środa, 29 lipca 2015

"Nie możesz być naprawdę szczęśliwa, jeżeli czasami nie bywasz nieszczęśliwa"-RECENZJA KSIĄŻKI-"Delirium"



       Oryginalny tytuł: Delirium

        Autor: Lauren Oliver

        Wydawnictwo: Otwarte

        Seria: Delirium

        Liczba stron: 360




„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa. 
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna. 
I zawsze im wierzyłam. 
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło. 
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.
Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.
Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?



Na "Delirium" czaję się już od bardzo dawna, jednak nigdy nie było mi z nią po drodze. Wiele razy już miałam ją kupować, ale w ostatniej chwili się rozmyślałam i brałam coś innego. Jednak w końcu "Delirium" do mnie dotarło i od razu zabrałam się za czytanie. Byłam pewna, że książka zawładnie moim sercem i od razu dołączy do półki pod tytułem "Ulubione". Nie powiem- książka jest dobra, ale liczyłam na coś więcej! Przez 1/4 książki trochę się zmuszałam do czytania, bo nic specjalnego się nie działo. Na szczęście gdy akcja się rozkręciła nie mogłam się oderwać i resztę książki pochłonęłam jednym tchem. Podobało mi się jak autorka poprowadziła wątek miłosny – wprowadzony stopniowo, nie brakuje mu tajemniczości, nutki niebezpieczeństwa. Może zabrakło mi trochę dokładniejszego opisu spotkań Alexa i Leny. Dostajemy coś w stylu "Dziś się spotkaliśmy, jutro też i pojutrze również..." Żadnego dokładnego opisu jak się w sobie zakochiwali, przez co na początku trudno było mi sobie to wszystko wyobrazić. Wykreowana rzeczywistość wydaje się bardzo realna, niestety – niezbyt bogata. Poza tajemniczym Konsorcjum i kilkoma nazwami urzędów, nie dowiadujemy się niczego.
Tutaj autorka poszła nieco na skróty, bo wszechobecne podsłuchy, terror i  to chwyty wielokrotnie przerabiane przez innych. Mimo,że początki były trudne całość czytało się przyjemnie. To chyba zasługa prostego, acz pięknego języka. Wystarczy wejść chociażby na LubimyCzytać, by zauważyć, ile znaleziono w niej mądrych cytatów. Oprócz nich na początku każdego rozdziału znajdziemy fragmenty literatury z czasów gdy miłość uważa się za śmiertelną chorobę. Wprowadza to niesamowity nastrój. Lenę polubiłam od samego początku, gdyż w dużym stopniu była do mnie podobna - może nie we wszystkich sprawach, ale jednak. Nie była typową „szarą myszką”, ale też nie starała się być idealna. Po prostu była sobą we wszystkim co robiło i to mi się spodobało. Podobnie Aleks i Hana wzbudzili moją sympatię, choć myślałam, że będę żywić do niech jakieś większe uczucia, natomiast reszta postaci jest tak przeciętna, że to aż boli. Rozumiem, że to chyba skutek wyleczenia (czytaj. prania mózgu)  i przemiany wszystkich dorosłych zombie. 
Mimo kilku mankamentów, historię Leny czytało mi się całkiem nieźle i jestem ciekawa jak dalej potoczą się jej losy. Szczególnie po tym zakończeniu... 
Wielu czytelników skarży się, że nie rozumie jak Alex mógł się w ten sposób zachować. Ja rozumiem, może niekoniecznie popieram, ale rozumiem co nim kierowało. 
Pora zatem jak najszybciej zabrać się za "Pandemonium".


niedziela, 26 lipca 2015

Favorite Songs Book Tag



Dziękuję za nominację, które dostałam od właścicielek blogów:

http://www.kolejnyrozdzial.pl/
http://porozmawiajmy-o-ksiazkach.blogspot.com/





Zasady:
Wybieramy piosenkę i książkę, która naszym zdaniem najlepiej pasuje do danej kategorii. 


 1.Książka z piękną główną  bohaterką.

