czwartek, 31 marca 2016

Książkowe Nowości MARZEC-KWIECIEŃ #13




      Tytuł: "Pieśń Shannary"

      Autor: Terry Brooks

      Wyda
wnictwo: Replika


      Data premiery: 29 marca 2016r.





Pradawne zło odradza się w nowej postaci, poprzysięgając zemstę na wszystkim, co żyje. 
Druid Allanon wyrusza w niebezpieczną podróż, w której stawką jest istnienie całego świata. Z pomocą przychodzi mu jedyna spadkobierczyni magii elfów, władająca niezwykłą mocą pieśni, Brin Ohmsford. 
Lecz przepowiedziano im zagładę. Zło bowiem knuje, aby związać Brin z losem straszniejszym niż śmierć... 



PANI NOC

      Tytuł: "Pani Noc"

      Autor: Cassandra Clare

      Wydawnictwo: Mag

      Data premiery: 30 marca 2016r.





Minęło pięć lat od wydarzeń przedstawionych w „Mieście Niebiańskiego Ognia”, po których Nocni Łowcy znaleźli się na skraju zagłady. Emma Carstairs nie jest już pogrążoną w żałobie dziewczynką, lecz młodą kobietą, która zamierza za wszelką cenę dowiedzieć się, kto zabił jej rodziców, i pomścić ich śmierć.Wraz ze swoim parabatai, Julianem Blackthornem, musi się nauczyć ufać swojemu sercu i rozumowi, gdy odkrywa demoniczny spisek obejmujący zasięgiem całe Los Angeles, od Sunset Strip aż po morskie fale roztrzaskujące się na plażach Santa Monica. Gdyby jeszcze serce nie prowadziło jej na manowce…



      Tytuł: "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno"


      Autor: Kirsty Moseley


      Wydawnictwo: Harper Collins 

      Data premiery: 30 marca 2016r.





Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i… Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chybaby go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy…


nwazja na Tearling

      Tytuł: "Inwazja na Tearling"

      Autor: Erika Johansen

      Wydawnictwo: Galeria Książki

      Data premiery: 30 marca 2016r.




Z każdym dniem Kelsea Glynn coraz bardziej oswaja się z rolą władczyni. Kładąc kres zsyłkom niewolników do sąsiedniego Mort, wchodzi w drogę czerpiącej moc z czarnej magii Szkarłatnej Królowej – a ta nie cofnie się przed niczym. Szkarłatna Królowa postanawia wysłać straszliwą armię, by upomnieć się o swoje. Nic już nie powstrzyma inwazji na Tearling. Lecz gdy mortmesneńskie wojska podchodzą coraz bliżej, Kelsea w tajemniczy sposób udaje się spojrzeć w czasy sprzed Przeprawy i odnaleźć w nich niezwykłą i groźną sojuszniczkę: Lily, która walczy o życie w świecie, w którym już samo bycie kobietą bywa przestępstwem. Przyszłość Tearlingu – i duszy Kelsea – może zależeć od Lily i kolei jej życia, lecz młoda królowa ma bardzo mało czasu, by dowiedzieć się, jaki los spotkał kobietę.




      Tytuł: "Bez słów"


      Autor: Mia Sheridan


      Wydawnictwo: Otwarte

      Data premiery: 30 marca 2016r.

  


Archer, obarczony niewypowiedzianym cierpieniem, mieszka w swojej samotni blisko lasu. Jest przekonany, że tylko tyle mu zostało. Do sennego, pobliskiego miasteczka przybywa Bree. Dziewczyna liczy na to, że w końcu odnajdzie rozpaczliwie poszukiwany spokój. Gdy spotyka Archera, jej początkowa nieufność zamienia się w rosnącą fascynację outsiderem. Próbując przedrzeć się przez warstwy niedostępności i dzikości, jakimi Archer przez lata zasłaniał się przed innymi, Bree powoli rozbiera go z kolejnych tajemnic.


Chłopak, który stracił głowę

      Tytuł: "Chłopak, który straci głowę"


      Autor: John Corey Whaley


      Wydawnictwo: Otwarte

      Data premiery: 4 kwietnia 2016r.




