środa, 18 listopada 2015

"Ogień jest zaraźliwy! I jeśli my spłoniemy, Ty spłoniesz razem z nami. "-RECENZJA KSIĄŻKI-"Kosogłos"



       Oryginalny tytuł: Mockingjay

        Autor: Suzanne Collins

        Wydawnictwo: Media Rodzina

        Seria: Igrzyska śmierci

        Liczba stron: 376



Katniss Everdeen wraz z matką i siostrą mieszka w Trzynastce - legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie Kapitolu przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą.
Katniss mimo początkowej niechęci, wykończona psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami na arenie, zgadza się zostać Kosogłosem - symbolem oporu przeciw kapitolińskiemu tyranowi.

"Kosogłos" bardzo różni się od dwóch wcześniejszych tomów. Owszem, od początku w całej serii nie brakowało smutku, strachu i cierpienia, ale nie było to tak odczuwalne jak teraz. Doskonale to widać na przykładzie naszej głównej bohaterki. Katniss w poprzednich częściach była bardziej energiczną osobą. Miała tą swoją ikrę, która pchała ją do działania, natomiast w „Kosogłosie” wszystkie tragiczne wydarzenia spowodowały, że dziewczyna stała się niemal całkowicie wypruta z emocji. Jedyne, co odczuwa to strach przed utratą bliskich. Akcja rozgrywa się bardzo szybko, cały czas się coś dzieje, a czytelnik, ani na chwilę nie może się oderwać. Nie brakuję zaskakujących zwrotów akcji, a o życie naszych ulubionych bohaterów musimy się niemal ciągle obawiać. Większość autorów piszących książki dla młodzieży stara się unikać zabijania ważnych postaci, lecz Suzanne Collins nie bała się ryzykować i chwała jej za to! 
Trylogia od początku jest owiana tajemnicą i bez przerwy mamy poczucie, że nikomu nie możemy zaufać. Czytanie „Kosogłosa” wywoływało we mnie wiele emocji, jednakże nie mogę w pełni stwierdzić, że jestem tą książką zachwycona. Owszem, trylogia należy do jednych z najwspanialszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam, ale trzecią częścią nie jestem w pełni usatysfakcjonowana. Oczekiwałam szerszego wglądu na tą całą rebelię i dokładniejszego opisu walk w innych dystryktach. Miałam wrażenie, że w końcówce autorka poszła zwyczajnie na łatwiznę, bo ważne wydarzenia są opisane tylko w kilku zdaniach.
W poprzednich recenzjach pisałam, że cenię Suzanne Collins, za to że jest oszczędna w słowach, ale tutaj chyba jednak przesadziła. O ile w poprzednich tomach nie było niejasności to teraz mamy ich całkiem sporo. Jednak pojawienie się epilogu trochę mi to wynagrodziło. Muszę przyznać, że ta część książki udała się autorce wyśmienicie! 
Jak na razie całą serię czytałam trzy razy, ale jestem pewna, że jeszcze nie raz do niej wrócę! A najlepsze jest to, że za każdym razem znajduję w niej coś nowego i jeszcze bardziej ją uwielbiam. 


10 komentarzy

  1. Świetne recenzja. Na temat tej książki słyszę same dobre opinie, ja jednak nie jestem do niej przekonana.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc, według mnie "Kosogłos" to zdecydowanie najsłabsza część całej trylogii, a epilog jest zupełnie niepotrzebny i tylko jeszcze bardziej zepsuł mi odbiór, bo zupełnie nie pasuje mi on do charakteru Katniss. Mimo wszystko uwielbiam całą trylogię.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i masz rację, ale myślę, że przez te wszystkie lata Katniss po prostu się tak zmieniła...

      Usuń
  3. Świetna recka! Jak już wcześniej pisałam, uwielbiam tą serię ;)
    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja szczerze nie czytałam i nigdy nie przeczytam "Igrzysk śmierci" no niestety.
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam "Igrzyska". Pozostają dla mnie najlepszą serią postapo z jaką miałam do tej pory okazję się zetkną. COś mi się wydaje, że długo nie natknę się na lepszą książkę z tego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zakończenie trylogii oczywiście epickie. Już nie mogę doczekać się filmu. <3 Pozdrawiam!

    porozmawiajmy-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam "Igrzyska" :) "Kosogłos" chyba najbardziej zapada w pamięć. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie również ta trylogia mocno zapadła w pamięć, jeszcze nie raz po nią sięgnę :). Nie mogę przestać wpatrywać się w te spadające śnieżynki, są prześliczne :D. Pozdrawiam gorąco ;).

    http://zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.