piątek, 30 grudnia 2016

PODSUMOWANIE 2016



CO PRZECZYTAŁAM?
  1. Duma i uprzedzenie
  2. Nieprzekraczalna granica
  3. Czy wspominałam, że Cię kocham?
  4. Skazani na ból
  5. Szeptem
  6. Crescendo
  7. Cisza
  8. Finale
  9. Girl Online w trasie
  10. Grey
  11. Dzień 21
  12. Opposition
  13. Nienawiść
  14. Zanim się pojawiłeś
  15. Ta dziewczyna
  16. Panika
  17. Aplikacja
  18. Uprowadzona
  19. Bądź ze mną
  20. Niezgodna
  21. Ugly love
  22. Bez słów
  23. Oddychaj mną
  24. Before. Chroń mnie przed tym, czego pragnę
  25. Chłopak, który zagrada się do mnie przez okno
  26. Układ
  27. Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?
  28. Wszystkie jasne miejsca
  29. Dwór cierni i róż 
  30. Zabójczyni
  31. Korona
  32. Promyczek
  33. Każdego dnia
  34. Art & Soul
  35. Królowa i faworytka
  36. Klątwa tytana
  37. Bitwa w labiryncie
  38. Powrót do Daringham Hall
  39. Ocalić Daringham Hall
  40. Zostawić Daringham Hall
  41. Nie dajesz mi spać
  42. Z tobą się nie nudzę
  43. Przekroczyć granice
  44. Niebezpieczne kłamstwa
  45. Ostatnia spowiedź- Tom I 
  46. Ostatnia spowiedź- Tom II 
  47. Ostatnia spowiedź- Tom III 
  48. Nie mów mi, co mam robić 
  49. Zapomnij o tym, co było
  50. Charlie St. Cloud
  51. Obsesja
  52. Odkąd cię nie ma
  53. Kiedy odszedłeś 
  54. Magiczna gondola
  55. Mimo moich win
  56. Błąd
  57. Jak powietrze
  58. Chłopak na zastępstwo
  59. Dziewczyna z drużyny
  60. Kiedy pada deszcz
  61. Powietrze, którym oddycha
  62. Ostatni olimpijczyk
  63. Never Never
  64. Dziedzictwo ognia
  65. Dziewczyna z pomarańczami
  66. Gus 
  67. Nie dzwoń do mnie
  68. Młodsza
  69. Obca
  70. Raze
  71. Zaplątani
  72. Zakręceni
  73. Zniewoleni
  74. Związani
  75. Jesteś zagadką
  76. Jesteś wyzwaniem
  77. Czy wspominałam, że za tobą tęsknie?
  78. Bez winy
  79. Kiedy wszystko się zmienia
  80. Imagines
  81. November 9
  82. Obudź się, Kopciuszku
  83. Chemia naszych serc
  84. Podaruj mi miłość
  85. Garść pierników, szczypta miłości
  86. Mniej złości, więcej miłości
  87. Oblivion
  88. Dziewczyna o kruchym sercu   
  89. Lato koloru wiśni 


W JAKICH KSIĄŻKACH SIĘ ZAKOCHAŁAM? 
*kolejność jest przypadkowa

"Dwór cierni i róż"  
 Po przeczytaniu ostatniego zdania w głowie miałam tylko jedną myśl: "To. Było. Genialne!". Chociaż nie powinno mnie to aż tak bardzo dziwić, w końcu ta Sarah J. Maas, a to nazwisko mówi samo za siebie. Historia pochłonęła mnie od samego początku. Podczas czytania śmiałam się, płakałam i na zabój zakochałam się w bohaterach! Teraz już tylko odliczam dni do premiery drugiego tomu.

 "Zanim się pojawiłeś"  
Mimo, że moja życiową misją jest zmuszanie ludzi do przeczytania "Igrzysk śmierci" to ostatnio zdarzyło mi się zachęcić moją polonistkę do przeczytania powieści Jojo Moys, więc jeśli jakimś cudem jeszcze nie czytaliście "Zanim się pojawiłeś" to musicie to nadrobić! Ta książka jest po prostu niezwykła. Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że zmieniła mój sposób patrzenia na świat. 

