niedziela, 2 sierpnia 2015

"All you need is love..."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Pandemonium"


       Oryginalny tytuł: Pandemonium

        Autor: Lauren Oliver

        Wydawnictwo: Otwarte

        Seria: Delirium

        Liczba stron: 376




Lena żyje w świecie, w którym [miłość] uznano za niebezpieczną chorobę, a ludzie poddawani są zabiegowi, po którym już nigdy nie będą mogli kochać. Tuż przed operacją dziewczyna zakochuje się w Aleksie. Ich wspólna ucieczka kończy się tragicznie... Wśród dymu i płomieni Lena widzi twarz ukochanego po raz ostatni.
Zrozpaczona przystępuje do ruchu oporu, by walczyć o wolność i [miłość]. Na jej drodze staje tajemniczy Julian.
Czy można pokochać największego wroga?

Bez zbędnych przedłużań: Jeśli podobało Ci się "Delirium" nie siedź tu dłużej, tylko od razu pędź do księgarni, bo "Pandemonium" pokochasz jeszcze bardziej!
Jeśli nadal masz jakieś wątpliwości czy warto sięgnąć, po kolejny tom- przeczytaj dalszą część mojej recenzji, może uda mi się Cię zachęcić. Pewnie pamiętacie jak w recenzji pierwszego tomu, narzekałam, że spodziewałam się czegoś innego, a to co dostałam nieco mnie zawiodło... Natomiast "Pandemonium" zrekompensowało mi wszystko z nawiązką!
Rozdziały zatytułowano są na przemian WTEDY i TERAZ. „Wtedy”, to czas zaraz po ucieczce z Portland. Czym natomiast jest „Teraz”? To nowe życie głównej bohaterki, która pod wpływem pobytu w Głuszy bardzo się zmieniła. Jak sama mówi- dawna Lena umarła, przeszłość się nie liczy. Ważne jest tylko to by przeżyć kolejny dzień. Lena próbuje pogodzić się z utratą ukochanej osoby otaczając się murem nienawiści, która staje się jej siłą napędową. Lena w wyniku niefortunnych zdarzeń trafia wraz z tajemniczym synem przywódcy partii Ameryka Wolna od Delirii - Julianem, do niewoli. I tutaj jak łatwo się domyślić pojawia się wątek miłosny. Szczerze mówiąc byłam przekonana, że wprowadzenie przez autorkę "trójkąta miłosnego" (jeśli można to tak nazwać w zaistniałej sytuacji) okaże się fatalnym pomysłem, a z Leny zrobi kolejną niezdecydowaną paniusie. Na szczęście moje obawy szybko się rozwiały. 
Nie chcę wam za dużo zdradzać, ale na pewno nie jest tak, że Lena i Julian od razu się w sobie zakochują. Oboje zdają sobie sprawę z tego, że stoją po przeciwnych stronach barykady, a Lena ciągle myśli o swojej pierwszej miłości, ale jednocześnie chce ruszyć dalej, a niezaprzeczalnie coś ją ciągnie do chłopaka, którego przecież powinna nienawidzić...
Tak jak w "Delirium" narzekałam na bezbarwne i nudne postacie tak w "Pandemonium" są oni świetnie wykreowani. Większość z nich szczerze polubiła, aczkolwiek końcówka trochę namieszała...
Od powieści nie sposób się oderwać. Niemal każdy z rozdziałów kończy się tak, że wręcz niemożliwym jest przerwać czytanie. Szczególnie ostatnie 50 stron było bardzo zaskakujące i muszę przyznać, że nigdy nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, a zazwyczaj udaje mi się przewidzieć zakończenie.
Wydarzenie opisane w końcówce mną wstrząsnęło. Ostatnią stronę czytałam kilka razy i ciągle nie mogłam uwierzyć w to co cię dzieję. Jeszcze długo po zamknięciu książki miałam szeroko otwarte usta. Mogłabym się spodziewać wszystkiego, ale nie tego! I co udało mi się Was zachęcić? Mam nadzieję, że tak. A ten kto czytałam "Pandemonium", już wie jaka ta książka jest wspaniała i założę się, nie może doczekać się kolejnego tomu.


16 komentarzy

  1. Końcówka była po prostu epicka! I też nie spodziewałam sie tego kompletnie! :D

    Pozdrawiam
    http://secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chcę przeczytać tę książkę, ale najpierw muszę przebrnąć przez Delirium.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z pierwszą częścią też musiałam się trochę pomęczyć, ale uwierz: "Pandemonium" jest o wiele lepsze!

      Usuń
  3. Z twojej recenzji wnioskuję, że jest to seria warta uwagi :D wiele książek może zachwycić, ale jeżeli musiałaś czytać ostatnią stronę kilka razy to znaczy, że opowieść jest wręcz genialna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo to co się tam wydarzyło... Do tej pory nie mogę w to uwierzyć!

      Usuń
  4. Fajny był 2 i 3 tom, ale coś mi przeszkadzało w czytaniu. Może dlatego, że wiele rzeczy powtarza się w książkach tego typu. Ale Ciebie nie zniechęcam czytaj dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale muszę się zgodzić. Co raz częściej wątki w tego typu książkach się powtarzają, ale mi na szczęście to nie przeszkadzało.

      Usuń
  5. Sama nie wiem ale jakoś nie ciągnie mnie do tej książki. Na razie sobie ją odpuszczę :) ale cieszę się że tobie tak się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja rzeczywiście nie mogę się doczekać, ale pierwszego tomu, gdyż niestety nie miałam przyjemności jej przeczytać, a ostatnio cała trylogia Lauren Oliver od nowa zaczyna mnie prześladować. Jak w najbliższym czasie nie przeczytam tej trylogii, to będę się bała przez te prześladowania wyściubić nos z domu ;P Muszę przeczytać! ;)
    http://czytelnicze-turbulencje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah chyba nie pozostało ci nic tylko czytać!

      Usuń
  7. Wszyscy zachwalają tę serię, więc nie pozostaje mi nic innego niż szybkie przeczytanie :)

    http://czytelniczemysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Musiałabym najpierw przeczytać poprzednie części :X

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi Pandemonium podobnie jak tobie strasznie przypadło do gustu. Chyba nawet bardziej niż Delirium. Niestety Requiem nie było już takie dobre :( Ale nic nie zmieni faktu, że Lauren Oliver to mistrzyni zakończeń.
    Buziaki!
    www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Zakończenie "Delirium" i "Pandemonium" było po prosty mega!

      Usuń
  10. Tak mnie zachęciłaś, że bardzo bardzo chcę zabrać się za tą trylogię, ale czekam na premierę tego wielkiego tomiszcza :). Pozdrawiam gorąco ;)

    http://zyjemyioddychamymarzeniami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wydanie jest piękne, ale ja chyba wolę pojedyncze tom, bo wygodniej mi się czyta :-)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.