie pozwolił mi się z powrotem za nim schować. Wszedł w moje życie, śpiewając lekko zachrypniętym głosem o dziewczynie ulotnej jak papierosowy dym”.
W nowej szkole Kyler poznaje Maię. I postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Ale czy dziewczyna, która odtrąca od siebie wszystkich, jest na to gotowa? Czy Kyler ma w sobie tyle siły, by nie odpuścić? I czy to na pewno przyjaźń?



szóstka wron
      Tytuł: "Szóstka wron"

      Autor: Leigh Bardugo


      Seria: Szóstka wron (Tom 1)

      Wydawnictwo: MAG

      Data premiery: 28 września 2016r.



Przestępczy geniusz Kaz Brekker otrzymuje ofertę wzbogacenia się ponad wszelkie wyobrażenie – wystarczy w tym celu wykonać zadanie, która z pozoru wydaje się niewykonalne: 
– włamać się do niesławnego Lodowego Dworu (niezdobytej wojskowej twierdzy)
– uwolnić zakładnika (a ten może rozpętać magiczne piekło, które pochłonie cały świat)
– przeżyć dostatecznie długo, żeby odebrać nagrodę (i ją wydać)
Kaz potrzebuje ludzi wystarczająco zdesperowanych, żeby wraz z nim podjęli się tej samobójczej misji, oraz dostatecznie niebezpiecznych, żeby ją wypełnili. Wie, gdzie ich szukać. Szóstka najbardziej niebezpiecznych wyrzutków w mieście – razem mogą być nie do zatrzymania. O ile wcześniej nie pozabijają się nawzajem.




      Tytuł: "Bez winy"

      Autor: Mia Sheridan

      Wydawnictwo: Otwarte

      Data premiery: 28 września 2016r.


Kira nie ma grosza przy duszy, za to mnóstwo kłopotów. W przeszłości odebrano jej to, co najważniejsze. Teraz musi postawić wszystko na jedną kartę, aby odmienić swój los. Grayson walczy o przerwanie pasma życiowych niepowodzeń, ale przytłaczający ciężar wyrzutów sumienia kruszy resztki jego nadziei na lepsze jutro. Kira składa mu propozycję, która może go ocalić. Wystarczy tylko, że złoży przysięgę, nawet jeśli nie zamierza jej dotrzymać… Obiecali sobie wieczność, nie wiedząc, że jedna chwila może odmienić całe życie. Czy miłość da im kolejną szansę, choć żadne z nich nie jest bez winy?

Ze wszystkich tych książek najbardziej czekam na "Gusa" i "Bez winy". Jestem pewna, że na kontynuacji "Promyczka" znowu będę płakać, ale i tak już nie mogę się doczekać. Uwielbiam styl pisania Mii Sheridan, więc mam nadzieję, że jej najnowsza powieść skradnie mi serce, równie mocno co "Bez słów". Mimo, że nie jestem wielką fanką serii "100" to z pewnością sięgnę po "Powrót na ziemię", bo nie lubię zostawiać niedokończonych serii. Szczególnie, że książka jest dość krótka. Wcześniej nie zwracałam uwagi na "Prawo Mojżesza", ale gdzieś natknęłam się na opis - przeczytałam i przepadłam! Opis i hasło "Ta historia nie kończy się happy endem" bardzo mnie zaciekawiły. Koniecznie muszę przeczytać. Jeszcze nie czytałam nic K. A. Tucker, ale słyszałam dużo dobrego o jej twórczości, a opis "Przez ciebie zginę" wydaje się bardzo ciekawy. Bardzo możliwe, że skuszę się na nią w jeden z jesiennych wieczorów. Tak samo jak na "Szóstkę wron".  Co do "Nerve" i "Uratuj mnie" nie jestem przekonana, więc najpierw poczekam na recenzje.
"Biblioteki dusz" na razie nie przeczytam, bo dwa wcześniejsze tomy są cięgle przede mną, ale mam nadzieję, że niedługo uda mi się nadrobić, chociaż gdy zacznie się szkoła, może być różnie z czasem na czytanie.

