środa, 27 kwietnia 2016

"Nie rodzimy się tylko dla samych siebie."-RECENZJA KSIĄŻKI- "Dzień 21"




        Oryginalny tytuł: Day 21

        Autor: Kass Morgan

        Wydawnictwo: Bukowy Las
    
        Seria: 100

        Liczba stron: 264



Stu zesłańców walczy o przeżycie ze świadomością, że uda im się to tylko dzięki solidarności. Od lądowania misji 100 na porzuconej niegdyś Ziemi minęło 21 dni. Są pierwszymi ludźmi, którzy postawili stopę na ojczystej planecie od stuleci... a przynajmniej tak myśleli. Wells usiłuje przekonać zesłańców, aby wspólnie stawili czoło nieznanym wrogom. Clarke wyrusza na Mount Weather w poszukiwaniu innych przybyszów z Kolonii, a Bellamy chce za wszelką cenę uratować siostrę. Tymczasem na statku Glass musi wybrać pomiędzy miłością swojego życia - a samym życiem!

Jak już wspominałam w recenzji "Misji 100" autorka wpadła na naprawdę rewelacyjny pomysł i mogła stworzyć prawdziwą perełkę. Jednak niestety nadal nie wykorzystała całego potencjału tej historii.
Tak jak w poprzedniej części wydarzenia obserwujemy z punktu widzenia czterech osób: Clarke, Bellamy'ego, Wellsa i Glass. Zazwyczaj przeszkadza mi takie przeskakiwanie pomiędzy postaciami, ale tutaj było to wręcz koniecznością, ponieważ w wydarzenia rozgrywają się często w tym samym czasie, ale w bardzo odległych miejscach. Ponadto wydarzenia dziejące się na Ziemi przeplatają się z retrospekcjami do lat spędzonych przez kolonistów na statku kosmicznym. Stopniowo odkrywają się przed nami ich wszystkie tajemnice i sekrety.
Po "Dniu 21" spodziewałam się dużo więcej akcji i brutalności, a dostałam historię przesączoną miłością. Akcja głównie skupia się na problemach trzech par. Pierwszą z nich są Bellamy i Clarke. Oboje młodzi i pełni uczucia, ale gdzieś głęboko, również zranieni. Chłopak jest odważnym, ale również troskliwym starszym bratem. Chociaż czasami cechowała go porywczość i lekkomyślność. Clarke to inteligenta lekarka, której nie możemy zarzucić braku odwagi, ale momentami wydawała się po prostu nudna.
Na początku nie byłam przekonana do Wellsa, ale w końcu bardzo go polubiłam, szczególnie po tym jak zachował się w stosunku do pewnej osoby, której imienia nie mogę zdradzić. Pozostaje jeszcze Glass i Luke, który byli moją ulubioną parą. Glass była bardzo realna i szczera, chociaż jej przeszłość nie była kolorowa. Luke- jednocześnie troskliwy, romantyczny, ale też odważny i zdecydowany. Autorka dosyć ciekawie opisuje wydarzenia, chociaż przyznaję, że brakowało mi głębszego rozwinięcia wątku Ziemian, gdyż był on po prostu taki sobie. Tak samo z końcówką. Pierwszy tom skończył się naprawdę ciekawie, a ten tak nijako, zbyt mdło i sielankowo. Kass Morgan potrafiła zaskoczyć w pewnych momentach, ale spodziewałam się czegoś więcej. Autorka ponownie zmusza nas do refleksji. Coraz większy nacisk położony jest na walkę o przetrwanie. Wśród zesłańców zawiązują się sojusze, powstają nowe grupy, a wielką rolę odgrywa solidarność, której często brakuje, co prowadzi do niepotrzebnego rozlewu krwi. 
Lektura z pewnością najbardziej przypadnie do gustu młodym czytelnikom, bo ci nieco starsi mogą być rozczarowani. A ja czekam z niecierpliwością na kolejny tom, bo jestem bardzo ciekawa jak autorka zakończy tą trylogię. Pomimo paru wad książkę czyta się przyjemnie i bardzo szybko.



10 komentarzy

  1. Nie wiem czy się skuszę na tę powieść :) Boję się, że jestem zbyt dojrzała i będę się męczyć.

    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam same złe opinie o tych książkach i jak widzę je potwierdzasz. Szkoda, bo tematyka całkiem ciekawa. :( dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo żałuje, że autorka nie wykorzystała potencjału tej historii... Ale może trzeci tom to jakoś wynagrodzi? Na pewno dam mu szansę.

      Usuń
  3. Osobiście jestem fanką serialu The100, który mogłabym wprost oglądać bez końca, bez przerwy! Książki mam od dość niedawna na swojej półce i również myślę, że autorka nie wykonała zbyt dobrej roboty. Oczekiwałam czegoś lepszego, w szczególności, że serialowa wersja jest wprost idealna! :(


    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/04/dwor-cierni-i-roz.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Serial jest o wiele ciekawszy od książki...

      Usuń
  4. Nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale słyszałam, że strasznie trudno kupić tę książkę gdziekolwiek, to prawda? Mam nadzieję, że w najbliższym czasie jednak będę miała szansę zaopatrzyć się w nią :D
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://bonito.pl/k-90394341-misja-100 Jeśli jesteś zainteresowana to pierwszy tom jest na Bonito.pl w bardzo fajnej cenie.

      Usuń
  5. Po obejrzeniu kilku odcinków The 100, nabrałam awersji zarówno do samego serialu, jaki i serii książek. Widać nie są to moje klimaty :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że słyszałam dużo złych opinii o tej serii, więc na razie chyba ją sobie odpuszczę, a dam szansę serialowi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram! Naprawdę warto obejrzeć serial!

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.