 Chyba w większości książek (a przynajmniej takich jakie ja czytam) bohaterki są uosobieniem piękna... Jednak chyba najbardziej do tej kategorii pasuje America z "Rywalek", bo to właśnie dzięki swojemu wyglądami dostała się do Eliminacji.







2.Najpiękniejszy książkowy pocałunek.


Bez chwili wahania wybieram pocałunek Peety i Katniss na plaży (W pierścieniu ognia).
To jednocześnie chyba jeden z moich ulubionych momentów z całej serii. 

"-W gruncie rzeczy nikt mnie nie potrzebuje (...)
-Nieprawda - sprzeciwiam się. - Ja ciebie potrzebuję."




3.Książka lub seria, którą zawsze będziesz kochać.

Chyba już was tym trochę znudziłam, ale nie mogę wybrać nic innego jak "Igrzyska śmierci".
Od tej serii tak naprawdę wszystko się zaczęło i zawsze będę miała do niej ogromny sentyment.






4.Bohater, który imponuje ci odwagą.

Mogłabym tu wspomnieć o Katniss, ale żeby nie być taka monotematyczna wybiorę Penryn z "Angelfall". Podziwiam ją za to, że jest zdeterminowana by chronić siostrę i nie bała się stawić czoła aniołom siejącym śmierć.





5.Najwspanialsza książkowa przyjaźń.

Chyba dawno nie wspominałam o swojej kolejnej ukochanej książce, czyli o "love, rosie"? Czas to nadrobić. Do tej kategorii idealnie pasują mi Rosie i...Nie! Nie Alex, a przezabawna, czerwonowłosa Rubi. Rosie i Alex również tworzyli świetny duet, ale moim zdaniem to od początku była miłość, a Rubi i Rosie to przyjaciółki na dobre i na
złe.




6.Ulubiony klasyk.

Aż wstyd się przyznawać, że rzadko sięgam po klasykę, ale obiecuję to nadrobić!
Jak na razie chyba najlepszym klasykiem (jeśli w ogóle można nim go nazwać) jest "Oskar i pani Róża".






7.Największy literacki zazdrośnik.

I znowu "Igrzyska..." tym razem Gale- typowy pies ogrodnika. Gdy tylko Katniss "związała" się z Peetą przypomniało mu się jak bardzo on ją kocha. Podobna sytuacja jest z Aspenem z "Rywalek"-najpierw wypchnął Ami na Eliminację, ale potem nagle zjawia się w pałacu i prosi ją o wybaczenie?!





8.Para, którą kochasz za to, że oni się kochają.
Nie wspomnę tu o Katniss i Peecie...
Nie wspomnę tu o Katniss i Peecie...
Nie wspomnę tu o Katniss i Peecie...

Dużo par pasuje mi do tej kategorii, ale ostatecznie wybiorę Rigde'a i Sydney z "Maybe Someday".






9.Najsmutniejsza książka.

Do tej kategorii chyba nic nie pasuję lepiej niż wszystkim dobrze znane "Gwiazd naszych wina"- przy żadnej książce aż tak nie płakałam.









10.Najlepiej wykreowany (ulubiony) czarny charakter.

Chyba nie lubię żadnego czarnego charakteru, ale jeśli już koniecznie musiałabym wybierać zdecydowałabym się na charyzmatycznego prezydenta Snowa z "Igrzysk śmierci" - może i był mordercą bez skrupułów, ale miał w sobie to "coś" co po prostu nie pozwala mi go nienawidzić. Szczególnie w zakończeniu "Kosogłosa"...




11.Bohater, którego kochasz niezależnie od wszystkiego.

Peeta Mellark - czy tu trzeba coś dodawać? To w końcu mój przyszły mąż i ojciec moich dzieci <3







12.Książka,z którą masz jakieś szczególnie wspomnienia.

Przy okazji tego pytania wpadł mi do głowy pewien pomysł. Co powiecie na post "10 książek, które zmieniły moje życie"?
Napiszcie w komentarzach czy chcielibyście coś takiego zobaczyć na moim blogu :-)







13.Książka perfekcyjna w każdym calu.

