sobota, 30 maja 2015

"To nie będzie "Żyli długo i szczęśliwie". To będzie o wiele więcej."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Jedyna"


       Oryginalny tytuł: The One

        Autor: Kiera Cass

        Wydawnictwo: Jaguar

        Seria: Selekcja

        Liczba stron: 320




America jest jedną z czterech dziewcząt, które utrzymały się w ścisłej czołówce Eliminacji. Ukochana przez zwykłych ludzi, znienawidzona przez obecnego króla, dziewczyna wciąż nie jest pewna swych uczuć. A jednak nadchodzi moment ostatecznego wyboru, tym trudniejszego, że cały los Illei może spoczywać właśnie w rękach Ami.
Czy dziewczyna powróci do swej dawnej miłości, czy zdecyduje się zostać królową i podjąć walkę o lepszy świat dla siebie i wszystkich mieszkańców Illei?

Muszę przyznać, że zaczynałam "Jedyną" z lekkim niepokojem. Po "Elicie", która mnie trochę zawiodłam,bałam się,że trzeci tom wywrze na mnie podobne wrażenie. Na szczęście poziomem było mu bliżej do "Rywalek", które mnie naprawdę urzekły!
Mówiąc szczerze ubolewam nad tym, że skończyłam tą serię,bo czytanie jej sprawiło mi naprawę ogromną przyjemność i pozwoliło oderwać się na chwilę od szarej rzeczywistości i przenieść się do świata marzeń z dzieciństwa. I nawet pozwolę sobie przymknąć oko na drobne wady i irytującą postawę Americi w "Elicie". Wiem, że ciągle przede mną dwie nowelki i "Następczyni", ale z doświadczenie wiem, że wszelki dodatki i [przeciągane] kontynuacje, już tak mi się nie podobają. Ale wracając do "Jedynej", finałowa część zawiera oczekiwane przeze mnie uzupełnienie historii z rebeliantami. Dostałam wyjaśnienia polityki, cele buntowników, a nawet bliższe poznanie najważniejszych Północnych rebeliantów. Chyba właśnie podczas lektury tej części towarzyszyły mi najsilniejsze emocje. "Jedyna" nie wydaje się już taka wygładzona, tylko naprawdę dzieje się i to dużo momentami mrożących krew w żyłach rzeczy!


Niestety wiąże się to ze śmiercią kilku bohaterów, ale tego oczywiście wam nie mogę zdradzić. Powiem tylko tyle,że najbardziej smutno mi z powodu śmierci postaci, której przez większość książki nawet nie lubiłam... Ogromnie się ciesze, że America dojrzała i wreszcie ją polubiłam. Okazała się dziewczyną, która potrafi walczyć o to w co wierzy. I nie boi stanąć w obronie tych wartości mimo, że często wiele ryzykuje. Maxon w "Jedynej" wspina się na wyżyny swojej idealności. Nie wiem jakim cudem Kiera Cass wpadła na pomysł by stworzyć tak perfekcyjną postać, ale musiała chyba doznać jakiegoś objawienia, bo ten chłopak w ogóle nie ma wad! A uwierzcie mi szukałam ich! Zawsze gdy myślałam,że zrobił coś głupiego, za chwilę wszystko się wyjaśniło i Oh! Chyba się zakochałam. W "Jedynej" nawet Aspen nie irytował mnie aż tak bardzo. Może nie żywię do niego zbytniej miłości, ale powiedzmy, że go toleruję. Seria "Rywalki" nie jest literaturą z wyższej półki, ale ma w sobie to coś, o czym praktycznie każda dziewczynka marzyła w dzieciństwie choć przez chwilę: zamieszkać w pałacu, nosić piękne suknie i wyjść za księcia. Nawet jeśli zawiodła was "Elita" gorąco zachęcam żebyście dały szanse "Jedynej", która jest naprawdę godna polecenie i stanowi wspaniały finał tej historii!


