wtorek, 28 czerwca 2016

"Pierwszy pocałunek skradłem ci ja, i to wiele lat temu..."-RECENZJA KSIĄŻKI- "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno"



         
       Oryginalny tytuł: The Boy Who Sneaks In My Bedroom Window         

         Autor: Kirsty Moseley         

        Wydawnictwo: Harper Collins          

        Liczba stron: 351



Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i… Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy…

Początek wydał się naprawdę obiecujący. Wstęp opisujący trudne dzieciństwo głównej bohaterki bardzo mnie zaciekawił, a gdy w kolejnych rozdziałach poznawaliśmy Liama mnie mogłam przestać się  uśmiechać. Do pewnego momentu było to bardzo przyjemne, ale ile można! Po około pięćdziesięciu stronach aż mnie mdliło na myśl o tej książce.  Liam to zbiór cech idealnego faceta. Oczywiście jest typem łobuza, chociaż w tej kwestii musimy uwierzyć Amber na słowo, bo przez całą książkę Liam nie zrobił nic na potwierdzenie tych słów. Był za to się opiekuńczy, troskliwy, lojalny, romantyczny (teraz pomyślcie o cesze idealnego chłopaka...Tak, Liam ją ma)...  A co mogę powiedzieć o samej Amber? Była niczym wisienka na torcie słodkości, jakim jest ta książka, a przy tym irytowała jak mało kto! Obwiniała swojego sąsiada o rozdwojenie jaźni, a sama miała z tym problem. Mam wrażenie, że autorka miała w głowie dwie wizje tej dziewczyny. Jedna przeszła przez coś okropnego i jest nieufna wobec ludzi, a druga potrafi paradować w krótkiej spódniczce i flirtować z nieznajomym. Amber jest pełna sprzeczności, sama momentami zachowuję się jak dziwka, a potem twierdzi, że to Liam ją zdradzi.
Czuję, że się trochę rozpędzam, ale od bardzo dawna nikt mnie tak nie zirytował! Idiotyczne zachowanie głównej bohaterki odebrało mi całą radość z czytania.  Nie podoba mi się również to jak autorka przedstawiła szkołę w Stanach. Nie będę owijać w bawełnę, ale Kirsty Moseley zrobiła z liceum burdel, już nawet nie mam ochoty wspominać o zachowaniu uczennic... Momentami byłam tym zwyczajnie zażenowana i nie mogłam uwierzyć, że tak zachowują się dziewczyny w moim wieku.  Kolejną niedopracowaną rzeczą są wątki tragicznej przeszłości bohaterów. Początek wydał się całkiem ciekawy, ale gdy doszło do kulminacyjnych wydarzeń, miałam wrażenie, że wszystko rozgrywa się za szybko, bez jakiegoś konkretnego sensu. Ta książka ma jedną poważną wadę- nie ma w niej za grosz realizmu. Tacy idealni faceci jak Liam nie istnieją, a z pozoru poważne problemy nie mają takiego zakończenie.  Nie mogę powiedzieć, że ta książka była aż tak beznadziejna, bo jak większość dziewczyn rozpływałam się nad Liamem (czyt. wzorem idealnego chłopaka). Początek całkiem fajny, bo pomysł wkradania się co noc do pokoju był oryginalny. Potem jednak zrobiło się jakoś dziwnie. I nierzeczywiście. Wielka szkoda, że pani Mosley tak szybko zrezygnowała z zadziorności Liam'a, zmieniając go w najbardziej uroczego i zakochanego nastolatka na planecie, a zabierając to, co czyniło go interesującym. Najgorsze było to, że w pewnym momencie, po całym tym ogromnie słodkości, absolutnie wszystko, co mogło pójść źle, tak się potoczyło, co sprawiało, że z niedowierzaniem odwracałam kolejne strony. Jedna katastrofa, błyskawicznie przeradzała się w kolejną, a przez to nie wczułam się w żadną z nich, tylko obojętnie śledziłam je wzrokiem.  Moje oczekiwania naprawdę nie były wygórowanie, a czuję się bardzo rozczarowana... Spodziewałam się przyjemnej powieści, przy której można się zrelaksować, a okazało się, że zamiast odstresowania czeka na mnie ogromna irytacja i złość. 


sobota, 25 czerwca 2016

Książkowe Nowości CZERWIEC-LIPIEC #16


Wakacje zaczęłam od odświeżenia "Książkowych nowości", mam nadzieję, że Wam się spodoba :-)
P.S. Udanych i... zaczytanych wakacji!



      Tytuł: "Moje życie obok"

      Autor: Huntley Fitzpatrick

      Wydawnictwo: Zysk i S-ka

      Data premiery: 27 czerwca 2016r.



