poniedziałek, 16 listopada 2015

"Wesołych Głodowych Igrzysk. I niech los zawsze wam sprzyja! "-RECENZJA KSIĄŻKI-"Igrzyska śmierci"



       Oryginalny tytuł: The Hunger Games

        Autor: Suzanne Collins

        Wydawnictwo: Media Rodzina

        Seria: Igrzyska śmierci

        Liczba stron: 352



W rządzonym przez okrutne władze Panem, co roku dwójka nastolatków z każdego z dwunastu dystryktów wyrusza na Głodowe Igrzyska, by stoczyć walkę na śmierć i życie.
Szesnastoletnia Katniss Everdeen mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny – musi troszczyć się, by zapewnić byt młodszej siostrze i chorej matce, a już to zasługuje na miano prawdziwej walki o przetrwanie...

"Igrzyska śmierci" są podzielone na trzy części, żadnej z nich nie mogę zarzucić, że była nudna, ale przeczytanie pierwszej zajęło mi kilka dni, za to dwie pozostałe pochłonęłam w kilka godzin.
Akcja jest szybka. Podczas czytania „Igrzysk Śmierci” byłam ogarnięta atmosferą pełną napięcia. Oderwanie mnie od książki było praktycznie niemożliwe. Czułam się jakbym podążała za Katniss i odczuwała jej wszystkie emocje. Każdy szczegół wydawał się dopięty na ostatni guzik.
Bohaterowie są naprawdę interesujący. Każdy z nich ma w sobie jakąś tajemnicę, której na pierwszy rzut oka nie można rozwiązać. Peeta od samego początku stał się moim ulubieńcem. Z początku wydaje się spokojny, przyjaźnie nastawiony, ale Katniss nie wie, na ile jego zachowanie jest prawdziwe – może to tylko strategia przeżycia? Katniss postanawia nie wdawać się z nim w bliższe relacje, ale Peeta stara się jej pomagać, a tego nie może tak po prostu zignorować... 

Katniss to dziewczyna o silnej osobowości. Od śmierci ojca przejęła rolę głowy rodziny i opiekuje się siostrą, a także matką, która po śmierci męża zupełnie się załamała. Wraz ze swoim przyjacielem Gale'em chodzi do lasu na polowania, żeby wykarmić rodzinę.  Poza tym robi wszystko, aby ochronić Prim przed udziałem w Głodowych Igrzyskach.
Postawa dziewczyny jest godna podziwu, ale niestety nie zdołałam jej polubić. Czasami nawet irytowała mnie swoją nieufnością i wrogością, chociaż z drugiej strony trudno jej się dziwić. To warunki w jakich żyje zmusiły ją do takie postępowania. 
Również postaci drugoplanowa zasługują na uwagę.
Haymitch – zdecydowanie najzabawniejsza i jedna z najciekawszych postaci. Z pozoru zwykły pijak, któremu dopisało szczęście i udało się zwyciężyć w Igrzyskach, ale mogę wam zagwarantować, że ta postać dostarczy nam jeszcze nie małych zaskoczeń. Jednocześnie doskonale pokazuję, że życie po zwycięstwie w Igrzyskach nie jest usłane różami....
Suzanne Collins stworzyła brutalny i rzeczywisty obraz ludzkości. Książkę czyta się z wielkim przejęciem, momentami aż włosy stają dęba, a cały temat zmusza do  refleksji. Niepokój który mi towarzyszył wiązał się z odległą przyszłością, która może tak wyglądać. Co więcej wszelkie opisy są na zabój realistyczne. Rany, krew – przyjemnie to nie jest, ale wiemy, że mamy do czynienia z prawdziwą walką i śmiercią, a nie przesłodzoną historią z happy endem.

14 komentarzy

  1. Awww, kocham tą książkę <333 NAJLEPSZA!
    U mnie na blogu recenzja "Eleonora i Park". Czytałaś?
    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie, ale uwielbiam E&P, więc na pewno przeczytam!

      Usuń
    2. Czytałam Fangirl i uwielbiam <3 Jedna z moich ulubionych książek <3

      Usuń
    3. Czyli jestem chyba jedyną osobą, której Fangirl się nie podobała :-(

      Usuń
  2. Mnie do Igrzysk Śmierci nie przyciąga. (jesteśmy jak jednomiany w magnesach, odpychamy się)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo z serią "Niezgodna" nie ma siły, która zmusiłaby mnie do przeczytania.

      Usuń
  3. Co tu mówić, kocham. Po prostu kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Całą trylogię otrzymałam w prezencie urodzinowym od mojej siostry, zaraz ją przeczytałam, ale Igrzyska... - najmilej wspominam - najlepszy tom jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka jest mega! Nie mogę doczekać się kolejnej części, na którą z pewnością wybiorę się do kina!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie planowałam czytać "Igrzysk śmierci", gdyż raczej nie gustuje w takiej literaturze, ale kiedy wpadły w moje łapki - pokochałam. :) Dziś też umieściłam recenzję "Igrzysk" na blogu i planuję zamieścić jeszcze kilka postów, korzystając z wymyślonego przez Was "tygodnia Igrzysk". Świetna inicjatywa. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się, że weźmiesz udział w naszej akcji :-)

      Usuń
  7. W piątek idę na maraton Igrzysk i strasznie nie mogę się doczekać. Oczywiście wszystkie części mam już dawno za sobą i jak dla mnie każda 10/10
    Buziaki!
    http://filigranoowa.blogspot.com/2015/11/jaki-sens-ma-zycie-jesli-nie-do-konca.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Rownież zatraciłam się w świecie "Igrzysk" i w pełni rozumiem Twoje uczucia :). Szkoda, że to już koniec :/. Pozdrawiam gorąco ;)

    zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Great Information !
    http://www.angelmstyle.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.