poniedziałek, 15 sierpnia 2016

"Zaufanie to cząstka duszy, którą oddajesz komuś w nadziei, że nadal pozostanie Twoja." -RECENZJA KSIĄŻKI- "Ostatnia spowiedź- Tom II"



         Oryginalny tytuł: Letzte Beichte II           

         Autor: Nina Reichter           

         Seria: Ostatnia spowiedź           

         Wydawnictwo: Novae Res           

         Liczba stron: 370   



Świat Ally Hanningan wali się w posadach, gdy miłość jej życia – rockman Bradin Rothfeld zostaje postrzelony i pada na scenę. Ally jest uczestniczką tamtych zdarzeń. Bezsilność i wspomnienia tamtych chwil na zawsze pozostaną jej najgorszym koszmarem. Bradin jest w ciężkim stanie. Co więcej, może pożegnać się ze światem sądząc, że dwie najbliższe mu osoby zrobiły mu świństwo. Tylko czy Ally i Tom rzeczywiście są niewinni? Rozpoczyna się walka o życie rannego Bradina, a jego bliscy, odliczając feralne godziny, będą musieli zmierzyć się z grzechami, które być może nigdy nie zostaną odpuszczone. Tom poprzysięga sobie, że już nie zbliży się do Ally. Tylko czy facet, który dotychczas żył bez zasad dotrzyma obietnicy?


Przez pierwszą część dosłownie płynęłam zauroczona kunsztem autorki, natomiast druga była bolesnym powrotem na ziemię. Jestem pod wrażeniem tego jak Nina Reichter wykreował główną bohaterkę, bo od dawna nie spotkałam nikogo tak irytującego! Chyba nic by się nie stało, gdyby dziewczyna mniej płakała i rzadziej zachowywać się jak rozkapryszone dziecko. Na dodatek te opisy wyglądu Ally... Miałam dość jej "małych rączek" i "chudziutkich nóg". Czasami zapominałam, że to dorosła kobieta, a nie dziecko. Chociaż po jej zachowaniu naprawdę nie widać różnicy. Bradin czasami stawał na uszach, żeby udowodnić swoją miłość, a ona bez przerwy udawała skrzywdzoną, bo "On ją zostawi dla fanki". Co z tego, że nie dał jej żadnych powodów do takiego myślenia, ona będzie zgrywać ofiarę i już. W pierwszych rozdziałach przyjaciółka Ally nieźle jej wygarnęła i wtedy na chwilę Al się ogarnęła. Myślałam, że już przez całą powieść będzie potrafiła walczyć, ale nie... Lepiej usiąść w kącie, płakać i liczyć na cud. Szalę goryczy przelał oszałamiający sukces zawodowy głównej bohaterki. Miałam ochotę nieźle nią potrząsnąć, bo nagle stała się wielką bizneswomen i zapomniała, komu to zawdzięcza. Czasami zwyczajnie było mi żal Bradina. Co prawda on też miał słabsze momenty, ale mogę powiedzieć, że jego zachowanie przynajmniej rozumiałam.
Druga część "Ostatniej spowiedzi" to raz całowanie, przytulanie i szeptanie sobie czułych słówek, a raz kłótnie, krzyki, pretensji i tygodnie milczenia. Potem na ogół czekamy chwilę, aż jakaś postać drugoplanowa powie "Przecież ty ją/jego kochasz. Musisz walczyć o ten związek" i wtedy magicznym sposobem wszystko wracało do normy.
Moim zdaniem kilka aspektów związku Ally i Bradina rozwijało się za szybko. Co prawda w pewnym momencie autorka bardzo ciekawie to rozwiązała, ale potem znowu wróciliśmy do punktu wyjścia. O ile pierwszą część pochłonęłam w dwa dni to drugą męczyłam prawie tydzień. Ten tom wydaje mi się tylko przydługim wprowadzeniem do trzeciego. Pojawiają się tu już zarysy pewnych wątków, ale na razie nic z nich nie wynika. Mam nadzieję, że dzięki temu w finałowej części będzie naprawdę ciekawie. Uważam, że gdyby Nina Richter do pierwszego tomu dodała kawałek drugiego i wydała to jako jedną powieść, byłaby ona zdecydowanie lepsza.


5 komentarzy

  1. Czeka na mnie pierwszy tom tej historii, ale jakoś nie jestem zdesperowan, by ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom jest świetny, więc czytaj!

      Usuń
  2. Przede mną jeszcze pierwszy tom tej serii i bardzo mnie ta seria ciekawi. Raczej w najbliższym czasie po nią nie sięgnę, ale w bliższej przyszłości na pewno :)
    Śliczne tło :D
    świetna recenzja :*
    Prowadzisz bardzo fajnego bloga, na pewno zostanę na dłużej i oczywiście obserwuję :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze słyszę o tej serii, być może się skuszę :) A przy okazji nominowała Cię do LBA, zapraszam po pytania tutaj: http://papierowawyobraznia.blogspot.com/2016/08/lba-od-zuzanny-k.html :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.