A Was co zaciekawiło? 

niedziela, 21 sierpnia 2016

Dookoła Świata Book TAG

Do wykonania TAGu zainspirowała mnie Lunatyczka z bloga Blondie in Wonderland

Jest wielu takich bohaterów, ale Daemon z serii "Lux" wydaje się pasować wręcz idealnie. Kto czytał serię ten wie, co wydarzyło się właśnie w Las Vegas między Katy i Daemonem. Chętnie zamieniłabym się z główną bohaterką.

"Bez słów" - ta kategoria jest trochę naciągnięta, ale chodzi mi o to, że Bree jeździła do Archera głównie na rowerze. W sumie, czy jest osoba, która nie chciałaby tego robić?

"Kamienie na szaniec" - Oczywistą odpowiedzią, jaka od razu nasuwa mi się na myśl, są "Igrzyska śmierci", ale nie chcę się powtarzać, więc tym razem mój wybór padł na jedną z lepszych lektur, jakie czytałam.

"Chłopak na zastępstwo" - Główna bohaterka - Gia przeszła ogromną przemianę na kartach powieści. Na początku była typowym przykładem "popularnej dziewczyny", lecz spotkanie z tytułowym "chłopakiem na zastępstwo" uświadomiło jej, że ma dość takiego życie.


Naprawdę długo się zastanawiałam nad tym pytaniem, ale nie mogłam nic wymyślić. Nie dlatego, że jestem taka odważna, tylko po prostu nie czytam strasznych książek. Nie widzę żadnej przyjmemności z czytania czego, po czym będę się bała pójść w nocy do łazienki...


"Szklany tron" - Sarah J. Maas ma ogromny talent to tworzenia postaci. Każda z nich jest inna, niepowtarzalna i nikt nie jest do końca dobry, albo do końca zły, tylko te cechy się przeplatają.

"Rywalki" - w tym pytaniu nie będę oryginalna, ale tylko to przyszło mi do głowy, chyba nie muszę pisać dlaczego? "Rywalki" zna już chyba każdy... W sumie "Szklany tron" też by pasował, ale o nim już mówiłam.

"Charlie St. Cloud" - Tutaj wybór był dość trudny, bo czytałam naprawdę dużo takich historii, ale taką najpiękniejszą i najbardziej magiczną była właśnie tak stworzona przez Bena Sherwooda.

"Dzieci z Bullerbyn" - Kochałam tą książkę mając 6 lat i teraz mając 16 nadal ją uwielbiam! Ostatnio udało mi się ją przeczytać ponownie, bo była to lektura mojego młodszego brata, więc czytaliśmy ją razem. Właśnie tak, Julka zachwyca się książką dla dzieci :-D


"Jak powietrze" - Zawsze gdy o niej pomyślę, uśmiech sam ciśnie mi się na usta. Historia Oliwii i Dominika mimo kilku bolesnych zdarzeń z przeszłości jest po prostu przeurocza i przekochana. Głównie za sprawą dwójki małych bohaterów - Hani i Kacpra.


piątek, 19 sierpnia 2016

#czytamcopolskie - Niezbyt często sięgam po książki polskich autorów, ale gdy już to robię, trafiam na prawdziwe perełki...


Gdy Isabelle z bloga Heavy Books napisała do mnie z propozycją współpracy przy tworzeniu akcji #czytamcopolskie, nie wahałam się ani przez chwilę, tylko od razu się zgodziłam. Akcja ma na celu zachęcenie do częstszego, sięgania po książki polskich autorów. Sama robię do niestety rzadko, więc mam nadzieję, że dzięki innym uczestnikom poznam kilka ciekawych tytułów.




CO POLECAM?

 Recenzja

Jeśli chodzi o polskich autorów to Agnieszka Lingas- Łoniewska jest moją faworytką. Jej "Skazani na ból" to jedna z najlepszych książek tego roku.

