piątek, 5 sierpnia 2016

Bookowe LOVE #1 Team Peeta VS Team Gale



Do współpracy przy tworzeniu tego posta zaprosiła autorkę bloga WyśniłamSen. Jeszcze raz bardzo dziękuję i zapraszam do zaglądania na jej bloga!


Seria polega na skonfrontowaniu dwóch chłopaków z popularnych serii książkowych. W całej akcji chodzi o to, żeby móc spojrzeć na postacie trochę z innej perspektywy. Czasami nam się wydaje niemożliwe, że ktoś lubi jakąś postać. Ta seria ma pozwolić wszystkim książkoholikom spojrzeć na bohaterów, których nie lubią oczami ich fanów. 
Na pierwszy ogień poszły moje ukochane "Igrzyska śmierci".

! !   MOŻLIWE   SPOILERY   ! ! 


#TeamGale

WyśniłamSen:

Gdy rozpoczęłam swoją przygodę z „Igrzyskami śmierci”, poznałam Katniss, a razem z nią Gale'a. Właśnie wtedy nabrałam pewności, że ta dwójka musi być razem. Pasowali do siebie idealnie. Przyjaciel od najwcześniejszych lat, towarzysz polowań, chłopak, który poświęciłby prawie wszystko, gdyby tylko go o to poprosić. Gale był postacią, którą polubiłam w momencie poznania, zresztą jak go nie lubić - przystojny, silny, odważny, a na dodatek opiekuńczy. Czy nie taki powinien być mężczyzna w okrutnym świecie Panem? Najważniejszą rzeczą, która mnie w nim uwiodła był upór, z jakim walczył, nie tylko o swoja rodzinę, ukochanych ludzi, przyjaciół, lecz także o wolność osób ze wszystkich dystryktów. Gale wierzył w swoje ideały do tego stopnia, że nie zwątpił nawet przez chwilę w czystość intencji swoich dowódców. Myślę, że ta wiara w ludzi sprawiła, że pokochałam go jeszcze bardziej nawet, jeżeli to zachowanie nie należało do jego najlepszych wyborów. Ta ekstremalna mieszanka delikatności wobec Katniss, bezwzględności wobec Kapitolu, wrażliwości na potrzeby ludzi oraz siły w dążeniu do wyznaczonego celu ostatecznie przekonały mnie do niego, a wszelkie wątpliwości, jakie pojawiły się czytając kolejne tomy zostały przysłonięte woalem zalet.


#TeamPeeta

Ja:

Moja przygoda z "Igrzyskami śmierci" rozpoczęła się od obejrzenia filmu i przyznam, że początkowo okazałam się dość płytka po kibicowałam Gale'owi ze względu na jago wygląd (Ale trudno się dziwić... Liam jest boski, chociaż teraz i tak wolę Josha). Również w pierwszej części filmu Peeta wydał mi się trochę taką sierotką i byłam zawiedziona, gdy zaspoilerowano mi dowiedziałam się, że w ostatniej części Katniss wybierze Peetę. Zanim przeczytałam pierwszy tom trudno mi było zrozumieć te wszystkie zachwyty nad jego postacią. Ale gdy wreszcie zapoznałam się z książkami zrozumiałam i sama zaczęłam do niego wzdychać. Kocham Peetę za to, że Katniss zawsze była dla niego na pierwszym miejscu. Moją ukochaną sceną w całej serii jest moment na plaży, gdy Peeta podarował Katniss naszyjnik ze zdjęciem jej mamy, Prim i Gale'a. Peeta rozumiał, że jej na nich zależy i chciał by ułożyła sobie życie. Siebie w nim nie widział, bo przecież był zdeterminowany chronić ukochaną. Uwielbiam go również za jego występy w wywiadzie przed Igrzyskami. Myślałam, że wyznanie miłości Katniss było zaskakujące, ale w drugiej części, gdy powiedział o jej ciąży? Szczęka opada! Ma wnież genialne poczucie humoru. Jest czuły, kochający, dobry... Jest po prostu Peetą, moją nadzieją, moim żółtym mniszkiem...

Czekam na Wasze komentarze!

Któraś z nas Was przekonała?

Którego z bohaterów "Igrzysk" wolicie?


P.S. Jakich bohaterów chcielibyście zobaczyć w kolejnej odsłonie tego posta? Ktoś z Was jest zainteresowany współpracą przy jego tworzeniu?