Poznaj Travisa. Ma 16 lat, superdziewczynę i nieuleczalnego raka. Gdy staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, nie zastanawia się długo. Godzi się na to, by ciało od szyi w dół przeszczepiono mu od zdrowego człowieka. Jest tylko jeden problem – na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się więc z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy. Budzi się pięć lat później. Ma własną głowę i atrakcyjne, choć obce ciało. Świat z pozoru jest taki sam jak dawniej. Jednak powrót do życia wygląda inaczej, niż Travis to sobie wyobrażał. Jego przyjaciele są już na studiach, rodzice coś przed nim ukrywają, a dziewczyna… Hmm, wygląda na to, że ma narzeczonego. Trudno się dziwić, że chłopak nie ma zamiaru się z tym pogodzić.




      Tytuł: "Ugly love"


      Autor: Colleen Hoover


      Wydawnictwo: Otwarte

      Data premiery: 13 kwietnia 2016r.





Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera. Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.




      Tytuł: "Zawsze stanę przy tobie"


      Autor: Gayle Forman


      Wydawnictwo: Nasza księgarnia


     
      Data premiery: 13 kwietnia 2016r.




Brit jest niepokorna i czasami pakuje się w kłopoty. Mimo to nie może zrozumieć, dlaczego ojciec i macocha oddają ją do Red Rock, ośrodka terapeutycznego, gdzie rzekomo leczy się zbuntowane nastolatki. Teraz jej życie spoczywa w rękach terapeutek o niedostatecznych kwalifikacjach, twardziela Szeryfa oraz okrutnej psycholog. Nikt nie zdoła przetrwać samotnie - lecz komu zaufać w miejscu, gdzie nagradzane jest donoszenie na koleżanki? Na szczęście Brit poznaje V, Bebe, Marthę oraz Cassie - cztery dziewczyny, dzięki którym może uda jej się nie oszaleć. Razem starają się zachować zdrowy rozsądek, by życie w Red Rock nie zmieniło się w ostateczny koszmar.



poniedziałek, 28 marca 2016

Nie ma sensu rozmyślać o tych wszystkich "co by było gdyby"- RECENZJA KSIĄŻKI- "Ta dziewczyna"

   
       Oryginalny tytuł: This Girl

        Autor: Colleen Hoover

        Wydawnictwo: W.A.B.

        Seria: Pułapka uczuć

        Liczba stron: 384




Layken i Will biorą w końcu ślub. Ich znajomość pełna była wzlotów i upadków, miłość pomogła im jednak przetrwać wszystkie trudne chwile. Teraz, po ślubie, mają kilka dni dla siebie i mogą cieszyć się wymarzonym „weekendem miodowym”. To dla nich okazja, by powspominać przeszłość. Will woli nie wracać do bolesnych chwil, ale Layken chce wiedzieć wszystko. A przede wszystkim interesuje ją, jak ich historia wyglądała właśnie z jego perspektywy. Will dzieli się z nią więc najskrytszymi myślami i opowiada o swoich uczuciach, nie ukrywając absolutnie niczego…

