wtorek, 13 października 2015

"Wiedza nie zawsze jest pożyteczna."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Morze potworów"

   
       Oryginalny tytuł: Percy Jackson and Sea of Monsters

        Autor:  Rick Riordan

        Wydawnictwo: Galeria Książki
 
        Seria: Percy Jackson i bogowie olimpijscy

        Liczba stron: 280




Tajemnicze zatrucie sosny Thalii osłabia magiczną granicę Obozu Herosów. Percy i jego przyjaciele mają zaledwie kilka dni na odnalezienie jedynego magicznego przedmiotu, który posiada moc wystarczającą do powstrzymania fali mitycznych bestii. Problem w tym, że aby go znaleźć, muszą pożeglować na Morze Potworów. A po drodze Percy będzie musiał opracować plan, który ocali jego dawnego kumpla, Grovera. Odkryje także straszliwą tajemnicę swojej rodziny, co każe mu się zastanowić, czy bycie synem Posejdona to zaszczyt czy przekleństwo? 

"Morze Potworów" to druga powieść Ricka Riordana, przepełniona mitologią, starożytnymi zwierzętami i przepowiedniami. Tym razem poruszamy się raczej po terytorium Posejdona, w poszukiwaniu tajemniczego Morza Potworów. Akcja toczy się na statkach, wyspach, a nawet w podwodnym świecie. Raczej nie spotykamy się z nazbyt szczegółowymi opisami przyrody, ani zwierząt – działa tu przede wszystkim nasza wyobraźnia. Piękne zwierzęta, potwory to w większości kreowane przez nas postacie. To właśnie wpływa na oryginalność tej powieści. Dla każdego świat ten wygląda zgoła inaczej.
Muszę przyznać, że bardzo stęskniłam się za wiecznie wpadającym w kłopoty Percym, mądrą, ale i bardzo sarkastyczną Annabeth oraz przezabawnym Gorverem, którego humoru trochę mi zabrakło, ale za to dostałam postać, która od razu chwyciła mnie za serce. Mówię tu oczywiście o przeuroczym, nieco fajtłapowatym, ale i gotowym to poświęceń cyklopie- Tysonie. Bardzo mi się podobało, że mieliśmy okazję trochę bardziej poznać poniektórych mieszkańców Obozu Herosów. Przyznam, że polubiłam Clarisse mimo, że z Percym za sobą nie przepadają.
Styl Ricka Riordana, tak jak w pierwszym tomie, sprawia, że czyta się szybko, przejrzyście i bardzo przyjemnie.
Książka ma niecałe 300 stron, więc spokojnie można przeczytać ją w jeden wieczór. Każdy kolejny rozdział przynosi nowe przygody, ale i niebezpieczeństwa, które czyhają na naszych bohaterów, co sprawia, że naprawdę nie łatwo się oderwać, a nawet gdy już się przeczyta całą książkę, jak najszybciej chcemy sięgnąć po kolejny tom, by móc poznać kolejne przygodny Percy'ego i jego przyjaciół. Jestem pewna, że każdy kto przeczytał "Złodzieja pioruna" prędzej czy później, sięgnie po kontynuację. Mi zajęło to kilka miesięcy i teraz żałuje, że tak długo zwlekałam. Jednak jestem pewna, że po trzeci tom sięgnę już niebawem, gdyż po tym zakończenie bardzo ciekawi mnie sposób w jaki Riordan dalej pokieruje przygody młodych herosów. 


11 komentarzy

  1. Z chęcią wezmę książkę w swoje ręce i się z nią zapoznam.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak rzadko sięgam po książki tego typu, to jednak Twoja recenzja mnie zachęciła. Może się na tę lekturę któregoś dnia skuszę. ;)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam twórczość Ricka pod każdym względem! Tym bardziej się cieszę, że zyskuje coraz większą popularność :D

    www.cynka7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem jedyną osobą na świecie nie czytającą tej serii. Będę musiała to nadrobić. Niestety nie mam na to na razie czasu.
    Buziaki!
    Juliet

    OdpowiedzUsuń
  5. Persiak. Seria, która dosłownie zmieniła moje życie, oczywiście na lepsze. Najlepsze książki na odstresowanie, najlepszy fandom. Polecam każdemu c:

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, ja także już kilka ładnych miesięcy temu skończyłam czytać drugi tom, ale coś czuję, że niedługo nadrobię moje zaległości :). Pozdrawiam gorąco ^^.

    http://zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zamiast książki oglądałam film :)
    Chętnie sięgnę również po powieść.

    Buziaki, dodałam bloga do obserwowanych!
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam uwielbiam uwielbiam Percy'ego! <3
    A ekranizacje, a raczej "ekranizacje" to dramat. Nic się nie zgadza z książką, dosłownie nic XD

    http://silverpositive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.