poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Powstańmy! Czerwoni niczym świt."-RECENZJA KSIĄŻKI "Czerwona Królowa"

     

        Oryginalny tytuł: Red Queen

        Autor: Victoria Aveyard

        Wydawnictwo: Otwarte

         Liczba stron: 440





– Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów – recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. – Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu. […]
– A mimo to jest w tobie coś więcej. – Król wstaje, ja zaś przyglądam się z bliska jego koronie. Jej końce są nieprzeciętnie ostre. Jak sztylety. – Coś, czego nie mogę pojąć. Jesteś jednocześnie Czerwoną i Srebrną. Ta osobliwość pociąga za sobą potworne konsekwencje, których nie jesteś w stanie zrozumieć. Co zatem mam z tobą począć?

Wątki, które odnajdujemy w "Czerwonej królowej" nie są niczym aż tak bardzo nowatorskim, jednak po przeczytaniu kilkunastu pierwszych stron, czytelnik od razu o tym zapomina, bez reszty wciągając się w ten okrutny, a jednocześnie fascynujący świat.
Autorka jakby wybrała kilka najlepszych wątków z "Igrzysk śmierci","Niezgodnej", czy chociażby "Rywalek" i połączyłam to w niesamowicie spójną całość. "Czerwona królowa" jednocześnie przeciera kilka nowych szlaków i przedstawia rzeczy, o których jeszcze nie czytaliśmy. Jest to też powieść, która na każdej stronie szokuje czytelnika. Mimo, że nie dałam się zwieść wielu bohaterom, przyznam, że rozwój zdarzeń naprawdę mocno mną wstrząsnął. Nie myślałam, że autorka wymyśli wątek, który aż tak bardzo zburzy wizję, którą sobie założyłam. Jedno jest pewne- zdanie, które tak często przewija się na kartach tej książki..."Każdy może zdradzić każdego."...jest jak najbardziej adekwatne.Autorka dopracowała "Czerwoną królową" w najdrobniejszych szczegółach. Całość została napisana w lekki i przejrzysty sposób, co wpływa na komfort czytania, a przy tym pozytywnie na wyobraźnię.
Główna bohaterka nie jest też żadnym chodzącym ideałem, ma swój charakter i potrafi ryzykować. Jest to młoda dziewczyna, która swoje życie potrafi postawić na szali, aby zapewnić bezpieczeństwo i lepsze życie rodzinie i przyjaciołom. Ku mojej wielkiej radości wątek miłosny był tylko tłem, które stanowiło idealne dopełnienie całości. Dodaje smaczku i wyprowadza czytelnika w pole, czasami wprawia w zdumienie. Miłość opisana w tej książce nie przyprawia o mdłości. Dałam się nabrać utartym schematom. Myślałam, że wszystko wiem i nagle trach… Okazuje się, że nie wiem nic. Już w podczas lektury całkowicie zwariowałam na jej punkcie. Nie miałam oczekiwań, byłam po prostu ciekawa historii, która pozornie z opisu nie zapowiada się na aż tak wyjątkową, a tutaj pochłaniałam kolejne strony z szeroko otwartymi oczami. Przez te kilka godzin żyłam tą historią, która mną zawładnęła. Niespodziewanie, gwałtownie, całkowicie. 
"Czerwona Królowa" to książka, której lepiej nie zaczynać wieczorem, ponieważ grozi to nieprzespaną nocą, jak było to w moim przypadku. Trudno jest cokolwiek powiedzieć o tym dziele, bez zdradzania fabuły, więc zamiast różnorodnymi epitetami wychwalać tą książkę, po prostu zaproszę was w tą podróż, abyście sami poczuli atmosferę panującą w świecie Srebrnych i Czerwonych.


11 komentarzy

  1. Jeszcze nigdy o niej nie słyszałam, chyba będę musiała przeczytać skoro tak zachwalasz :)

    Zapraszam do komentowania i obserwowania - zawsze się odwdzięczam!
    http://eye-shadoow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, dziękuje ci za tego posta! Na pewno do niej sięgnę w najbliższym czasie! :D
    Pozdrawiam. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie! Cieszę się,że udało mi się cię zachęcić!

      Usuń
  3. Nominowałam cię do Liebster Blog Award :)
    http://book-timesjt.blogspot.com -> ostatnio dodany post :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nominowałam cię do Liebster Blog Award :)
    http://book-timesjt.blogspot.com -> ostatnio dodany post :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja ukochana książka ostatnimi czasy <3
    Również napisałam jej recenzję, serdecznie Cię zapraszam ^^
    I tak dodatkowo: Cal vs Maven? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie Cal. Od początku. Nigdy nie lubiłam Mavena,nawet gdy autorka tak go wychwalała.

      Usuń
  6. Niestey nie zgadzam się z twoja opinia . Jestem wyczulona na powtarzajace sie watki, a "Czerwona królowa" to moim skromnym zdaniem zlepek wszystkich historii . Cała recenzja tutaj : http://recenzje-z-nibylandii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję twoje zdanie i mogę się zgodzić,że autorka posklejała kilka wątków z innych książek,ale stworzyły przy tym coś zupełnie nowego.

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.