"Ta dziewczyna" to trzeci tom "Pułapki uczuć", choć dla mnie to tak naprawdę pierwszy tom opowiedziany na nowo. Niby książka nie wnosi do historii praktycznie nic nowego to czytało się ją świetnie. Colleen Hoover pisze w taki sposób, że tą samą historię po raz kolejny czytasz z zapartym tchem. Akcjatoczy się dwutorowo. Na jednym torze są wspomnienia i odczucia Willa, na drugim wydarzenia, które mają miejsce aktualnie. Akcja zaczyna się w hotelowym pokoju, gdzie Lake prosi Willa by opowiedział jej o swoich uczuciach, następnie zostajemy przeniesieni w czasie do przeszłości by po chwili znów na moment powrócić do teraźniejszości. Dzięki "Tej dziewczyny" widzimy, że Will wcale nie był taki święty jak może się wydawać, ale to tylko sprawiło, że wydawał się jeszcze bardziej prawdziwy i dużo łatwiej było mi go zrozumieć. Jest też kilka dodatkowych scen, które nie zostały zawarte w pierwszej części. Dowiadujemy się, w jakich okolicznościach Vaughn rzuciła Willa, albo jak chłopak zareagował na wieść o wypadku rodziców. 
Ta książka naprawdę zmienia nasz punkt widzenia, nawet sama Layken dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, jak potrafiła niesłusznie oceniać Willa w niektórych sytuacjach.
Najmilszym akcentem "Tej dziewczyny" jest jednak zakończenie, które sprawiło, że moje serce po prostu się rozpływało, bo chociaż według mnie ta seria mogłaby spokojnie zakończyć się na dwóch tomach, wspaniale było zajrzeć w przyszłość bohaterów. Epilog pokazuje nam jak radzą sobie Will i Layken w małżeństwie- raz bywa lepiej, raz gorzej, ale zawsze razem stawiają czoło przeciwnością losu. Tytuł książki – "Ta dziewczyna" ma swoje wyjaśnienie w wierszach, jakie napisał Will. Jeden, który czytamy na początku książki, a drugi na końcu, opisują to, co dla głównego bohatera jest najważniejsze w życiu. Na początku tytuł wydawał mi się dziwny i niepasujący, ale dopiero po przeczytaniu ostatniej strony zrozumiałam, że jest idealnie dobrany.
I choć całość była raczej przewidywalna, to sądzę, że książka jest wspaniałym zakończeniem serii. Zauważyłam, że Colleen Hoover lubi opowiadać o tych samych zdarzeniach, ale z innej perspektywy. Innym autorom nie zawsze to wychodzi na dobre, ale Hoover to prawdziwa mistrzyni w tej dziedzinie! Wszyscy autorzy powinni brać z niej przykład, bo to naprawdę sztuka zaciekawić czytelnika jeszcze bardziej, niż za pierwszym razem.



czwartek, 24 marca 2016

🎁 Urodzinowe Q&A 🎁



W poście z okazji pierwszych urodzin bloga prosiłam Was, żebyście zadawali mi pytania. Za wszystkie serdecznie dziękuję, jestem również bardzo wdzięczna za życzenia! Mam nadzieję, że się spełnią i będę z Wami jeszcze przez kolejne lata :-)

1. Jeżeli mogłabyś coś zmienić w swoim życiu to co by to było ?
Przyznam, że czasami bywa u mnie kiepsko, ale chyba nie zmieniłabym niczego. Wszystko czego doświadczyłam miała wpływ na to jaką jestem osobą i czegoś mnie nauczyło.

2. Z czego jesteś najbardziej dumna na blogu ?
Trudno mi jest znaleźć taką rzecz, bo każdy komentarz jest dla mnie ważny, a pierwsze urodziny to kolejny powód do dumy! Jednak takim moim pierwszym małym sukcesem był "Tydzień z Igrzyskami Śmierci". To wydarzenie współtworzyłam z kilkoma innymi bloggerkami/vloggerkami, a wzięło w nim udział ponad 200 osób! Ponadto wydawnictwo Media Rodzina zaproponowała nam współprace, dzięki której mogłyśmy zorganizować konkurs.

3. Jeżeli mogłabyś zrobić każda wymarzoną rzecz to co by to było?
Odpowiedź na to pytanie jest dla mnie oczywista: spotkać Josha Hutchersona. To moje największe marzenie i do tej pory żałuję, że nie udało mi się pojechać na premierę "Kosogłosa" do Berlina, bo druga taka okazja może się nieprędko zdarzyć.

4. Kiedy urodziła się w twoim życiu myśl o założeniu bloga?
Nie pamiętam dokładnie, ale przed "Czytam..." na bloggerze miałam minibloga na Pingerze. Był on bardziej o tematyce filmowej, bo nie czytałam wtedy tyle co teraz. Więc jeśli chodzi o mojego obecnego bloga, pomysł na jego założenie zrodził się kilka miesięcy wcześniej, jednak pisałam na różnych stronach już od dawna. Również dość często zmieniałam tematykę, aż w końcu książki okazały się tym co kocham i mam nadzieję, że przez kolejne lata, będzie mi to sprawiało równie dużo radości co teraz.

