wtorek, 19 stycznia 2016

"Strach jest narzędziem, a nie słabością."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Wstyd"



       Oryginalny tytuł: Shame

        Autor: Rachel Van Dyken

        Wydawnictwo: Feeria

        Seria: Zatraceni

        Liczba stron: 320



Lisa stara się grać wesołą, bezproblemową studentkę z college'u, za jaką ją wszyscy uważają. Ale mroczna przeszłość nie pozwala o sobie zapomnień. Przepełniają ją lęk, wstyd i przeświadczenie, że jest zła i nie warta miłości. Tristan jest profesorem psychologii. Jest wyjątkowo poważny i zasadniczy, ceni dyscyplinę, a przy tym kryje wiele tajemnic. Między nimi jest mnóstwo ciemności... i to ona ich do siebie przyciąga. Łączy ich więcej, niż mogliby przypuszczać...

Podobnie jak we wcześniejszych książkach z serii mamy do czynienia z narracją z perspektywy dwójki głównych bohaterów. Dodatkowo autorka przy każdym rozpoczynającym się rozdziale dopisuje cytaty bohaterów swojej powieści. Jednakże tu w większości owe złote myśli tworzą odrębną historię, która jest urywkami z dziennika Taylora, byłego chłopaka Lisy. Dzięki tym fragmentom czytelnik otrzymuje odpowiedzi na pytania, co takiego przydarzyło się Lisie w przeszłości, że była zmuszona zmienić swoje dane i ukrywać się na uniwersytecie. 
Mimo, że książkę czyta się lekko i szybko to na sercu ciąży nam głaz współczucia i żalu. Historia opisana we „Wstydzie” nie należy do łatwych. Autorka porusza bardzo trudne tematy. Od początku kibicowałam Lisie i Tristanowi mając nadzieję, że ich historia skończy się pozytywnie. Każdy zasługuje na szczęście, na miłość, na to by móc normalnie żyć. Nie możemy uchylać się od odpowiedzialności za własne błędy, nie możemy uciekać od przeszłości.
Pomysł na fabułę bardzo mi się podobał, ale niestety ma jedną wadę. Zakończenie! Jest do bólu przewidywalne i nie mogę uwierzyć, że bohaterowie domyślili się wszystkiego dopiero pod koniec. Jednak na ostatnich stronach okazuje się, że autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i czeka nas nagły zwrot akcji, który nieźle namiesza. Według mnie „Wstyd” jest połączeniem dwóch poprzednich tomów. Książka bywa momentami ckliwa i przesłodzona, jednak jej ogólny wydźwięk jest posępny i mroczny. Autorce należy się duże uznanie, za to jak dobrze poradziła sobie z wątkiem sensacyjnym. Połączenie go z miłością wcale nie jest łatwe, przez to bałam się, że może okazać się chaotyczne. 
Cała trylogia „Zatraceni” przepełniona jest emocjami. Książki poruszają trudne tematy, z którymi stykamy się w prawdziwym życiu. Choroba, miłość, przyjaźń, zdrada, demony przeszłości, stalking, przemoc emocjonalna. Ta seria ma jedną najważniejszą cechę – jest przepełniona prawdą. 
Mimo, że trzecia część jest chyba nieco słabsza od swoich poprzedniczek to zachęcam wszystkich do zapoznania się z serią "Zatraceni".


14 komentarzy

  1. O serii "Zatraceni" słyszałam wiele dobrego. Nie miałam zbytnio zamiaru po nią sięgać jednak każda kolejna recenzja coraz bardziej mnie do niej przekonuje :)
    Mam jakieś dziwne uprzedzenie do gatunku NA i zdecydowanie bardziej preferuję YA jednak możne "Zatraceni" zlikwidują te uprzedzenia?
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem "Zatraceni" powinni się spodobać fanom obu tych gatunków. Myślę, że pierwszy tom jest najbardziej w stylu YA, a kolejne dwa tomy wkraczają na poważniejsze tematy z gatunku NA.

      Usuń
  2. Jakoś nie jestem przekonana do tej serii, mimo że autorka miała całkiem ciekawy pomysł. Myślę, że nie spodobałyby mi się te przesłodzone momenty :(
    Pozdrawiam, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już mówiłam "te przesłodzone" momenty stanowią fajny kontrast z tym całym mrokiem jaki otacza naszych bohaterów. Ale jeśli dobrze rozumiem to nie czytałaś żadnego tomu "Zatraconych"? Jeśli tak, to faktycznie pierwszy tom może cię zrazić, bo jest zdecydowanie "najsłodszy" ze wszystkich części.

      Usuń
  3. Dopiero zaczęłam czytać, więc jeszcze nie mam zdania, ale poprzednie dwie książki bardzo mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam dużo dobrego o tej serii, ale jeszcze się nie przełamałam i nie przeczytałam pierwszego tomu. Chyba trochę obawiam się zawodu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam jedną część z tej serii i tyle mi wystarczy, po inne nie miałam i nie mam ochoty sięgać. Po tę też nie. Zwłaszcza ta fabuła jest okropna, bo wszystko jest przewidywalne...
    Pozdrawiam ☻
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie spodobał ci się pierwszy tom, to nie powinnaś się zniechęcać. "Utrata" znacznie różni się od dwóch kolejnych. Zgadzam się, "Wstyd" trąci trochę przewidywalnością, ale może chociaż "Toxic" zasługuje na szansę?

      Usuń
  6. Jakoś nie jesteśmy przekonane do tej książki :)

    Buziaczki ♥
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Strasznie dawno chciałam przeczytać z tej serii "Utratę", ale mam tyle książek do przeczytania, że nie mogę sobie pozwolić na kupno następnej :((
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam jak na razie pierwszy tom, który podobał mi się i właśnie myślę nad kontynuacją tej serii, być może się skuszę ;)

    http://recenzje-parabatai.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chciałabym przeczytać tę serię, więc myślę, że niedługo sięgnę po pierwszy tom. Szkoda, że zakończenie tej części było przewidywalne, ale przy tak wielu plusach to wydaje się nie mieć aż tak dużego znaczenia :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Za mną 2 tomy tej trylogii. Wstyd jeszcze przede mną, ale z Twojej opinii widzę że się na nim nie zawiodę :)
    http://www.lekturia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji zapoznać się jeszcze z tą trylogią, ale to chyba nie do końca moje klimaty, więc chyba sobie odpuszczę :). Pozdrawiam gorąco ^^.

    http://zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.