Garrettowie są absolutnym przeciwieństwem Reedów. Głośni, bałaganiarscy, emocjonalni. Siedząc w swoim punkcie obserwacyjnym Samantha Reed codziennie marzy o tym, by stać się jedną  z nich. Aż do pewnego letniego wieczoru, kiedy Jase Garrett wspina się na dach obok niej i zmienia wszystko.
Zakochują się w sobie bez pamięci, przedzierając się przez potknięcia i cuda pierwszej miłości. Rodzina Jase'a przyjmuje Samanthę jak swoją, chociaż dziewczyna początkowo ukrywa swój związek z nim. Wtedy zdarza się coś nie do pomyślenia i świat Samanthy się rozpada. Dziewczyna staje przed niemożliwą do podjęcia decyzją. Która rodzina idealna zdoła ją ocalić? A może nadszedł czas, by sama ocaliła siebie?



      Tytuł: "Błąd"

      Autor: Elle Kennedy

      Seria:  Off-Campus (tom 2)

      Wydawnictwo: Zyska i S-ka

      Data premiery: 4 lipca 2016r.


John Logan może mieć każdą dziewczynę. Dla tej gwiazdy hokejowej ligi uniwersyteckiej życie to nieustająca zabawa i szybkie numerki, ale za zabójczym uśmiechem i luzackim wdziękiem kryje się przybierający na sile strach przed nieuchronną przyszłością bez perspektyw, która czeka go po ukończeniu studiów. Spotkanie z seksowną Grace Ivers, studentką pierwszego roku, jest odskocznią, której właśnie tak bardzo potrzebuje… Jednak gdy po bezmyślnym błędzie ona znika z jego horyzontu, Logan postanawia udowodnić, że zasługuje na drugą szansę.
Po kiepskim pierwszym roku studiów Grace Ivers wraca na uniwerek w Briar starsza, mądrzejsza, a do tego wybiła sobie z głowy aroganckiego hokeistę, któremu niemal oddała dziewictwo. Nie jest już tą naiwną i prostolinijną dziewczyną, która dawała się wodzić za nos, gdy spiknęli się po raz pierwszy. Jeśli John Logan myśli, że ona znów będzie na każde jego skinienie jak wszystkie znane mu hokejowe króliczki, to jest w błędzie. 


twoim-sladem
      Tytuł: "Twoim śladem"

      Autor: Meredith Walters

      Seria: Twisted Love (tom 1)


      Wydawnictwo: YA!

      Data premiery: 6 lipca 2016r.


Aubrey, studentka psychologii, jest koordynatorką w grupie uzależnień. Mieszka z koleżanką w wynajętym mieszkaniu. Pewnego razu koleżanka trafia do „latającego” klubu Kompulsja, oferującego narkotyki i alkohol. Prymuska Aubrey nigdy by się tam nie wybrała, ale trzeba było ratować przyjaciółkę. Miejsce wydało jej się odpychające i magnetycznie przyciągające zarazem… Poznaje tam tajemniczego Maxxa Demelo, który wzbudza jej zachwyt nieprzeciętną urodą i charyzmą. Aburey nic nie wie o drugim życiu Maxxa. Czy podąży jego śladem?


Chłopak na zastępstwo
      Tytuł: "Chłopak na zastępstwo"

      Autor: Kasie West

      Wydawnictwo: Feeria

      Data premiery: 6 lipca 2016r.


Przez całe liceum Gia była typem szkolnej gwiazdy. A teraz miała jeszcze fajnego, starszego od siebie chłopaka, o którym tyle opowiadała znajomym, i wszyscy wreszcie mieli go poznać. Ale tuż przed balem maturalnym, podczas którego miała nastąpić prezentacja, już na parkingu, Bradley z nią zerwał. Jak on mógł? Jak mógł postawić ją w takiej sytuacji?! I co tu zrobić, żeby wyjść z twarzą? Nagle Gia wypatruje w jednym z samochodów nieznajomego, a w jej głowie rodzi się sprytny plan. Przecież nikt nie będzie wiedział, że to nie Bradley, a ona nie okaże się kłamczuchą, która tak bardzo chciała mieć chłopaka, że go sobie wymyśliła… Co jednak, jeśli przedsięwzięcie wymknie się spod kontroli? W końcu pomysł jest dość ryzykowny…



      Tytuł: "Mroczniejszy odcień magii"

      Autor: V. E. Schwab

      Wydawnictwo: Zysk i S-ka

      Data premiery: 11 lipca 2016r.


Witajcie w Szarym Londynie – brudnym i nudnym, pozbawionym magii, rządzonym przez szalonego króla Jerzego III. Istnieje też Czerwony Londyn, w którym w równej mierze szanuje się życie i magię, oraz Biały, miasto wycieńczone wojnami o magię. A niegdyś, dawno temu, istniał jeszcze Czarny Londyn… Teraz jednak nikt o nim nawet nie wspomina. Oficjalnie, Kell jest podróżnikiem z Czerwonego Londynu – jednym z ostatnich magów, którzy potrafią przemieszczać się pomiędzy światami – i działa jako posłaniec między Londynami i ambasador Czerwonego królestwa rodziny Mareshów. Nieoficjalnie, uprawia przemyt – bardzo niebezpieczne hobby, o czym przekonuje się na własnej skórze, kiedy wpada w pułapkę wraz z zakazanym przedmiotem z Czarnego Londynu. Ucieka więc do Szarego, gdzie z kolei naraża się Lili Bard, złodziejce o wielkich aspiracjach. To właśnie z nią Kell wyrusza w podróż do alternatywnej krainy, której stawką jest uratowanie wszystkich światów…


Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej
      Tytuł: "Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej"

      Autor: Sarah Dessen

      Wydawnictwo: 
HarperCollins Polska


      Data premiery: 6 lipca 2016r.