Już kiedyś to mówiłam, ale powtórzę: Moim zdaniem nie ma książek idealnych, a przynajmniej ja takiej jeszcze nie czytałam.








Nominuję:



czwartek, 23 lipca 2015

ZWIASTUN "Kosogłos,część 2"-MOJA REAKCJA #2


120 dni przed premierą wreszcie mamy możliwość obejrzenia oficjalnego zwiastunu, na który wszyscy fani z niecierpliwością oczekiwali!

Mimo, że zwiastun zaczyna się dość spokojnie -Katniss, Snow, przemówienia serce o mało nie wyskoczyło mi z piersi! Od razu czuć to napięcie i czyhającą śmierć.. Szkoda tylko, że dużo ujęć powtarza się z wcześniejszego zwiastunu, ale wiem, że twórcy nie mogą za dużo pokazać, choć spoilerów nie brakuje. Może do "sezonowców" nie są zauważalne, ale ja od razu je wychwyciłam.
Ku mojej wielkiej radości jest znacznie więcej Peety, chociaż patrzenie na mojego ukochanego bohatera, który jest w t a k i m stanie jeszcze bardziej łamię mi serce...
Tak jak na początku było spokojnie, pod koniec akcja zdecydowanie rusza! Widzimy przebitki z różnych scen, między innymi spadochrony, tak t e spadochrony, które wiecie co zrobię. Ale zdecydowanie największe wrażenie zrobił na mnie zmiech, którego widzimy może przez sekundę, ale dosłownie podskoczyłam na krześle gdy się pojawił. Nie wiem czy dobrze zauważyłam, ale czy tam był pokazany pocałunek Peety i Katniss? Wydaje mi się, że tak. Zobaczyliśmy też Tiggris, która moim zdaniem jest trochę za bardzo "tygrysia"? Nie wiem czy wiecie o co mi chodzi...
Aha, no i najważniejsza sprawa Coin ścięła włosy! Moim zdaniem teraz wygląda gorzej, ale i tak jej nie lubię, więc mi bez różnicy... i tak (dobra bez spoilerów)
Bardzo podoba mi się, że na początku jest spokojnie, a potem akcja szybko się rozkręca. Bardzo fajnie to się ogląda i myślę, że z filmami jest podobni. Cześć I to była taka rozgrzewka, a finał dosłownie wbije nas w fotel!

Przepraszam, że pewnie piszę tak chaotycznie, ale chciałam to zrobić na świeżo. Ciągle nie mogę się uspokoić, to cud, że zawału nie dostałam. Jak już wiele razy mówiłam: Nie przeżyję tego filmu.
O ile wcześniej nie umrę przez to całe czekanie.

                                                                                                                                                     I Niech Los Zawsze Wam Sprzyja!




niedziela, 19 lipca 2015

"Jest spora różnica między niemożnością życia bez kogoś, a kochaniem go."-RECENZJA KSIĄŻKI-"After. Ocal mnie"


       Oryginalny tytuł: After We Fell

        Autor: Anna Todd

        Wydawnictwo: Znak

        Seria: After

        Liczba stron: 858




Tessa wybaczyła Hardinowi kłamstwo, a teraz sama ukrywa przed nim prawdę. Chce wykorzystać wielką szansę w karierze, ale wie, że to będzie cios dla jej związku. Gdy Hardin dowie się o jej przeprowadzce, wpadnie we wściekłość. Aby zatrzymać Tessę przy sobie, nie cofnie się przed niczym. Nawet przed wystawieniem na próbę jej zaufania.

