piątek, 6 maja 2016

"Czasem tylko tyle trzeba- jednej osoby, która wsłucha się w głos twojego serca- dźwięk, którego nikt inny nawet nie starał się usłyszeć."-RECENZJA KSIĄŻKI- "Bez słów"





        Oryginalny tytuł: Archer's Voice

        Autor: Mia Sheridan

        Wydawnictwo: Otwarte

        Liczba stron: 400



Archer, obarczony niewypowiedzianym cierpieniem, mieszka w swojej samotni blisko lasu. Jest przekonany, że tylko tyle mu zostało.
Do sennego, pobliskiego miasteczka przybywa Bree. Dziewczyna liczy na to, że w końcu odnajdzie rozpaczliwie poszukiwany spokój. Gdy spotyka Archera, jej początkowa nieufność zamienia się w rosnącą fascynację outsiderem. Próbując przedrzeć się przez warstwy niedostępności i dzikości, jakimi Archer przez lata zasłaniał się przed innymi, Bree powoli rozbiera go z kolejnych tajemnic.



Głównymi bohaterami powieści są Archer i Bree. Chłopak jest zabójczo przystojny, pewny siebie... Czekajcie... Przecież to nie było tak! Archer nie jest jak inni książkowi bohaterowie, z którymi mamy do czynienia w powieściach z gatunku New Adults. To Bree okazuje się być tą silną i niezależną. Archer nie radzi sobie ze swymi problemami i robi wszystko by stać się niewidzialny. Oboje bardzo wiele przeszli w swoim życiu i każde z nich chcę na swój sposób uciec od przeszłości. Bree stara się wrócić do normalności, a Archer uważa, że nie zasługuje na szczęście, więc odcina się od świata.  Jednak to tylko maska, którą po czasie zrzuca i okazuję się czuły, troskliwy, uroczy, ale również strasznie niepewny, jakby ciągle nie wierzył, że może być szczęśliwy. Czytanie o takim bohaterze było dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem i miłą odskocznią od tych "twardzieli". Archer nie jest typowym przykładem faceta, przy którym dziewczyną miękną kolana. Jednak w tej nie idealności, tkwi całe piękno. Książka ma niesamowity klimat. Ciągle coś się dzieję, ale ze stron emanuje spokój i harmonia. Od razu czujemy, że bohaterowie są dla siebie stworzeni i wreszcie wszystko jest na swoim miejscu.
Czytając recenzje tej książki kilka razy napotkałam się ze stwierdzeniem, że lepiej było ją skończyć kilkanaście stron wcześniej. Z jednej strony cieszę się z zakończenia jakie serwuje nam autorka, ale po namyślę doszłam do wniosku, że książka zrobiłaby na mnie większe wrażenie, gdyby zakończyła się dwa rozdziały wcześniej. Jedyną wadą jaką zauważyłam w "Bez słów" jest niebywała skłonność autorki do "zaskakujących zbiegów okoliczności". W kilku momentach doskonałe rozwiązania przychodziły zbyt łatwo, przez co powieść może stracić na wiarygodności i realizmie.
To jedna z tych książek, w których uczucie rodzące się między bohaterami, jest tak wciągające i angażujące, że czytelnik uśmiecha się i płacze razem z bohaterami, bez przerwy trzymając kciuki za ich szczęście. "Bez słów" momentami może wydawać się schematyczne, ale broni się znakomitym wnętrzem, które zmusza do przemyśleń i stawiania czoła własnym lękom. Autorka połączyła subtelne sceny seksu z emanującą od bohaterów potrzebą drugiej osoby, co dało romantyczną historię o odnajdywaniu siebie. Mia Sheridan wszystkie te elementy doprawiła odrobiną dramatyzmu, niesprawiedliwości i ciekawym wątkiem kryminalnym. Dało to powieść, którą po prostu trzeba przeczytać.



11 komentarzy

  1. Jeszcze do niedawna uwielbiałam takie powieści, teraz jednak odczuwam pewną niechęć. Przejadł mi się już chyba ten sam schemat, ale skoro wszyscy chwalą to może faktycznie w Bez słów jest coś wyjątkowego. Na razie do tej powieści mnie nie ciągnie, ale pewnie w przyszłości i tak ulegnę pokusie.
    Bardzo przyjemnie napisana recenzja. c:
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bez słów" to wyjątkowa książka, odbiegająca od schematów. Myślę, że się nie zawiedziesz.

      Usuń
  2. Dużo słyszałam o książce i wiem, że będę musiała ją przeczytać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ogromną ochotę na tę książkę i zamierzam ją przeczytać w tym miesiącu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz w sumie słyszę o tej książce, ale mam nadzieję, że nie ostatni.
    http://timeofbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? A mi się wydawało, że cała blogosfera nie pisze o niczym innym!

      Usuń
  5. Wątek kryminalny to coś nowego. Do tej pory nie wiedziałam, że coś takiego w Bez słów się znalazło. Cóż, teraz jeszcze bardziej chcę tę książkę przeczytać!
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że cię zachęciłam, bo zdecydowanie warto!

      Usuń
  6. Ok może się skuszę na ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. niedawno czytałam Bez Słów i osobiście bardzo mi się podobała, a Archera całkowicie pokochałam

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę same pozytywne recenzje tej książki, jednak na razie nie mam zamiaru po nią sięgać :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.