Emaline właśnie skończyła liceum i jesienią wyjeżdża na studia. Na początku wakacji niespodziewanie zerwała z Lukiem. Chodzili ze sobą trzy lata i do niedawna myślała, że ten związek jest idealny. Tymczasem w nadmorskim miasteczku pojawia się Theo, nowojorczyk, ambitny student szkoły filmowej. Wakacyjny romans? Czemu nie. Do Colby przyjeżdża też na lato ojciec Emaline, który rzadko utrzymywał z nią kontakt. Emaline pociąga urok wielkiego świata, jaki roztaczają przed nią Theo i ojciec. Ambitna i pracowita, zawsze pragnęła gwiazdki z nieba i jeszcze więcej. Jednak nie można mieć wszystkiego, a marzenia nie zawsze się spełniają.


Najbardziej wyczekuję "Błędu" Elle Kenedy. Pierwszy tom tej serii bardzo mi się spodobał, więc ten pewnie również przypadnie mi do gustu. Już sam opis wydaje się jeszcze ciekawsze, więc nie pozostaje mi nic innego jak wyczekiwać 4 lipca. "Moje życie obok", "Chłopak na zastępstwo" oraz  "Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej" wydają się być idealnymi książkami na upalne dni, więc z pewnością w te wakacje którąś z nich (a może nawet wszystkie) przeczytam. "Twoim śladem" również wydaje się dobrą propozycją na lato. Opis obiecuję coś nieco mroczniejszego, więc tym bardziej jestem ciekawa tego tytułu. Opis "Mroczniejszego odcieniu magii" bardzo mnie zainteresował, ale wydaję mi się, że z tą powieścią zapoznam się dopiero jesienią, bo latem jestem po prostu zbyt leniwa na fantastykę. 


A Was jakie tytuły zainteresowały?


środa, 22 czerwca 2016

"W wojnie nie ma nic bohaterskiego. Może ona jedynie doprowadzić do absolutnej destrukcji." -RECENZJA KSIĄŻKI- "Finale"


     
       Oryginalny tytuł: Finale

        Autor: Becca Fitzpatrick

        Seria: Szeptem

        Wydawnictwo: Otwarte

        Liczba stron: 424




Nora jeszcze nigdy nie była tak pewna swej miłości do Patcha. Upadły czy nie, to on jest tym jedynym. I choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ta dwójka stanowi dla siebie śmiertelne zagrożenie, dziewczyna nie ma zamiaru rezygnować z ukochanego. Teraz muszą połączyć siły, by stoczyć ostateczną walkę o życie. Starzy wrogowie powrócą, pojawią się nowi, a ktoś zaufany okaże się zdrajcą. I choć role zostały rozdzielone, Nora i Patch nie wiedzą, po której stronie przyjdzie im walczyć.