Muszę przyznać, że czytanie pierwszego tomu sprawiło mi o wiele więcej przyjemności, a z każdą kolejną częścią męczę się bardziej.
Może lepiej by było gdyby autorka skończyła na "Już nie wiem kim bez ciebie jestem" ?
Cała historia wydaje się strasznie naciągnięta i rozwleczona do granic możliwości, chociaż nie mogę zarzuć jej, że jest nudna, bo dzieję się w niej dużo- czasami aż za dużo.
Nie będę aż tak krytyczna, bo chyba ta część mimo wszystko była lepsza od swojej poprzedniczki.
Związek głównych bohaterów wydaje się dużo dojrzalszy i widać, że Hardin naprawdę stara się zmienić swoje postępowanie. Niestety, nie zawsze mu to wychodzi. Co do Tessy to nadal czasami działała mi na nerwy, ale mniej niż wcześniej...
Ta część serii „After” obfituje w bohaterów drugoplanowych, którzy odgrywają w życiu Tess i Hardina niemałą rolę. Bardzo istotna staje się postać ojca dziewczyny. Poprzednio dla czytelników anonimowy, tym razem zapisuje się na kratach powieści jako wyraźny charakter, niestety z wieloma wadami. To właśnie jego osoba wprowadzi spory zamęt w i tak już pogmatwanej codzienności głównych bohaterów.
Kolejną ważną kwestią są rodzice Hardina, o dziwo to nie ojciec, a matka skrywa tajemnicę, która zaważy na przyszłości jej syna. Przyznam się, że moimi ulubionymi bohaterkami w całej książce są dwie dziewczyny, które poznajemy podczas wycieczki Hardina i Tess. Wiem, że wszyscy je polubią, ale ja od razu zapałałam do nich ogromną sympatią. Tworzą naprawdę bardzo interesujący kontrast ze wziązkim Tessy i Hardina. 
Myślę, że wprowadzenie większej ilości bohaterów drugoplanowych było świetny posunięciem ze strony autorki. Dzięki temu "After.Ocal mnie" nie skupia się już tylko i wyłącznie na dwójce głównych bohaterów, tylko jest bardziej rozbudowana.
Trzecią część polecam tym, którym podobały się dwie poprzednie. Cała seria „After” to mimo wszystkich wad ciekawy pomysł dla czytelniczek – tych starszych i tych młodszych, które lubią na długi czas pozostawać z tymi samymi bohaterami, by móc dokładnie i dogłębnie ich poznać. Jest tutaj namiętność, nadzieja, cierpienie, dobro i zło, a więc jest samo życie. 
Zakończenie „Ocal mnie”  jest tak  intrygujące, iż konieczne będzie trzeba sięgnąć czwarty tom. Już nie mogę się doczekać aż dowiem się jak Anna Todd zakończy tą niewątpliwie burzliwą historię miłosną. Mimo wszystko mam nadzieję, że szczęśliwie...


środa, 15 lipca 2015

"Każda bitwa, którą toczę, ma naturę osobistą."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Angelfall. Penryn i Świat Po"



       Oryginalny tytuł: World After

        Autor: Susan Ee

        Wydawnictwo: Filia

        Seria: Opowieść Penryn o końcu świata

        Liczba stron: 400



Grupa ludzi porywa Paige, siostrę Penryn, biorąc ją za jednego z potworów; kończy się to masakrą. Paige znika. Ludzie są przerażeni.Penryn przemierza ulice San Francisco, szukając Paige. Dlaczego miasto zupełnie opustoszało? Gdzie się podziali mieszkańcy? Poszukiwania zaprowadzą Penryn w samo centrum tajnej operacji aniołów, gdzie będzie miała okazję uchylić rąbka ich tajemnicy i zrozumieć, do jak przerażających czynów są gotowe się posunąć.Tymczasem Raffe próbuje odzyskać swoje skrzydła. Bez nich nie powróci do społeczności aniołów, ani nie zajmie należnej mu pozycji jednego z przywódców.Jakiego dokona wyboru, rozdarty między tęsknotą za skrzydłami, a pragnieniem zapewnienia Penryn ochrony?