19 komentarzy

  1. Ja tam wolę Peete zdecydowanie! Gale irytował mnie swoim pojawianiem się zawsze w nieodpowiednim momencie. I to nie Gale chciał pomóc Katniss przetrwać Igrzyska tylko Peeta mówiąc o ich miłości i ciąży! Wiem, ze bardzo tematem dyskusyjnym są chłopcy z serii Wybrani/Nocna szkoła- Sylvian i Carter, z Darów Anioła- Jace i Simon, Diabelskich Maszyn- Will i Jem. Chętnie mogłabym podyskutować o lepszych partiach dla głównej bohaterki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, "Wybranych" i "Darów anioła" nie czytałam. Ale z tą drugą serią od dawna chciałabym się zapoznać, więc może będzie to dla mnie motywacja. Jeśli zabiorę się za bohaterów DA, będę wiedziała do kogo się zgłosić :-D

      Usuń
  2. Ja od początku byłam TeamPeeta! :)
    Gale irytował mnie i bardzo się cieszę z wyboru Katniss.
    Peeta był w stosunku do niej niezwykle opiekuńczy już w czasie pierwszych Igrzysk kiedy to ryzykował życie trzymając się z zawodowcami i pozwolił aby dziewczyna uznała go za zdrajcę tylko po to aby ją chronić. To było piękne i widać jak bardzo mu na jej zależało.
    Peeta to idealny przykład opiekuńczego, troskliwego i uroczego chłopaka. <3
    Z niecierpliwością czekam na kolejny post tego typu ;*

    Pozdrawiam! :)
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej w Peecie lubię to, że Katniss zawsze była dla niego najważniejsza. Był gotów za nią zginąć i zachęcał ją, żeby ułożyła sobie życie z Galem.
      A Gale winił Katniss za to, że przeżyła, bo musiała udawać miłość do Peety.

      Usuń
  3. Ja od zawsze byłam TeamPeeta!
    Wiem, że zdania są na ten temat podzielone, ale to właśnie on pomógł Katniss przetrwać Igrzyska i moim zdaniem lepiej do niej pasuje.
    Pozdrawiam :*
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za propozycję :)
    Post wyszedł naprawdę genialnie :)
    Myślę, że fajnym pomysłem byłoby skonfrontowanie ze sobą Tamlina i Rhysanda z "Dworu cierni i róż" lub Rowana, Chaola i Doriana ze "Szklanego tronu"
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie te książki są świetnym pomysłem i na pewno kiedyś się pojawią, ale najpierw muszę przeczytać zaległe tomy :-D

      Usuń
  5. Cześć!
    Nominowałam Cię do LBA!
    Więcej u mnie na blogu: http://zakochana-w-czytaniu.blogspot.com/2016/08/lba-po-raz-trzeci.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście TEAM PEETA! <3
    Peeta był odważny, opiekuńczy, czuły, dbał o ukochaną, był gotów dla niej zrobić wszystko. Nie miał do niej ciągłych pretensji jak powyższy Gale.....
    Na zawsze Peeta <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Staję za Tobą murem. Jestem team Peeta od pierwszej książki. Jakoś nigdy nie przepadałam za stwierdzeniem, że mogłabym zostać team Gale, bo go po prostu nie trafię. Nie bijcie!
    Jeszcze raz gratuluję wytrwałości w poprawianiu czcionki! ♥♥♥

    Pozdrawiam Cię gorąco,
    Isabelle West z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze raz bardzo dziękuję! Cieszę się, że ktoś to docenił :-D

      Usuń
  8. Ja od zawsze byłam i mam nadzieję do końca pozostanę #teamGale nie trawię Peety i nie po prostu nie.
    Ja bardzo chętnie mogłabym stworzyć z tobą taki post ;) Jeśli coś by się znalazło :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo tego, że Peeta jest słodki i kochający, ja jednak wolę Gale'a. Bardziej pasuje mi do Katniss i uważam że tworzą lepsza parę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem Katniss jest podobna do Gale'a, ale przez to nie tworzyliby dobrego związku. Oboje mają zbyt silny charakter, a Katniss potrzebuję kogoś czułego i kochającego.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Niektórzy wolą Gale'a, niektórzy Peetę, ale Finnicka kocha każdy!

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.