"Szeptem" to niestety kolejna seria z niewykorzystanym potencjałem. Wiele rzeczy mi się nie zgadzało i nie wiadomo, skąd się wzięły pewne wątki. Autorka w ogóle nie zagłębiała się w temat - odniosłam wrażenie, że ta książka nie jest w ogóle przemyślana. Tak jakby Becca Fitzpatrick pisała, co jej wpadnie do głowy. Nagły zwrot akcji i bez słowa wyjaśnienia przenosimy się dalej. O ile w poprzednich tomach trochę przymykałam na to oko, bo myślałam, że autorka wszystko wyjaśni w "Finale", to teraz nie mogę tego przeboleć. Becca Fitzpatrick zostawiła mnie z ogromnym niedosytem i brakiem odpowiedzi na wiele pytań. Dodatkowo w tym tomie wykreowane przez nią postaci straciły na charakterze - zwłaszcza Patch, dotychczasowo potężny upadły anioł, teraz jakby stracił tą swoją potęgę. Ciągle kogoś śledził, coś kombinował, a i tak nic z tego nie wynikało. Owszem, pokazał mi jak głębokim uczuciem darzy Norę, ale zabrakło mi tego jego ciętego języka, poczucia humoru i sarkazmu. To czego nie dał mi Patch, otrzymałam od Scotta, którego lubię zdecydowanie najbardziej ze wszystkich bohaterów. Również Dante był bardzo ciekawie wykreowany, chociaż od początku wzbudzał we mnie mieszane uczucia.
Nora w tej części jest tak irytująca jak jeszcze nigdy wcześniej. Zachowuje się jak rozhisteryzowana kretynka, rzucając na prawo i lewo swoimi chorymi domysłami i oskarżeniami. Ta skromna, nieśmiała dziewczyna z pierwszych tomów, zaczęła uważać siebie za jakąś boginię, nagle całkowicie odrzuca pomocy Patcha, a gdy ten stara się ją ochronić strzelała fochy, bo "ona jest taka wspaniała i ze wszystkim da sobie radę sama", a gdy przychodzi co do czego, to ktoś musi ratować jej tyłek. Miałam ochotę nią potrząsnąć i krzyknąć, by się wreszcie się ogarnęła i zdecydowała, po czyjej stoi stronie. Cała seria jest dobra na odstresowanie po męczącym dniu. Ale też w niewielkich ilościach, bo pod koniec czytania zaczynała mnie lekko nużyć i przewracając kartki, zadawałam sobie pytanie "Kiedy wreszcie dobrnę do końca?" Zakończenia w tego typu seriach są raczej przewidywalne, ale miałam nadzieje, że autorka przynajmniej w kilku aspektach mnie zaskoczy. Niestety, również pod tym względem czekało mnie rozczarowanie. Uważam, że w "Finale" najmniej się działo. A ta cała "wielka wojna między rasami"? To jakieś nieporozumienie... Nie podobało to "trzy lata później". Zauważyłam, że autorka ma skłonność do przesłodzonych epilogów, bo podobny zabieg zastosowała w "Black Ice". Wciskając na siłę kilka podkoloryzowanych stron, zepsuła naprawdę ciekawe zakończenie. Tak samo w "Finale"- epilog był zbędny.
Podsumowując: Liczyłam na fajerwerki, ale niestety ich nie dostałam. Serię ogólnie oceniam na plus i nie żałuję jej przeczytania, aczkolwiek na pierwszy rzut oka widać, że jest bardzo niedopracowana. Jeśli chcecie się rozerwać i przeczytać coś niezobowiązującego, to mogę wam polecić "Szeptem", ale nie oczekujcie po niej zbyt wiele.


niedziela, 19 czerwca 2016

"Prawda jest straszna, ale niewiedza jeszcze gorsza." -RECENZJA KSIĄŻKI- "Cisza"





       Oryginalny tytuł: Silence

        Autor: Becca Fitzpatrick

        Seria: Szeptem

        Wydawnictwo: Otwarte

        Liczba stron: 400


Nareszcie koniec burz między Patchem a Norą. Zakochani przeszli dramatyczne próby wzajemnego zaufania i lojalności, uporali się z sekretami z przeszłości i połączyli dwa światy pozornie nie do pogodzenia. Wszystko to w imię miłości przekraczającej granice między niebem a ziemią. Ale zło nie śpi. Nora i Patch będą musieli podjąć desperacką walkę, w której stawką jest ich uczucie.

Patch & Nora from Hush, Hush:
Po pamiętnych wydarzeniach z finału "Crescendo" Nora budzi się na cmentarzu, ale nie potrafi sobie przypomnieć jak się tam znalazła. Okazuję się, że od trzech miesięcy jest uważana za zaginioną. Dziewczyna nie pamięta co się z nią działo przez ten czas i stara się za wszelką cenę dowiedzieć prawdy, ale czuję, że nawet najbliższe osoby nie mówią jej wszystkiego... 
Autorka bardzo dobrze wykorzystała amnezję głównej bohaterki. Osoby, które czytały dwa wcześniejsze tomy są świadome tego co się dzieję, jednak dla Nory to zupełna nowość. Dążąc do prawdy, przypomina nam wątki, które mogliśmy zapomnieć oraz przybliża do nowych, zaskakujących faktów. Jednak jeśli mam oceniać postawę Nory w tej części to jestem trochę zawiedziona. W "Crescendo" pokazała pazurki, a tutaj znów jest nijaka, lubi robić z siebie ofiarę i ma tendencje do ciągłego pakowania się w kłopoty. Naprawdę byłam już przez to nieźle wkurzona: "O! Nora wyszła z domu. To nie skończy się dobrze...". Moją sympatię straciła również Vee. Dotychczas lubiłam ją za jej sposób bycia, a teraz wydawała się nudna, nieznośna i irytująca. Jak już wcześniej pisałam szczególną sympatią darzę Scotta, który i w tym tomie mnie nie zawiódł. Powiem więcej- polubiłam go jeszcze bardziej! Wielbiciele Patcha mogą być trochę zawiedzeni, ponieważ w tej części spotykamy się częściej ze Scottem, niż z nim. Jednak dzięki temu, że Nora straciła pamięć i musiała poznawać Patcha na nowo ja też miałam drugą szansę, żeby lepiej go zrozumieć.
Patch & Nora from Hush, Hush:
Czekałam dwa tomy, ale w końcu się doczekałam i w "Ciszy" Patch znalazł klucz do mojego serca. Wreszcie przekonałam się do jego uczuć. Mam nadzieję, że w "Finale" będzie już tylko lepiej i kompletnie stracę dla niego głowę. Książka pisana jest prostym językiem, czasami nawet zbyt prostym, wręcz irytująco dziecinnym. Dodatkowo znalazłam kilka nieścisłości, ale nie wiem czy mogę wam je przytoczyć bez obawy, że wam coś zaspoileruję. Ale weźmy na przykład bar, do którego Scott zaprosił Norę w "Crescendo". Nazywał się on "Diabelska torebka", a w kolejnym tomie jakimś magicznym sposobem zamienił się w "Diabelską portmonetkę".  Wychwyciłam jeszcze kilka takich niedociągnięć, ale nie wiem czy są one winą autorki czy po prostu tłumaczenia.
Tak jak w poprzednich częściach, akcja dosłownie pędzi. W mgnieniu oka przewracałam kolejne strony  i mogłam uwierzyć kiedy docierałam do ostatniej. Mimo, że trochę narzekam na tą serię to muszę się przyznać, że zarwałam z nią niejedną noc, a to chyba coś znaczy? Jeśli szukacie czegoś, przy czym oderwiecie się od rzeczywistości i całkowicie dacie się pochłonąć lekturze- "Cisza", jak i wcześniejsze tomy są dla was.
Każdy tom podoba mi się bardziej, więc mam nadzieję, że "Finale" nie zawiedzie moich oczekiwań i będzie finałem, jakiego długo nie zapomnę.



