wtorek, 20 września 2016

"Sprawiał, że śmiałam się w świecie, który doprowadzał mnie do łez." - RECENZJA KSIĄŻKI - "Powietrze, którym oddycha"

     
       Oryginalny tytuł: The Air He Breathes

        Autor: Brittany C. Cherry


       Seria: Elements. Żywioły

        Wydawnictwo: Filia
    
        Liczba stron: 397





 Ostrzegano mnie przed Tristanem Colem.
„Trzymaj się od niego z daleka”, mówili.
„Jest okrutny”.
„Jest zimny”.
„Życie go nie oszczędzało”.
Łatwo skreślić człowieka na podstawie jego przeszłości. Właśnie dlatego łatwo dostrzec w Tristanie potwora.
Ale ja nie potrafiłam tego zrobić. Zaakceptowałam spustoszenie, które w nim panowało. Sama czułam się bardzo podobnie.
Oboje wypełnieni pustką.
Oboje szukający czegoś innego. Czegoś więcej.
Oboje pragnęliśmy poskładać roztrzaskane fragmenty naszej przeszłości.
Może wtedy moglibyśmy nareszcie przypomnieć sobie, jak się oddycha. 


Gdy tylko dowiedziałam się, że wychodzi ta książka byłam pewna, że będzie wspaniała. Po  "Kochając pana Danielsa" i "Art & Soul" nie bałam się sięgać po "Powietrze, którym oddycha", bo wiedziałam, że autorka mnie nie zawiedzie. Tristan i Elizabeth wiedli szczęśliwe życie.  Niestety los okazał się okrutny i oboje w wypadku stracili najbliższych. Liz została sama z córeczką, ale wiedziała, że dla niej musi być silna i nie może się załamywać. Tristan stracił i ukochaną i synka. Jego życie skończyło się wraz z odejściem bliskich. Przez sąsiadów był uważany za potwora. Mimo, że tak naprawdę nic o nim nie wiedzieli, uważali, że mają prawo go osądzać. Do tej pory nie mogę zrozumieć, jak trzeba być okrutnym by mówić, komuś kto przeżył tak ogromną tragedię: "Nie, ty nie możesz znowu się zakochać. Niedawno pochowałaś/eś ukochaną/ego", a jednocześnie oczekiwać, że będziesz się zachowywał jakby nigdy nic, żeby oni nie poczuli się skrępowani. Ja sama również nie chcę oceniać zachowania bohaterów, mimo że ich sposób na radzenie sobie ze stratą bliskich był dość kontrowersyjny. Jednak chyba ich rozumiem - za wszelką cenę chcieli odzyskać dawne szczęście i choć przez krótką chwilę móc znów oddychać... Jak pewnie się domyślacie po pewnym czasie Liz i Tristian orientują się, że - niechcący - zaczynają czuć do siebie coś więcej. Jednak poczucie winny i wyrzuty sumienia, że zdradzają ukochaną osobę, nie pozwalają im zapomnieć o przeszłości.  
Bardzo mi się podobały nawiązania do znanych książek. Takich jak "Percy Jakson i bogowie olimpijscy", "Duma i uprzedzenie", "Igrzyska śmierci", a nawet "Pięćdziesiąt twarzy Greya" - tylko, że tutaj zamiast Czerwonego Pokoju Bólu, mamy Zielony... Ale nie martwcie się "Powietrze, którym oddycha" nie ma z Greyem nic wspólnego poza tym żartobliwym nawiązaniem. Samych scen seksu nie ma zbyt dużo, ale za to jest sporo żartów z takim podtekstem. Jednak nie są one w żaden sposób wulgarne i stanowią ogromny atut powieści. Głównie przez wspaniałą przyjaciółkę głównej bohaterki równie często co ocieramy łzy, to wybuchamy śmiechem. Dawno nie pamiętam, żeby jakakolwiek książka tak mnie rozbawiła! Stanowiło to ciekawe połączenie i dzięki temu czytanie było dużo przyjemniejsze, a ciężka problematyka - nie przytłaczała. Po "Powietrzu, którym oddycha" nie spodziewałam się wielkich zaskoczeń. Zakończenie przewidywałam od początku, ale wiedziałam, że emocję to wynagrodzą i wcale nie potrzebowałam zaskakujących zwrotów akcji, a jednak pod tym względem autorka poszła o krok dalej, niż moje wyobrażenia. Końcówka mocno trzymała w napięciu i nawet przez moment nie pomyślałam, że wszystko tak się potoczy.
Może nie płakałam przy tej książce, ale bardzo zżyłam się z bohaterami i bardzo przeżywałam ich wzloty i upadki. "Powietrze, którym oddycha" pozwala nam zrozumieć, że choć życie jest strasznie niesprawiedliwe, to nie możemy pozwolić by ktoś mówił nam jak mamy żyć i kiedy możemy się zakochać. Los może czasem jest okrutny, ale życie jest również pełne pięknych chwil i dla niech warto czasem pocierpieć.

8 komentarzy

  1. Ta nawiązania do innych książek wydają się naprawdę ciekawe i chętnie po tą książkę sięgnę! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. "Art & Soul" nadal czeka na półce, więc muszę szybko zabrać się za tę lekturę, a później rozglądać się za resztą. "Powietrze, którym oddycha" zbiera masę pozytywnych opinii, więc kusi mnie jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie książki są wspaniałe, więc czytaj jak najszybciej!

      Usuń
  3. mnie przeraziło nawiązanie do Greya :D żarty o seksie były też dla mnie zdecydowanie na plus :D wkrótce zabieram się za Kochając pana Danielsa. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pan Daniels również Ci się spodoba :-D

      Usuń
  4. Również nie płakałam, ale książka bardzo mi się spodobała. Niby taka prosta historia, a jednak miała coś w sobie :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie przeczytała dość negatywną recenzję tej książki, a teraz Ty piszesz o niej w wielkich superlatywach, ech, najwyraźniej kiedyś będę musiała sama się przekonać, co o niej powinnam myśleć :D
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Najlepiej przeczytaj sama, bo według mnie zdecydowanie warto!

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.