wtorek, 25 sierpnia 2015

"Nigdy nikogo do końca nie poznasz."- RECENZJA KSIĄŻKI- "Origin"


       Oryginalny tytuł: Origin

        Autor:  Jennifer L.Armentrout

        Wydawnictwo: Filia
      
        Seria: Lux

        Liczba stron: 464




Po udanej, lecz katastrofalnej w skutkach wyprawie do Mount Weather, Daemon będzie musiał zmierzyć się z brutalnym faktem. Katy już nie ma. Została porwana. Odnalezienie jej staje się jego głównym celem. 
Czy pozbędzie się każdego, kto stanie mu na drodze? Bez problemu. 
Czy zrówna z ziemią cały świat, by ją odnaleźć? Bardzo chętnie. 
Czy zdemaskuje kosmitów? Z przyjemnością. 
Katy musi tylko przeżyć. 
Wśród wrogów, by się wydostać, Katy musi się przystosować. W końcu nie wszystkie słowa grupy Daedalus brzmią jak szaleństwo. Mimo to, ich cele są przerażające, a wszystko, co mówią, jest bardzo niepokojące. Kto tak naprawdę jest zły? Daedalus? Ludzie? Czy Luksjanie? 


Jak do tej pory "Origin" jest moim zdaniem najlepszym tomem w serii. Nie będę pisać o fabule, bo ci, którzy czytali poprzednie tomy, doskonale zdają sobie sprawę z tego, dokąd zaprowadziły dwójkę naszych ulubionych bohaterów, podejmowane przez nich wybory. Decyzje, których nie da się cofnąć, naznaczone wielkim poświęceniem, miłością i poczuciem straty. Muszę wam jednak napisać, że dotyczasowe części serii były n i c z y m w porównaniu do "Origin". Myślicie, że do niemożliwe, żeby w jednym tomie zaszła taka zmiana - a jednak. Stało się. 
Nagle z paranormal-romance zrobił się jakiś dramat z rządem i z niebezpieczeństwem kryjącym się za każdym rogiem. Ze zdrajcami ukrytymi w najbliższych osobach - tych po których nie spodziewalibyście się zdrady. 
We wcześniejszych tomach narratorką była Katy, a czasem tylko kilka rozdziałów na końcu książki było opowiedziane z punktu widzenie Daemona. Natomiast w "Origin" narracja jest poprowadzona na zmianę przez dwójkę bohaterów. Nie macie pojęcia ile kryje się w główce pana Blacka i  jak niesamowitą atmosferę wprowadzi on do książki. Wciągnęłam się w akcję do tego stopnia, że przeżywałam każde zdarzenie równie mocno co bohaterowie. Czułam radość z przebywania razem z nimi i bolesną pustkę, kiedy jedno z nich odchodziło. I jak już wspomniałam - lektura nagle stała się poważna, a po finale jestem po prostu doszczętnie zmiażdżona.

Główna para bohaterów nie traci na wartości, nadal są iskry, jest wesoło i czule, ale i bardzo dramatycznie. Chyba muszę się przyznać, że po przeczytaniu "Origin" jeszcze bardziej pokochałam Daemona, choć myślałam, że to już chyba niemożliwe, ale Daemon <3 Oh, rozpływam się gdy tylko o nim pomyślę! Jest tak cudowny, zabawny, sarkastyczny, czuły, opiekuńczy, nieco zboczony... mogłabym tak długo, ale nie chcę was zanudzać. Na uwagę zasługuje również Katy, który nie jest jak większość głównych bohaterek. Nie użala się nad sobą i nie płaczę w kącie czekając, aż chłopak ją uratuję.. Nie! Katy sama umie walczyć o siebie i za wszelką cenę stara się bronić tych, których kocha. Mówiąc szczerze, nie polecam tej serii, bo ona niszczy życie i gwarantuje takiego kaca książkowego, że przez kilka dni zupełnie straciłam kontakt z otaczająca mnie rzeczywistością. Jak mogłabym zatem proponować wam wgłębienie się w ten huragan emocji? 
Jednak jeśli chcecie roztrzaskać swoje serce na miliony kawałeczków- proszę bardzo, czytajcie. Ale pamiętajcie, że ja- dumnie unosząca głowę, ze ściśniętym sercem, całkowicie i niezaprzeczalnie zakochana w serii "Lux", nie biorę odpowiedzialności za to, że do końca życie nie znajdziecie sobie chłopaka, bo będziecie czekać na swojego Daemona (ja pewnie tak skończę). Sama już boję się co to będzie w kolejnym tomie. Po tym jak autorka namieszała w "Origin" ostatni tom na pewno nie przyniesie łatwych rozwiązań. Wręcz przeciwnie obawiam się, że będzie jeszcze więcej łez i krwi, a nie jestem pewna, czy będę w stanie to znieść.