czwartek, 16 czerwca 2016

"Czasami trzeba dopuścić zło, by mogło się to ostatecznie obrócić w dobro." -RECENZJA KSIĄŻKI- "Crescendo"


   
       Oryginalny tytuł: Crescendo

        Autor: Becca Fitzpatrick

        Seria: Szeptem

        Wydawnictwo: Otwarte

        Liczba stron: 400



Patch to wielka miłość Nory. To także jej Anioł Stróż.
On uratował jej życie, ona wyrwała go z otchłani potępionych. Są sobie przeznaczeni.
Jednak Patch wydaje się zamieszany w niewyjaśnioną śmierć ojca Nory. Dziewczynie grozi śmiertelne niebezpieczeństwo…


Wybaczcie, że zaczynam recenzję od końca książki, ale nie potrafię opanować targających mną emocji, bo jak można skończyć książkę w takim momencie? W samym środku akcji? Strona wcześniej byłaby doskonałym zakończeniem, a teraz? Co mam zrobić ze swoim życiem? Sami widzicie co się ze mną dzieję. Ale przechodząc do właściwej części recenzji; od razu pragnę zaznaczyć, że "Crescendo" było lepsze od "Szeptem", ale tej części również nie zabrakło wad. Nora wzbudzała we mnie bardzo skrajne uczucia. Najpierw miałam ochotę przybić jej piątkę za to, że nie zachowywała się jak rozhisteryzowana małolata, ale umiała wziąć sprawy w swoje ręce. Jednak parę stron dalej, co robi? Zachowuję się jakby nagle przestała myśleć. Czasami zastanawiałam się czy aby na pewno czytam o tej samej bohaterce. Jest jeszcze Patcha... Miałam wielką nadzieję, że w tym tomie uda mi się wreszcie zrozumieć za co inne dziewczyny tak go kochają, ale jednak będę musiała jeszcze poczekać. W "Crescendo" chyba moja sympatia względem tego bohatera jeszcze bardziej osłabła. 
Początkowo nie mogłam go zrozumieć,  niby potem się to wyjaśniło i Patch znów zaczął czarować, ale niesmak pozostał. Do tej pory wytłumaczenie jakie daje nam autorka wydaje mi się niewystarczające. Za to szczególnie miejsce w moim sercu zajął Scott- dawny przyjaciel Nory. Nie chcę za dużo zdradzić, ale jak na razie do mój ulubiony bohater. Akcja nie raz wydawała mi się chaotyczna, jakby autorka nie wiedziała co chcę zrobić, a pisała dalej tylko dlatego, żeby jakoś zapełnić strony, zanim wpadnie na jakiś sensowny pomysł. Uważam, że wyrzucenie kilku rozdziałów, wyszłoby "Crescendo" na dobre. 
Język jest generalnie nieskomplikowany, ale autorka umiejętnie nim operuje, podkreślając napięcie. Książka wciąga i sprawia, że jesteśmy ciekawi każdej kolejnej strony, chociaż w większości przypadków udało mi się przewidzieć wydarzenia. Wydaje mi się, że problem z serią "Szeptem" polega na tym, że akcji rozkręca się zbyt późno. W obu tomach początek jest nudny i przeciągnięty, a końcówka wręcz spektakularna! Jak już na początku wspominałam, nie mogę się doczekać aż przeczytam "Ciszę". Mam nadzieję, że trzeci tom będzie jeszcze lepszy i wciągnie mnie od pierwszej strony, a nie tylko w końcówce.


piątek, 10 czerwca 2016

"Pamiętaj, że człowiek się zmienia, jednak jego przeszłość nigdy." -RECENZJA KSIĄŻKI-"Szeptem"



       Oryginalny tytuł: Hush Hush

        Autor: Becca Fitzpatrick

        Seria: Szeptem

        Wydawnictwo: Otwarte

        Liczba stron: 328



Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba że…
Chyba że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. O Twoje życie.


