piątek, 25 września 2015

"Jestem Eadlyn Schreave i nikt na świecie nie jest potężniejszy ode mnie."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Następczyni"

     

        Oryginalny tytuł: The Heir

        Autor: Kiera Cass

        Wydawnictwo: Jaguar

        Seria: Selekcja

        Liczba stron: 359



Dwadzieścia lat temu America Singer wzięła udział w Eliminacjach i zdobyła serce księcia Maxona. Teraz nadszedł czas, by swoje Eliminacje zorganizowała księżniczka Eadlyn. Eadlyn nie oczekuje, że jej Eliminacje będą choć odrobinę przypominać bajkową historię romansu jej rodziców. Jednak gdy rozpoczyna się rywalizacja, dziewczyna odkrywa, iż znalezienie szczęśliwego zakończenia nie jest tak niemożliwe, jak zawsze się spodziewała.


"Jedyna" kończy się pięknym zdaniem: "To nie będzie "Żyli długo i szczęśliwie". To będzie o wiele więcej." A tu nagle dostajemy kontynuację i co? Nie jest wcale tak szczęśliwie. Moim zdaniem "Następczyni" jest zupełnie zbędna i trochę zniszczyła moją koncepcję o happy endzie Ami i Maxona. Mimo, że klasy zostały zniesione, ludzie się buntują, a Maxon postanawia zorganizować kolejne Eliminacje by zyskać czas na rozwiązanie konfliktów w kraju. Jestem pewna, że wszyscy umierali z ciekawości, jak będzie wyglądała Illea dwadzieścia lat później i jak dalej potoczyły się losy naszych bohaterów. W "Następczyni" po raz kolejny spotkamy się z May, dowiemy się jak Aspenowi układa się z Lucy oraz poznamy dzieci Lady Marlee i Wodwoorka. Jednak, z niektórymi bohaterami będziemy musieli się pożegnać... Autorka świetnie oddała charaktery wszystkich kandydatów, bardzo różniące się między sobą i był dla mnie jeden z najciekawszych elementów tej powieści. Osobiście kibicuje Kile'owi, Hanriemu i Erykowi. Chociaż nie podoba mi się, jak autorka poprowadziła wątek tego pierwszego. W literaturze często nienawiść przeradza się w miłość, ale w tym przypadku odbyło się to zdecydowanie za szybko. Ale to nie zmienia faktu, że Kile to wspaniały chłopak, którego polubiłam od jego pierwszej kłótni z Eadlyn. Podziwiam go za to, że boi się jej postawić. Mam nadzieję, że zbyt wiele wam nie zdradzę mówiąc, że wśród uczestników Eliminacje nie brakuje także czarnych charakterów, którzy stanowią bardzo ciekawy smaczek.
Nie wiem co stało się z Americą i Maxonem, ponieważ to nie jest już ta sama para bohaterów, o których czytaliśmy w poprzednich tomach. Oboje zachowują się jakby mieli sześćdziesiąt, a nie czterdzieści lat. America całkowicie straciła swój temperament, a Maxon nie jest już tym wrażliwym i uroczym chłopakiem, w którym się zakochałam. Rozumiem, że rządzi całym krajem itp, ale bez przesady! Nie wierzę, że to mówię, ale chyba już bardziej polubiła Aspena. 
Moim zdaniem, Eadlyn czasem jest niezłą zołzą. Trochę przypomina dziadka, ale temperament zdecydowanie odziedziczyła po Americe. Na szczęście ma też cechy Maxona, takie jak bezwarunkowa miłość do najbliższych. Może nie pałam do niej zbytnią miłością, ale nie przeszkadzała mi aż tak bardzo jak myślałam. A zakończenie daje nadzieję, że w kolejnej części przemyśli swoje postępowanie i spróbuje zmienić. Natomiast jej bracia są po prostu fenomenalni! Szczególnie Ahren podbił moje serce.
Zakończenie "Następczyni" sprawiło, że uroniłam kilka łez i z pewnością sięgnę po jeszcze jeden tom, ale po przeczytaniu trzeb pierwszych tomów nie trzeba sięgać po historię 20 lat później. Jak już mówiłam- kontynuacja jest dla mnie zbędna, ale skoro już powstała można- ale nie trzeba-przeczytać. Myślę, że gdybym nie wygrała tej książki w rozdaniu sama bym jej nie kupiłam.


