poniedziałek, 15 czerwca 2015

"Mam taką teorię, że z wiekiem tracimy zdolność do bycia szczęśliwym."-RECENZJA KSIĄŻKI-"Wybacz mi, Leonardzie"

     

        Oryginalny tytuł: Forgive Me, Leonard Peacock

        Autor: Mattew Quick

        Wydawnictwo: Otwarte
   
        Liczba stron: 408





Leonard Peacock kończy osiemnaście lat. Z tej okazji szykuje prezenty dla przyjaciół, goli głowę na łyso i zabiera do szkoły pistolet… Tego dnia zamierza rozliczyć się z przeszłością i dorosłymi, którzy go nie rozumieją. W świecie Leonarda nie ma miejsca na kompromisy, wszystko jest albo czarne, albo białe. Jak w starych filmach z Humphreyem Bogartem... Pif-paf!


Podczas czytania wielokrotnie zadawałam sobie pytanie co skłoniło Leonarda do podjęcia tak dramatycznej decyzji? Myślę, że w Waszych głowach również się ono pojawi. Autor nie od razu odkrywa wszystkie karty, dopiero po pewnym czasie dowiadujemy się, co wydarzyło się w przeszłości i jakie okropne wydarzenia musiały mieć miejsce. Wydaje mi się,ż e tak naprawdę Leonard nie chcę tego robić. Wielokrotnie niemal błaga by ktoś go powstrzymał. Wystarczy mu jakiś mały gest jak "Wszystkiego Najlepszego" w dniu urodzin lub bananowo-czekoladowe naleśniki. Cokolwiek co pokaże mu, że jest dla kogoś ważny. Leonard w swoim środowisku jest uważany za dziwaka. Zauważa to, czego oni nie potrafią dostrzec, stawia wiele błyskotliwych pytań i posiada mnóstwo przemyśleń czym od pierwszych zdań zdobył moją sympatię i w pewnych momentach mogłam się z nim utożsamić. Gdy czytałam tą książkę, wielokrotnie zastanawiałam się, dlaczego nigdy wcześniej sama nie pomyślałam o tak z pozoru oczywistych rzeczach.
Bardzo mi się spodobał motyw listów z przyszłości, których jednak treści nie mogę zdradzić. Na początku nie mogłam ich sprecyzować: kto je naprawdę piszę i jaką odgrywają rolę... Jednak niewątpliwie dodały ciekawego smaczku i były swego rodzaju powiewem szczęścia w historii tak pełnej cierpienia. Jedynym powodem, dla którego powieść nie dostała ode mnie oceny 10/10 jest zakończenie, które tak naprawdę nic nam nie wyjaśnia. Od pierwszej strony zakochałam się w tej książce i liczyłam, że autor na zakończenie szykuje nam jakieś wielkie "wow". Niestety nie doczekałam się.
"Wybacz mi, Leonardzie" to powieść w stylu Johna Greena - mamy tu do czynienia z postacią specyficzną, ale dającą się lubić już od pierwszych stron. Ironiczne poczucie humoru i niezwykła osobowość łączą się w zapadającego w pamięci na długo bohatera. Nie mogę nie wspomnieć o przypisach, które momentami zajmują całą stronę i które pochodzą od... Leonarda. Chyba jeszcze nigdy z niczym podobnym się nie spotkałam. "Wybacz mi, Leonardzie" z pozoru może wydawać się książką tylko dla nastolatków i owszem powinni oni ją przeczytać, jednak również dorośli mogliby wynieść z niej kilka ciekawych przemyśleń i zmienić sposób patrzenia na świat.


31 komentarzy

  1. Książkę oceniam bardzo podobnie. Również czekałam na wielkie "wow", które zwali mnie z nóg, a moje serce rozsypie się na kawałeczki, ale cóż ... ni tego mi brakło, ale mimo to książkę oceniam na DUŻY plus, a na półce czeka już "Prawie, jak gwiazda rocka" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie napisz jak ci się podobała i czy warto przeczytać :-)

      Usuń
  2. Z twórczością Matthew Quicka spotkałam się już wcześniej w Poradniku pozytywnego myślenia i Niezbędniku obserwatorów gwiazd.
    Wybacz mi, Leonardzie i Prawie jak gwiazda rock'a czekają w kolejce, abym po nie sięgnęła i zrobię to już niedługo :)
    http://isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią sięgnęłabym po kolejną książkę Quicka,bardziej polecasz Poradnik Pozytywnego Myślenia czy Niezbędnik Obserwatorów Gwiazd?