środa, 27 maja 2015

"Ponieważ teraz należałam do niego. Wiedziałam to. Nigdy nie byłam niczego tak pewna."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Elita"

   
       Oryginalny tytuł: The Elite

        Autor: Kiera Cass

        Wydawnictwo: Jaguar

        Seria: Selekcja

        Liczba stron: 328




Do pałacu przybyło trzydzieści pięć dziewcząt. Teraz zostało ich tylko sześć. Ami i książę Maxon stają się sobie coraz bliżsi, jednak dziewczyna wciąż pamięta o Aspenie, chłopaku, którego darzyła szczerą miłością jeszcze zanim trafiła do pałacu.

Nigdy nie potrafiłam odpowiedzieć na pytanie "Jaka książkowa postać najbardziej cię irytowała?"
Po lekturze "Elity" już wiem! Jestem pewna, że America Singer to jedna z najbardziej denerwujących postaci, z jakimi kiedykolwiek miałam okazję się zetknąć. Choć w „Rywalkach” jakoś szczególnie nie działała mi na nerwy, to już w „Elicie” swoim zachowaniem doprowadzała mnie do białej gorączki. Mam wrażenie, że cała książka miała na celu pokazanie głupoty głównej bohaterki,bo pomijając końcówkę cała książka w sobie ani grama fabuły,tylko skupiała się na rozterkach sercowych głównej bohaterki. Okropnie denerwowało mnie,że Ami była taką egoistką i najpierw działała,a dopiero potem myślała,nie patrząc czy jej zachowanie może kogoś zranić. Częściowo zachowanie Americi można wytłumaczyć -dziewczyna nigdy nie dążyła do władzy i nade wszystko ceniła sobie niezależność. W Selekcji wzięła udział tylko dlatego, że ją wybrano, a została po to, by zapewnić lepszy byt swojej rodzinie. Jestem w stanie zrozumieć jej niechęć do sztywnej etykiety i skłonność do przeciwstawiania się zasadom rządzącym Illèą,ale zupełnie nie mogę pojąć dlaczego tak bardzo broni się przed tym co czuję?!

Podobało mi się, że dowiedziałam się trochę więcej o przeszłości samej Illei. Liczę na to, że w „Jedynej” autorka poświęci trochę więcej miejsca na antyutopijny aspekt historii,a nie na nic niewnoszące dylematy Americi. W "Elicie" jest wyraźniej, niż w "Rywalkach" ukazany fakt,że bogactwo, to nie wszystko.
Do szczęścia nie potrzeba pięknych sukni, służby ani ogromnego pałacu jak z bajki. Takie rzeczy często mogą tylko sprawić, ze będziemy mieli w życiu jeszcze większe problemy. Dzieje się tak dlatego, że Ami zaczyna dostrzegać ciemną stronę życia w pałacu. Nawet sam z pozoru idealny król Clarkson skrywa wiele sekretów, a zwłaszcza jeden, bardzo istotny.
A w tym sekrecie zakładnikiem uczynił Maxona.
Mimo wielu wad, „Elitę” wciąż czyta się niesamowicie przyjemnie, a wkradające się w bajkową scenerię intrygi sprawiają, że nie sposób oderwać się od lektury. W serii spod pióra Kiery Cass jest coś uzależniającego, co sprawia, że mimo iż mam powyższej części sporo do zarzucenia, i tak nie czuję się szczególnie zawiedziona i nie mogę doczekać się aż sięgnę po "Jedyną" i poznam zakończenie tej urzekającej historii.


sobota, 23 maja 2015

"Jeśli twoje życie naprawdę stanęło na głowie, to znaczy, że ona musi gdzieś tu być. Prawdziwa miłość zwykle jest okropnie niewygodna."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Rywalki"



       Oryginalny tytuł: Selection

        Autor: Kiera Cass

        Wydawnictwo: Jaguar

        Seria: Selekcja

        Liczba stron: 336



Dla trzydziestu pięciu dziewcząt Eliminacje są szansą ich życia. To dzięki nim mają szansę uciec z ponurej rzeczywistości. Ze świata, w którym panują kastowe podziały, wprost do pałacu, w którym będą spełniane ich życzenia. Z miejsca, gdzie głód i choroby są na porządku dziennym, do krainy jedwabi i klejnotów. Celem Eliminacji jest wyłonienie żony dla czarującego i przystojnego księcia Maxona.
Każda dziewczyna marzy o tym, by zostać Wybraną. Każda poza Americą Singer.
Dla Ameriki Eliminacje to koszmar. Oznacza konieczność rozstania z Aspenem – jej sekretną miłością i opuszczenie domu. A wszystko tylko po to, by wziąć udział w morderczym wyścigu o koronę, której wcale nie pragnie.