19 komentarzy

  1. Moim zdaniem jest to najlepsza książka tej serii! Polubiłam Eadlyn duzi bardziej niż Ami i kibicowałam jej id samego początku. Zakończenie pozostawiło ogromny niedosyt i teraz nie pozostało mi nic innego jęk tylko siedzieć i czekać na pojawienie się następnej części w Polsce. Tak między nami to od początku obstawiam Kile'a :D z racji tego, iż jest to dość przewidywalna autorka, spodziewam się, że Edy wybierze właśnie jego ;)

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też obstawiam Kile'a, ale Hanrii i Eryk też są cudowni!

      Usuń
  2. Ja znienawidziłam tę serię za samo patrzenie na nią na każdym blogu. Kompletnie mnie nie interesuje ta książka. Ważne że innym się podoba. :)
    Pozdrawiam ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo. Nie mogłam się przemóc a potem się zakochałam!

      Usuń
  3. Dwie pierwsze części czekają na półce, aż w końcu dam im szansę. A ja mimo iż jestem ciekawa, czy seria zasłużyła sobie na te liczne pochwały, nadal nie mogę się do niej przemóc :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chciałabym przeczytać Rywalki.
    Pozdrawiam.
    Między Stronami

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ta książka bardzo, bardzo mnie nie interesuje, nie czuję jej klimatu, zresztą, nie podobała mi się Selekcja :)
    Leon Zabookowiec

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze, gdy pisarze chcą zwiększyć swój sukces wydając kolejne kontynuacje - na ogół niszczą go. Serię mam w planie - zobaczymy jak mi się będzie podobać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Dlatego tak bardzo szanuję S. Collins za to, że nie napisała kolejnej części Igrzysk śmierci.

      Usuń
  7. Spotkałam się z tyloma negatywnymi opiniami, że postanowiłam sobie odpuścić tę serię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Następczyni" możesz sobie odpuścić, ale trzy wcześniejsze tomy zdecydowanie powinnaś przeczytać!

      Usuń
  8. Jestem ciekawa tej serii, kiedyś na pewno po nią sięgnę.

    Recenzandia

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo jestem ciekawa tej serii. Na okrągło spotykam na blogach jej recenzje, co tylko podsyca mój apetyt ;)

    Czytelnicze turbulencje- klik!

    OdpowiedzUsuń
  10. moja przyjaciółka mi kiedyś poleciła tę serię. i ty teraz polecasz... muszę ją przeczytać!!!
    http://healthy-beauty-lifestyle.blogspot.com/ - zapraszam na mojego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę raczej miło wspominam, choć była właściwie kopią "Rywalek" :P
    www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Książkę oceniłyśmy tak samo. ;) Podobała mi się i wypatruję kolejnej części, bo to jeszcze nie jest ten moment, by rozstać się z Illeą. :) Pozdrawiam!

    porozmawiajmy-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmmm, ciekawe jest to co mówisz. Kiedy już przebrnę przez "Elitę" i "Jedyną" będę musiała sama zobaczyć, o co chodzi :). Pozdrawiam gorąco ^^.

    http://zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam jakiś czas temu, ale zdecydowanie uważam, że seria powinna skończyć się na Ami i Maxonie. Byłam ciekawa co Kierra Cass przygotowała i tylko dlatego po nią sięgnęłam. W sumie nie żałuje :)
    Teraz czeka na mnie "Klejnot" tego samego wydawnictwa. Zobaczymy co to będzie.
    Dodaję do obserwowanych.

    Zapraszam do mnie, zostaw ślad po sobie!
    http://modnaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam wszystkie części. Zdzwiona byłam ale ksiązki wciągnęły mnie i nie mogłam się od nich oderwać :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.