wtorek, 6 września 2016

"Seks to tylko wisienka na torcie. To cała reszta liczy się najbardziej." - RECENZJA KSIĄŻKI - "Błąd"

Znalezione obrazy dla zapytania błąd elle kennedy

          Oryginalny tytuł: The Mistake

            Autor: Elle Kennedy

           Wydawnictwo: Zysk i S-ka

            Seria: Off-Campus

            Liczba stron: 376




John Logan może mieć każdą dziewczynę. Dla gwiazdy hokejowej ligi uniwersyteckiej życie to nieustająca zabawa i szybkie numerki, ale za zabójczym uśmiechem i luzackim wdziękiem kryje się przybierający na sile strach przed nieuchronną przyszłością bez perspektyw, która czeka go po ukończeniu studiów. Spotkanie z seksowną Grace Ivers, studentką pierwszego roku, jest odskocznią, której właśnie tak bardzo potrzebuje… Jednak gdy po bezmyślnym błędzie ona znika z jego horyzontu, Logan postanawia udowodnić, że zasługuje na drugą szansę. 
*Po kiepskim pierwszym roku studiów Grace Ivers wraca na uniwerek w Briar starsza, mądrzejsza, a do tego wybiła sobie z głowy aroganckiego hokeistę, któremu niemal oddała dziewictwo. Nie jest już tą naiwną i prostolinijną dziewczyną, która dawała się wodzić za nos, gdy spiknęli się po raz pierwszy. Jeśli John Logan myśli, że ona znów będzie na każde jego skinienie jak wszystkie znane mu hokejowe króliczki, to jest w błędzie. Chce ją odzyskać? Musi się więc mocno postarać. W tej rozgrywce to Grace dyktuje warunki… i ma zamiar dać Loganowi porządny wycisk.

Widzicie tą gwiazdkę do góry w opisie? Według mnie właśnie w tym miejscu powinien, się skończyć. Sądziłam, że Grace i Logan spotkają się na jakiejś suto zakrapianej imprezie i tam "zaszaleją". Zajmie to może około 30 stron, a potem przeniesiemy się na drugi rok studiów. Jednak Grace i Logana nie połączyła tylko jedna noc - spotykali się o wiele częściej, a wydarzenia zawarte w opisie zajmują grubo ponad połowę książki. Moim zdaniem jest to duży minus, bo od początku wiemy, co się wydarzy. Jestem pewna, że gdyby opis był o połowę krótszy, bawiłabym się podczas czytania dużo lepiej. Hasacz w swojej recenzji "Błędu" wspominała o tym, że bardzo łatwo utożsamić się z bohaterami. Przyjęłam to z przymrużeniem oka, ale teraz wiem, że Hasacz ma zawsze racje! Bardzo bliski był mi Logan. Głównie ze względu na jego przeszłość, która w dużym stopniu przypominała moją. W niektórych momentach czułam się, jakby autorka weszła do mojej głowy i przelała moje myśli na papier. Również Grace po części przypominała mnie. Na pierwszym roku była stłamszona przez najlepszą przyjaciółkę i zbyt podatna na wpływy innych, ale potem rozwinęła skrzydła.

Możecie powiedzieć, że "Błąd" nie jest żadnym arcydziełem. W sumie mogę się z Wami zgodzić. Pod względem fabuły Elle Kennedy nie dokonała żadnego odkrycia, ale napisała coś, co jest po prostu prawdziwe i szczere. Bardzo łatwo jest przewidzieć zakończenie w książkach tego typu, ale i tak wielokrotnie bałam się, że coś się nie uda. Chociaż zabrakło mi takiego mocnego akcentu w końcówce. Liczyłam na większe "Wow", a było trochę zbyt monotonnie i słodko. Ale jestem w stanie przymknąć na to oko, bo "Błąd" to książka, którą się kocha mimo wszystkich niedociągnięć. Jestem pewna, że nie raz Was rozbawi, ale i skłoni do łez. Co najdziwniejsze, ja popłakałam się w najszczęśliwszym momencie całej książki. Chyba się starzeję, bo nie dosyć, że płaczę w prawie wszystkich smutnych momentach, to ostatnio bardzo łatwo się wzruszam. Rzadko zdarza mi się aż tak bardzo lubić głównych bohaterów. W przypadku Logan i Grace zupełnie zignorowałam tą ich "idealność" i zapałałam do nich naprawdę szczerą sympatią. Logana wydaj się typowym podrywaczem, ale tak naprawdę to jest tylko maska, którą zakłada, bo nie potrafi sobie poradzić z uczuciami. Jego nieporadność i urok całkowicie mnie ujęły, przez co Logan ląduję w elitarnym gronie moich książkowych mężów. Przeczytałam "Błąd" w idealnym momencie swojego życia. Teraz naprawdę potrzebowałam wiary w to, że marzenia się spełniają, a ta książki właśnie to mi ofiarowała.
Gdybym miała obiektywnie porównać "Układ" i "Błąd" to pierwszy tom chyba wypadłby lepiej, ale drugi jest mi zdecydowanie bliższy i bardziej trafił do mojego serca. Nie mogę Wam obiecać, że będziecie pod równie dużym wrażeniem, ale z pewnością powinniście dać  szansę tej historii. 



6 komentarzy

  1. No i ja mam teraz problem z tą książką. Układ był świetny, zakochałam się w stylu autorki, humor był rewelacyjny... Niestety Błąd był mniej emocjonujący, bardziej schematyczny... I w sumie nie wiem, czy opublikuję recenzję tej książki, o niestety już nic z niej nie pamiętam. Notatki owszem mam i udałoby się z tego coś wyskrobać, ale nie wiem, czy jest sens. Po prostu książka "ok". I tyle. A szkoda.

    Pozdrawiam, Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że ta pozycja powinna mi podejść do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam wcześniej "Układu", więc może dlatego tak entuzjastycznie przyjęłam to, co dostałam w "Błędzie". Liczyłam na lekką, przyjemną lekturę i to właśnie miałam. Mam nadzieję, że niebawem znajdę czas, by poznać losy bohaterów z pierwszej części ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się uda i będziesz równie zadowolona!

      Usuń
  4. Na półce nadal stoi nieprzeczytany "Układ". Bijcie mnie mocno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj! Czytaj! Czytaj! Koniecznie!

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.