Pewnie nie napiszę tu nic nowego,albo jakoś bardzo innowacyjnego. O serii "Selekcja" słyszał już chyba każdy i chyba prawie wszyscy ją czytali. Mi również wreszcie się to udało i szczerze mówiąc nie wiem co jest takiego w tej lekturze, że już od pierwszych stron bardzo mi się spodobała. Im dalej zagłębiałam się w historię Ami, tym trudniej było mi się od niej oderwać choć na chwilę...
Co mnie tak urzekło? "Rywalki" to opowieść dzięki,której każda nawet nieco starsza czytelniczka,wróci pamięcią do lat dzieciństwa i marzeń o znalezieniu swojego księciu z bajki. Zdecydowanie jest to jedna z tych lekkich książek o młodzieżowym, prostym stylu, nieskomplikowanej fabule, z szybką i interesującą akcją. Idealna książka, jeśli ktoś chce się zrelaksować po ciężkim dniu. Mówiąc szczerze nie przypuszczałam, że historia o grupce dziewczyn rywalizujących o koronę aż tak mnie wciągnie - bo, spójrzmy prawdzie w oczy, brzmi to dość infantylnie.

Postaram się nie robić spoilerów, ale muszę powiedzieć, że od samego początku kibicowałam Maxonowi, który przystojny, elokwentny, zabawny, dobry... Nie chcę nic zdradzać, ale mam nadzieję,że w kolejnych tomach będzie tak samo cudowną postacią. Aspen z kolei co chwilę strzela fochy, gdy America stara się mu pomóc. Jego napuszona duma nie pozwala mu znieść tego, że jest z niższej kasty i uparcie twierdzi, że to on powinien dbać o ukochaną, a nie odwrotnie. Sama America momentami działała mi na nerwy, zwłaszcza gdy miotała się między chłopakami. Mam wobec niej mocno mieszane uczucia, bo chwilami wzbudzała moją sympatię, a potem znowu mnie irytowała. Pozostali bohaterowie na prawdę przypadli mi do gustu, szczególnie ogromną sympatią darze pokojówki Ami.
„Rywalki” to bardzo udane połączenie antyutopii, reality show i marzeń z dzieciństwa chyba każdej z nas. Mimo że nie obyło się bez wad, to jestem w stanie przymknąć na nie oko, ponieważ utwór spod pióra Kiery Cass czyta się wyśmienicie i w zasadzie nawet nie zauważyłam, gdy znalazłam się na ostatniej stronie. Tą książkę mogę polecić każdej czytelniczce, pragnącej na chwilę przenieść się w świat pięknych sukien i królewskich realiów.

środa, 20 maja 2015

TAG-7 grzechów głównych każdego książokoholika!


1. PYCHA: O jakiej książce mówisz najwięcej kiedy chcesz zabrzmieć jak bardzo inteligentny czytelnik?

Ja nie czytam inteligentnych książek,chciaż nie...Może i czytam naprawdę mądre i pouczające powieści,ale najczęściej nie brzmią na takie.

2. CHCIWOŚĆ: Jaka jest najtańsza i najdroższa książka na twojej półce

Najtańsza: Trzy tomy "Pamiętników Stefano" (Wygrałam je w konkursie,więc są bezapelacyjnie najtańsze)
Najdroższa: "After.Płomień pod moją skórą" (Chociaż to dobrze wydane 39.95zł)

3. NIECZYSTOŚĆ: Jakie cechy charakteru uważasz za najbardziej atrakcyjne u bohatera?

Lubię gdy bohater jest zdecydowany i wie czego chcę!
A nie takie "-Może tak,albo lepiej nie..Chociaż może byłoby lepiej gdybym to zrobił? A co jak mi nie wyjdzie?"

4. ZAZDROŚĆ: Jakie książki najbardziej chciałabyś dostać jako prezent?

Wszystkie książki jakie są na świecie?