5. Masz rodzeństwo?
Tak, mam dwóch małych rozrabiaków, którzy codziennie wystawiają moją cierpliwość na próbę i sprawiają, że moje życie nigdy nie jest nudne.

6. Masz zwierzaka?
Mieszkam na wsi, więc zwierzaków trochę jest, ale jeśli chodzi o te domowe to mam psa i trzy koty.

7. Ulubione seriale?
Niestety nie mam czasu na seriale, ale ostatnio udało mi się obejrzeć "Sherlocka" i się ZAKOCHAŁAM!! Nigdy nie oglądałam nic tak genialnego, jeśli jeszcze jakimś cudem go nie widzieliście z całego serca polecam!

8. Czy uważasz, że Leo Di Caprio zasługuje na Oscara?
Trochę spóźniłam się z odpowiedzią na to pytanie, ale przed ogłoszeniem wyników trzymałam kciuki na Leo i bardzo się cieszę, że w końcu dostał Oscara.

9. Ulubiony film animowany?
Jest ich masa! Ciągle jestem takim dużym dzieckiem, które nadal uwielbia oglądać bajki. Moje ulubione to Pocahontas, Mulan, Kraina Lodu, Shrek i Ratatuj.

10. Masz jakieś gadżety lub ubrania książkowe?
Ubrań nie mam (jeszcze), ale mam dużo plakatów, przypinek itp.



Korzystając z okazji życzę wszystkim czytelnikom mojego bloga zdrowych, radosnych i przede wszystkim zaczytanych świąt wielkanocnych, smacznego jajka, mokrego dyngusa, ciepłej, rodzinnej atmosfery i pięknej wiosennej pogody!


poniedziałek, 21 marca 2016

"Czasami dwie osoby muszą się rozstać, aby sobie uświadomić, jak bardzo siebie potrzebują." -RECENZJA KSIĄŻKI- "Nieprzekraczalna granica"



       

      Oryginalny tytuł: Point of retreat

        Autor: Colleen Hoover

        Wydawnictwo: W.A.B.

        Seria: Pułapka uczuć

        Liczba stron: 304



Layken i Willa łączy więcej niż typowe młode pary. Mają za sobą podobne doświadczenia, podobne potrzeby. Oboje stracili rodziców i muszą poradzić sobie z wychowaniem młodszego rodzeństwa, zbyt wcześnie osieroconego. Wygląda na to, że są dla siebie stworzeni. Ich związek rozpada się jednak w momencie, gdy na drodze Willa pojawia się Vaughn, jego dawna miłość. Chłopak utrzymuje z nią kontakt, mimo że wie, iż Layken może mu nie wybaczyć kłamstw.

