środa, 17 sierpnia 2016

"Wieczność znaczy "na zawsze", a nie "zawsze"..."-RECENZJA KSIĄŻKI- "Ostatnia spowiedź- Tom III"



       Oryginalny tytuł: Letzte Beichte III

        Autor: Nina Reichter

        Seria: Ostatnia spowiedź

        Wydawnictwo: Novae Res

         Liczba stron: 376



Bradin i Ally żyją spokojnie, są zaręczeni. Ale show-biznes nie zapomina o tych, których raz pochwycił w swe sidła. Bradin nadal żyje w sieci zależności. Producenci, wytwórnia, kontrakt płytowy. Słupki sprzedaży. Świat bez sentymentów. Gdy Violet La Roch odkrywa przed mediami prawdę o swoim dawnym związku z Bradinem, wszystko zaczyna się walić. Jedno kłamstwo pociąga za sobą drugie. Znajdują się ludzie, którym zależy, by zniszczyć wokalistę Bitter Grace. I okazuje się, że poukładane życie to domek z kart, nic bardziej trwałego od snu. Co zrobić, gdy szaleńcza, mająca trwać wiecznie miłość nagle się skończyła… a Ally nadal mieszka w obcym kraju, wprawdzie z karierą, ale bez rodziny i z sercem rozbitym w drzazgi?

Uwaga! To będzie pewnie najbardziej chaotyczna recenzja (jeśli to wogóle recenzją można nazwać), jaką czytaliście. A dodatkowo ma ona na celu uratowanie Was przed czytaniem tej książki. Uprzedzam też, że mogą się pojawić delikatnie spoilery. Oczywiście nie będę zdradzać całego zakończenia, ale gdy ktoś mówi o złamanym sercu to pewnych rzeczy można się domyślić. Ja ogólnie jestem przeciwniczką niszczenia książek, a serce mi się kraje na widok zagiętej strony, ale przy "Ostatniej spowiedzi" mogłabym zrobić wyjątek. Najchętniej wyrwałabym ostatnie strony, a potem je spaliła. Najczęściej (prawie zawsze!) początek książki jest szczęśliwy, a dopiero końcówka dramatyczna, albo odwrotnie- następuje szczęśliwy finał dramatycznych zdarzeń. A Nina Reichter kompletnie zaprzeczyła tej zasadzie... Osoby, które czytały mogę mówić "Ale to zakończenie było szczęśliwe!". No może i tak, ale nigdy nie spotkałam się ze smutniejszym happy endem. To było do przewidzenia, bo Ally jest jedna, a braci Rothfledów jest dwóch...
Skończyłam czytać o 2:30, a potem przez godzinę płakałam, chociaż tak naprawdę miałam ochotę krzyczeć ze wściekłości. To wszystko miało się potoczyć inaczej, byłam przygotowana na przeróżne wersje, ale to co stało, całkowicie mnie zmiażdżyło. Nie potrafię powiedzieć: "Przeczytajcie tą książkę", ale równie trudno powiedzieć "Nie czytajcie". "Ostatnia spowiedź" z pewnością nie jest idealna. Momentami wydaje się trochę niedopracowana, a niektórym wątkom brakuje zakończenie, jednak mogę przymknąć na to oko. Styl pisania autorki jest wspaniały! Co prawda na początku miałam problem by wbić się w fabułę, ale potem byłam zachwycona! Nina Reicher piszę tak pięknym, poetyckim językiem, że tylko dla niego mogłabym przeczytać całą serię. Największą zaletą i jednocześnie wadą trzeciej części są e m o c j e. W pierwszej też było ich sporo, ale na pewno nie były tak druzgoczące, a teraz wszystko uderza w nas z niezwykłą siłą. Z każdą kolejną stroną myślałam, że już gorzej być nie może. A potem okazywało się jaka byłam głupia. Co do bohaterów... Ally była mniej irytująca, niż w drugiej części, a Bradin i Tom? Kocham ich całą sobą, bez względu na to co zrobiła autorka."Ostatnia spowiedź" pokazuję, że trzeba pogodzić się z przeszłością, że nie można zostawiać nie rozwiązanych problemów, bo one później uderzą w nas ze zdwojoną siłą. Dokładnie tak było w tej powieści. Wielokrotnie miałam ochotę wyrzuć ją przez okno, gdy jedno niedomówienie pociągało za sobą lawinę zdarzeń. Więc pogódźcie się z przeszłością, a ja spróbuję pogodzić się z tym zakończeniem. I pamiętacie: wszystko co się kończy, w tej samej chwili daje czemuś początek.

P.S. Nie wiem czy coś zrozumieliście z tej paplaniny, albo czy komuś udało się przez nią przebrnąć, więc powtórzę: Ta książka Was skrzywdzi. Bardzo. Więc nie mogę powiedzieć "Musicie ją przeczytać". Decyzja należy do Was.


5 komentarzy

  1. Kurcze - nie wiem co jest ze mną, ale po prostu nie mam ochoty na tę serię. Pomimo tego, że napisałaś o niej tak piękną i zachęcającą recenzję! Jakoś czuję do niej awersję :/
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :-D Przyznam, że też na początku coś mnie od niej odpychało, ale po pewnym czasie naszła mnie na nią ochota. Więc może ty też kiedyś zmienisz zdanie?

      Usuń
  2. Kurcze, przypomniałaś mi o tej trylogii! Przeczytałam dwa tomu dawno temu, a trzeciego jeszcze nie. Muszę koniecznie nadrobić zaległości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci przypomniałam! Koniecznie musisz dokończyć :-D

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.