poniedziałek, 2 marca 2015

"Potrzebny mi plan D. D jak desperacja. D jak do albo die."-RECENZJA KSIĄŻKI- "Zac&Mia"


           Oryginalny tytuł: Zac & Mia

           Autor: A.J.Betts

           Wydawnictwo: Feeria Young

           Seria: REAL LIFE

           Liczba stron: 320




17-letni Zac jest chory na raka. W zasadzie mieszka w szpitalu i z pełnym rezygnacji optymizmem znosi wszystkie niewygody takiego życia. Coś się zmienia, gdy do pokoju obok wprowadza się Mia – zadziorna, wściekła na cały świat fanka Lady Gagi. Bardzo wiele ich dzieli – w prawdziwym świecie pewnie nigdy by się nie spotkali. Tu jednak obowiązują inne reguły, więc ich relacja, rozpoczęta stuknięciem w ścianę, staje się coraz silniejsza. Pobyt w szpitalu wymaga odwagi, ale żeby z niego wyjść, potrzeba jej jeszcze więcej. Czy Zac i Mia spotkają się poza szpitalem – i już razem pozostaną?

"Zac&Mia" często jest porównywana do "Gwiazd naszych wina". Jednak mimo, że tematyka wydaje się zbliżona to tak naprawdę książki się różnią. Nie mam zamiaru ich do siebie przyrównywać, jednak wydaje mi się, że powieść  A.J. Betts jest bardziej prawdziwa i realistyczna i dzięki czemu jest łatwiejsza w odbiorze dla większej liczby czytelników. Nie ma tam górnolotnych sformułowań, długich monologów, ani tym podobnych, za to jest trochę przekleństw, złości, strachu i bólu, ale przede wszystkim ogrom nadziei i motywacji do walki! Chyba kluczową rolę odgrywa tu humor. Bo podobno śmiech jest najlepszym lekarstwem. Więc trzeba śmiać się z Lady Gagi, literówek na Facebook'owym czacie, a czasem nawet z samego siebie. Te zabawne sytuacje, a czasem po prostu nieporozumienia jeszcze bardziej uwrażliwiają na tę tragiczną historię. W pewnym momencie nawet poczucie humoru nie jest w stanie zwalczyć wirusów, ani sprawić, że włosy po chemioterapii odrosną, a Ty już nie masz sił dalej stawiać czoła chorobie i coraz częściej zadajesz sobie pytanie "czy jest o co walczyć?
Nie chcę wam spoilerować zakończenia, ale zdaje sobie sprawę z tego, że większość z was zniechęciła się do "Zac & Mii" spodziewając się podróby książki Greena- zakochają się w sobie, a potem jedno i tak umrze... Cóż.. Mogę tylko powiedzieć, że wcale tak do końca nie będzie, więc warto dać tej powieści szansę. Podczas czytania w głowie układałam rozmaite scenariusze na zakończenie, ale czasem te najbardziej proste są najtrudniejsze do odgadnięcia. Przeszczep szpiku daje Zac'owi szansę na powrót do zdrowia, ale chłopak nadal nie ma pewności co będzie dalej, co go czeka - remisja czy nawrót choroby? Mia jest według niego "szczęściarą", bo to, co jej się zagnieździło w ciele, można wyciąć - jednak ona zdecydowanie nie umie docenić tego "szczęścia"- tego, że w ogóle żyje... Zamiast starać się wrócić do "normalnego życia"- ucieka. Ucieka jak najdalej może od tego wszystkiego, co straciła, ale uciec się przecież nie da... Ta podróż i to co się podczas niej wydarzy pokazuje, że gdy my sądzimy,ż e cały świat się zawalił inny mogą być w znacznie gorszej sytuacji i musimy cieszyć się z tego co mamy, bo nic nie jest dane na zawsze i przede wszystkim walczyć do samego końca!


4 komentarze

  1. Fajna recenzja, lecz ja chyba bardziej idę w stronę GNW. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy nadaje się do czytania takich książek...
    John Green tak złamał mi serce w swojej fenomenalnej twórczości i zapewnił 'morze' wylanych łez.

    Mam zamiar przeczytać "Zac & Mia", ale boję się, że znowu przejdę takie załamanie jak po GNW. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaprzeczę miałam lekkie załamanie po "Zac&Mia",ale było zupełnie inne niż po GNW...Nie chce ci tu spoilerować,więc poprostu gorąco zachęcam do przeczytania!

      Usuń
  3. To dziwne, bo o tej książce nie Słyszałam do tej pory prawie nic i po tym co czytałam wcześniej (krótkie wzmianki) i po twojej recenzji, jakoś szczególnie mnie nie zachęca.
    GNW bardzo mi się podobało, mimo tego że twórczość Johna Greena momentami na skłonność do bycia męczącą i Nie wiem, czy,ktoś mnie zachęci do przeczytania podobnej książki.

    zaksiazkowane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.