piątek, 6 listopada 2015

"Władzę najlepiej sprawują ci, którzy jej nie pragną." -RECENZJA KSIĄŻKI- "Angelfall. Penryn i kres dni"


       Oryginalny tytuł: Angelfall. End of Day

        Autor: Susan Ee

        Wydawnictwo: Filia

        Seria: Opowieść Penryn o końcu świata

        Liczba stron: 368




Po brawurowej ucieczce z gniazda aniołów Penryn i Raffe muszą się ukrywać. Oboje za wszelką cenę chcą znaleźć lekarza, który potrafiłby odwrócić wynaturzone efekty operacji przeprowadzonych przez anioły na Raffem i siostrze Penryn. Ledwie zaczynają szukać wyjścia z sytuacji, Penryn odkrywa zaskakujący sekret z przeszłości Raffego, budząc jednocześnie mroczne, zagrażające wszystkim bohaterom siły.
Anioły sprowadzają do świata ludzi apokaliptyczne bestie. Obie strony szykują się do wojny, zawierając nietypowe sojusze i modyfikując strategie. Kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia? 

Osoby, które czytały poprzednie części zapewne podobnie jak ja nie mogły się doczekać tej premiery. Druga część kończy się znienacka w środku ważnych wydarzeń. Na szczęście trzecia zaczyna się w tym samym momencie, więc nic nam nie umyka. Akcja nabiera tempa i tak naprawdę każda kolejna stronica niesie jakieś zaskoczenie, jednak nie byłam aż tak pochłonięta jak wcześniejszymi częściami. Nie czułam również już tej świeżości, ale mogę to usprawiedliwić faktem, że trzeci tom nie jest już tak innowacyjny jak poprzednie. Pomimo dosyć nieciekawych wydarzeń, autorka znowu wplata w swoją historię elementy humoru, a to za sprawą samej Penryn i Rafaela i ich dialogów, a także zwariowanych bliźniaków. Muszę przyznać, że Susan Ee miała kilka ciekawych pomysłów jak rozwinąć dalsze wydarzenia, czy to w walce ludzi z aniołami, czy w kreowaniu diabelskich postaci. Tym razem oprócz ziemi mamy możliwość zwiedzenia Otchłani, w której przebywają Upadli. Książka pokazuje nam jak ważne jest, aby zachować swoje człowieczeństwo. W obliczu zła należy się jednoczyć i wspólnie działać, a nie chować się po kątach niczym szczury. Jeśli chodzi o zakończenie, moje oczekiwania spełniło. Oczywiście szkoda mi, że zostało tak szybko poprowadzone i że dalej nie uzyskaliśmy odpowiedzi na pewne pytania.

Lekki język, ciekawe opisy i szybka akcja spowodowały, że „Penryn i Kres Dni” czytało mi się przyjemnie, a także szybko i nie zauważyłam nawet kiedy dotarłam do końca. Książka przypadła mi do gustu nie tylko przez świetną fabułę. To bohaterowie powieści są jej głównym atutem. Od pierwszych stron "Angelfall" polubiłam Penryn Young. Jak dotąd jest jedną z niewielu głównych bohaterek, które szczerze lubię. Inne bohaterki są płaskie, mogące istnieć tylko na papierze, ona wydaje się być prawdziwa. A Raffe? Czy muszę pisać, że go uwielbiam? Matka Penryn jest niesamowita. Zwariowana, ale jak efektywnie potrafi działać w swoim szaleństwie. I na koniec Dee i Dum. Nie trzeba dużo o nich mówić. Wszystko co mówią i robią zasługuje na ogromny podziw. Bo choć mogłoby się wydawać, że są strasznie dziecinni, mają umysły ostre jak żyletka. O i jeszcze Miś Pooky, który sprawił się doskonale siekąc na kawałki demony i siejąc grozę wśród wrogów. 
Trylogia Susan Ee przypadła mi niezmiernie do gustu. Autorce udało wykreować się ciekawy i przerażający świat, w którym ci dobrzy okazali się być tymi złymi. Każdy z tomów pochłaniałam i szkoda, że to już pożegnanie. Prawa do ekranizacji zastały już zakupione, więc na pewno będę czekała z niecierpliwością na wieści o filmie.


16 komentarzy

  1. Skończyłam trzecią cześć jakieś trzy dni temu. Faktycznie na tle wcześniejszych tomów ten wyszedł ciut słabiej, ale humor sytuacyjny ratował nie raz i bywało, że się śmiałam bardzo długo :)

    Pozdrawiam
    http://papierowawyobraznia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na tę książkę - miałam dostać ją od wydawnictwa, ale widzę, że chyba sama muszę ją kupić. Czytałam dwa wcześniejsze tomy i muszę poznać zakończenie. Ciekawe kiedy będzie szansa obejrzenia ekranizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo jej wyczekuję. Jestem ciekawa kto zagra Raffego.

      Usuń
  3. Nie czytałam tej serii i to nie moje klimaty więc raczej nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam, ale w końcu dałam się przekonać i teraz nie żałuję.

      Usuń
  4. Chociaż to nie moja bajka to niezwykle interesuje mnie ta seria :)

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam serii, ale moje klimaty i może mi się kiedyś skuszę :)
    Pozdrawiam,
    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. To raczej nie moje klimaty, więc nie wiem czy przeczytam... Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym zacząć przygodę z tą serią. Wydaje się być genialna. Trochę straszna i ze świetnymi postaciami. Niestety brak czasu tłumaczy czemu nie mam jej jeszcze na swojej półce :(
    Buziaki!
    Juliet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby ci się udało przeczytać :-)

      Usuń
  8. Książkę zapisałam na liście, więc mam nadzieję, że niedługo przyjdzie na nią kolej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszyscy są już po trzeciej części, a ja dopiero pierwszą przeczytałam :(

    OdpowiedzUsuń
  10. mam wielką ochotę na całą serię, zbiera wiele pozytywnych opinii. pozdrawiam :)
    wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam już zakupiony pierwszy tom tej serii, więc zamierzam za niedługi czas się za nią zabrać :). Na pewno będzie to niezapomniana przygoda ^^. Pozdrawiam gorąco ;)

    http://zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. To chyba najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka tego roku. Nie wierzę, że udało mi się tak długo przetrwać to okropne wyczekiwanie. Na szczęście "Angellfal 3" już jest na mojej półce i już niedługo będę miała przyjemność zapoznania się z jego treścią. ;)
    recenzje-starlight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.