W "Pułapce uczuć" narratorem jest Layken, tutaj historia przedstawiona jest oczami Willa. To świetny pomysł, dzięki któremu autorka bardzo urozmaiciła powieść. To prawda, że fabuła obu części nie jest żadną nowością. Takich historii było już wiele na rynku i pewnie ciągle będą pojawiać się nowe, ale to Colleen Hoover! To nie może być nic banalnego, bo nikt tak jak ona nie potrafi opisywać emocji. 
Bohaterowie "Nieprzekraczalnej granicy" często popełniają błędy, są przecież tylko młodymi ludźmi na progu dorosłości, która wymaga od nich zdecydowanie więcej, niż od ich rówieśników. W tym tomie oprócz braci Cooper i rodzeństwa Cohen oraz Eddie i Gavina poznajemy Kiersten – rówieśniczka Kela i Cauldera – oraz jej matka Sherry. Te dwie nowe postaci są bardzo intrygujące i dość oryginalne... Wystarczy sam fakt, że gdy Kiersten często ma najlepsze odpowiedzi na pytania, nad którymi głowią się główni bohaterowie i ich przyjaciele. 
Nieprzekraczalna granica- nie chcę wam za dużo zdradzić, więc nie powiem czego owa "granica" dotyczy, ale przekroczenie jej przysporzyło bohaterom niewyobrażalnych problemów. Po jakimś czasie byłam tym nieco poirytowana. Przez to książka była w dużej mierze przewidywalna, bo miałam świadomość tego jakkolwiek nasi bohaterowie byliby blisko coś musiało im przeszkodzić...
Styl Colleen Hoover pozostał niezmienny, dzięki czemu książkę czyta się równie szybko i przyjemnie. Ci, którzy tęsknią za wzruszającymi momentami, nagłymi zwrotami akcji i zabawnymi dialogami, nie zawiodą się.
"Nieprzekraczalna granica" jest równie emocjonująca co jej poprzedniczka. Pojawiają się więcej kłamstw oraz dreszczyk adrenaliny przy zakończeniu. Tyle bym chciała napisać o tej książce, ale jestem pewna, że wtedy zdradziłabym o wiele za dużo. Nie mogłam zakończyć czytania póki nie zobaczyłam ostatniej kropki, a gdy już to nastąpiło najchętniej od razu rzuciłabym się na kontynuację. Ta pozycja zawiera ogromne pokłady smutku i rozpaczy, ale zarazem miłości i nadziei. 




piątek, 18 marca 2016

ZWIASTUN "Osobliwy dom pani Peregrine"- MOJA REAKCJA


16-letnim Jacob podążając za wskazówkami trafia na tajemniczą wyspę, na której odnajduje ruiny domu pani Peregrine. Podczas zwiedzania opuszczonych sypialń oraz korytarzy dochodzi do wniosku, że byli rezydenci posiadłości nie tyle byli osobliwi co posiadali niezwykłe moce. Niektórzy z nich wciąż mogą żyć.

Na razie nie czytałam książki i pewnie nie zainteresowałabym się filmem aż tak bardzo gdyby nie nazwisko reżysera. Tim Burton to klasa sama w sobie, więc mam spore oczekiwania co do filmu. Na pierwszy rzut oka widać, że połączenie świetnej muzyki z pięknymi ujęciami daje naprawdę niesamowity efekt i tworzy magiczny klimat.  Tytułowa pani Peregrine jakoś mi nie pasuję. Jak już mówiłam, nie czytałam książki, ale dużo o niej słyszałam, więc miałam już jakieś wyobrażenie głównej bohaterki, a to filmowe zupełni się z nim nie pokrywa. Za to podoba mi się wizja autora jeżeli chodzi o przedstawienie osobliwych dzieci i samego domu. Szczerze mówiąc, po opisie książki spodziewałam się czegoś bardziej mrocznego, a tymczasem zwiastun wydaje się baśniową historią o dzieciach z magicznymi zdolnościami. Jednak pod koniec widać, że zaczyna się robić poważniej...

Ja napewno z niecierpliwością będę oczekiwać premiery filmu i mam nadzieję, że końcowy efekt okaże się równie magiczny co zwiastun.


CZYTALIŚCIE KSIĄŻKĘ? CZEKACIE NA FILM? 
PODOBAŁ WAM SIĘ ZWIASTUN?



wtorek, 15 marca 2016

"Tak wiele mnie nauczyła. I nadal uczy mnie tak wiele. Nauczyła mnie kwestionować. I nigdy nie żałować…" -RECENZJA KSIĄŻKI- "Pułapka uczuć"


   
       Oryginalny tytuł: Slammed

        Autor: Colleen Hoover

        Wydawnictwo: W.A.B.

        Seria: Pułapka uczuć"

        Liczba stron: 285



Layken zaledwie kilka miesięcy wcześniej niespodziewanie straciła ojca. Wraz matką i młodszym bratem postanawiają zostawić za sobą przeszłość w Teksasie, by rozpocząć nowe życie w Michigan. Sprzedają dom, pakują rodzinne pamiątki i wyruszają na północ. Każde z nich z innymi obawami i planami na dalszą przyszłość. Zarówno Lake, jak i Kel nie chcą porzucać szkoły i przyjaciół. Boją się tego, co ich czeka prawie dwa tysiące kilometrów od domu. Prawdziwego domu. Julia też się martwi. Mimo to stara się dodać otuchy swoim dzieciom i wesprzeć ich w najtrudniejszych chwilach. Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że już pierwszy kontakt z sąsiedztwem z naprzeciwka zwiastuje poważne zmiany w rodzinnych relacjach.

