czwartek, 25 czerwca 2015

"Miłość to w zasadzie proces chemiczny."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Przeznaczeni"


   
       Oryginalny tytuł: Soulmates

        Autor: Holly Bourne

        Wydawnictwo: Ya!
   
        Liczba stron: 352






Gdy jest się zakochanym jest o co walczyć. Powieść o sile uczuć i wielkim spisku. Miłość młodych bohaterów grozi zagładą świata. Gdy pozostaną razem Ziemia zniknie. Rozpoczyna się dramatyczny wyścig z czasem. Tropieni przez agencję rządową mają zostać rozdzieleni. Czy miłość zwycięży przeznaczenie?


Holly Bourne postanowiła nie podążać utartymi szlakami i stworzyła historię o tym, co by się stało, gdyby odnalezienie przeznaczonej nam osoby było najgorszym, co mogłoby nam się przydarzyć w życiu. To mnie naprawdę zaskoczyło, bo praktycznie każda młodzieżówka wygląda tak samo – spotyka się dwoje ludzi, zakochują się w sobie, a potem albo żyją długo i szczęśliwie albo jeden z bohaterów umiera. I choć początkowo wszystko w „Przeznaczonych” przebiega zgodnie z tym schematem, to później następuje nagły zwrot akcji, który burzy tą sielankę. Szkoda tylko, że prawdziwa akcja zaczyna się dopiero pod koniec książki. Na dobrą sprawę przez pierwsze 300 stron nic szczególnego się nie dzieje. Chyba że ktoś lubi czytać o podbojach miłosnych puszczalskiej przyjaciółeczki Poppy, strojeniu się na koncerty i monotonnym życiu rodzinnym głównej bohaterki, która swoją drogą czasami trochę mnie irytowała. Na ogół jest cyniczna, sarkastyczna i niezależna czym zdobyła moją sympatię, ale nie rozumiem tego, że cały czas olewała chłopaków, a gdy pojawił się Noa z miejsca się w nim zakochała, a potem zachowywała się jak (sama siebie tak nazwała) suka bez przerwy go raniąc, bo ubzdurała sobie, że to on "ją skrzywdzi".

Nie bardzo wiem co mogę powiedzieć o zakończeniu. Gdy je czytałam głos w mojej głowie powtarzał "Aha, ok, ale co z tego?!"
Nie chcę wam robić spoilerów,ale dla mnie zakończenie jest strasznie nijakie i tak naprawdę nic nie wnosi. Do tego jest pełne niedomówień! Nie ma ani słowa o tym,jakim cudem Popy wyjaśniła rodzinie,znajomym zaistniałą sytuację. Wydaje mi się,że autorka sama nie miała pomysły na to co chce napisać, więc zostawiła nas z niczym.
Uważałam, że historia Noe i Popy miała w sobie niebywały potencjał, którego Holly Bourne niestety nie wykorzystała. Przez większość czasu książka wieje nudą i jest zwykłym romansidłem. Nie mogę nie wspomnieć o fatalnym nazewnictwie, podejrzewam, że to wina tłumaczenia no, ale jak można nazwać rockowy zespół  Kucyki?! A imię głównej bohaterki, Poppy? Tak nazwałabym psa. Może powiecie, że czepiam się szczegółów, ale mnie takie drobiazgi strasznie irytują.


24 komentarze

  1. Szczegóły są ważne i tez się ich często czepiam :D
    Jak przeczytałam tytuł to od razu pomyślałam o typowej mlodziezowce :)
    No cóż raczej jej nie przeczytam, ale recenzja jak zawsze super

    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też anie drobiazgi denerwują i teraz wiem ze raczej tej książki nie rusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam tę książkę na promocji za 10 zł i miałam ją nawet brać, ale z tego co widzę to nic szczególnego więc odpuszczę.
    http://isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest za 10 zł,to może kup? Nie jest jakaś super,ale za taką cenę warto!

      Usuń
  4. Słyszałam o tej książce, ale na pewno po nią nie sięgnę. Nie moje klimaty :p
    Pozdrawiam
    zaczytana-w-krainie-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. To była sympatyczna historia, ale brakowało jej wykończenia - zarys całej fabuły był pomysłowy, ale coś nie zagrało z wyszlifowaniem szczegółów i detali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam pomysł jest bardzo ciekawy,ale moim zdaniem główny wątek o "przeznaczonych" jest bardzo niedopracowany

      Usuń
  6. Akurat wczoraj kupiłam ją za 10 złotych, zobaczę jak mi się spodoba :)
    P.S - Popracuj nad spacjami, ponieważ czasami są niepotrzebne, a czasami nie ma ich w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się poprawić. Dziękuję za informację :-)

      Usuń
  7. Mi podobała się książka, jedyne co mnie od niej odpycha to ZAKOŃCZENIE, imiona, nazwy zespołów... czyli to co tobie. Książka może być, przeczytałam, ale bez zachwytu.

    http://book-timesjt.blogspot.com
    (Konkurs na blogu) xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tego co napisałaś wnioskuję, że nie warto zawracać sobie głowy tą książką :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowy przeciętniak. Można przeczytać,ale nie trzeba.

      Usuń
  9. Will you follow eachother? If yes , please follow me on GFC and leave a comment. I will come back and follow you. Loves.

    http://www.nilgunozenaydin.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka wydaje się strasznie nijaka! Wiem, że muszę omijać ją szerokim łukiem ;)
    Victoria
    http://czytelniczemysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozycja raczej nie dla mnie..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię książek w których mało się dzieje i zakończeń pełnych niedomówień. Ta pozycja chyba nie jest dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby coś tam się dzieję,bo momentami na prawdę sie wciągałam w akcję,ale to zakończenie...

      Usuń
  13. Po Twojej recenzji raczej po nią nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpuszczę sobie czytanie tej książki .:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za Twoją opinię o tej książce, teraz po nią na pewno nie sięgnę :) Przeciętna, nijaka... Nie lubię takich.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Kilka razy mijałam ją na sklepowych półkach i zastanawiałam się nad jej kupnem. Teraz raczej ją sobie odpuszczę. :)

    zaczytanekoty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowna recenzja.Często widuję ją w księgarniach i przez cały czas zastanawiałam się o czym to jest.Raz chciałam ją kupić w ciemno ale dobrze,że sobie odpuściłam.Nie lubię takich książek/
    http://zaczytanaaax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Totalnie nie moje klimaty, nie byłabym w stanie czytać o tych podbojach miłosnych.... No tak, ale ja głownie czytuję fantasy :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.