niedziela, 15 maja 2016

"Nie wiem, czy można oduczyć ludzi nienawiści." -RECENZJA KSIĄŻKI- "Nienawiść"




       Oryginalny tytuł: Hate List

        Autor: Jennifer Brown

        Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
 
        Liczba stron: 392





Nick, chłopak Valerie, zaczął strzelać do uczniów w szkolnej stołówce. Dziewczyna, chcąc go powstrzymać, uratowała życie koleżance. A jednak oskarżono ją o współudział, ponieważ to ona wpadła na pomysł stworzenia listy ludzi, których oboje nienawidzili. Listy, według której Nick przeprowadził egzekucję. 
Teraz Valerie musi stawić czoło kolegom i wrócić do szkoły. 


Jennifer Brown wprowadza nas w rzeczywistość, która szokuje. I tak naprawdę nie dlatego, że nastoletni chłopak zabija z zimną krwią swoich rówieśników. Owszem, to daje do myślenia, ale jest coś więcej. To wszystko brzmi znajomo. Przecież znamy takie sytuacje z naszego życia. Ci bogatsi, bardziej popularni, którzy uważają, że mogą wszystko i są bezkarni. I wykorzystują tą fałszywą świadomość do niszczenia życia innym. Sam opis książki dużo obiecał, jednak ja nie potrafiłam się wczuć w główną bohaterkę. Nie potrafiłam znienawidzić czy też współczuć Valerie, bo po prostu nic o niej nie wiedziałam. Ani o niej, ani o Nicku. Bez przerwy powtarzała, że Nick był dobrym człowiekiem, że nikt nie potrafi spojrzeć na niego tak jak ona, że nikt nie rozumie... cóż, ja też nie rozumiałam. Nie znałam jej przeszłości, z wyjątkiem paru zdań i wspomnień na ten temat. Nie wiedziałam czy rówieśnicy faktycznie się na nią znęcali, a wręcz odniosłam wrażenie, że dziewczyna wszystko wyolbrzymia. Z tego, co pisała, wynikało, że chodziło tylko o głupie odzywki. Czy to naprawdę był powód do tak głębokiej nienawiści?
Dodatkowo główna bohaterka często działała mi na nerwy. Nie wiedziała czego chcę, ciągle zmieniała zdanie i myślała tylko o sobie. Rozumiem, bardzo dużo przeszła, ale nie jest jedyną osobą, która cierpi, a Valerie skupia się tylko na swoim bólu, bez przerwy raniąc innych.
Jeśli chodzi o styl pisania to jest on typowy dla powieści młodzieżowych. Język nie powala i nie znajdziemy tu wyjątkowo głębokich przemyśleń, ale właśnie dzięki prostocie książkę czyta się tak szybko. Wiele rozdziałów rozpoczyna się wycinkiem jakiegoś artykułu traktującego o okolicznościach strzelaniny, co dodatkowo wzmaga ciekawość, a czytelnik ma okazję przekonać się, jak bardzo różni się prawdziwa rzeczywistość od tej, którą kreują media. Moim zdaniem koncepcja była naprawdę ciekawa, bo to pierwsza książka tego typu, o jakiej słyszałam. Uważam, że dla samego pomysłu jest warta uwagi. Możliwe, że Jennifer Brown chciała, byśmy nauczyli się przebaczać, lecz ja tego nie wyniosłam z lektury tej pozycji. Po prostu ciekawie się czytało. Nic więcej. Żadnych głębszych emocji.



7 komentarzy

  1. Ta książka czeka na mojej półce, w najbliższym czasie z pewnością ją przeczytam. Zainteresował mnie niezwykle opis :) Dużych oczekiwań nie mam, ale mam nadzieję, że będzie to coś więcej niż "przeczytane i zapomniane".
    Pozdrawiam! :)
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba :-) Miłego czytania, chociaż nie wiem czy w przypadku takiego tematu można mówić o czymś "miłym".

      Usuń
  2. Został podjęty ciekawy temat, szkoda że książka nie wzbudza większych emocji, a jedynie dobrze się ją czyta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym po nią sięgnęła, z racji na sam ciekawy pomysł. Jednak skoro mówisz, że nie ma tam jakiś głębszych przemyśleń i prawd to chyba nie dla mnie :/
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy tylko przeczytałam opis stwierdziłam, że ja to muszę przeczytać. Niestety, potencjał nie został wykorzystany, a mogło to być coś naprawdę dobrego.

      Usuń
  4. Brzmi dosc ciekawie, jednak jesli piszesz, ze nie ma tam nic glebszego, to raczej nie siegne po nia w ksiegarni. A do tego, wedlug mnie, okladka jest przerazliwie brzydka. Jeszcze gorsza od 3 czesci "Szklanego Tronu" .-.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładki 3 części "Szklanego tronu" nie widziałam, ale trudno mi uwierzyć, że jest brzydko, skoro wcześniejsze były tak piękne! Ale jeśli chodzi o okładkę "Nienawiści" to chyba najbrzydsza książka jaką widziałam! Myślałam, że treść mi to wynagrodzi, ale chyba się przeliczyłam.

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.