Może to ja coś źle zrozumiałam, ale po przeczytaniu tego opisu spodziewałam się,że naszych bohaterów czeka wiele przygód i będą przeżywać je RAZEM.
Jednak tutaj nadeszło moje pierwsze poważne rozczarowanie, bo gdzie do jasnej choinki podziewa się Raffe?! Rozumiem, że autorka nie chciała zrobić z tego niesamowitego thrillera jakiegoś ckliwego romansidła, ale zminimalizowanie udziału mojego ulubionego anioła było nie do przyjęcia!  Raffe to najbardziej charakterystyczny bohater, idealnie zarysowany, niebanalny, a do tego z genialnym poczuciem humoru podszytym sarkazmem. Niestety musiałam się zadowolić kilkoma epizodami z jego udziałem i nie wątpliwie bardzo udanym zakończeniem, które daje nadzieję, że w kolejnym tomie Raffe powróci w pełnej krasie, bo jeśli nie cała seria na pewno dużo na tym straci.  Jeśli chodzi o styl pisania to powiem, że momentami troszeczkę się wynudziłam. Język powieści jest prosty i zrozumiały, pierwszoosobowa narracja ułatwia zrozumienie przekazu, również retrospekcje nie gmatwały historii - mimo to coś mi nie grało. Książkę czytałam szybko, jednak nie było takiego efektu "wow!" jak w pierwszym tomie. Może do dlatego, że przy pierwszym tomie dopiero poznawaliśmy Świat Po i wszystko było bardziej zaskakujące, a teraz już trochę się do tego przyzwyczailiśmy? Nie wiem.

Nie jest wielką tajemnicą, że wszystkie działania Penryn dotyczyły ratowania młodszej siostry- Paige. Autorka popisała się tutaj udanym pomysłem, który mnie zaskoczył i wprawił w niemałe osłupienie. Paige okazuje się niezwykłą dziewczynką, a jej rola w walce z aniołami jest ogromna... Niestety nic więcej nie mogę napisać, by nie psuć Wam niespodzianki.
Susan Ee jest skarbnicą niestandardowych pomysłów. Stworzyła mroczny, przerażający świat, w którym anioły to prawdziwe maszynki do zabijania, których przedmiotem działań są cele polityczne.
Ludzie to zwyczajne "małpy", które nie wiadomo po co zaśmiecają ziemię i w dodatku ośmielają się walczyć o przetrwanie mimo absolutnego braku szans. "Angelfall. Penryn i Świat Po" to udana kontynuacja, choć dużo brutalniejsza od pierwszej części. Ostrzegam wrażliwych - nie liczcie na łagodne opisy, książka obfituje w wypadające wnętrzności i krew.Wszyscy ci, którzy nie przepadają za wątkiem romansowym będą zachwyceni, gdyż tutaj go nie znajdą (nad czym ja mocno ubolewam), jednak to czyni z "Angelfall" lekturę dla wszystkich, bez względu na płeć.


poniedziałek, 13 lipca 2015

KONKURS "Pocztówka dla książkoholika"




















Już dawno obiecałam sobie,że gdy wybije mi jakaś okrągła liczba obserwacji zrobię dla Was książkowe rozdanie,jednak pomyślałam,że fajnie będzie już wcześniej zrobić jakiś konkurs tak "na rozgrzewkę" :-)


DO WYGRANIA JEST PIĘĆ POCZTÓWEK ZNAD MORZA!
Czyli jak łatwo się domyślić- nagrodzę pięć osób i każdej wyślę kartkę.

Oto co powinnaś/powinieneś zrobić, jeżeli chcesz wygrać:
  • zgłosić chęć udziału w komentarzu
  • podać swój adres e-mail
  • być obserwatorem mojego bloga 
  • polubić stronę na FB [klik]


KONKURS TRWA od 13.07. do 01.08.2015r.

Ogłoszenie wyników nastąpi 01.08.2015r.
Zwycięzcy na wysłanie swojego adresu mają czas do 06.08.2015r. 
Postaram się jak najszybciej wysłać pocztówki (najpóźniej 17.08.2015r.)

