wtorek, 12 kwietnia 2016

"Milczenie to warstwa ochronna, zabezpieczająca przed cierpieniem."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Byliśmy łgarzami"




       Oryginalny tytuł: We Were Liars


        Autor:  E. Lockhart


        Wydawnictwo: YA!

  
        Liczba stron: 240




Jesteśmy Sinclariami. 
Żadne z nas nie żyje w biedzie. 
Żadne z nas się nie myli. 
Mieszkamy- przynajmniej w lecie- na prywatnej wyspie u wybrzeży Massachusetts. 
Być może to wszystko, co musicie o nas wiedzieć. Poza tym, że niektórzy z nas są łgarzami...

E. Lockhart ma specyficzny styl pisania i obawiam się, że książka przez tłumaczenie dużo straciła. Autorka bawi się dwuznacznościami i grami słownymi, porównuje ból do postrzału, albo słowa pocieszenia do bandaży, jednak nas o tym nie uprzedza, przez co początkowo byłam skołowana, ale potem okazało się to naprawdę ciekawym pomysłem. Książkę czyta się wręcz błyskawicznie. Po części , dlatego że czytelnik jak najszybciej chce rozwiązać tajemnicę rodziny Sinclairów. Powieść jest sama w sobie jedną wielką tajemnicą. Podczas czytanie ciągle miałam wrażenie, że coś tu jest nie tak, że autorka o czymś ważnym nam nie mówi... Zdania są krótkie, często pourywane i przenoszone do kolejnych linijek. Może się to wydawać chaotyczne, ale tu wszystko ma jakieś głębsze znaczenie, żadne słowo nie jest przypadkowe. Chociaż mam wrażenie, że w pewnym momencie E. Lockhart za bardzo namąciła. Chciała przedobrzyć i trochę przesadziła. Być może taki był jej zamysł i finalnie, to zmieszanie czytelnika było efektem, jakiego chciała, ale wolałabym być niepewna swoich uczuć względem tej książki.
A w tej chwili, nie wiem co o tym myśleć. Sam pomysł wydaje mi się szalenie ciekawy, ale na miejscu autorki zrobiłabym to nieco inaczej. Bohaterowie wydaję się strasznie płascy i bezbarwni. Niby mamy podział na dobrych i złych, ale jednak wydają się tacy sami. Żadnego z nich nie polubiłam. Nie udało mi się wyczuć żadnych głębszych relacji między nimi. Liczyłam na spotkanie z grupką naprawdę zgranych przyjaciół, a miałam wrażenie, że niby trzymają się razem, ale tylko dlatego, że są na wyspie i nie mają innego wyboru.
Podsumowując: obyło się bez większych fajerwerków. Nie powiem, że ta książka była zła, bo nie była. Wręcz przeciwnie. Tak oryginalnej książki dawno nie czytałam, ale sporo zabrakło jej do doskonałości. Sama zagadka, na której skupi się cała fabuła, jakoś strasznie zdumiewająca nie była. Choć trzeba przyznać, że autorka w pewnych momentach potrafiła mocno zachwiać czytelnikiem, wzbudzić w nim wiele wątpliwości. Szkoda tylko, że mimo wszystko nie odczuwałam emocji, tak bardzo jak chciałabym czuć. Szkoda, że akcja mnie nie pochłonęła, tak jak chciałbym by to zrobiła...


6 komentarzy

  1. Ha no właśnie ci bohaterowie, są bezbarwni. Mi się książka w ogóle nie podobała, była okropnie nudna i dla mnie ta końcówka była głupia. Po prostu mi się nie podobała. Ale są różne opinie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy ją kochają, inni nienawidzą, ja jestem gdzieś pośrodku.

      Usuń
  2. Ja akurat byłam tą książką zachwycona! Wszystko mi w niej grało idealnie! A zakończenie, mimo że już się czegoś tam domyślałam, i tak było genialne i przesmutne...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka chyba nie jest dla mnie, jednak tytuł jest ciekawy i zachęcający

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że mi ta książka nie przypadła do gustu. Spodziewałam się po niej czegoś zupełnie innego, a tymczasem historia wydawała mi się trochę nijaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tej książce właśnie takie mieszane opinie i o tym że tłumaczenie słabe, więc tym bardziej chcę to przeczytać ! Mam nadzieję, że wkrótce to dorwę :D
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.