wtorek, 17 listopada 2015

"Każda rewolucja zaczyna się od iskry. "-RECENZJA KSIĄŻKI-"W pierścieniu ognia"



       Oryginalny tytuł: Catching Fire

        Autor: Suzanne Collins

        Wydawnictwo: Media Rodzina

        Seria: Igrzyska śmierci

        Liczba stron: 359



Głodowe Igrzyska wbrew przewidywaniom wygrywa szesnastoletnia Katniss. Wraz z nią po raz pierwszy w dziejach Kapitolu wygrywa je także drugi trybut - Peeta Mellark, z którym Katniss stanowiła na arenie parę. Po powrocie do Dwunastego Dystryktu sprawy się komplikują - postawa Katniss podczas igrzysk bardzo nie spodobała się władzom. Komplikuje się także jej życie osobiste - Katniss niełatwo się teraz rozeznać we własnych uczuciach. Polubiła Peetę, ale przecież jest jeszcze Gale - bliski przyjaciel. Tymczasem jednak Katniss i Peeta muszą wziąć udział w odbywającym się po każdych igrzyskach Turnee Zwycięzców i odwiedzić wszystkie dystrykty. Ta podróż uświadamia im, że są ludzie skłonni zbuntować się przeciwko okrucieństwu władzy.


Zawsze rozpoczynając jakąś serię boję się, że jeśli jestem zachwycona pierwszym tomem, to kolejna część może mnie rozczarować. Na szczęście z trylogią "Igrzyska Śmierci" tak nie było. Już od pierwszej strony nie mogłam się oderwać. W "W pierścieniu ognia" możemy zobaczyć jak władze Kapitolu są bezwzględne wobec mieszkańców Panem i przepaść jest między ludźmi mieszkającymi w dystryktach, a w Kapitolu. Kiedy ludzie z dystryktów każdego dnia muszą walczyć o przetrwanie , to dla Kapitolińczyków nie liczy się nic oprócz zabawy. W "W pierścieniu ognia" mamy okazje przyjrzeć się bliżej również uczuciom Katniss odnośnie Peety i Gale'a. Jednak na szczęście romans jest tylko dodatkiem i nie wychyla się na pierwszy plan.   Dzięki temu to wszystko wydaje się bardziej realistyczne. Trudno się dziwić, że Katniss nie potrafi się bardziej zaangażować w relacje z którymś z panów, bo dotychczas ciągle traciła osoby, które kochała, więc dużo lepsze wydaje jej się wybudowanie wokół siebie muru, który ma ją chronić przed złamanym sercem. Jednocześnie w tym tomie Katniss ukazuje swoją słabszą stronę i dzięki temu stała się bardziej ludzką postacią.
Mimo wszystko moim faworytem nadal jest Peeta, uwielbiam go tak bardzo, że nie mogę wyrazić tego słowami! Ale w tym tomie do moich ukochanych bohaterów dochodzi jeszcze Finnick Odair, który swoim poczuciem humoru podbije serca wszystkich czytelników.
Oczywiście dalej kocham Haymitcha (chociaż w końcówce trochę mi się naraził) i Cinnę, który ze swoim ciepłem jest najwspanialszym człowiekiem w Kapitolu. Suzanne Collins ma świetny styl. Używa interesujących i niebanalnych, ale jednocześnie prostych zwrotów. Podoba mi się, że zbytnio się nie rozpisuje - nie opisuje szczegółowo zbędnych czynności, które tylko nużą odbiorcę, ale skupia się na konkretach, czyli w tym przypadku, na rewolucji. Jak łatwo można zauważyć, właśnie wokół tego krąży cała książka. To taka cisza przed burzą, szykowanie się na coś, co niewątpliwe nastąpi. Z ręką na sercu polecam tę książkę. Wciąga od samego początku i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Od razu ostrzegam, że jeśli nie masz dużo czasu na czytanie lepiej po nią nie sięgaj, bo później nie będziesz mógł się od niej oderwać.




15 komentarzy

  1. Nie niestety książki nie udało mi się przeczytać, widziałam tylko filmy. :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto nadrobić zaległości, książki są o wiele lepsze.

      Usuń
  2. Do tej serii nie jestem przekonana, dlatego podziękuję za powyższą pozycję.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Siostra na mnie krzyczy, że powinnam w końcu przeczytać Igrzyska śmierci :D

    www.majkabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tom drugi jeszcze mi się podobał, ale nie tak jak Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna książka ;) Nie sposób się od niej oderwać.
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam już dawno temu, ale do dziś pamiętam te emocje i to, jak bardzo mi się podobało. :) Cała trylogia niesamowicie do mnie przemówiła. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Igrzyska, kocham niesamowicie <3 Najwspanialsza trylogia jaką kiedykolwiek czytałam, ostatnio akurat powtórzyłam całość przed Kosogłosem w kinie. Boję się strasznie, moje serducho znów rozsypie się na malutkie kawałeczki :(

    zebraczka-spod-ksiegarni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedna z moich ulubionych książek :D "W pierścieniu ognia" czytałem już jakiś czas temu jednak do tej pory pamiętam wszystkie emocje jakie towarzyszyły mi podczas lektury ;)
    Już się nie mogę doczekać filmu!!! :D w dodatku idę na maraton - cała noc z Igrzyskami <3

    Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją całej trylogii :D http://mybooktown.blogspot.com/2015/11/igrzyska-smierci-suzanne-collins.html

    Pozdrawiam :)
    mybooktown.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. W większości seriach druga część jest najgorsza, w igrzyskach wszystkie były świetne <3
    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam serię Pani Collins, ale najbardziej pochłonęła mnie trzecia część, więc gorąco zachęcam Cię do jej przeczytania ^^. Pozdrawiam gorąco :)

    http://zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.