Wzór zgłoszenia:
Zgłaszam się!
Adres e-mail:
Obserwuję bloga jako:
Polubiłem/am Fanpage jako:

Nie musicie udostępniać baneru, aczkolwiek byłoby miło gdybyście to zrobili :-)

Regulamin konkursu:
  1. Organizatorem konkursu jest Julia Armanowska autorka bloga http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com
  2. Nagrodą w konkursie jest pięć pocztówek ufundowane przez organizatora konkursu.
  3. Konkurs trwa od 13.07.2015 r. do 31.07.2015 r. do godziny 23:59. Zgłoszenia po tym terminie nie będą brane pod uwagę.
  4. Aby wziąć udział w konkursie należy: być obserwatorem bloga i polubić Fanpage.
  5. Uczestnikiem może być każdy, kto posiada adres korespondencyjny na terenie Polski. 
  6. Wyniki zostaną opublikowane 1 sierpnia na blogu. 
  7. Zwycięzcy zostaną wyłonieni drogą losową.
  8. Zwycięzców o wygranej powiadomię drogą mailową.
  9. Laureaci na podanie adresu mają czas do 06.08.2015r. do godziny 23:59.
  10. Jeśli nie dostanę adresu nagroda przepada.

piątek, 10 lipca 2015

Courtship Book TAG



Za nominację dziękuję właścicielce bloga: Książkoholiczka w Sieci







ZAUWAŻENIE
Książka, którą kupiłem ze względu na okładkę.

Nie będę chyba zbyt oryginalna mówiąc "Rywalki",ale jak można się oprzeć tym cudnym okładką? No jak? 


PIERWSZE WRAŻENIE
Książka, którą kupiłem ze względu na opis.

Bez dwóch zdań- "Eleonora i Park". To moim zdaniem jednak z najlepszych opisów z jakim się spotkałam. Podobnie jak okładka jest bardzo prosty,ale jednocześnie strasznie fascynujący.


SŁODKIE ROZMÓWKI
Książka ze świetnym stylem pisania.

Tutaj również wybór jest prosty-cała seria T.Mafii-"Dotyk Julii". Jest napisana przepięknym, poetyckim językiem i jednocześnie to prawdziwa kopalnia mądrych cytatów.


PIERWSZA RANDKA
Pierwszy tom serii, który sprawił, że miałem ochotę od razu zabrać się za kolejne.

Jest wiele takich serii jak na przykład "Igrzyska śmierci","Dotyk Julii","Obsydian" albo "Angelfall... Jednak chyba najbardziej nie mogłam się doczekać kontynuacji "After" i muszę się przyznać,że czekając na kolejne tom czytałam opowiadanie na blogu.

NOCNE ROZMOWY TELEFONICZNE
Książka, przy której przetrwałem noc.

Tutaj mogę zaliczyć całą serię "Selekcja", przy której zarwałam nie jedną noc,no ale po prostu nie mogłam się oderwać nawet na chwilę! 

ZAWSZE W MYŚLACH
Książka, o której nie mogę przestać myśleć.

"Opal"-Boże! Jakiego ja miałam kaca po tej książce! To zakończenie zniszczyło mi życie...

KONTAKT FIZYCZNY
Książka, którą kocham za towarzyszące uczucia.

"Maybe Someday"-mimo,że momentami miałam ochotę wyrzucić ją prze okno to chyba żadnej książki tak mocno nie przeżywałam.

SPOTKANIE Z RODZICAMI
Książka, którą chcę polecić rodzinie i znajomym.

"Igrzyska śmierci"-książka, od której zaczęła się moja przygoda z czytaniem. Może innych też do tego zachęci?

MYŚLENIE O PRZYSZŁOŚCI
Książka, którą wiem, że będę czytał wiele razy w przyszłości.