Moje początki z "Dumą i uprzedzeniem" były trudne. Miejscami mi się podobało, miejscami nieco nudziło. Na początku język trochę mnie denerwował, ale w połowie powieści, kiedy akcja zaczęła się rozkręcać, górnolotny styl przestał być męczący. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że ta książka, aż tak bardzo przypadnie mi do gustu. Zauroczyły mnie dialogi i klimat, stworzony piórem Jane Austen.

"Bez słów"
Głównymi bohaterami powieści są Archer i Bree. Chłopak jest zabójczo przystojny, pewny siebie... Czekajcie... Przecież to nie było tak! Archer nie jest jak inni książkowi bohaterowie, z którymi mamy do czynienia w powieściach z gatunku New Adults. To jedna z tych książek, w których uczucie rodzące się między bohaterami, jest tak wciągające i angażujące, że czytelnik uśmiecha się i płacze razem z bohaterami, bez przerwy trzymając kciuki za ich szczęście. "Bez słów" momentami może wydawać się schematyczne, ale broni się znakomitym wnętrzem, które zmusza do przemyśleń i stawiania czoła własnym lękom.

 "Powietrze, którym oddycha"  
 Po "Powietrzu, którym oddycha" nie spodziewałam się wielkich zaskoczeń. Zakończenie przewidywałam od początku, ale wiedziałam, że emocję to wynagrodzą i wcale nie potrzebowałam zaskakujących zwrotów akcji, a jednak pod tym względem autorka poszła o krok dalej, niż moje wyobrażenia. Końcówka mocno trzymała w napięciu i nawet przez moment nie pomyślałam, że wszystko tak się potoczy. "Powietrze, którym oddycha"pozwala nam zrozumieć, że choć życie jest strasznie niesprawiedliwe, to nie możemy pozwolić by ktoś mówił nam jak mamy żyć i kiedy możemy się zakochać. 

"Mimo moich win" 
Ta książka jest całkowicie inna od wszystkich romansów, jakie kiedykolwiek czytałam
Po przeczytaniu opisu byłam zaintrygowana, ale nie spodziewałam się czegoś aż tak emocjonalnego. Sądziłam raczej, że główna bohaterka okaże się kolejną zranioną dziewczynką, która zrobiła kilka złych rzeczy, ale w końcu pogodzi się z ukochanym i będą żyli długo i szczęśliwi. Ale rzeczywistość w "Mimo moich win" okazała się dużo bardziej brutalna.

"Promyczek"
"Serce mnie boli, moje policzki są mokre od łez. I wtedy uświadamiam sobie, że się uśmiecham… Uśmiecham się, podczas gdy moje złamane serce grozi rozpadem." Słowa Kellera dokładnie opisują to co w tym momencie czuję. Żadna inna książka nie sprawiła, że mimo łez, czułam się... szczęśliwa? Nie, to chyba złe słowo... Zmotywowana? To chyba lepsze określenie. Trudno mi to wyjaśnić, ale "Promyczek" sprawił, że mimo tych wszystkich łez, jakie wylałam i tej całej niesprawiedliwości, czuję w sobie jeszcze większą siłę.

Gdyby ktoś streścił mi całą książkę nie uwierzyłabym, że nie będę mogła się od niej oderwać. Patrząc na to z boku, wiem że to warta uwagi pozycja, ale nadal trudno mi uwierzyć, że zapomniałam przy niej o całym  świecie. Tytuł "Art & Soul" pasuję idealnie, bo ta książka ma duszę. Tę treść chłonie się bez pamięci. Momentami jest nieco smutna i melancholijna, ale jednocześnie ma bardzo pozytywny wydźwięk.

 "Skazani na ból"
Początkowo wydawało mi się, że książka okaże się wielkim rozczarowaniem, ponieważ nie lubię powieści, w których miłość pojawia się znikąd, nagle, szybko i trochę tandetnie. Lecz w pewnym momencie wszystkie mankamenty przestały mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie i z siłą rozpędzonej ciężarówki uderzyła we mnie brutalność i realizm tej książki. 
 Agnieszka Lingas-Łoniewska ciągle wodziła mnie za nos i bawiła się moimi uczuciami. Najpierw lała miód na moje serce, potem je łamała - i tak w kółka. Ta książka emocjonalny rollercoaster.

