sobota, 4 czerwca 2016

"Żeby przetrwać, trzeba znaleźć coś, dla czego warto umrzeć."-RECENZJA FILMU- "Piąta fala"

      Oryginalny tytuł: The 5th Wave

       Reżyser: Scott Hicks

       Czas trwania: 1h 52min

       Obsada:
       Chloë Grace Moretz jako Cassie Sullivan 
       Nick Robinson jako Ben Parish "Zombie" 
       Ron Livingston jako Oliver Sullivan 
       Roe Alex Roe jako Evan Walker

       Książka, na której podstawie powstał: "Piąta fala"


Nie jesteśmy sami we wszechświecie. Obcy najpierw odebrali nam elektryczność, potem zrzucili powodzie, zarazy i inne klęski żywiołowe. I tak, po czwartej fali ataku kosmicznych najeźdźców z siedmiu miliardów mieszkańców Ziemi została zaledwie przerażona i zdesperowana garstka. Cywilizacja obcych przewyższa naszą tysiąckrotnie, udało im się poznać nasz sposób myślenia, przewidywać każdy krok. Niewiele wskazuje, by ktokolwiek przetrwał nadchodzącą piątą falę. Świat, w którym żyją Cassie, Evan, Ben i Sams, to płonące wymarłe miasta, krajobraz apokaliptyczny, nikt z ocalałych nie ufa nikomu innemu, strach paraliżuje Ziemię. Młodzi bohaterowie, by przetrwać, muszą dowiedzieć się, kim są przybysze, dlaczego chcą zgładzić ludzkość i czy istnieje choćby szansa na przetrwanie. 


Przez pierwsze 30 minut byłam pod dużym wrażeniem. Oglądałam z ogromnym zainteresowaniem i byłam wręcz przerażona taką wizją przyszłości. Niby młodzieżówka, a miałam ciarki na plecach, jednak potem twórcy boleśnie przypomnieli mi do jakiej grupy wiekowej jest skierowana "Piąta fala". Bardzo mocny początek przerodził się w momentami mdławą i przewidywalną historyjkę dla nastolatków. Gdzieś w okolicach 40 minuty miałam swoją teorię na temat rozwoju fabuły, ale z liczyłam na to, że nie mam racji,  bo ten schemat powtarzał się już tyle razy, że trudno mi było uwierzyć, że znowu coś takiego zastosowano. Jednak w końcówce moje podejrzenia okazały się trafne i miałam wrażenie, że chyba tylko bohaterowie nie zorientowali się o co chodzi. No może poza jednym... Moim ukochanym Benem! Na początku uważałam go za nieco nierozgarniętego przystojniaka, ale potem się okazało, że ta ładna buźka to tylko jedna z jego zalet. Swoją troską o młodszego brata Cassie i resztę swojego oddziału totalnie zawładnął moim sercem. Bardzo polubiłam również Ringer, która często spierała się z Benem, ale czuję, że początkowa niechęć tej dwójki zmieni się w przyjaźń, a może i coś więcej... A jeśli chodzi o główną bohaterkę to... czasami miałam wrażenie, że jest zupełnie zbędna i tylko zabiera czas, w którym mogłabym oglądać Bena i Ringer. Nie chodzi o to, że była jakoś szczególnie wkurzająca, bo jej odwaga naprawdę zasługuje na szacunek, ale raczej chodzi o wątek romantyczny z jej udziałem.
To chyba nie będzie spoiler gdy powiem, że Cassie i Evana zaczyna coś łączyć. I właśnie w związku z tym uczuciem szykuję się pewne zaskoczenie, a przynajmniej dla mnie nim było. Miałam wielkie nadzieję, co do rozwinięcia tego wątku, ale niestety został on rozwiązany w najbardziej ckliwy i mdły sposób, jaki się tylko dało. Od strony aktorskiej "Piąta fala" wypada dość dobrze. Wszyscy aktorzy poradzili sobie ze swoimi postaciami, choć w niektórych scenach zdarzyły im się drobne potknięcia. Pod względem wizualnym film również się broni. Co prawda scen widowiskowych jest niewiele, ale są na swój sposób piękne, jak na przykład widok potężnych fal niszczących Londyn. Nie wiem jak "Piąta fala" wypada pod kątem odwzorowania książki, bo jej nie czytałam, ale jako film prezentuje się całkiem dobrze. Znalazłam tu kilka mankamentów i może nie jest to jakaś wybitna produkcja, ale nie żałuje czasu spędzonego na oglądaniu. Z niecierpliwością będę oczekiwała kolejnej części, bo jestem bardzo ciekawa jak dalej potoczą się losy bohaterów.





11 komentarzy

  1. Kompletnie zapomniałam o ekranizacji tej książki! "Piątą falę" czytałam i miło ją wspominam. Trochę irytowała mnie w niej główna bohaterka, ale to tylko odrobinę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie czytałam książki, a mimo to obejrzałam film, piona! :D Głowni bohaterowie nie zachwycili mnie wcale, natomiast zakochałam się w Ringer, Ben zresztą też był niczego sobie. :> Najbardziej w tym filmie przeszkadzała mi Chloe i jej gra, i cały wątek Cassie-Evan, który w moim odczuciu był po prostu słaby... Nieco sztuczny i drewniany. :< Ale film i tak okazał się całkiem niezły.
    Pozdrawiam ciepło! :)
    Natalia z http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Wirtualna piąteczka*
      Fanki Bena łączmy się! Mam nadzieję, że w drugiej części będzie go jeszcze więcej i autorce nie przyjdą do głowy jakieś głupie pomysły, jak na przykład uśmiercenie tego bohatera.

      Usuń
  3. Boję się, że będzie to tańsza podróbka Intruza, którego kocham. Nie przepadam za Chloe więc jakoś nie rwę się do obejrzenia tego filmu. Może po przeczytaniu Piątej fali zmienię zdanie.
    Buziaki!
    http://filigranoowa.blogspot.com/2016/06/marzycielka-czerwiec.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Intruza" również oglądałam, a nawet czytałam. Może jest kilka podobieństw, ale podróbka to na pewno nie jest :-)

      Usuń
  4. Jakoś nie przekonuje mnie do siebie ten film :/ Po książkę raczej na pewno nie sięgnę, ale filmu całkowicie nie skreślam :)
    Pozdrawiam!
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
  5. Też jeszcze nie czytałam " Piątej fali", a na obejrzenie filmu mam chrapkę. Jednakże, postanowiłam najpierw zapoznać się z oryginałem, a dopiero potem zobaczyć ekranizację. Nie ma to jak upór książkoholika :D
    Dobrze napisana recenzja- krótka i dynamiczna :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również chciałam najpierw przeczytać książkę, ale przeczytałam na jej temat kilka negatywnych opinii i stwierdziłam, że czytanie sobie odpuszczę i po prostu obejrzę.
      P.S. Cieszę się, że ci się podoba recenzja :-)

      Usuń
  6. Ja jeszcze poczekam z oglądaniem tego filmu. Na razie nie chcę się zagłębiać, bo wiele osób jest przeciwko temu filmowi.
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. SPOILERY! Scenę z wybuchem można różnie interpretować, ale wydaje mi się, że Evan nie zginął, bo pewnie twórcy będą chcieli ciągnąć jego wątek dłużej. A poza tym wydaje mi się, że w książce również przeżył.

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.