5. OBŻARSTWO: Jaką książkę możesz pożerać *czytać* cały czas?

Rzadko kiedy czytam jedną książkę kilka razy,właściwie zdarzyło mi się to tylko w przypadku całej serii "Igrzyska śmierci" i "Gwiazd naszych wina"...

6. GNIEW: Z jakim autorem masz relacje Love/Hate? (Jednocześnie kochasz i nienawidzisz)

Collen Hoover-za to co zrobiła mi w "Maybe Someday". Tak nie można robić!
Nie można łamać mi serca! Nie można pisać tak genialnych książek!
Bożee..Jak ja kocham tą autorkę <3

7. LENISTWO: Czytanie jakiej książki zaniedbałaś właśnie przez lenistwo?

"Eleonora i Park".Dość długo ociągałam się z jej czytaniem,choć gdy wreszcie ją zaczęłam nie mogłam się oderwać.

sobota, 16 maja 2015

"Martwię się, że nasze uczucia to jedyna rzecz w naszym życiu, nad którą nie mamy kontroli."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Maybe Someday"



       Oryginalny tytuł: Maybe Someday

        Autor: Colleen Hoover

        Wydawnictwo: Otwarte
 
        Seria: Maybe

        Liczba stron: 440



On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…

Colleen Hoover ma dar stwarzania historii, które są wyjątkowe i niebanalne, mimo że z pozoru wykorzystują wiele dobrze znanych schematów. W książce mamy do czynienia z trójkątem miłosnym, za którym nie przepadam,ale autorka zrobiła z nim coś wspaniałego! Z motywu, który jest powtarzany do znudzenia przemieniła go w tak genialny sposób, że powstało coś niezwykłego i do głębi poruszającego.
To historia, która naprawdę chwyta za serce od samego początku. Czytając, nie byłam po niczyjej stronie, albo może byłam po stronie ich wszystkich, bo wszyscy byli tak genialnie napisani, że nie dało się im nie kibicować. Mimo licznych wad,które posiadali wzbudzają sympatię i czytelnik razem z nimi przeżywa wzloty i upadki, a nasze serce niejednokrotnie zostaje wyrwane, rzucone za podłogę i zdeptane. Jeśli musiałabym opisać tą książkę jednym słowem byłyby to „Emocje”. Prawdziwy wulkan emocji. Podczas czytania śmiejemy się,mamy ochotę krzyczeć, płakać, a nawet rzucić tą książką o ścianę!
Pani Hoover ukazuje miłość jako siłę, która  nie tylko buduje, ale i niszczy ludzkie życie; zwraca uwagę na to, że choroba czy niepełnosprawność nie pozbawia człowieka szansy na to by w pełni doświadczyć świata. Nie wiem czy to co chcę wam powiedzieć nie ociera się o spoiler, więc powiem tylko tyle: jeszcze na początku książka czeka na czytelników niemałe zaskoczenie. Przyznam się, że ja musiałam czytać ten fragment kilka razy, a potem odłożyć "Maybe Sameday" na kilka godzin by ochłonąć.
I to był chyba jedyny moment gdy wypuściłam ją z rąk, bo jest tak wciągająca,że nie mogłam się oderwać i pochłonęłam ją w dwa wieczory (czyt. noce).
Czy polecam tę książkę? Oczywiście! Chociaż...nie, przepraszam, ja Wam każę ją przeczytać. Nie ma podziału na wiek czy płeć, tą historią może zachwycić się każdy i tego Wam życzę, byście spędzili czas przy niej tak cudownie jak ja.





Muzyka odgrywają w tej powieści znaczącą rolę, więc autorka wraz z Griffinem Petersonem przygotowała dla nas wspaniałą niespodziankę. Oprócz tego, że w książce możemy przeczytać teksty niektórych piosenek, udostępniony jest nam kod, który po zeskanowaniu daje nam okazję by wysłuchać tych samych piosenek, które grają bohaterowie. Dzięki temu możemy jeszcze lepiej wczuć się w historię.