Początek totalnie mnie rozczarował. Wszystko toczyło się zbyt szybko, łatwo i cukierkowo. Jednak podejrzewałam, że to tylko cisza przed burzą. I miałam rację, bo kilka kartek dalej sytuacja zaczęła się komplikować. Przyznam, że autorka bardzo mnie zaskoczyła. Najpierw uśpiła moją czujność czułymi słówkami, a potem "BAM" wszystko wywróciło się do góry nogami. Miłość Layklen i Willa od razu zawładnęła moim sercem, jednak dla mnie najważniejszym aspektem w tej powieści są relacje jakie łączą bohaterkę z matką i bratem. Chociaż Layken straciła jednego z rodziców, ma przy sobie matkę, która o nią dba. W szczególności wzruszające są momenty, w których Lake przebywa z bratem. To, jakie relacje ich łączą są niesamowite. Bohaterka postanowiła zastąpić Kelowi ojca, jest jego przyjacielem i oparciem w każdej trudnej chwili. Uśmiałam się wiele razy, ponieważ Kel jest dzieciakiem, który skradnie serce niejednej osobie! Kolejną postacią, którą uwielbiam jest Eddie- przyjaciółka głównej bohaterki. W każdej sytuacji była mega pozytywna i wnosiła dużo radości, ale potrafiła również wzruszyć.
"Pułapka uczuć" to książka napisana jasnym, prostym językiem ze zgrabnie wplecionymi słowami poezji co dodaje jej uroku i lekkości. Książka opowiada o trudnej miłości, o przeszkodach i o śmierci. Autorka po przez taką historię pokazuje czytelnikowi jakim darem i zarazem przekleństwem jest życie. Życie, które może skończyć się w każdej chwili. Dlatego warto cieszyć się każdym dniem, kochać i być kochanym
Jednak w  "Pułapce uczuć" zabrakło mi tego czegoś, za co kocham inne powieści tej autorki. Historia momentami wydaje się trochę schematyczna, bez szczególnych zaskoczeń czy oryginalnego zakończenia. "Pułapka.." jest dobra, ale obyło się bez fajerwerków. Mogę to usprawiedliwić faktem, że to debiut autorki  i mam nadzieję, że kolejne tomy tej serii będę lepsze.


piątek, 11 marca 2016

ZWIASTUN "Zieleń szmaragdu"- MOJA REAKCJA


Od początku byłam sceptycznie nastawiona to ekranizacji "Zieleni szmaragdu". Po obejrzeniu dwóch pierwszych części wiem, że na nic wybitnego nie mogę liczyć, ale po cichu liczyłam, że może jednak nie mam racji i twórcy w finałowej części powalą nas na kolana. Po zwiastunie nie mogę wiele powiedzieć na temat zgodności z książką, ponieważ Trylogię Czasu czytałam już dość dawno temu i zbyt wiele z niej nie pamiętam, ale Gwen ćwicząca karate (?) na szczycie góry? Takiej sceny sobie nie przypominam. Mimo wszystko jestem zadowolona ze zwiastuna. Widać wizualny postęp i zauważyłam, że Gideona będzie całkiem sporo, a odkąd pozbył się tych okropnych włosów z pierwszej części, mogę na niego patrzeć przez cały film. Również bardzo spodobała mi się piosenka, którą słyszymy w tle. Podsumowując: zwiastun mnie zaciekawił i napewno obejrzę film, mam nadzieję, że finał trylogii mnie nie zawiedzie.