Zaczynając czytać "Szeptem" spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Z jednej strony cieszę się, że autorka mnie zaskoczyła, a z drugiej żałuję, że nie spełniła moich oczekiwań. Najbardziej byłam ciekawa wątku romantycznego między Patchem i Norą, ale niestety okazał się on najsłabszym punktem powieści. Kompletnie nie potrafiłam się do niego przekonać. W ich zachowaniu i słowach trudno doszukać się tej "wielkiej miłości", którą się ponoć darzą. Cały ten wątek wydawał się mocno chaotyczny i naciągany. Najpierw się nienawidzą, potem się kochają- nie ma nic pomiędzy. Spodziewałam się chemii między tą dwójką, a tymczasem okazali się płytcy i nijacy.
Nora- oczywiście nieśmiała, cicha szara myszka. Nie mogę powiedzieć, że była najgłupszą bohaterką o jakiej czytałam, ale czasem naprawdę potrafiła zirytować. Patch był okej. Może nie wzbudził we mnie jakichś głębszych uczuć, ale był ciekawą postacią. Pod tym względem trochę się zawiodłam, bo słyszałam jak inne czytelniczki rozpływały się nad jego osobą. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach dołączę do tego grona. Na początku moją ulubienicą była Vee-  lojalna przyjaciółka, obdarzona dużym poczuciem humoru, jednak autorka potem zrobiła z niej głupiutką plastikową laleczkę.
Książka okazała się dużo mroczniejsza niż myślałam. Autorka kilka razy naprawdę mnie przestraszyła i zszokowała. Gdy dowiadujemy się prawdy o Patchu nie mogłam uwierzyć w to co czytam. Myślałam, że to będzie kolejna książka w stylu "Jesteśmy sobie przeznaczeni", "Zrobię dla ciebie wszystko" i inne tego typu wyznania, ale Becca Fitzpatrick nie poszła utartą ścieżką i zrobiła coś niekonwencjonalnego. 
Mimo, że klimat jest dość mroczny to przekomarzania Nory i Patcha wnoszą dużą dawkę poczucia humoru. Czasem opowieść może wydawać się nieco nużąca, ponieważ pisana jest dla raczej niewymagającego odbiorcy, więc nie możemy liczyć na mnogość ukrytych znaczeń, czy rozbudowane porównania.
Mogę powiedzieć, że "Szeptem" mi się podobało. Od początku bardzo się wciągnęłam, a ostatnie kilkadziesiąt stron dosłownie pochłonęłam! Na pewno nie jest to powieść infantylna, nudna i żeby nie powiedzieć głupia, po prostu wydaje się niedopracowana. Jeżeli szukacie czegoś lekkiego przy czym możecie się zrelaksować, a jednocześnie nie zanudzić się na śmierć- "Szeptem" jest dla was. Jednak moja niska ocena spowodowana jest głównie tym, że nie czułam więzi między bohaterami. Wydali mi się płascy, a ich miłość sztuczna.


wtorek, 7 czerwca 2016

Happysad Book TAG

Tag stworzyła Złodziejka książek. Mam nadzieję, że się nie obrazi za to, że sama się do niego nominowałam, ale uwielbiam ten zespół i nie mogłam się powstrzymać!


 
1. Made in China 
Książka, która nie jest dla każdego.

Seria "After"-  niektórzy ją kochają, niektórzy nienawidzą. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy. Wiele osób narzeka na nia z powodu ciągłych rozstać i powrotów Hardina i Tess. Sama czasem miałam z tym problem, więc rozumiem, że nie wszystkim ta seria przypadła do gustu. Ale niektórzy przyrównują ją do Grey'a, a z tym już nie mogę się zgodzić, bo Anna Todd ma dużo lepszy styl i również sama fabuła jest lepsza.

2. Mów mi dobrze
Przesłodzona książka.

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno"- spodziewałam się, że w tej powieści lukier będzie się lał, ale tu co dostałam to już naprawdę przesada. Mimo wszystko na początku czytała się całkiem przyjemnie, jednak im dalej w las, tym było gorzej. W końcówce naprawdę się męczyłam i nie mogłam znieść tej infantylności i przewidywalności.



3. Nie ma nieba
Książka, która wzbudza kontrowersje. 

"50 twarzy Greya"- to chyba zbyt oczywiste? Na razie E. L. James zostawmy w spokoju, a do tego pytania dopasuję "Czy wspominałam, że cię kocham?". Książka opowiada o przyrodnim rodzeństwie, które zaczyna łączyć miłość. To dość kontrowersyjny temat, więc książka zbiera różne opinie. Ja oceniłam jak bardzo pozytywnie.