środa, 13 maja 2015

Moje ulubione cytaty z książek #2

"Chciałem, powinienem, mogłem.
To jest w ludzkiej naturze zakładać,
że możemy kontrolować to co się
dzieje z naszym życiem, ale prawdą jest, że...
Życie biegnie swoim torem i czasami jest za późno.
Cholera, czasami jest za wcześnie.
Czasami podejmujemy złe decyzje, tak samo
jak czasami podejmujemy dobre.
Tych trzech słów ludzie używają,
gdy coś nie idzie po ich myśli.
Nie kwestionują niczego, gdy wszystko się układa.
Zadają sobie takie pytania gdy wszystko się sypie."
        Rachel Van Dyken-Utrata
                                                                            
                     
                                                                                     "Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę; daj mi cierpliwość, abym zniósł to, czego zmienić nie mogę, 
i daj mi mądrość, abym odróżnił jedno od drugiego."
                                                                                               John Green-Gwiazd naszych wina



"Słońce jest aroganckie, odwraca się do nas
plecami, kiedy tylko się nami zmęczy.
Księżyc jest lojalnym towarzyszem.
Nigdy nie odchodzi. Zawsze jest na miejscu,
 przygląda się, oddany, widzi nas w naszych
jasnych i ciemnych chwilach, nieustannie się
zmienia, zupełnie jak my. Każdego dnia jest
nową wersją siebie. Czasami słaby i wątły,
innym razem silny i pełen światła. Księżyc
rozumie, co to znaczy być człowiekiem.
Niepewny. Samotny. Poorany kraterami
niedoskonałości."
Tahereh Mafi – Dotyk Julii

                                                                                                                     "Dzisiaj jestem szczęśliwa.
                                                                                                           A o jutro będę się martwiła jutro."
                                                                                                                 Cecelia Ahern – P.S.Kocham Cię


"Dlatego Pan,metodą prób i błędów,
stwarzał też Dary i ofiarowywał je 
ludziom,aby ich doskonalić.
Doskonalenie także nie zawsze się 
udawało. Albo Dary były nie dość 
dobre, albo ludzie nie rozumieli,dlatego 
zostali wybrani,by je otrzymać."
Dorota Terakowska-Poczwarka
                                               
                                                                                 "Życie to taki dziwny prezent. Na początku sądzi się,że dostało się życie wieczne. 
Potem się go nie docenia, uważa się, że 
jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się 
niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, 
że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. 
I próbuje się na nie zasłużyć."
                                                                                       Érica-Emmanuela Schmitta-Oskar i pani Róża
                     

"Ludzie przychodzą, ludzie odchodzą.
Wiemy o tym, ale za każdym razem,
gdy się to zdarza, jesteśmy zaskoczeni.
To jedyna rzecz w naszej egzystencji,
której możemy być pewni, ale często
łamie nam serce."
Cecelia Ahern-love,rosie




niedziela, 10 maja 2015

"Prawdziwy świat jest tam, gdzie są potwory. Dopiero tam przekonujesz się, ile jesteś wart."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Złodziej pioruna"

     
       Oryginalny tytuł: Percy Jackson and the Lightning Thief

        Autor:  Rick Riordan

        Wydawnictwo: Galeria Książki
   
        Seria: Percy Jackson i bogowie olimpijscy

        Liczba stron: 360




Wiecie co, wcale nie chciałem być herosem półkrwi. Nie prosiłem się o to, żeby być synem greckiego boga. Byłem zwyczajnym dzieckiem: chodzącym do szkoły, grającym w koszykówkę i jeżdżącym na rowerze. Nic szczególnego. Dopóki przez przypadek nie wyparowałem nauczycielki matmy. Wtedy się zaczęło. Teraz zajmuję się walką na miecze, pokonywaniem potworów, w czym pomagają mi przyjaciele, a poza tym staram się po prostu przeżyć. Przedstawiam wam opowieść o tym, jak Zeus, bóg niebios, uznał, że ukradłem mu piorun - a rozgniewany Zeus to naprawdę spory problem.

