sobota, 5 marca 2016

"Będąc ze mną jesteś skazana na ból. Na cierpienie. I na niebezpieczeństwo."-RECENZJA KSIĄŻKI- "Skazani na ból"



       Oryginalny tytuł: Skazani na ból

        Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska

        Wydawnictwo: Novae Res

        Liczba stron: 320





Aleks ma dwadzieścia lat i od szesnastego roku życia jest skinheadem. Ma swoje bractwo, ideały i prawdy, w które wierzy. Amelia to osiemnastolatka, licealistka, która ma za sobą tragiczną przeszłość. Drogi Amelii i Aleksa nigdy nie powinny się przeciąć. Nie łączy ich nic – ani pochodzenie, ani poglądy, ani rodzinna przeszłość. A jednak młodzi poznają się w dramatycznych okolicznościach i zakochują w sobie. Od tej chwili zmienia się wszystko.

Początkowo wydawało mi się, że książka okaże się wielkim rozczarowaniem, ponieważ nie lubię powieści, w których miłość pojawia się znikąd, nagle, szybko i trochę tandetnie. Lecz w pewnym momencie wszystkie mankamenty przestały mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie i z siłą rozpędzonej ciężarówki uderzyła we mnie brutalność i realizm tej książki. Agnieszka Lingas-Łoniewska stworzyła miłość, która jest jak huragan - potężna, gwałtowna i nie do pokonania. Wywraca wszystko na swojej drodze do góry nogami i zostawia po sobie trwałe ślady. Nie będę ukrywać, że książka rozdarła mnie i to boleśnie. Emocjonalnie - owszem, ale zdecydowanie bardziej ideologicznie. Nigdy nie będę w stanie zrozumieć skinów i ich poglądów, a wyzwiska kierowane do ludzi innego koloru skóry lub narodowości, nigdy nie będę przeze mnie tolerowane. Dlatego przez całą książkę tak naprawdę nie wiedziałam co sądzić o Aleksie. Odniosłam wrażenie, że on tak naprawdę nie wierzył w to czym kierowała się jego grupa, a bardziej szukał kogoś dla kogo będzie coś znaczył, celu w życiu i sposobu na wyładowanie nienawiści, którą gromadził w sobie przez wiele lat.
Również Amelia wzbudzała we mnie skrajne emocje. Z jednej strony nie potrafię zrozumieć jak ona może być z kimś kto czasami jest uśmiechnięty, czuły i najzwyczajniej w świecie mówiąc po prostu "normalny", a za chwilę idzie "zglanować jakiegoś brudasa". Nie jestem w stanie tego zrozumieć, ale jej siła, determinacja i wiara w moc prawdziwego uczucia wbrew przeciwnościom losu jest godna podziwu.
"Skazani na ból" to powieść nie tylko o pierwszej miłości, która nigdy nie powinna się zdarzyć. Owszem jest to motyw przewodni, ale gdzieś w tle widać, ile dla bohaterów znaczy także zwykła przyjaźń. Zarówno Aleks, jak i Amelia mogą śmiało powiedzieć, że wśród swoich znajomych posiadają naprawdę oddanych przyjaciół, którzy pomimo skrajnie odmiennych poglądów, są w stanie ich zrozumieć.
Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło, autorka najpierw uśpiła moją czujność, a potem... Agnieszka Lingas-Łoniewska ciągle wodziła mnie za nos i bawiła się moimi uczuciami. Najpierw lała miód na moje serce, potem je łamała- i tak w kółka. Ta książka to jakiś emocjonalny rollercoaster, nadal gdy tylko o niej pomyślę łzy same cisną mi się do oczu. Jak pewnie zauważyliście, nie czytam dużo książek polskich autorów, ale chyba będę musiała to zmienić, bo jak się okazuję, polscy pisarze też potrafią...



20 komentarzy

  1. Słyszałam o tej książce same pozytywne opinie i bardzo chcę się dowiedzieć co takiego ma w sobie ta historia!!
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham tę książkę! Mam już kolejną tej autorki i nie mogę się doczekać aż po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytam zbyt często polskich książek, ale tą już dodaję na półkę ''Chcę przeczytać'' dzięki twojej zachęcającej recenzji!
    Buziaki! :*
    StromWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że gdy uda ci się ją przeczytać, postanowisz dać szansę polskim autorom :-)

      Usuń
  4. Lubię w większości przypadków twórczość tej pisarki, czytałam niemal wszystkie jej książki, ale ta mnie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wysoka ocena mnie zachęciła :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak jak ty, raczej nie zaczytuję się w polskiej literaturze. Zniechęciły mnie lektury szkolne i etykieta "gorsze niż zagraniczne" ciągnie się za nimi od wielu lat. Znajduję jednak coraz więcej bardzo pozytywnych recenzji dzieł naszych rodzimych twórców i coraz częściej zastanawiam się, czy aby na pewno polskie znaczy gorsze. Weźmy chociażby przytoczone przez Ciebie "Skazani na ból". Rozbudowany bohaterowie. Nie żadne płytkie postacie, które od początku do końca mają dobry lub zły charakter. Emocjonalny rollercoaster. Serce na przemian łamało się i sklejało i tak w kółko. Może na prawdę uda mi się w pewnym momencie wyrzucić z głowy moje głupie przyzwyczajenie i spróbuję polskiej literatury. Warto, chociażby dla książek takich jak "Skazani na ból"

    zaczarowana-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%! Ja też byłam uprzedzana do polskich autorów głównie przez lektury, ale powoli zmieniam zdanie... Może nie zacznę nagle czytać tylko polskich autorów, ale napewno nie będę ich skreślać na starcie.

      Usuń
  7. Prozę autorki mam jeszcze przed sobą, lecz skłonię się ku innej pozycji na początek. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię twórczość tej autorki, więc na pewno któregoś pięknego dnia sięgnę po "Skazanych na ból".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie mam zamiar sięgnąć po inne jej powieści. Mam nadzieję, że będę równie ciekawe.

      Usuń
  9. Jak ja uwielbiam, kiedy ksiażka trzyma w napięciu... Tylko moje oceny cierpią na tym, jak za bardzo się w coś wciągnę ;)
    Nie słyszałam wcześniej o pozycji, więc może sprawdzę :)
    Pozdrawiam
    Paulinka z
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Może być ciekawie.
    Nie przepadam za polskimi autorami, ale zapowiada się naprawdę świetnie. Zwłaszcza, że książkę zachwalają dosłownie wszyscy.
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ja chyba też nie spotkałam się jeszcze z jakąś niepochlebną opinią, ale trudno się dziwić, bo książka jest naprawdę niesamowita!

      Usuń
  11. Serdecznie dziękuję :) Świetna recenzja, ta książka wiele mnie kosztowała, więc tym bardziej cieszy mnie taki jej odbiór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się naprawdę zaszczycona tym komentarzem! Bardzo się cieszę, że recenzja się Pani podoba i dziękuję za miłe słowa :-)

      Usuń
  12. Książka wspaniała! Pochłonęłam w jeden dzień calutką. Autorka trzyma w napięciu, to fakt. Na początku parę pierwszych stron nie wydały się obiecująco, ale kilka kolejne strony dalej..Oh...czysty miód na moje serce. Momenty opisu uczuć, potajemne spotkania wszystko zawierało swoją magię. Tylko szukałam okazji do przeczytania kolejnej strony zamiast robić należyte notatki z lekcji. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi ciekawie, ale to chyba nie są moje klimaty :). Pozdrawiam gorąco ^^.

    http://zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.