"Dziewczyna o kruchym sercu"   
(Recenzja na blogu w 2017r.) 
 Ta książka znalazła się w tym podsumowaniu rzutem na taśmę. Przeczytałam ją dzień po tym jak skończyłam posta, ale wiedziałam, że warto trochę pozmieniać, żeby mogła się tu pojawić. Elżbieta Rodzeń stworzyła coś, co trudno opisać słowami. Jeśli myślicie, że to kolejna smutna historyjka o chorych nastolatkach to jesteście w błędzie. Autorka nie stara się nam na siłę wpierać, że chore osoby muszę być silne, walczyć i nigdy się nie poddawać. "Dziewczyna o kruchym sercu" mogłaby się wydawać historią o chorobie jakich wiele. Tylko, że w tej książce nic nie jest zwyczajne i typowe.

 

JAKIE KSIĄŻKI MNIE ROZCZAROWAŁY?

   "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno"
Moje oczekiwania względem tej książki naprawdę nie były wygórowanie, a czuję się bardzo rozczarowana... Spodziewałam się przyjemnej powieści, przy której można się zrelaksować, a okazało się, że zamiast odstresowania czeka na mnie ogromna irytacja i złość. Naprawdę starałam się szukać pozytywów, ale ta historia jest po prostu głupia i płytka. Główna bohaterka to całkowita porażka. Nawet Liam, w którym chyba miałam się zakochać, był nudny.

"Grey"
(Recenzja na blogu w 2017r.)
 Nie spodziewałam się niczego wybitnego, ale miałam nadzieję, że E.L. James wzięła sobie sława krytyki do serca i postanowiła udowodnić wszystkim, że potrafi pisać. Niestety, ale nie potrafi...  Mówiąc szczerze wątpię, czy autorka napisała "Greya" w całości od początku, czy po prostu pozmieniała końcówki na męskie. Do tego dorzuciła kilka biznesowych pogawędek Greya, których i tak nikt nie przeczyta, bo kogo to interesuje?

"Niezgodna"
(Recenzja na blogu w 2017r.)
Nie wiem czy to ja czegoś nie zrozumiałam, ale świat wykreowany prze Veronicę Roth wydał mi się bezsensowny. Jakim cudem można podzielić społeczeństwo na frakcje? Bo z tego wynika, że każdy byłby Niezgodny. Nie ma ludzi, którzy są tylko odważni, albo tylko serdeczni. Każdy jest mieszaną tych cech.
 

W JAKICH BOHATERACH SIĘ ZAKOCHAŁAM?
  
Jamie z "Obcej"  
(Recenzja na blogu w 2017r.)
 Wyjaśnijmy sobie to od razu - James Alexander Malcolm MacKenzie Fraser - to największa zachęta do sięgnięcia po "Obcą". Jest połączeniem cech, które uwielbiam i aż chciałoby się wyrwać go z czasów, w których musi żyć. Jest takim promyczkiem oświetlającym świat pełen okrucieństwa. Pokochałam go wraz z pierwszym odcinkiem serialu, jak również z pierwszym zdaniem w książce. 

Miles z "Ugly love" 
Dbam o zdrowie psychiczne swoich czytelników, więc uprzedzam - Miles Was zniszczy. Zakochacie się w tym bohaterze na zabój, przez co będziecie wypłakać sobie oczy przy czytaniu "Ugly love". No i w ekranizacji (której może w końcu się doczekamy) ma go zagrać Nick Bateman. Rozumiecie? NICK BATEMAN! Tak... już kocham ten film.

Tristian z "Powietrza, którym oddycha"   
Tristan stracił i ukochaną i synka. Jego życie skończyło się wraz z odejściem bliskich. Przez sąsiadów był uważany za potwora. A tak naprawdę to czuły, przezabawny... Albo najlepiej dowiedźcie się tego sami, czytając.