Zawsze bardzo lubiłam mitologię, więc czytanie sprawiło mi jeszcze większą przyjemność. Według mnie fantastycznym pomysłem było umieszczenie bogów w teraźniejszym świecie.
Książka spodobała mi się od pierwszych słów: "Nie chciałem być dzieckiem półkrwi". Tak mówi normalny 12-latek, który dowiaduje się, że bogowie istnieją, a on sam jest herosem. Styl pisania autora moim zdaniem jest fantastyczny i sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie.
Główny bohater zyskał w moich oczach tym, że już pomimo młodego wieku jest gotów do poświęceń by chronić mamę. Cieszę się, że autor go nie wyidealizował. Chłopiec ma momenty słabości, w trakcie których ratują go przyjaciele, których również darzę ogromną sympatią.
I chyba do każdego z bohaterów czuję sympatie,nawet czarne charaktery udało mi się polubić.
Dawno nie miałam do czynienia z książką, która sprawiłaby, że chciałabym znaleźć się w wykreowanym przez autora świecie, który pomimo, że jest brutalny, przerażający i pełen niebezpieczeństw to wydaje się być niezwykle prawdziwy, a życie w nim bardzo intensywne i pełne wrażeń.
Przygody bohaterów zapierają dech w piersiach i choć sam Percy ma więcej szczęścia niż rozumu to jednak jego historia sprawia, że w pewnych momentach ma się ochotę dokonać czegoś niesamowitego.
Najchętniej nigdy nie kończyłabym tej książki. Choć to niemożliwe, to chciałabym, żeby wraz z kolejną przeczytaną kartką rosła ich ilość, dzięki czemu nie musiałabym opuszczać świata Percy'ego i jego przyjaciół.
Całe szczęście jest to pięciotomowa seria, a przede mną jeszcze cztery jej części. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak szczęśliwa z tego powodu, że czytam nie jednoczęściową powieść, a jedną z wielu. Gorąco polecam tę historię wszystkim miłośnikom dobrej, wciągającej przygody.



środa, 6 maja 2015

Książkowe Nowości MAJ-CZERWIEC #3



      Tytuł: "Musimy coś zmienić"

      Autor: Sandy Hall

      Liczba stron: 304
   
      Wydawnictwo: Pascal

      Data premiery: 6 maja 2015r.



Lea i Gabe są dla siebie stworzeni. Słuchają tej samej muzyki, lubią identyczne jedzenie i mają podobne poczucie humoru. Niestety, oboje są bardzo nieśmiali, a w dodatku Gabe skrywa pewien sekret. Między nimi aż iskrzy, a wszyscy wokół to zauważają. Oni sami nigdy by nie przypuszczali, że tak wiele osób trzyma za nich kciuki. Bariści śledzą rozwój ich znajomości jak serial telewizyjny. Kierowca autobusu opowiada o nich swojej żonie. Kelnerka podstępem sadza ich przy jednym stoliku. Nawet wiewiórka uważa, że byliby idealną parą.



      Tytuł: "Maybe Someday"

      Autor: Collen Hoover

      Liczba stron: 440

      Wydawnictwo: Otwarte

      Data premiery: 13 maja 2015r.




On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku.
Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…



    Tytuł: "Magisterium:Próba Żelaza"

      Autor: Cassandra Clare,Holly Black

      Liczba stron: 352

      Wydawnictwo: Albatros

      Data premiery: 13 maja 2015r.


Dwunastoletni Callum mieszka ze swoim ojcem, który niegdyś był magiem, lecz po śmierci żony zrezygnował z czarów i postanowił wychować swojego syna jak zwykłego chłopca, ignorując budzące się w nim magiczne zdolności. Kiedy Call zostaje wezwany na obowiązkowy egzamin do Magisterium – szkoły magii, Alastair przekonuje syna, że ten powinien za wszelką cenę uniknąć rekrutacji, by nie mieć żadnych związków z niebezpiecznym magicznym światem. Pomimo katastrofalnego przebiegu egzaminu Callum zostaje przyjęty do Magisterium i zostaje uczniem Mistrza Rufusa.


 
     Tytuł: "Mercy:Miłosierna"

      Autor: Rececca Lim

      Liczba stron: 288

      Wydawnictwo: Ya!

      Data premiery: 20 maja 2015r.