32 komentarze

  1. Dobrze, że ją tak zachwalasz bo na półce mam pierwszą część i pewnie niedługo się za nią zabiorę. Już się nie mogę doczekać.
    Buziaki!
    www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę się doczekać kolejnego tomu, bo zakończenie jest WOW!

      Usuń
  2. Może kiedyś uda mi się ją przeczytać.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachwyty nad tą serią zalewają mnie falami, ale ja jakoś się przekonać nie mogę i w najbliższym czasie pewnie po to nie sięgnę. ;)

    porozmawiajmy-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeszcze zmienić zdanie.

      Usuń
  4. Kiedyś zobaczyłam u koleżanki całą serię "Lux" na półcę i po prostu się zakochałam w tym widoku! <3 Obiecałam sobie wtedy, że kiedyś ją przeczytam, ale na razie muszę uporać się ze swoimi "cudeńkami"

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/2015/08/mechaniczny-anio-cassandra-clare-wyniki.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż zaciekawiłaś mnie ta recenzją do przeczytania całej serii! Kiedyś postaram się ją przeczytać, ale na razie mam już sporą listę książek na liście, a także półce. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszyscy zachwalają, aż w końcu muszę ją przeczytać :)
    Uwielbiam litery

    OdpowiedzUsuń
  7. Strasznie chciałabym przeczytać tą serię, ale chyba trzeba zacząć od początku, a ja niestety pierwszej części jeszcze nie mam. Kupię ją za niedługo :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc, na razie ochoty na tę powieść i jej serię nie mam ochoty, ale może w niedługiej przyszłości się to zmieni :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, nominowałam Cię do TAG-u "Literackie miasteczko"! Więcej przeczytasz tutaj: http://recenzandia.blogspot.com/2015/08/literackie-miasteczko-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie zapoznałam się jeszcze z tą serią ale z tego co widzę zapowiada się obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z każdym tomem seria coraz bardziej się rozkręca, aż strach pomyśleć co będzie się działo w ostatnim tomie.

      Usuń
  11. Również nie miałam okazji zapoznać się jeszcze z tą serią, ale czuję, że powinnam to bardzo szybko nadrobić ;). I spokojnie, każda z nas powinna czekać na swojego Daemona, albo chociaż kogoś do niego podobnego :). Pozdrawiam gorąco <3

    http://zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nadzieję, że się nie obrazisz, że nie czytałam recenzji. Boję się spojlerów
    PS. Nominowałam cię do tagu więcej tutaj http://asik-recenzuje.blogspot.com/2015/08/czytelnicze-nawyki-tag.html#more

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem zrozpaczona faktem, że to przedostatni tom i czeka nas za niedługo pożegnanie z serią i z Daemonem oczywiście! Wydaje mi się, że jest to najbardziej uwielbiany męski bohater wszech czasów i trudno się temu dziwić, zwłaszcza, gdy czyta się fragmenty napisane z jego perspektywy, on jest po prostu wspaniały :3

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytanie tej książki zajęło mi jeden dzień... A była po prostu genialna! Uwielbiam serię Lux i jej bohaterów i czekam na kolejny tom :D

    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Teraz to koniecznie muszę dorwać tą książkę i ją przeczytać! :)
    Nominowałam Cię do Summertime Madness Book Tag! Zapraszam! http://alekczyta.blogspot.com/2015/08/summertime-madness-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Nominowałam się do Liebster Blog Award.
    Więcej info: http://miedzy--stronami.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award-2-3-4-informacja.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Pomimo dobrych recenzji, to niestety nie gatunek dla mnie.

    Pozdrawiam, Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety, ale jakoś mnie ta powieść do siebie nie zachęca. Może kiedyś, ale wątpię ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakoś nie ciągnie mnie do tej serii. Może kiedyś to się zmieni :)
    Pozdrawiam, /ksiazkowe-tajemnice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak dla mnie jest zupełnie inaczej.. Origin jest najnudniejszą częścią, autorce skończyły się pomysły, książka się dłużyła :/ Za dużo miłości, za mało akcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. O matko! Daemon <3 "Nieco...zboczony" hahhah ;) Kocham tą serię! Przy czytaniu każdej kolejnej części, aż nie chciałam tego czytać, bo wiedziałam, że niestety to, co piękne szybko się musi skończyć :D

    http://colorfullibrary.blogspot.com/ ;) Serdecznie zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem czemu seria ta zawsze jest odkładana przeze mnie na później. Zawsze znajdę coś innego do czytania, a później trafiam na opinie takie jak Twoja i żałuję ;) Muszę się zmotywować i wkońcu sięgnąć po pierwszy tom. Pozdrowienia.

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.