niedziela, 1 maja 2016

"Bez przerwy uciekam. Nie wiem, jak przestać." -RECENZJA FILMU- "Wiek Adaline"



Oryginalny tytuł: The Age od Adaline

Reżyser: Lee Toland Krieger

 Czas trwania: 1h 50 min

Obsada:

Blake Lively jako Adaline Bowman
Michiel Huisman jako Ellis Jones
Harrison Ford jako William Jones
Ellen Burstyn jako Flemming


Urodzona na początku XX wieku piękna Adaline jako dwudziestolatka ulega wypadkowi, na skutek którego przestaje się starzeć. To co wydaje się spełnieniem marzeń o nieśmiertelności, z czasem przynosi dramatyczne konsekwencje. Adaline musi się ukrywać przed władzami, które chcą poddać ją eksperymentom. Wciąż podróżując, zmieniając tożsamość traci kontakt z najbliższymi, którzy starzeją się na jej oczach.

Opis fabuły naprawdę dużo obiecuje, więc spodziewałam się czegoś naprawdę niezwykłego i zapadającego w pamięć. Niestety, po obejrzeniu mogę powiedzieć jedynie, że było... nijako. Akcja rozwija się powoli i do ostatniej chwili myślałam, że to cisza przed burzą, a twórcy na koniec szykują nam wielkie zaskoczenie. Jednak i w tym aspekcie musiałam obejść się smakiem. Zakończenie to jedno wielkie nieporozumienie! Jest dla mnie tak infantylne i bezsensowne, że do tej pory nie mogę się pogodzić z tym jaką krzywdę filmowi zrobili scenarzyście kończąc tą historię w ten sposób. Film miał pokazywać miłość, dla której jest się wstanie wyrzec nieśmiertelności, a ja czegoś takiego zupełnie nie zauważyłam. Tak naprawdę nic co dzieję się w życiu Adaline nie zależy od niej,  więc jak można tu mówić o jakichkolwiek wyrzeczeniach z jej strony? Powiem więcej, Adaline ma niebywały talent do krzywdzenia ludzi wokół siebie. Nie chcę wam nic zaspoilerować, więc nie mogę podać przykładów, ale wiele rzeczy w filmie jest niedopracowanych, bezsensownych i naciąganych do granic absurdu.
Dużym plusem produkcji są aktorzy. Blake Lively wcielająca się w postać Adaline idealnie odwzorowała postać. A Ellis, grany przez Michiela Huismana to po prostu cud, miód i orzeszki! Dał Adaline książki, a to już chyba mówi samo za siebie. Nie mogę zapomnieć o moim ukochanym Harrisonie Fordzie. Mimo że grał drugoplanową rolę, to sprawdził się w niej znakomicie, ale trudno się dziwić- to klasa sama w sobie. Bardzo podobały mi się kostiumy. W filmie ukazany został przekrój wszystkich epok. Niesamowita była scena, w której Adaline, idąc na bal sylwestrowy, widzi siebie na zdjęciu sprzed kilkudziesięciu lat, w tej samej sukience. 
Film jest bardzo przeciętny, momentami nudzi i wydaje się przeciągany. Nawet aktorzy nie są wstanie uratować kiepskiej fabuły. Wszystko co działo się na ekranie wydaje się na siłę ugrzecznione, sprostowane i spłycone. Produkcja nie wniosła nic nowego do mojego życia, ale nie mogę powiedzieć, że zmarnowałam dwie godziny ze swojego życia. Jeśli ktoś chcę, może obejrzeć, ale uprzedzam- film nie powala. Największym plusem "Wieku Adaline" jest Ellis, który całkowicie skradł moje serce! Dawno nie oglądałam tak uroczego bohatera, to właśnie dzięki niemu film dostał 6 gwiazdek, bez niego ocena byłaby niższa.


14 komentarzy

  1. Miałam zamiar wybrać się w tamtym roku do kina na ten film, ale w końcu odpuściłam i chyba nie żałuję. To nie mój typ.
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również miałam taki plan, ale się nie udało. Obejrzałam dopiero w internecie, teraz się cieszę, że zaoszczędziłam.

      Usuń
  2. A mnie się film podobal, bo lubię tematykę przenoszenia się w czasie. Koniec jest bajkowy, taki którego możemy się spodziewać, ale niektóre momenty e filmie były przewidywalne. Tyle że piękna gra aktorska glowej bohaterki uniosła problem, który został tutaj przedstawiony. Każdy z nas chciałby żyć wiecznie, ale czy jest to dobre?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko zależy od tego czego się oczekuję od filmów. Mi się bardzo podobał, lubię aktorów grających główne role oraz tematykę. Szukałam czegoś przyjemnego na nudny wieczór i w tej roli film jak najbardziej się sprawdził.
    http://dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej :)
    Zostałaś nominowana do LBA
    http://msmagi18.blogspot.com/2016/05/lba.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Film bardzo mi się podobał, w prawdzie zgadłam jak się skończy. Lubię takie filmy są naprawdę fajne.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie film nie rozczarował. Miał swój klimat, urzekł mnie. Fabuła spokojna,ale właściwie pasowała do tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo wszystko, jestem bardzo ciekawa tego filmu i planuję go obejrzeć. Jestem bardzo ciekawa, jak Blake Lively wypadła w głównej roli ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że film Cię zawiódł. Opis wydaje się naprawdę intrygujący.
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny film! I do tego piękna i niesamowita Blake *.*

    http://sinkingindreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja mimo wszystko jestem bardzo ciekawa tego filmu. Moja koleżanka baaaardzo go poleca i mam nadzieję, że niedługo uda mi się go obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja osobiście bardzo lubię ten film :)

    https://nastepcyksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.