Historia upadłego anioła, który musi odbyć długą podróż, by odkupić winy i na nowo poznać siebie.
Kim jest Mercy? Ile ma lat? Jak się tu znalazła? Na te pytanie ona sama, wygnany z raju anioł, nie zna odpowiedzi. Jej dusza tym razem utknęła w ciele nastoletniej Carmen. Dziewczyna jest solistką, a chór, w którym śpiewa, ma dać ważny wyjazdowy koncert w tajemniczym mieście Paradise.
Mercy-Carmen trafia do domu rodziny, w której przed laty wydarzyła się tragedia – zaginęła Lauren, córka gospodarzy. Mimo że wszyscy są głęboko przekonani, że dziewczyna nie żyje, jej brat wciąż usiłuje ją odnaleźć. Dzięki paranormalnym zdolnościom Mercy jego poszukiwania wkraczają na nowe tory.



      Tytuł: "7 razy dziś"

      Autor: Lauren Oliver

      Liczba stron: 384

      Wydawnictwo: Otwarte

      Data premiery: 3 czerwca 2015r.



Nazywam się Sam Kingston. Jestem popularna, mam przystojnego chłopaka i szalone przyjaciółki, z którymi świetnie się bawię. Czuję się lepsza od nudnych kujonów i śmieję się z dziewczyn, które nigdy nie dostały liściku miłosnego. Robię, co chcę i kiedy chcę. Nie obchodzi mnie, czy kogoś zranię, bo i tak wszystko uchodzi mi na sucho. Aż do dzisiaj…
Wychodzę z imprezy. Oślepiają mnie światła samochodu jadącego z naprzeciwka. Czuję niewyobrażalny ból. Spadam w niekończącą się pustkę.
Umarłam?
A jednak budzę się w swoim łóżku. Tylko że znów jest piątek 12 lutego, a ja od nowa przeżywam ten sam dzień. Czy naprawdę zasłużyłam na tak surową karę? Chcę tylko odzyskać moje idealne życie.
Bo przecież było idealne, prawda?



      Tytuł: "Każdego dnia..."

      Autor: David Levithan

      Liczba stron: 312

      Wydawnictwo: Dolnośląskie

      Data premiery: 4 czerwca 2015r.



Szesnastoletni A – codziennie budzi w ciele innej osoby: bywa czarnoskórą seksbombą, wątłym Azjatą, otyłym, spoconym białym chłopakiem. Czasem budzi się jako bezdomny narkoman, innym razem jako potencjalna samobójczyni… Zachowuje swoją jaźń i stara się jak najmniej ingerować w życie osób, których ciało zamieszkuje – co czasu, gdy poznaje Rhiannon, dziewczynę aroganckiego Justina…


poniedziałek, 4 maja 2015

"Codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy."-RECENZJA KSIĄŻKI "Oskar i pani Róża"

     

        Oryginalny tytuł: Oscar et la dame Rose

        Autor: Eric-Emmanuel Schmitt

        Wydawnictwo: Znak

         Liczba stron: 88





Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens? Dziesięcioletni Oskar leży w szpitalu i nie wierzy już w żadne bajki. Wtedy na jego drodze staje tajemnicza pani Róża, która ma za sobą karierę zapaśniczki i potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji...

„Oskar i pani Róża” to opowieść o śmierci. Tej najtrudniejszej, niewytłumaczalnej,c zyli śmierci dziecka. Wszelkie próby uratowania Oskara nie powiodły się. Lekarz bezradnie rozkłada ręce, a rodzice chłopca nie potrafią nawiązać z nim kontaktu. Jedyną osobą, która zachowuje się normalnie i nie boi się wprost mówić o śmierci jest pani Róża. Każe opisywać Oskarowi w liście każdy dzień, który w jego kalendarzu ma szczególne znaczenie, bowiem zawiera w sobie metaforyczne 10 lat z życia chłopca. "Oskar i pani Róża" jest powieścią epistolarną,czyli składa się z listów,w których Oskar zwraca się do Boga. Nie brakuję tu zabawnych momentów jak i tych bardzo wzruszających. Właśnie chyba to zderzenie prostych form literackich, błyskotliwego aczkolwiek potocznego języka, bohatera w osobie małego chłopca z tak fundamentalnymi sprawami jak Bóg, życie, śmierć, daje niesamowity efekt! 
Podoba mi się, że Oskar nie mówił za mądrze, bo w końcu miał tylko 10 lat.
Książka Schmitta trafia do każdego,niezależnie od płci, wieku czy zawodu. Książeczka liczy około 70 stron, więc nadaje się nawet dla osób "nie-czytających". Ta niezwykła historia potrafi spowodować, że patrzymy na świat z zupełnie innej perspektywy. Jest pewnego rodzaju lekcją– człowiek, mimo bezsilności wobec problemów, powinien mieć energię, by się nie poddawać.
"Oskar i pani Róża" to obok "Małego księcia" jedna z tych książek, które każdy powinien przeczytać. Zabierając się za nią nie wierzyłam, że taka maleńka książeczka może tak poruszać miliony ludzi. Teraz rozumiem i z całego serca zachęcam do odwiedzenia małego Oskara i byłej zapaśniczki (jednak czy aby na pewno?), czyli przemiłej cioci Róży.