Zaczyna się niepozornie - ona dziewczyna z dobrego domu, on - skinhead. Jak nie trudno się domyślić, zaczyna łączyć ich uczucie. Na początku niby były jakieś problemy, ale wszystko toczyło się dość szybko i prosto, jednak potem runęło jak domek z kart... Zakończenie wyrwało mi serce. Jak już dość często powtarzałam, płakałam więcej, niż na "Gwiazd naszych wina", a to chyba coś znaczy. Książka bardzo boleśnie mnie rozdarła. Emocjonalnie - owszem, ale również ideologicznie. Nie mam pojęcia jak ocenić Aleksa. Wobec Amelii potrafi być czuły, a potem idzie "zglanować jakiegoś brudasa". Ta książka to emocjonalny rollercoastr. Najpierw daje nam powód do śmiechu, potem do łez, a co najważniejsze - niesie za sobą ważne przesłanie.


 "Recenzja"

Tytuł - "Jak powietrze" - wydaje mi się jak najbardziej adekwatny, bo ta książka była dla mnie jak powietrze. Czytanie jej wydawało się tak oczywiste jak zaczerpnięcie kolejnego oddechu i za nic w świecie nie chciałam przerywać.
Moim zdaniem "Jak powietrze" jest idealną książką do przeczytania po "Skazanych na ból". Jest taka ciepła i kochana, więc z pewnością uleczy Wasze zbolałe serce.
Historia Dominika i Oliwii może wydawać się banalna i schematyczna, lecz dla mnie jest po prostu magiczna...



 Tom I
 Tom II
Tom III 



Z tą serią wiąże się dość zabawna historia, bo przez długi czas byłam przekonana, że autorka pochodzi z Niemiec. Teraz daje Wam chwilkę na śmianie się ze mnie, a potem możecie czytać dalej...  Najprościej mówiąc - "Ostatnia spowiedź" opowiada o uczuci łączącym Ally i Bradina. Jednak mimo tego, że każdym tomie dążymy do tego samego, to wzbudzały one we mnie skrajne emocje. Pierwszy całkowicie mnie oczarował. Drugi, niestety okazał się rozczarowaniem, jednak trzeci... Może po prostu przeczytajcie, jego recenzję, bo nie chcę znowu topić swojej klawiatury we łzach...

Na zakończenie chciałabym podziękować Isabelle za zaproszenie mnie do udziału w akcji :-)

środa, 17 sierpnia 2016

"Wieczność znaczy "na zawsze", a nie "zawsze"..."-RECENZJA KSIĄŻKI- "Ostatnia spowiedź- Tom III"



       Oryginalny tytuł: Letzte Beichte III

        Autor: Nina Reichter

        Seria: Ostatnia spowiedź

        Wydawnictwo: Novae Res

         Liczba stron: 376



Bradin i Ally żyją spokojnie, są zaręczeni. Ale show-biznes nie zapomina o tych, których raz pochwycił w swe sidła. Bradin nadal żyje w sieci zależności. Producenci, wytwórnia, kontrakt płytowy. Słupki sprzedaży. Świat bez sentymentów. Gdy Violet La Roch odkrywa przed mediami prawdę o swoim dawnym związku z Bradinem, wszystko zaczyna się walić. Jedno kłamstwo pociąga za sobą drugie. Znajdują się ludzie, którym zależy, by zniszczyć wokalistę Bitter Grace. I okazuje się, że poukładane życie to domek z kart, nic bardziej trwałego od snu. Co zrobić, gdy szaleńcza, mająca trwać wiecznie miłość nagle się skończyła… a Ally nadal mieszka w obcym kraju, wprawdzie z karierą, ale bez rodziny i z sercem rozbitym w drzazgi?