      Usuń
  3. Kolejna osoba, która poleca tego autora... Chyba muszę biec do księgarni i wykupić wszytskie jego książki, skoro są takie świetne! :)
    Pozdrawiam,
    Victoria
    http://czytelniczemysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się styl w jakim napisane są książki Quicka i w najbliższym czasie sięgnę po "Wybacz mi ,Leonardzie ".

    http://uwielbiamlitery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za Greenem, więc raczej nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie skreślaj tej książki tak od razu. Podobieństwo do twórczości Greena jest tylko taką moją sugestią,która nie dla wszystkich musi być słuszna.

      Usuń
  6. Hm, brzmi intrygująco i ciekawi mnie diabelnie co go skłoniło do takiego zachowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się,że udało mi się w trakcie czytanie dość łatwo to odgadnąć,ale i tak jest to bardzo ciekawe.

      Usuń
  7. Kolejna recenzja tej książki, którą przeczytałam jednego dnia. Teraz to już koniecznie muszę się zabrać za książki Matthew'a Quick'a!
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak średnio przepadam za Green'em, chociaż pomysł jest nawet ok.

    http://blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zniechęcaj się i tak może ci się spodobać!

      Usuń
  9. Nie czytałam, ale sądząc po recenzji, warto ;)

    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach książki Quicka, zawsze czytam zachęcające recenzje jego powieści :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem wystarczy przeczytać tylko jedną jego książkę by się zakochać i natychmiast czytać kolejne...

      Usuń
  11. nie czytałam tej książki, ale widzę, że muszę jak najszybciej nadrobić zaległości :D świetna recenzja jak zwykle zresztą :D


    http://citeofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Quicka, ale chcę to nadrobić. Powieść wydaje się być interesująca i na pewno po nią sięgnę.

    http://asik-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Tego autora czytałam tylko "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" i byłam zachwycona! "Wybacz mi Leonardzie" mam w planach i na pewno kiedyś przeczytam :) Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to mam nadzieję,że jak najszybciej uda mi się przeczytać "Niezbędnik..."

      Usuń
  14. nie czytalam jeszcze, zapowiada ze ciekawie wiec byc moze po nią siegne. pozdrawiam
    daryyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi... interesująco. Jeszcze nie wiem, co więcej myślę o tej książce, jednak na pewno gdy znajdę chwilę poczytam coś więcej. Z początku myślałam, że nie spodoba mi się, te listy z przyszłości też nie napawają mnie... chęcią do czytania? Nie wiem co myśleć, nie odrzucam pozycji, ale też nie rzucam się do księgarni żeby kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku też byłam trochę skołowana tymi listami,a gdy ich "pochodzenie" się wyjaśniło,stwierdziłam,że są fenomenalnym pomysłem!

      Usuń
  16. Mam mieszane uczucia po tej recenzji. Bo recenzja bardzo mnie zachęca, a opis książki wcale, ale sądzę, że po tym, co napisałaś - warto dać jej szansę. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opis rzadko kiedy dokładnie oddaje treść książki,a moim zdaniem zdecydowanie warto przeczytać.

      Usuń
  17. O książce słyszałam bardzo dużo dobrego, choć jesteś pierwszą osobą, która przyrównuje ten utwór do książek Greena. Sama nie wiem czy się z tego cieszyć, bo ten autor raz mnie zachwyca, a raz rozczarowuje, ale myślę, że "Wybacz mi, Leonardzie" jest naprawdę warta przeczytania. Niezwykle ciekawi mnie tu wątek wyalienowania ze społeczeństwa, więc bardzo chętnie dowiem się o Leonardzie czegoś więcej. :)

    Pozdrawiam,
    Skrzynka Pełna Ksiażek

    OdpowiedzUsuń
  18. Interesujące. Muszę koniecznie przeczytać tę książkę.

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Za swoje świetne recenzję zostałaś nominowana do Liebster Blog Award! :) Zapraszam http://hopeinbooks.blogspot.com/2015/06/liebster-blog-awards.html#more

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi trudno się ją czytało i uważam ją za najgorszą do tej pory książkę Quicka. Po prostu dla mnie średnia.. :>
    Zapraszam do komentowania:
    http://fandomowe-zycie-prim.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.