Archer z "Bez słów"  
Czytanie o takim bohaterze było dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem i miłą odskocznią od tych "twardzieli". Archer nie jest typowym przykładem faceta, przy którym dziewczyną miękną kolana. Jednak w tej nie idealności, tkwi całe piękno. Archer uważa, że nie zasługuje na szczęście, więc odcina się od świata.  Jednak to tylko maska, którą po czasie zrzuca i okazuję się czuły, troskliwy, uroczy, ale również strasznie niepewny, jakby ciągle nie wierzył, że może być szczęśliwy.     

Logan z "Błędu"
Logan jest mi bliski głównie ze względu na jego przeszłość. W niektórych momentach czułam się, jakby autorka weszła do mojej głowy i przelała moje myśli na papier. Logana wydaj się typowym podrywaczem, ale tak naprawdę to jest tylko maska, którą zakłada, bo nie potrafi sobie poradzić z uczuciami. Jego nieporadność i urok całkowicie mnie ujęły.

Elyas z "Lata koloru wiśni"
(Recenzja na blogu w 2017r.)
 Elyasa dodaję z lekkim opóźnieniem, ponieważ "Lato..." doczytałam, gdy post już się dodawał, ale po prostu nie mogło go tu zabraknąć! Ogłaszam wszem i wobec, że to najsłodszy i najbardziej uroczy bohater, o jakim czytałam! I nie zapominajmy o jego zabójczym poczuciu humoru. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego determinacji. Naprawdę podziwiam go za cierpliwość względem głównej bohaterki.

JAKIE AUTORKI ZAWŁADNĘŁY MOIM SERCEM?

MIA SHERIDAN 
Mieszka w Cincinnati, w Ohio z mężem. Mają czworo dzieci.
Jej pasją jest tkanie prawdziwych miłosnych historii o ludziach, którym przeznaczone jest by być razem.
Książki wydane po polsku:
* Bez słów
* Bez winy
* Bez szans (Premiera: 30.01.2017r.)
* Calder. Narodziny odwagi 
* Eden. Nowy początek
* Stinger. Żądło namiętności

Brittainy C. Cherry
Ukończyła Carroll University Degree Bechelors na kierunku Sztuka Teatralna oraz kurs kreatywnego pisania m.in. scenariuszy. Uwielbia aktorstwo, taniec, kawę, herbatę chai i wino. Mieszka w Milwaukee, Wisconsin ze swoją rodziną. Kiedy nie pisze, opiekuje się i bawi ze swoimi zwierzętami.
Książki wydane po polsku:
* Kochając pana Danielsa
* Art & Soul
* Powietrze, którym oddycha
* Ogień, który ich spala (Premiera: 25.01.2017r.)

W JAKICH SERIALACH SIĘ ZAKOCHAŁAM?

"Sherlock"
Ten serial jest idealny - co więcej mogę powiedzieć? Uwielbiam Sherlocka, z którym zdecydowanie zbyt często mogę się utożsamić. Jego duet z Johnem to mistrzostwo świata! "Sherlock" tak mnie zaangażował, że nie mogę zliczyć ile razy przy nim płakałam - ze śmiechu i z rozpaczy. Nie mogę uwierzyć, że w niedzielę wychodzi nowy sezon. Nie jestem na to emocjonalnie gotowa...

"Obca"
To kolejny serial, który niszczy... Wydarzenia w pierwszym sezonie są bardziej brutalne i drastyczne, ale bardziej emocjonalnie podeszłam do drugiego. Szczególnie uwielbiam ostatni odcinek drugiego sezony, chociaż nie wiem, czy "uwielbienie" jest dobrym słowem, określającym mój trwający półtorej godziny płacz. Proszę, nie zniechęcajcie się tym, że to serial historyczny... Wszystkie wątki są tak poprowadzone, że nie powinniście się nudzić i mieć problemów ze zrozumieniem czegokolwiek. No i tam jest Jamie? To Was nie przekonuje?