Uwaga! To będzie pewnie najbardziej chaotyczna recenzja (jeśli to wogóle recenzją można nazwać), jaką czytaliście. A dodatkowo ma ona na celu uratowanie Was przed czytaniem tej książki. Uprzedzam też, że mogą się pojawić delikatnie spoilery. Oczywiście nie będę zdradzać całego zakończenia, ale gdy ktoś mówi o złamanym sercu to pewnych rzeczy można się domyślić. Ja ogólnie jestem przeciwniczką niszczenia książek, a serce mi się kraje na widok zagiętej strony, ale przy "Ostatniej spowiedzi" mogłabym zrobić wyjątek. Najchętniej wyrwałabym ostatnie strony, a potem je spaliła. Najczęściej (prawie zawsze!) początek książki jest szczęśliwy, a dopiero końcówka dramatyczna, albo odwrotnie- następuje szczęśliwy finał dramatycznych zdarzeń. A Nina Reichter kompletnie zaprzeczyła tej zasadzie... Osoby, które czytały mogę mówić "Ale to zakończenie było szczęśliwe!". No może i tak, ale nigdy nie spotkałam się ze smutniejszym happy endem. To było do przewidzenia, bo Ally jest jedna, a braci Rothfledów jest dwóch...
Skończyłam czytać o 2:30, a potem przez godzinę płakałam, chociaż tak naprawdę miałam ochotę krzyczeć ze wściekłości. To wszystko miało się potoczyć inaczej, byłam przygotowana na przeróżne wersje, ale to co stało, całkowicie mnie zmiażdżyło. Nie potrafię powiedzieć: "Przeczytajcie tą książkę", ale równie trudno powiedzieć "Nie czytajcie". "Ostatnia spowiedź" z pewnością nie jest idealna. Momentami wydaje się trochę niedopracowana, a niektórym wątkom brakuje zakończenie, jednak mogę przymknąć na to oko. Styl pisania autorki jest wspaniały! Co prawda na początku miałam problem by wbić się w fabułę, ale potem byłam zachwycona! Nina Reicher piszę tak pięknym, poetyckim językiem, że tylko dla niego mogłabym przeczytać całą serię. Największą zaletą i jednocześnie wadą trzeciej części są e m o c j e. W pierwszej też było ich sporo, ale na pewno nie były tak druzgoczące, a teraz wszystko uderza w nas z niezwykłą siłą. Z każdą kolejną stroną myślałam, że już gorzej być nie może. A potem okazywało się jaka byłam głupia. Co do bohaterów... Ally była mniej irytująca, niż w drugiej części, a Bradin i Tom? Kocham ich całą sobą, bez względu na to co zrobiła autorka."Ostatnia spowiedź" pokazuję, że trzeba pogodzić się z przeszłością, że nie można zostawiać nie rozwiązanych problemów, bo one później uderzą w nas ze zdwojoną siłą. Dokładnie tak było w tej powieści. Wielokrotnie miałam ochotę wyrzuć ją przez okno, gdy jedno niedomówienie pociągało za sobą lawinę zdarzeń. Więc pogódźcie się z przeszłością, a ja spróbuję pogodzić się z tym zakończeniem. I pamiętacie: wszystko co się kończy, w tej samej chwili daje czemuś początek.

P.S. Nie wiem czy coś zrozumieliście z tej paplaniny, albo czy komuś udało się przez nią przebrnąć, więc powtórzę: Ta książka Was skrzywdzi. Bardzo. Więc nie mogę powiedzieć "Musicie ją przeczytać". Decyzja należy do Was.


wtorek, 16 sierpnia 2016

WYNIKI KONKURSU Z "BEZ SŁÓW"!


Na wstępie chcę podziękować wszystkim osobą, które zechciały wziąć udział w konkursie. Szkoda, że było tylko 10 zgłoszeń, ale wyjaśniam sobie to tym, że po prostu nie chcieliście utrudniać mi wyboru :-)
Chociaż i tak nie było łatwo, bo opinie były podzielone. Zaprosiłam do pomocy kilka osób z Twittera i wysłałam im odpowiedzi bez podpisów, więc możecie mieć pewność, że wynik jest obiektywny. 
Kończę już to przynudzanie, bo pewnie i tak nikt tego nie przeczyta, tylko od razu przejdziecie do wyniku :-)


MOJEGO KOCHANEGO ARCHERA WYGRYWA...
ANGELIKA R.

P.S. Tylko opiekuj się dobrze moją (już teraz Twoją) książką.

Ale to jeszcze nie koniec...

Z racji tego, że wybór był naprawdę bardzo trudny, postanowiłam nagrodzić jeszcze jedną osobę. Niestety, nie będzie to książka, tylko list i jakiś drobiazg ode mnie. Mam nadzieję, że i tak będzie to miła niespodzianka :-) A powędruje ona do....

ISABELLE WEST

Zwycięzcy na wysłanie swojego adresu mają czas do 23.08.2016r.
Nagrodę wyślę do
31.08.2016r.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.