poniedziałek, 28 marca 2016

Nie ma sensu rozmyślać o tych wszystkich "co by było gdyby"- RECENZJA KSIĄŻKI- "Ta dziewczyna"

   
       Oryginalny tytuł: This Girl

        Autor: Colleen Hoover

        Wydawnictwo: W.A.B.

        Seria: Pułapka uczuć

        Liczba stron: 384




Layken i Will biorą w końcu ślub. Ich znajomość pełna była wzlotów i upadków, miłość pomogła im jednak przetrwać wszystkie trudne chwile. Teraz, po ślubie, mają kilka dni dla siebie i mogą cieszyć się wymarzonym „weekendem miodowym”. To dla nich okazja, by powspominać przeszłość. Will woli nie wracać do bolesnych chwil, ale Layken chce wiedzieć wszystko. A przede wszystkim interesuje ją, jak ich historia wyglądała właśnie z jego perspektywy. Will dzieli się z nią więc najskrytszymi myślami i opowiada o swoich uczuciach, nie ukrywając absolutnie niczego…

"Ta dziewczyna" to trzeci tom "Pułapki uczuć", choć dla mnie to tak naprawdę pierwszy tom opowiedziany na nowo. Niby książka nie wnosi do historii praktycznie nic nowego to czytało się ją świetnie. Colleen Hoover pisze w taki sposób, że tą samą historię po raz kolejny czytasz z zapartym tchem. Akcjatoczy się dwutorowo. Na jednym torze są wspomnienia i odczucia Willa, na drugim wydarzenia, które mają miejsce aktualnie. Akcja zaczyna się w hotelowym pokoju, gdzie Lake prosi Willa by opowiedział jej o swoich uczuciach, następnie zostajemy przeniesieni w czasie do przeszłości by po chwili znów na moment powrócić do teraźniejszości. Dzięki "Tej dziewczyny" widzimy, że Will wcale nie był taki święty jak może się wydawać, ale to tylko sprawiło, że wydawał się jeszcze bardziej prawdziwy i dużo łatwiej było mi go zrozumieć. Jest też kilka dodatkowych scen, które nie zostały zawarte w pierwszej części. Dowiadujemy się, w jakich okolicznościach Vaughn rzuciła Willa, albo jak chłopak zareagował na wieść o wypadku rodziców. 
Ta książka naprawdę zmienia nasz punkt widzenia, nawet sama Layken dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, jak potrafiła niesłusznie oceniać Willa w niektórych sytuacjach.
Najmilszym akcentem "Tej dziewczyny" jest jednak zakończenie, które sprawiło, że moje serce po prostu się rozpływało, bo chociaż według mnie ta seria mogłaby spokojnie zakończyć się na dwóch tomach, wspaniale było zajrzeć w przyszłość bohaterów. Epilog pokazuje nam jak radzą sobie Will i Layken w małżeństwie- raz bywa lepiej, raz gorzej, ale zawsze razem stawiają czoło przeciwnością losu. Tytuł książki – "Ta dziewczyna" ma swoje wyjaśnienie w wierszach, jakie napisał Will. Jeden, który czytamy na początku książki, a drugi na końcu, opisują to, co dla głównego bohatera jest najważniejsze w życiu. Na początku tytuł wydawał mi się dziwny i niepasujący, ale dopiero po przeczytaniu ostatniej strony zrozumiałam, że jest idealnie dobrany.
I choć całość była raczej przewidywalna, to sądzę, że książka jest wspaniałym zakończeniem serii. Zauważyłam, że Colleen Hoover lubi opowiadać o tych samych zdarzeniach, ale z innej perspektywy. Innym autorom nie zawsze to wychodzi na dobre, ale Hoover to prawdziwa mistrzyni w tej dziedzinie! Wszyscy autorzy powinni brać z niej przykład, bo to naprawdę sztuka zaciekawić czytelnika jeszcze bardziej, niż za pierwszym razem.



14 komentarzy

  1. Nie czytałam jeszcze nic Colleen Hoover. Z jednej strony chciałabym, jednak z drugiej trochę przeraża mnie ten szał na jej twórczość. Seria "Pułapka uczuć" wydaje się być ciekawa. Jeśli w najbliższej przyszłości sięgnę po coś od tej autorki, to myślę, że będzie to pierwszy tom właśnie tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz przeczytać książki Hoover! "Pułapka.." jest dobra na początek, ale według mnie to jej najsłabsza powieść.

      Usuń
  2. Ja podziękuję, bo pierwsza książka z tej serii mnie rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom rzeczywiście jest trochę słabszy jak na tą autorkę, ale z każdym kolejnym się rozkręca.

      Usuń
  3. Cieszę się, że książka przypadła ci do gustu. Najpierw muszę zapoznać się z poprzednimi częściami tej książki, mam nadzieję, że się nie zawiodę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam przed sobą jeszcze pierwszą część, ale już nie mogę się doczekać, aż po nią sięgnę. Bardzo lubię pióro Colleen Hoover ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcę przeczytać wszystkie książki tej autorki, bo wręcz ją uwielbiam *.* Aktualnie czekam na premiere "Ugly Love".
    http://timeofbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę najpierw nadrobić drugą część.
    Choć pierwsza nie do końca przypadła mi do gustu.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam przeczytać w czasie maratonu, a wyszło, jak wyszło...

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki tej autorki są dla mnie zawsze zaskoczeniem - czasem dobrym, czasem złym. Hopeless mnie zawiodło bardzo, natomiast Maybe someday było cudowne. Sięgnę także po tą serię w ramach "testu" :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również "Hopeless" było lekkim rozczarowaniem, ale tak samo jak ty kocham "Maybe someday". Niektórzy mają odwrotną opinię, cóż... każdy ma inny gust.

      Usuń
  9. Ja ją powoli męcze wydaje mi się jakbym to już czytała...

    OdpowiedzUsuń
  10. Najpierw muszę sięgnąć po pierwszy tom. Obiecałam, że dam sobie spokój z twórczością Colleen Hoover, jednak chyba nie potrafię tego zrobić. Autorka tworzy perełki - trzeba tylko zrozumieć ich istotę.
    Genialna recenzja.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i zapraszam, cóż za przypadek, na najnowszą recenzję - ,,Hopeless",
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, to chyba jakiś spisek, wszyscy teraz piszą o Hoover, ale trudno się dziwić. Jej książki są n i e s a m o w i t e!

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.