  "Dawno, dawno temu"
W serialu znajdziecie bohaterów z klasycznych baśni, ale również z tych nowszych jak "Kraina Lodu", czy "Merida Waleczna". Jestem pod wrażeniem tego, jak wszystkie wątki zgrabnie się łączą. Fabuła może wydawać się trochę pogmatwana, ale zapewniam, że nie będziecie mieć żadnych problemów, żeby zorientować się o co chodzi. Uważam, że warto obejrzeć ten serial, bo można wynieść z niego bardzo ważne przesłanie. Mimo, że oparty jest na baśniach to jest bardzo życiowy i mądry.

  "Lucifer"
 "Lucifer" to naprawdę świetna propozycja do odstresowania się. Serial jest tak wciągający, że cały sezon obejrzałam w dwa dni i zupełnie nie odczuwałam upływającego czasu. W każdym odcinku jest rozwiązywana sprawa nowego morderstwa, więc nie będziecie się nudzić się. Podoba mi się, że twórcy nie próbowali stworzyć czegoś na siłę moralizującego i ckliwego, bo w takich przypadkach wypada to najczęściej tandetnie.

"Sposób na morderstwo"
(Recenzja na blogu w 2017r.)
  Już na samym początku dowiadujemy się kto zabił i dlaczego. W pierwszej chwili byłam rozczarowana, bo sądziłam, że twórcy odebrali nam możliwość do bycia zaskoczonym. Nawet nie wiecie jak bardzo się myliłam! Może nam się wydawać, że wszystko wiemy, ale to tylko złudzenie! W każdym odcinku nasze domysły biorę w łeb, bo wyskakuje jakiś zaskakujący fakt.  Większość produkcji tego typu opiera się za łapaniu złoczyńców i wymierzaniu sprawiedliwości, tutaj jednak bardzo często widzimy, że bohaterowie bronią winnych, którzy często nawet się z tym nie kryją. Dodatkowo nie wahają się manipulacji i szantażu, by osiągnąć swój cel.
 

A JAKI BYŁ WASZ ROK 2016?
ILE KSIĄŻEK PRZECZYTALIŚCIE?
I co najważniejsze - ile z nich zdobyło Wasze serce?


18 komentarzy

  1. Też jestem zakochana w "Bez słów" i w ogóle w twórczości Mii Sheridan <3 U mnie chyba największym odkryciem i nową miłością będzie Trylogia czasu Kerstin Gier. Wreszcie miałam okazję zapoznać się z jej twórczością i zakochać się w nim <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trylogię czasu czytałam już kilka lat temu i po części od niej zaczęłam nałogowo czytać, więc rozumiem twój zachwyt :-)

      Usuń
  2. Mnie tam oczywiście najbardziej zainteresowała sekcja seriale <33 :D
    Też zakochałam się w Sherlocku i już nie mogę się doczekać nowego sezonu, który ruszy za kilka dni! Oprócz tego pokochałam Supernatural♥ Książek przeczytałam dwa razy mnie od siebie, po jeśli pamięć mnie nie myli 42, choć założenie było takie, by czytać jedną tygodniowo. No trudno - nie wyszło. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak gratuluję każdej przeczytanej książki! Mam nadzieję, że jakość wynagrodziła Ci ilość :-)

      Usuń
  3. Cudowne podsumowanie roku. Ja sama takich nie umiem pisać. Zazdroszczę wyniku przeczytanych książkę. Mnie Niezgodna też się nie podobała. Przede mną jeszcze trochę pisania, bo do tej pory napisałam tylko o najgorszych książkach roku. :) Pozdrawiam.

    http://books--life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cieszę się, że Ci się podoba, bo przyznam, że trochę nad nim siedziałam. Szczególnie dlatego, że musiałam zrobić drugą wersję, ponieważ blogger usunął pierwszą.