Na pewno moje ukochane "Igrzyska",ale też "After". Bardzo chciałabym jeszcze raz przeczytać całą serię,ale powoli i dokładnie.


wtorek, 7 lipca 2015

"Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, jak wielkim zwycięstwem jest przeżycie kolejnego dnia."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Angelfall. Opowieść Penryn o końcu świata"


       Oryginalny tytuł: Angelfall

        Autor: Susan Ee

        Wydawnictwo: Filia

        Seria: Opowieść Penryn o końcu świata

        Liczba stron: 316




Siedemnastoletnia Penryn wyrusza w desperacki pościg, żeby uratować życie młodszej siostry. Żeby zwiększyć swoje szanse musi zjednoczyć siły ze swoim wrogiem. Oboje przemierzają Kalifornię, niegdyś piękną i słoneczną, dziś kompletnie zniszczoną i wyludnioną, a wszechobecna śmierć niejednokrotnie zagląda im w oczy. Na końcu podróży, w San Francisco, każde z nich stanie przed dramatycznym wyborem.

Susan Ee stworzyła coś nietuzinkowego i nowego. Nie trudno to zauważyć, bo świadczy o tym już chociażby sam obraz aniołów. To już nie są piękni i łagodni stróże z puchatymi skrzydłami, to bezwzględne maszyny do zabijania. Kolejnym elementem opowiadającym się za „powiewem” świeżości jest fakt, że cała fabuła składa się z kilku różnych elementów, tak charakterystycznych dla poszczególnych gatunków literackich. Znajdziemy tu bowiem, nie tylko dystopię, ale także niewielką ilość urban fantasy, zalążek romansu paranormalnego oraz wątki godne mocnego thrillera. Język autorki wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Dialogi w zależności od sytuacji są pełne humoru albo dramatyzmu. Opisy są plastyczne i sugestywne, działają na wyobraźnię. Pojawiły się w powieści elementy, które naprawdę mnie zaskoczyły. Na początku nieco kręciłam nosem, gdy nasi bohaterowie dotarli do miejsca gdzie anioły przetrzymywały Paige, bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Jednak gdy dowiedziałam się, dlaczego wygląda ona tak a nie inaczej, już nie miałam żadnych skarg.
Główna bohaterka, Penryn, to cyniczna nastolatka, która w życiu zdążyła doświadczyć wielu trudnych sytuacji, dlatego kolejna niedogodność losu wprowadza ją w szał. Nie obchodzą ją intencje innych czy pokój na świecie - jasno stawia swoje żądania i jest zdesperowana by osiągnąć to, co chce. Jest silna i niezależna, a to jest to, co najbardziej lubię w bohaterach. Raffe… Cóż, Raffe ma szansę podbić wiele serc. Jak na anioła przystało, jest przystojny, silny i tak dalej. Na szczęście w jego przypadku powstrzymano się od doszywania łatki typowego bad boya. Cięty język przeplatany humorem oraz nieodłączna zadziorność to jego główne atrybuty. Najmocniejszą stroną wątku romansowego jest  fakt, że autorka po cichu ukryła go pośród całej akcji. Nie ma żadnych wybuchów namiętności czy kilkustronicowych wyznań miłosnych, ale nie wątpliwie tą dwójkę "coś" łączy.
Ostrzegam,że książka wciąga od pierwszego zdania i nie można się od niej oderwać aż się jej nie skończy. Tempo akcji nie daje wytchnienia nie tylko bohaterom, ale i czytającemu. Sądziłam, że będzie nieco bardziej przerażająca, bo na dobrą sprawę były tam tylko 3-4 sceny, które autentycznie mroziły krew w żyłach. Nie zrozumcie mnie źle, nie mówię, że "Angelfall" nie jest straszne, bo jej niepowtarzalny klimat może spowodować ciarki na plecach. Chodzi mi o to, że czytelnicy, którzy niekoniecznie lubią horrory, albo nie mają ochoty na bardzo drastyczne sceny powinni być usatysfakcjonowani.
Mówiąc szczerze "Angelfall" nie dostała ode mnie 10/10 tylko dlatego,że wolałam zabezpieczyć się na wypadek gdyby drugi tom,w którym mam nadzieję jeszcze bardziej rozwinie się akcja okazał się lepszy, chociaż to chyba niemożliwe przy tym jak wspaniały był pierwszy.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.