4. Pętla
Książka, którą musisz mieć.


"Królowa cierni"- chcę jak najszybciej zaopatrzyć się w ten tom, by móc urządzić sobie mały maraton i przeczytać trzecią i czwartą część za jednym podejściem. Już dawno chciałam to zrobić, ale wiem, że Sarah J. Maas znowu złamie mi serce i mimo mojej ogromnej miłości do "Szklanego tronu", po prostu boję się czytać.



5. Taką wodą być
Bohater, którego kochasz.
Peeta z "Igrzysk śmierci"
Daemon z "Obsydianu"
Maxon z "Rywalek"
Raffe z "Angelfall"
5 godzin później...
Chaol ze "Szklanego tronu"
Archer z "Bez słów"
Miles z "Ugly love"
Całą wieczność później...
Ridge z "Maybe Someday"
Tamlin z "Dworu cierni i róż"


6. To miejsce na mapie
Książka polskiego autora.

"Skazani na ból". Już teraz mogę powiedzieć, że to jedna z najlepszych książek tego roku! Od jakiegoś czasu czaję się na "Jesteś moja, dzikusko", czyli kolejną powieść dla młodzieży spod pióra Agnieszki Lingas- Łoniewskiej, ale na razie nie chcę jej sama kupować, tylko czekam, aż będzie w bibliotece. Wiem, że nie ocenia się książki bo okładce, ale w tym przypadku okładka jest tak brzydka, że wolę najpierw sprawdzić czy książka mi się spodoba, a dopiero potem zakupić swój egzemplarz.


7. Baktryja
Książka o chorobie.

"Promyczek" to kolejna książka, która z pewnością znajdzie się na liście najlepszych w roku 2016. Opis może wydawać się schematyczny, ale ta powieść to po prostu istny majstersztyk! Poznajemy w niej Katy, która całkowicie zawładnę moim sercem. Naprawdę chciałabym być tak wspaniałą osobą, jak ta dziewczyna. Pierwsza połowa "Promyczka" sprawiła, że bez przerwy się uśmiechałam, ale potem nie byłam w stanie opanować łez. 



8. Nostress
Książka na odstresowanie się.

Przed przeczytaniem "Origin" powiedziałabym, że seria "Lux", ale teraz mogę ją podczepić pod kategorie "niszczące życie". Na odstresowanie polecam serię o przygodach Percy'ego Jaksona. Ciągle coś się dzieję, więc nie da się nudzić, no i jeszcze fenomenalna narracja! Niektóre teksty Percy'ego po prostu... rozpierniczają system (Kto ogląda Anitkę z Book Review, ten wie o co chodzi).



9. Słońce
Paring, który ci się nie podoba.

Ta odpowiedź będzie trochę naciągana, bo"Piątej fali" co prawda nie czytałam, ale oglądałam film, a w nim wątek romantyczny między Cassie i Evanem wydał mi się naprawdę naciąga i sztuczny.





10. 30 razy
Książka, którą możesz czytać ciągle.

"Igrzyska śmierci".
Czy muszę coś dodawać?






11. Piękna
Bohaterka o nietypowej urodzie.

Eleonora z "Eleonory i Parka"- burza rudych włosów, nadwaga i dziwaczny styl ubierania. Mimo, że nie jesteśmy z Eleonorą aż tak bardzo do siebie podobne, to niesamowicie utożsamiłam się z tą dziewczyną. Dzięki temu powieść Rainbow Rowell jest dla mnie niezwykle ważna, mimo wszystkich wad jakie posiada.



12. Czysty jak łza
Książka, która jest idealna pod każdym względem.

Już kilka razy odpowiadałam na to pytanie, ale nadal moje odpowiedź jest taka sama: uwielbiam dużo różnych książek, ale żadna z nich nie była idealna pod każdy względem. 


13. Zanim pójdę
Książka tak popularna, że czytali ją chyba wszyscy. 

"Dary anioła". Zdecydowanie jestem ostatnią osobą, która tego nie czytała. Nawet już kupiłam tą powieść, ale od rok leży na półce i czeka. 






14. Jeszcze jeszcze
Książka, której chciałbyś przeczytać kontynuacje. 

Jest kilka książek, które mogłabym wymienić, ale większość z nich będzie kontynuowana, tylko że a) jest w trakcie pisania b) nie została jeszcze wydana po polsku. Jednak "Wybacz mi, Leonardzie" to powieść jednotomowa, która naprawdę potrzebuję dobrego zakończenia! 



15. Psychologa!
Książka, po której przydałaby się wizyta u psychologa. 

"Zanim się pojawiłeś", chociaż nie wiem, czy nawet najlepszy psycholog podoła temu zadaniu. Jest tylko jedno lekarstwo- kolejny tom. Kurację z "Kiedy odszedłeś" planuję przeprowadzić w najbliższym czasie.




