piątek, 30 września 2016

"Gdy kogoś kochasz, poświęcasz dla niego wszystko. A ja nie chcę, by ktoś robił to dla mnie." -RECENZJA KSIĄŻKI- "Królowa i Faworytka"

     
       Oryginalny tytuł: The Queen & Favourite

        Autor: Kiera Cass

        Wydawnictwo: Jaguar
      
        Seria: Selekcja

        Liczba stron: 208





 Zanim zaczęła się opowieść o Americe Singer, inna dziewczyna przyjechała do pałacu, by rywalizować o rękę innego księcia. W Królowej możemy śledzić losy przyszłej matki księcia Maxona, Amberly, podczas Eliminacji, dzięki którym została ukochaną przez wszystkich królową. Marlee Tames przybyła do pałacu, by zdobyć serce księcia Maxona – ale jej własne serce miało inne plany. Faworytka pokazuje sceny ze wspólnego życia Marlee i Cartera, od pamiętnej nocy, gdy ich sekret wyszedł na jaw, aż po wydarzenia z finału Jedynej.

 Po przeczytaniu "Korony" byłam pewna, że już na dobre skończyłam swoją przygodę z "Selekcję", jednak potem zorientowałam się, ze nadal nie czytałam "Królowej i Faworytki". Tym razem nie czekałam długo i od razu zabrałam się za lekturę, szczególnie, że to dość cienka książeczka.W "Królowej" możemy śledzić losy matki Maxona- Amberly podczas Eliminacji. Wszyscy zachwycają się tą bohaterką, ale dla mnie na początku była zbyt naiwna i głupiutka. Dopiero pod koniec nowelki stała się Amberley, którą znamy z "Rywalek". Przyszła królowa podczas Eliminacji darzyła Clarksona ogromną miłością i była gotowa na wszystko by tylko ukochany był szczęśliwy. Kiera Cass w tej części pokazuję co sprawiło, że ojciec Maxona zachowywał się tak, a nie inaczej, jednak mimo wszystko nie było to dla mnie nic odkrywczego. Już wcześniej się tego domyśliłam, a "Królowa" była tylko potwierdzeniem. W  "Faworytce" sceny pokazujące pierwsze spotkania Marlee i Cartera przeplatają się z wydarzeniami po tym jak zostali przyłapani na balu. Bardzo przyjemnie było obserwować uczucie rodzące się między tą dwójką, bo oboje zdobyli moją sympatię. Również ten fragment nie pokazuje niczego nowego, bo już wcześniej wiedzieliśmy kto pomagał Marlee i Carterowi, ale mimo wszystko ta nowa perspektywa była ciekawa.
Wbrew tytułowi "Królowa i Faworytka" zawiera więcej niż tylko dwie nowelki. "Pokojówka" opowiada o Lucy i Aspenie. Już przy recenzji "Księcia i gwardzisty" wspominałam, że dzięki tamtej nowelce mogłam lepiej zrozumieć Aspena, a teraz udało mi się to zrobić jeszcze lepiej. Może nadal nie popieram jego postępowania, ale doskonale rozumiem powody, jakie nim kierowały. Dzięki dodatkom i duologi o Eadlyn, Aspen dołączył do grona moich ulubionych bohaterów. Co mogę powiedzieć o "Jedynej" - po epilogu? Chce więcej! Jeszcze zanim przeczytałam tą część wiedziałam, że się w niej zakocham. Ponownie zatęskniłam za Ami i Maxonem. Chętnie przeczytałabym osobny tom o ich małżeńskim życiu, ale taki tylko o nich, bo w "Następczyni" nie pojawiali się zbyt często. Bardzo ciekawe były krótkie opowiadania o innych uczestniczkach Eliminacji. Dzięki nim dowiedzieliśmy się jak wygląda ich "Długo i szczęśliwie"... Teraz to już chyba naprawdę koniec. Przeczytałam wszystkie książki z serii "Selekcja", a autorka raczej już nic nowego nie napiszę. Z jednej strony uwielbiam tą serię i mogłabym czytać ją w nieskończoność, ale lepiej gdy nie będzie ona zbytnie rozwleczona.  Dzięki nowelką mogliśmy jeszcze dogłębniej poznać ulubionych bohater, albo postarać się zrozumieć tych mniej lubianych... Widać, że cała seria jest niezwykle ważna dla Kiery Cass, bo autorka nie pożałowała nam dodatków. Możemy posłuchać playlisty Ami i Maxona, poznać drzewo genealogiczne rodziny królewskiej, dowiedzieć się więcej o poszczególnych klasach, albo przeczytać wywiad z autorką.
Jedno pytanie szczególnie zapamiętałam: 
"Moxon trafia na bezludną wyspę i może zabrać tylko trzy przedmioty. Co by zabrał?
Aparat fotograficzny (żeby uwiecznić piękno wyspy), notes (żeby opisać piękno wyspy) oraz szklaną butelkę (żeby napisać do Ameriki o pięknie wyspy i poprosić, żeby go ratowała)."


3 komentarze

  1. Czytałam Rywalki, Elitę i Jedyną. Lekkie i przyjemne młodzieżówki jak na mój gust. Nie wiem czy po resztę sięgnę, bo raczej będzie to prawie to samo. Nie wiem, po co autorka to dalej rozwijała. Ja bym zostawiła to jako trylogię i tyle. ;-)
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiałam się nad tą pozycją, ale obawiałam się, że te pozycja będzie już za bardzo naciągana. Nadal nie wiem czy po nią sięgnąć...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam niektóre z tych nowelek, ale przyznam, że szkoda mi kasy na tę książkę. Ale kurcz ten dodatkowy epilog jest najlepszy, kurczę cała ta seria jest taka słodka! ;)
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.