A wy czytaliście Trylogię Czasu? Oglądaliście filmy?
Jaka jest wasza opinia?



wtorek, 8 marca 2016

"Kiedy naprawdę w siebie uwierzysz, wszystko staje się możliwe."-RECENZJA KSIĄŻKI- "Girl Online w trasie"



      
       Oryginalny tytuł: Girl Online on Tour

        Autor: Zoe Sugg

        Seria: Girl Online

        Wydawnictwo: Insignis

        Liczba stron: 338




Kiedy Noah zabiera Penny w swoją europejską trasę koncertową, dziewczyna wprost nie posiada się ze szczęścia – nareszcie spędzi ze swoim fantastycznym rockandrollowym chłopakiem mnóstwo czasu! 
Okazuje się jednak, że wyobrażenia Penny rozmijają się z rzeczywistością. Borykając się z zapełnionym grafikiem Noah, problematycznym kolegą z zespołu oraz pogróżkami od zazdrosnych fanek, Penny zastanawia się, czy naprawdę jest stworzona do życia w trasie. Nie może nic poradzić na to, że tęskni za rodziną, przyjacielem Elliotem, a także… za swoim blogiem, Girl Online. 


"Girl Online w trasie" nadal jest  cukierkowa i trochę wyidealizowana, ale czytało się ją niesamowicie szybko i przyjemnie. Wiele osób uważa, że jest przesłodzona- zgadzam się z tą opinią, ale nie jest to dla mnie wada. Czasem miło jest przeczytać coś niezobowiązującego, przyjemnego i przy okazji pouczającego, ale w taki naprawdę subtelny sposób. "Girl Online w trasie" jest zdecydowanie lekturą dla młodszych czytelniczek, które znajdą w niej wartości życiowe takie jak przyjaźń, miłość i rodzina. W tej powieści nie ma niczego gorszącego czy wulgarnego, więc młodsi czytelniczy mogą ją bez obaw czytać. Jednak mi zabrakło w niej trochę brutalności i żałuję, że Zoe nie rozbudowała bardziej wątku z pogróżkami. A skoro już o nim mowa to muszę przyznać, że jego rozwiązanie mnie zaskoczyło. Co prawda przez chwilę rozważałam taką możliwość, ale szybko ją odrzuciłam. Za to zaskoczenie książce należy się duży plus. "Girl Online w trasie" to historia o tym, że show biznes to nie tylko sława i pieniądze, ale przede wszystkim ciężka praca i wyrzeczenia. Porusza tematy, które są mi obecnie bardzo bliskie, jak np. wybór własnej drogi w życiu. Przypomina nam o tym, by nigdy się nie poddawać i robić to, co się kocha, nawet jeśli innym się to nie podoba. 
W tej części Penny jest równie niezdarna co wcześniej, ale stała się dużo silniejsza i niezależna. Mimo, że Noah w trasie nie ma dla niej dużo czasu, nie poddaje się i wierzy, że jej ukochany w końcu znajdzie chwilę wolnego. Podziwiam ją za to, bo ja pewnie już dawno wkurzyła bym się na chłopaka, a ona mimo wszystko starała się go zrozumieć i wspierać w spełnianiu marzeń. W tej części autorka zwraca większą uwagę na postacie poboczne i poświęca im więcej czasu. Mamy okazję bliżej poznać przyjaciółki głównej bohaterki, ale przede wszystkim jest więcej mojego kochanego Elliota! Wiem, że nie każdemu może spodobać się wątek innej orientacji seksualnej, ale ja uwielbiam tego bohatera za jego poczucie humoru i troskę. 
Bardzo lubię fragmenty, gdzie Penny dodaje wpisy na blogu. Jednak teraz jest ich trochę mniej i po aferze, która wybuchła w końcówce pierwszego tomu są widoczne tylko dla kilku wybranych osób. 
W "Girl Online w trasie" do końca nie usatysfakcjonowało mnie zakończenie. Autorka zostawiła mnie z mnóstwem pytań. Gdzieś jednak słyszałam, że ma wyjść trzeci tom, ale nie wiem na ile to prawdziwe informacje. Ja bardzo chętnie przeczytałabym kontynuację, bo czuję duży niedosyt. Jeśli lubicie lekkie i bardzo współczesne pióro Zoelli, to jak najbardziej przeczytajcie kontynuację "Girl Online". Polecam Wam ją na długie, smutne wieczory. Uśmiech od ucha do ucha gwarantowany!