16. Wszystko jedno
Książka co do której się pomyliłeś.

"Szeptem". Słyszałam naprawdę mnóstwo bardzo pozytywnych opinii o tej serii, a tymczasem okazał się przeciętna. 








Nominuję... 

http://zaczytanawysnilamsen.blogspot.com/

sobota, 4 czerwca 2016

"Żeby przetrwać, trzeba znaleźć coś, dla czego warto umrzeć."-RECENZJA FILMU- "Piąta fala"

      Oryginalny tytuł: The 5th Wave

       Reżyser: Scott Hicks

       Czas trwania: 1h 52min

       Obsada:
       Chloë Grace Moretz jako Cassie Sullivan 
       Nick Robinson jako Ben Parish "Zombie" 
       Ron Livingston jako Oliver Sullivan 
       Roe Alex Roe jako Evan Walker

       Książka, na której podstawie powstał: "Piąta fala"


Nie jesteśmy sami we wszechświecie. Obcy najpierw odebrali nam elektryczność, potem zrzucili powodzie, zarazy i inne klęski żywiołowe. I tak, po czwartej fali ataku kosmicznych najeźdźców z siedmiu miliardów mieszkańców Ziemi została zaledwie przerażona i zdesperowana garstka. Cywilizacja obcych przewyższa naszą tysiąckrotnie, udało im się poznać nasz sposób myślenia, przewidywać każdy krok. Niewiele wskazuje, by ktokolwiek przetrwał nadchodzącą piątą falę. Świat, w którym żyją Cassie, Evan, Ben i Sams, to płonące wymarłe miasta, krajobraz apokaliptyczny, nikt z ocalałych nie ufa nikomu innemu, strach paraliżuje Ziemię. Młodzi bohaterowie, by przetrwać, muszą dowiedzieć się, kim są przybysze, dlaczego chcą zgładzić ludzkość i czy istnieje choćby szansa na przetrwanie. 


Przez pierwsze 30 minut byłam pod dużym wrażeniem. Oglądałam z ogromnym zainteresowaniem i byłam wręcz przerażona taką wizją przyszłości. Niby młodzieżówka, a miałam ciarki na plecach, jednak potem twórcy boleśnie przypomnieli mi do jakiej grupy wiekowej jest skierowana "Piąta fala". Bardzo mocny początek przerodził się w momentami mdławą i przewidywalną historyjkę dla nastolatków. Gdzieś w okolicach 40 minuty miałam swoją teorię na temat rozwoju fabuły, ale z liczyłam na to, że nie mam racji,  bo ten schemat powtarzał się już tyle razy, że trudno mi było uwierzyć, że znowu coś takiego zastosowano. Jednak w końcówce moje podejrzenia okazały się trafne i miałam wrażenie, że chyba tylko bohaterowie nie zorientowali się o co chodzi. No może poza jednym... Moim ukochanym Benem! Na początku uważałam go za nieco nierozgarniętego przystojniaka, ale potem się okazało, że ta ładna buźka to tylko jedna z jego zalet. Swoją troską o młodszego brata Cassie i resztę swojego oddziału totalnie zawładnął moim sercem. Bardzo polubiłam również Ringer, która często spierała się z Benem, ale czuję, że początkowa niechęć tej dwójki zmieni się w przyjaźń, a może i coś więcej... A jeśli chodzi o główną bohaterkę to... czasami miałam wrażenie, że jest zupełnie zbędna i tylko zabiera czas, w którym mogłabym oglądać Bena i Ringer. Nie chodzi o to, że była jakoś szczególnie wkurzająca, bo jej odwaga naprawdę zasługuje na szacunek, ale raczej chodzi o wątek romantyczny z jej udziałem.
To chyba nie będzie spoiler gdy powiem, że Cassie i Evana zaczyna coś łączyć. I właśnie w związku z tym uczuciem szykuję się pewne zaskoczenie, a przynajmniej dla mnie nim było. Miałam wielkie nadzieję, co do rozwinięcia tego wątku, ale niestety został on rozwiązany w najbardziej ckliwy i mdły sposób, jaki się tylko dało. Od strony aktorskiej "Piąta fala" wypada dość dobrze. Wszyscy aktorzy poradzili sobie ze swoimi postaciami, choć w niektórych scenach zdarzyły im się drobne potknięcia. Pod względem wizualnym film również się broni. Co prawda scen widowiskowych jest niewiele, ale są na swój sposób piękne, jak na przykład widok potężnych fal niszczących Londyn. Nie wiem jak "Piąta fala" wypada pod kątem odwzorowania książki, bo jej nie czytałam, ale jako film prezentuje się całkiem dobrze. Znalazłam tu kilka mankamentów i może nie jest to jakaś wybitna produkcja, ale nie żałuje czasu spędzonego na oglądaniu. Z niecierpliwością będę oczekiwała kolejnej części, bo jestem bardzo ciekawa jak dalej potoczą się losy bohaterów.





Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.