poniedziałek, 7 września 2015

"Rodzimy się w jeden dzień. Umieramy w jeden dzień. W jeden dzień możemy się zmienić. Wszystko może się zdarzyć w ciągu zaledwie jednego dnia." -RECENZJA KSIĄŻKI- "Ten jeden dzień"


       Oryginalny tytuł: Just One Day

        Autor: Gayle Forman

        Seria: Ten jeden dzień

        Wydawnictwo: Nasza księgarnia

        Liczba stron: 380





Życie Allyson jest poukładane, zaplanowane, uporządkowane. Okazuje się jednak, że wystarczy jeden dzień, a wszystko może się zmienić. Ostatniego dnia swoich europejskich wakacji Allyson poznaje Willema, obiecującego młodego aktora i wolnego ducha. Willem różni się od Allyson pod każdym względem. Kiedy jednak namawia ją, aby zmieniła swoje plany i pojechała z nim do Paryża, Allyson zgadza się… Ta spontaniczna, nietypowa dla niej decyzja rozpocznie dzień pełen ryzyka i romansu, wyzwolenia i intymności. Nadchodzące 24 godziny mogą zmienić życie Allyson na dobre…


Paryż. Miasto, które jest moim największym marzeniem i marzeniem głównej bohaterki. Jeszcze zanim zaczęłam czytać byłam pewna, że pokocham tą książkę - nie myliłam się. Niepowtarzalny paryski klimat sprawił, że poczułam jakbym tam naprawdę była. Książka mnie porwała i urzekła. Zaczęłam czytać, a właściwie płynąć rzeką słów autorki, a po zaledwie kilkudziesięciu stronach poczułam rumieniec na twarzy z gorąca, mimo że bohaterowie tylko flirtowali. Forman pisze z jakimś magnetyzmem, który oddziałuje na czytelnika. Nie brakuje jej subtelności, nastrojowości i ciepła. Jest melancholijna, wzruszająca, a łezka w oku zakręciła mi się wiele razy. Książka jest podzielona na dwie części- Ten Jeden Dzień i Ten Jeden Rok. Przyznam, że pierwsza podobała mi się dużo bardziej, a kolejna zaczęła mnie lekko nudzić. Ale mimo to całość przeczytałam bardzo szybko, gdyż byłam bardzo ciekawa zakończenia. Muszę przyznać, że autorce udało się mnie zaskoczyć, co nie zdarza się często. I z wielką niecierpliwością wyczekuje kolejnego tomu- tym razem z perspektywy Willema.
Gayle Forman należą się owacje na stojąco za genialną kreację bohaterów. Każdy z nich bowiem jest prawdziwy, pełen uczuć, namiętności, w końcu i sprzeczności, znajdując się na krętej drodze poszukiwania własnej osobowości. Główna bohaterka jest jedynaczką, tym samym stając się również obiektem  wygórowanych ambicji rodziców, którzy z niesamowitą precyzją zaplanowali dziewczynie przyszłość. Jeden spontaniczny wypad do Paryża zwalnia jednak tamę, która dotychczas ograniczała Allyson w każdej sferze życia.
Zauważyłam, że dziewczyna, szczególnie w pierwszej części, trochę przypominała  mnie. Zazwyczaj spokojna i poukładana, ale czasem nieco szalona i podejmująca pochopne decyzja. O Willemie nie chcę pisać zbyt wiele w tej recenzji, bo wszystko co powiem mogłoby uchodzić za spoiler. Spodobała mi się ta postać, przez całą książkę dodawała tajemniczości.
"Ten jeden dzień" trochę przypominał mi "Papierowe miasta", bo w obu tych książkach akcja opiera się na poszukiwaniach ukochanej osoby, ale przede wszystkim na odkrywaniu prawdy o sobie. Więc tą powieść serdecznie mogę polecić wszystkim fanom dzieła J. Greena. Mogłabym jeszcze długo rozwodzić się nad zaletami całej historii, wychwalając nie tylko godny pozazdroszczenia styl autorki czy zdolność operowania słowem niczym magiczną różdżką, ale mam niezbitą pewność, że każdy zwolennik mądrych i wartościowych powieści, sam, bez zbędnych rekomendacji, zdecyduje się poznać tę piękną historię!


17 komentarzy

  1. Chciałabym się z tą pozycją zapoznać.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i niestety mi się nie spodobała, chyba przez postać bohaterki- narratorki, która działała mi na nerwy xd
    www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie irytują prawie wszystkie główne bohaterki, ale Allyson.. cóż.. może była trochę wkurzająca, ale nie potrafiłam jej nie lubić.

      Usuń
  3. Na razie raczej po tą powieść nie sięgnę, bo jakoś tak rozczarowała mnie autorka swoim "Zostań, jeśli kochasz" i obawiam się, że tu mogłoby być tak samo. Pozdrawiam!

    porozmawiajmy-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem wielką fanką "Zostań, jeśli kochasz", więc nie zniechęcaj się.

      Usuń
  4. Mimo wysokiej oceny, raczej nie przeczytam. Mam złe wspomnienia z autorką

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o "Zostań, jeśli kochasz"? Ja też nie jestem wielką fanką tej książki, ale "Ten jeden dzień" różni się od niej pod każdym względem.

      Usuń
  5. Książka jest już u mnie zapisana na liście koniecznych do przeczytania. Zachęciłaś mnie do niej po tej recenzji.

    http://diamentowe-slowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Może to dziwnie, ale ja jeszcze ani jednej książki tej autorki nie czytałam i raczej w najbliższym czasie nie sięgnę po jej historie.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planie przeczytać, a Twoja recenzja jeszcze bardziej zachęca. Pozdrawiam.

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przeczytałam żadnej książki Forman i niestety (czy może odwrotnie) nie mam zamiaru.

    OdpowiedzUsuń
  9. Styl pisania Gayle Forman pokochałam już podczas czytania "Zostań, jeśli kochasz", dlatego jak tylko ujrzałam w księgarni "Ten jeden dzień", od razu po nią sięgnęłam. Nie zawiodłam się i podobnie jak u Ciebie - ta historia zdecydowanie mnie porwała! Teraz czaję się na "Ten jeden rok". :)
    Pozdrawiam
    A.


    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Jestem ciekawa perspektywy Willema.

      Usuń
  10. Chętnie przeczytam :)

    Pozdrawiam
    http://papierowawyobraznia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie czytałam żadnej z książek tej autorki, ale chyba będzie trzeba to niedługo zmienić ^^. Pozdrawiam gorąco :)

    http://zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Strasznie zachęciła mnie Twoja recenzja. Ne mogę przejść obok tej ksiązki obojętnie :)
    Zapraszam do mnie
    http://modnaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.