wtorek, 26 lipca 2016

Po raz ostatni "Czytam, oglądam, recenzuję"...

"Czytam, oglądam, recenzuję" było ze mną przez półtorej roku i przez ten czas w moim życiu doszło do wielu zmian. Ja sama bardzo się zmieniłam, ale mam wrażenie, że blog stoi w miejscu. Oczywiście, nie pod względem czytelników, bo Was ciągle przybywa, za co z całego serca dziękuję! Raczej chodzi o mnie... Stały układ recenzji, ta sama grafika i nazwa. Kilka miesięcy temu doszłam do wniosku, że to co podobało mi się gdy zakładałam bloga, już przestało mi pasować. Nadal kocham czytać książki i pisać ich recenzję i może pomyślicie, że przesadzam, bo to właśnie treść posta jest najważniejsza, a nie zdjęcie w nagłówku. Ale ja czuję, że jeśli tego nie zmienię, po prostu za jakiś czas znienawidzę "Czytam, oglądam, recenzuję" i przestanę do Was pisać, a tego naprawdę nie chcę. Od dawna wiem, że muszę coś zmienić, ale straszliwie się tego bałam! Włożyłam masę pracy w to co już osiągnęłam i bałam się, że źle zareagujecie na zmiany i stracę to co wypracowałam.
Jednak teraz powiedziałam sobie dość. Czas coś zmienić. 
Może na razie nie zauważycie jakichś wielkich zmian, ale gwarantuję, że przez całe wakacje będę pracować nad ulepszeniem bloga. Pierwszą i największą zmianą, będzie nowa nazwa:


Po raz ostatni piszę do was jako...
CZYTAM, OGLĄDAM, RECENZUJĘ

Teraz nadchodzi...

Reading is my Superpower!

Od dawna chciałam przechrzcić bloga, a teraz szczególnie będzie mi potrzebna taka supermoc, więc ta nazwa wydaje się idealna. Na razie jest zmieniona tylko nazwa, bo nie wiem jak to działa w przypadku linku. Ktoś się orientuje, czy jeśli zmienię adres bloga na inny to wszystkie linki przestaną działać? Bo gdzieś słyszałam, że będą automatycznie przenosić na nowy adres. Jeśli wiecie coś na ten temat, to będę bardzo wdzięczna za rady :-) Dodatkowo chciałabym tchnąć w mój fanpage trochę życia. Od dziś oprócz informacji o nowych postach będę Wam pisać o tym co aktualnie się u mnie dzieję, co czytam lub co oglądam.


Mam nadzieję, że uda mi się odzyskać poczucie, że blog jest naprawdę mój i wszystko na nim jest tak jak chcę. Koniec z ograniczaniem się, jeśli nic nie zmienię, ciągle będę stać w miejscu. A chcę się rozwijać. Pamiętajcie, że jesteście dla mnie BARDZO WAŻNI i koniecznie dajcie znać w komentarzach jak się podoba nowa nazwa i wygląd bloga.




Jednak nie tylko ja postanowiłam coś zmienić... Razem z Angie Rose z kanału CRH+ Czytanie we krwi Jeszcze jeden rozdział doszłyśmy do wniosku, że pora coś zmienić. Bardzo się cieszę, że udało mi się zmotywować ją do od dawna planowanej zmiany nazwy. Zjednoczyłyśmy siły i oto jesteśmy: z nowymi nazwami, nową grafiką i nową energię do pracy! Jeśli jeszcze nie znacie Angie (chociaż w to nie wierzę) koniecznie zajrzyjcie na jej kanał. Chciałabym jej z całego serca podziękować za każdą radę. P.S. Powinnaś dostać medal za to, że wytrzymujesz moje marudzenie.






Na zakończenie chciałabym podziękować Laurze za stworzenie rysunku do mojego nowego nagłówka. Jestem pod ogromnym wrażeniem jej talentu i dziękuję, że mimo złośliwości sprzętu, nie poddała się.

22 komentarze

  1. Nowa nazwa tętni energią! Bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie taki był zamysł, cieszę się, ze Ci się podoba :-)

      Usuń
  2. Niestety nie wiem jak to jest z linkami. Mi się wydaje, że te stare automatycznie przestają już funkcjonować, ale mogę się mylić, a grafika do nagłówku śliczna. Zawsze podziwiam osoby, które są wstanie robić takie rzeczy. PS. W takim razie czekam na medal :D

    Zapraszam w wolnej chwili na mojego bloga, pozdrawiam Doviko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, Laura naprawdę ma talent, cieszę się, że mogłam ją wykorzystać :-)

      Usuń
  3. Podoba mi nowy wygląd bloga i nowa nazwa :) Trzymam za Ciebie kciuki :)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowy wygląd bloga jest świetny tak samo jak i nazwa.Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :-)

      Usuń
  5. Raczej mnie nie znają, ale co tam! Nie masz mi za co dziękować. Moje rady raczej były narzekaniami, nic sensownego Ci nie powiedziałam :P To ja Ci dziękuję za tę motywacje do działań i powodzenia w prowadzeniu starego nowego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym związku to ty jesteś "ta sławna". I nawet za te twoje "narzekania" dziękuję, bo dzięki nim tak bardzo się tym wszystkim nie stresowałam :-)

      Usuń
  6. Kurczę, kiedy przeczytałam tytuł posta pomyślałam, że chcesz usunąć bloga, ale czytam dalej i takie "Uff, jednak nie" :D Jeśli źle się czułaś z tą nazwą to uważam, że dobrze zrobiłaś, że ją zmieniłaś. Niestety, nie mam pojęcia jak jest z linkami :(.
    Pozdrawiam!
    www.lekturia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, właśnie taki był zamiar! Chciałam Was trochę przestraszyć i może zaciekawić, żebyście zajrzeli i nie przegapili tej wiadomości :-)

      Usuń
  7. Moim zdaniem właśnie to, że zmieniasz bloga: nazwę, nagłówek, świadczy o tym, że chcesz się rozwijać, a to przecież ogromny plus! Świetna, chwytliwa nazwa, przepiękny nagłówek (zawsze marzyła mi się taka cudowna ilustracja-avatar na blogu!) - byle tak dalej, trzymam kciuki za dalsze zmiany, a wraz z nimi przypływ motywacji do kolejnych super postów :)

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  8. Nowa nazwa jest świetna. Oby inne zmiany też były na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i mam nadzieję, że tak będzie :-)

      Usuń
  9. Bardzo podoba mi się nowa nazwa Twojego bloga ;) Wszystkie zmiany jak dla mnie są na wielki plus! Sama mniej więcej rok temu również przeprowadziłam wielką metamorfozę swojego bloga, wiem więc jak ciężko z tym czasem bywa. Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba. Tak, czasem bywa ciężko, ale warto zaryzykować :-D

      Usuń
  10. Świetna nazwa! Mam nadzieję, że wciąż jesteś tą kochaną dziewczyną, którą pamiętam z "Czytam, oglądam, recenzuję" :)
    Pozdrawiam Cię gorąco,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego, gdy czytam Twoje komentarze moje serce topi się jak masło na grzance?
      Dziękuje i również pozdrawiam :-)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.