      Usuń
  4. Wooooow! Jestem totalnie zaskoczona ile książek można przeczytać przez tak krótki okres jakim jest rok! Gratuluję wyniku, widzę, że nie nudziło Ci się w tym roku ;) Życzę Szczęśliwego Nowego Roku i aby był tak samo czytelniczy jak ten ;)
    Zapraszam do siebie ;)
    http://timeofbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że jestem dumna ze swojego wyniku, chociaż niektórzy bloggerzy/ vloggerzy czytają po 150 książek, co jest niewyobrażalną dla mnie liczbą. Jednak uważam, że trzeba cieszyć się z każdej przeczytanej książki, bo najważniejsze jest to, żeby była dobra :-)

      Usuń
  5. Również zachwyciło mnie "Zanim się pojawiłeś", ale w wersji filmowej (pewnie dlatego, że najpierw widziałam film). "Lato koloru wiśni" i "Zima koloru turkusu" stoją dumnie na mojej półce. Jedne z niewielu romansów, które naprawdę mi się podobały (co bardzo mnie zdziwiło).
    Mimo to najwspanialszym odkryciem tego roku był dla mnie "Sherlock". Najlepszy serial jaki widziałam, uwielbiam, już od początku grudnia odliczam dni do premiery czwartego sezonu ^^ (A zrobię sobie małą reklamę w komentarzu, co mi szkodzi: zapraszam do mnie na bloga wszystkich zainteresowanych teoriami, przewidywaniami itp. dotyczącymi czwartego sezonu, bo trochę tego tam mam :D)
    Gratuluję liczby przeczytanych książek (naprawdę fenomenalna) i życzę Ci, żeby w przyszłym roku udało Ci się przeczytać jeszcze więcej!
    Pozdrawiam
    LM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Ja Tobie również życzę zaczytanego roku! I przede wszystkim, żeby to były tylko dobre książki!

      P.S. Reklama mi nie przeszkadza, bo to w końcu "Sherlock"... A poza tym bardzo podoba mi się ten post :-D

      Usuń
  6. Ale świetne podsumowanie! Chyba najlepsze, jakie dotąd widziałam :)
    Szkoda tylko, że nie zgadzam się z żadną z Twoich opinii - "Dwór cierni i róż" uważam za książkę co najwyżej przeciętną, a za to książka pani Veroniki Roth mi się podobała. No cóż, zdania są różne... W przyszlym roku muszę sięgnąć po Promyczka, bo nie jesteś pierwszą osobą, która mi ją poleca.
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Księgi wyzwań Dasha i Lily"! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że podsumowanie Ci się podoba! Nawet mimo rozbieżnych opinii ;-)
      "Promyczka" z całego serca polecam, a potem oczywiście "Gusa".

      Usuń
  7. Wow! Dużo książek przeczytałaś. Gratuluję :D
    Zgodzę się z twoją opinią co do Niezgodnej i Zanim się pojawiłeś. Ciekawy swoją drogą masz swój życiowy cel XD
    Muszę w końcu sięgnąć po Obcą bo gdziekolwiek czytam opinię to prawie wszyscy ją polecają.
    Szczęśliwego Nowego Roku życzę :)
    Pozdrawiam
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i jeszcze raz zachęcam do "Obcej", chociaż nie wiem, czy mogę się w tej kwestii wypowiadać, skoro sama nadal nie przeczytałam drugiej części...

      Usuń
  8. Gratuluję świetnych wyników! 2016 był naprawdę zaczytanym rokiem! Oby 2017 mu dorównał, a nawet go przewyższył!
    Mam takie taktyczne pytanka:
    a) jak nastroje przed jutrzejszą premierą 4. sezonu Sherlocka?
    b) Ciebie też rozbroiło zakończenie pierwszej części 6. sezonu OUAT? :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a) Nadal nie wierzę, że to się dzieję... Czekałam na ten moment od roku, ale teraz nie czuję się na niego gotowa. I co najważniejsze: Jak ja przetrwam szkołę i masę sprawdzianów, skoro nie mogę myśleć o niczym poza "Sherlockiem"?
      b) TAK! Moja mina wyglądała tak samo jak Reginy i już wiem, że moje serduszko pęknie w nowych odcinakach. Uwielbiałam Robina i liczę na małe zmartwychwstanie. Widziałaś może pierścionek zaręczynowy w zwiastunie? Czyżby Kilian coś planował?

      Usuń
  9. Gratuluję wspaniałego wyniku. 89 książek to naprawdę dużo. Jak widzę to raczej trafiłaś na dobre pozycje, a mniej było tych słabych. Oby i w tym roku mało było książkowych rozczarowań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Tobie życzę tego samego :-)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.