sobota, 5 marca 2016

"Będąc ze mną jesteś skazana na ból. Na cierpienie. I na niebezpieczeństwo."-RECENZJA KSIĄŻKI- "Skazani na ból"



       Oryginalny tytuł: Skazani na ból

        Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska

        Wydawnictwo: Novae Res

        Liczba stron: 320





Aleks ma dwadzieścia lat i od szesnastego roku życia jest skinheadem. Ma swoje bractwo, ideały i prawdy, w które wierzy. Amelia to osiemnastolatka, licealistka, która ma za sobą tragiczną przeszłość. Drogi Amelii i Aleksa nigdy nie powinny się przeciąć. Nie łączy ich nic – ani pochodzenie, ani poglądy, ani rodzinna przeszłość. A jednak młodzi poznają się w dramatycznych okolicznościach i zakochują w sobie. Od tej chwili zmienia się wszystko.

Początkowo wydawało mi się, że książka okaże się wielkim rozczarowaniem, ponieważ nie lubię powieści, w których miłość pojawia się znikąd, nagle, szybko i trochę tandetnie. Lecz w pewnym momencie wszystkie mankamenty przestały mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie i z siłą rozpędzonej ciężarówki uderzyła we mnie brutalność i realizm tej książki. Agnieszka Lingas-Łoniewska stworzyła miłość, która jest jak huragan - potężna, gwałtowna i nie do pokonania. Wywraca wszystko na swojej drodze do góry nogami i zostawia po sobie trwałe ślady. Nie będę ukrywać, że książka rozdarła mnie i to boleśnie. Emocjonalnie - owszem, ale zdecydowanie bardziej ideologicznie. Nigdy nie będę w stanie zrozumieć skinów i ich poglądów, a wyzwiska kierowane do ludzi innego koloru skóry lub narodowości, nigdy nie będę przeze mnie tolerowane. Dlatego przez całą książkę tak naprawdę nie wiedziałam co sądzić o Aleksie. Odniosłam wrażenie, że on tak naprawdę nie wierzył w to czym kierowała się jego grupa, a bardziej szukał kogoś dla kogo będzie coś znaczył, celu w życiu i sposobu na wyładowanie nienawiści, którą gromadził w sobie przez wiele lat.
Również Amelia wzbudzała we mnie skrajne emocje. Z jednej strony nie potrafię zrozumieć jak ona może być z kimś kto czasami jest uśmiechnięty, czuły i najzwyczajniej w świecie mówiąc po prostu "normalny", a za chwilę idzie "zglanować jakiegoś brudasa". Nie jestem w stanie tego zrozumieć, ale jej siła, determinacja i wiara w moc prawdziwego uczucia wbrew przeciwnościom losu jest godna podziwu.
"Skazani na ból" to powieść nie tylko o pierwszej miłości, która nigdy nie powinna się zdarzyć. Owszem jest to motyw przewodni, ale gdzieś w tle widać, ile dla bohaterów znaczy także zwykła przyjaźń. Zarówno Aleks, jak i Amelia mogą śmiało powiedzieć, że wśród swoich znajomych posiadają naprawdę oddanych przyjaciół, którzy pomimo skrajnie odmiennych poglądów, są w stanie ich zrozumieć.
Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło, autorka najpierw uśpiła moją czujność, a potem... Agnieszka Lingas-Łoniewska ciągle wodziła mnie za nos i bawiła się moimi uczuciami. Najpierw lała miód na moje serce, potem je łamała- i tak w kółka. Ta książka to jakiś emocjonalny rollercoaster, nadal gdy tylko o niej pomyślę łzy same cisną mi się do oczu. Jak pewnie zauważyliście, nie czytam dużo książek polskich autorów, ale chyba będę musiała to zmienić, bo jak się okazuję, polscy pisarze też potrafią...



Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.