piątek, 1 maja 2015

"- Gotowa, Gwendolyn?- Gotowa, jeśli i ty jesteś gotów."-RECENZJA FILMU-"Czerwień rubinu"

     
       Oryginalny tytuł: Rubinrot

       Reżyser: Felix Fuchssteiner

       Czas trwania: 2h 2min

       Obsada:
       Maria Ehrich jako Gwendolyn Shepherd
       Jannis Niewöhner jako Gideon de Villiers
       Laura Berlin jako Charlotte Monrose
       Josefine Preuß jako Lucy Montrose
     
       Książka, na której podstawie powstał: "Czerwień rubinu"


Gwen Shepherd  jest z pozoru zwyczajną szesnastolatką. Dziewczyna należy jednak do wyjątkowej rodziny, w której od pokoleń występuje niezwykły gen, umożliwiający danej osobie podróże w czasie. Członkowie familii są przekonani, że unikalne zdolności posiada rówieśniczka Gwen i jednocześnie jej kuzynka, Charlotte. Wkrótce jednak okazuje się, że to właśnie ona posiada unikalny dar. Tym samym Shepherd zostaje włączona do tajnego stowarzyszenia i zmuszona do wzięcia udziału w pewnej operacji, której celem jest pobranie próbek krwi od wszystkich podróżników w czasie z przeszłości. Ma ona w tym pomóc aroganckiemu chłopakowi Charlotte, Gideonowi, który też posiadł niezwykłą zdolność. Para rozpoczyna razem trudne zadanie.

Na wstępie muszę napisać, że jestem fanką książek, więc moje wymagania wobec filmu były wysokie. Akcja dzieje się w Londynie i właśnie tam kręcono film. Szczerze mówiąc, trochę mnie irytowali Londyńczycy mówiący po niemiecku. Co do obsady, to uważam, że aktorzy dobrze zagrali swoje rolę, aczkolwiek moje wyobrażanie o ich wyglądzie były zupełnie inne (szczególnie Gideon, który strasznie mnie zawiódł, chodź w drugiej części ma krótkie włosy i wygląda trochę bardziej Gideonowo). Jestem pod ogromnym wrażeniem kostiumów i scenografii. Stroje z XVIII wieku, budynki i wystroje mieszkań są po prostu perfekcyjne. Wyglądają pięknie i autentycznie.
Muszę też wspomnieć o minusach, których tu niestety nie brakowało.
Filmu znacznie odbiegał od fabuły książki. Twórcy wymieszali ze sobą różne fragmenty ze wszystkich części serii i przerobili sporo elementów. To mnie irytowało i bardzo przeszkadzało. Gdyby trzymali się bardziej fabuły powieści, chyba wyszłoby im o wiele lepiej. Dialogi ,które bardzo bawiły mnie w książce, w filmie wyszły na drętwe i naciągane.
"Czerwień rubinu"jako zwykły film jakoś się broni. Jest lekki i przyjemny do obejrzenia i zrelaksowania. Jeśli jednak jeszcze nie czytaliście książki- zróbcie to koniecznie. Jest o wiele lepsza i pozwoli lepiej zrozumieć całą historię.
A jeśli oceniać go pod kątem ekranizacji książki, wypada dość blado.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.